Forum Wierni Ojczyźnie

Między nami, Polakami! => Religia => Wątek zaczęty przez: p1tereQ w Czerwiec 20, 2008, 00:40:25 am

Tytuł: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: p1tereQ w Czerwiec 20, 2008, 00:40:25 am
Chrześcijanie też mają problemy.
Czy potraficie w kilku zwięzłych słowach wypunktować przyczyny,ale tak bez litości i względów?
Zaczynajcie!
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Czerwiec 21, 2008, 18:03:02 pm
Religia jest okej ale niektórzy ją wykorzystywali do popełniania zbrodni, czy zdrady, religia powinna służy człowiekowi, a kiedyś osobą duchowną mógł pozostać tylko szlachcic, po za tym kościół miał bardzo silne prawa polityczne, pod koniec I RON nawet większe od Króla!!!
To jest słaba strona że religia zanikła a duchowny to był określony status społeczno - polityczny.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: p1tereQ w Czerwiec 22, 2008, 11:10:19 am
Religia jest okej ale niektórzy ją wykorzystywali do popełniania zbrodni, czy zdrady, religia powinna służy człowiekowi, a kiedyś osobą duchowną mógł pozostać tylko szlachcic, po za tym kościół miał bardzo silne prawa polityczne, pod koniec I RON nawet większe od Króla!!!
To jest słaba strona że religia zanikła a duchowny to był określony status społeczno - polityczny.

Pytam o osobistych problemach chrześcijan ;)

Czytanie ze zrozumieniem, to ma się odnosić do problemów chrześcijan w codziennym życiu.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Czerwiec 22, 2008, 11:55:22 am
Jako chrześcijanin w statsach KrK przechodzę kryzys wiary. To znaczy, nie wierzę praktycznie w jakiegokolwiek boga, a już na pewno nie w wersję kreowaną przez chrześcijan... A najgorsze jest to, że jest mi z tym dobrze... Pietia, czy to jest problem chrześcijanina? :]
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: p1tereQ w Czerwiec 22, 2008, 11:57:46 am
Jako chrześcijanin w statsach KrK przechodzę kryzys wiary. To znaczy, nie wierzę praktycznie w jakiegokolwiek boga, a już na pewno nie w wersję kreowaną przez chrześcijan... A najgorsze jest to, że jest mi z tym dobrze... Pietia, czy to jest problem chrześcijanina? :]

To nie tylko brak wiary, ale i brak ugruntowania w podstawowych prawdach wiary.
Przychodzi mi na myśl bardzo przyjemne i znane porównanie...

Cytuj
Mat. 7:24-27
24. Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce.
25. I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce.
26. A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku.
27. I spadł ulewny deszcz, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był wielki.
(BW)

Wyjaśniać nie muszę, prawda?
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Ahaj w Sierpień 21, 2008, 00:37:48 am
Może autor sam da przykład. Skoro chcesz byśmy się wyzewnętrznili.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Alf w Sierpień 25, 2008, 17:59:48 pm
Słabe strony? Mi przychodzi na myśl co najmniej jedna jak na razie. Kobiety nie mogą zostać takimi kapłanami jak mężczyzni i to jest wielka dyskryminacja ze strony kościoła.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: madu1906 w Sierpień 25, 2008, 20:40:21 pm
Jan Kochanowski
O kaznodziei

Pytano kaznodzieje: "Czemu to, prałacie,

Nie tak sami żywiecie, jako nauczacie?"

(A miał doma kucharkę.) I rzecze: "Mój panie,

Kazaniu się nie dziwuj, bo mam pięćset na nie;

A nie wziąłbych tysiąca, mogę to rzec śmiele,

Bych tak miał czynić, jako nauczam w kościele."




Otóż drodzy państwo, obłuda...
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Astria w Sierpień 26, 2008, 01:11:55 am
Dla mnie, jako praktykującej katoliczki, problemem jest postawa polskiego Kościoła Katolickiego wobec niewygodnych faktów - czyt. zamiatanie ich pod dywan. Widoczne to jest szczególnie podczas ujawnania przypadków nagannego zachowania duchownych KK. Zazwyczaj odmawiane są wszelkie komentarze, rzadko wyjaśnia się takie sprawy, wobec duchownego nie wyciąga się właściwie żadnych konsekwencji i czeka się, aż sprawa przycichnie. To jest dość paradoksalne, ponieważ hierarchowie chcą uciszyć sprawę (jak zgaduję) w trosce o dobry wizerunek, a fakty są takie, że przez tego typu działania notowania Kościoła wśród społeczeństwa idą w dół. W świadomości sporej części ludzi utrwala się obraz zakłamanych księży-obłudników. Jest to oczywiście teza krzywdząca, ponieważ w polskiej strukturze kościelnej jest wielu księży, którzy dobrze wypełniają swoje powinności i nie mają nic wspólnego z takimi praktykami. Sama wielokrotnie w różnych dyskusjach broniłam Kościoła, bo mimo, że są działania, których nie akceptuję, widzę w nim także tę drugą, dobrą stronę i uważam, że przypisywanie Kościołowi wszystkiego, co złe oraz wrzucanie wszystkich duchownych do jednego worka jest bardzo niesprawiedliwe.
Drugim problemem części chrześcijan w Polsce jest obsesyjny lęk przed poznaniem prawdy historycznej, którą próbuje zastąpić się indoktrynacją. Idealnym przykładem jest ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Jest to jak na razie jedyny ksiądz, który odważył się głośno i publicznie ujawnić smutne oblicze części Kościoła w czasach PRL. Zamiast wdzięczności, że ktoś wreszcie zdecydował się pokazać prawdę (a wiadomo, że takie "wychylenie się" w strukturach o zhierarchizowanych wymaga sporej odwagi) i uporządkować historię polskiego Kościoła, pojawiły się oskarżenia o zbędne awanturnictwo. Ja popieram działania dążące do wyjaśnienia historii i postaw księży w czasie PRL. Chciałabym, aby Kościół, którego jestem częścią, stał się kiedyś Kościołem prawdy, Kościołem, który nie boi się trudnej historii i przyznania do własnych błędów. Poza tym, wielką niesprawiedliwością jest brak weryfikacji, którego efektem jest stawianie duchownych współpracujących z władzami PRL w jednym rzędzie z ks. Jerzym Popiełuszką czy kard. Stefanem Wyszyńskim.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: p1tereQ w Sierpień 26, 2008, 12:24:02 pm
Z moich obserwacji, głównym problemem chrześcijan nominalnych (zrzeszonych i niezrzeszonych w denominacjach) jest:

Obj. 3:14-16
14. A do anioła zboru w Laodycei napisz: To mówi Ten, który jest Amen, świadek wierny i prawdziwy, początek stworzenia Bożego:
15. Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący!
16. A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich.
(BW)


Według badania Słowa i stawiania Go ponad inne źródło wiary, apokryfy itd.
Zaznaczam żeby nie było nieporozumień, że osobą wierząca nie jestem.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: lrm w Sierpień 29, 2008, 12:30:34 pm
W mojej opinii najwiekszym problemem chrzescijan jest samo chrzescijanstwo.

Pozdrawiam,
lrm
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Majo w Sierpień 29, 2008, 18:13:22 pm
w dzisiejszym świecie nie tylko chrześcijaństwo, ale też inne religie wg mnie są kryzysie. Nauka jest na takim poziomie, że potrafi wyjaśnić niektóre rzeczy, które od tysiącleci uznawane są za cuda. Człowiek zaczyna powątpiewać. To co się dzieje porównał bym do słów Kanta :
"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie."
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: madu1906 w Sierpień 29, 2008, 18:25:48 pm
W mojej opinii najwiekszym problemem chrzescijan jest samo chrzescijanstwo.
Jak należy rozumieć te słowa?

Cytuj
Nauka jest na takim poziomie, że potrafi wyjaśnić niektóre rzeczy, które od tysiącleci uznawane są za cuda. Człowiek zaczyna powątpiewać.
A jak nauka nie była na takim poziomie to ludzie nie wątpili? Już w raju taka jedna zwątpiła. Tu chodzi o to że religia wymaga wyrzeczeń i dlatego nie jest POPularna.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Majo w Sierpień 29, 2008, 18:35:52 pm
Cytuj
Nauka jest na takim poziomie, że potrafi wyjaśnić niektóre rzeczy, które od tysiącleci uznawane są za cuda. Człowiek zaczyna powątpiewać.
A jak nauka nie była na takim poziomie to ludzie nie wątpili? Już w raju taka jedna zwątpiła. Tu chodzi o to że religia wymaga wyrzeczeń i dlatego nie jest POPularna.
[/quote]
Po części masz racje, ale nauka a zatem racjonalizm w pewnym sensie tłumaczy to co kiedyś było niewytłumaczalne i wystawia inne tezy niż kościół, dla tegoż człowiek ma 2 wersje do wyboru. 
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: madu1906 w Sierpień 29, 2008, 18:38:19 pm
Cytuj
Po części masz racje, ale nauka a zatem racjonalizm w pewnym sensie tłumaczy to co kiedyś było niewytłumaczalne i wystawia inne tezy niż kościół, dla tegoż człowiek ma 2 wersje do wyboru. 
Przykłady?
Rozumuje się że stawiasz znak równości pomiędzy nauką a racjonalizmem? Ciekawym czy jesteś dobry z fizyki, czy raczej zacny humanista :)
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Majo w Sierpień 29, 2008, 22:00:06 pm
Trochę odejdziemy od tematy, ale co tam :] Nauka wg mnie to głównie racjonalizm bo w nauce głównie używasz rozumu nieprawdaż ?(To jest tylko moje zdanie) Co do przykładów:
KLIK (http://edu.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=95)
PS
Jeśli chodzi o mnie to jestem ścisłowcem :)
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: lrm w Sierpień 30, 2008, 00:03:28 am
@madu1906: Uwazam, ze chrzescijanstwo jako religia i system wartosci buduje falszywy obraz rzeczywistosci. Kazda religia stara sie budowac swoj obraz swiata, nadawac znaczenia ludziom, rzeczom, zachowaniom i wydarzeniom, znaczenia, ktore w wiekszosci przypadków daza do nieuzasadnionego podzialu na biale i czarne. Ja preferuje bardziej kolorowe zycie, bez falszywych dychotomii :). Taki pozornie jednoznaczny podzial i skontrastowanie "bialego" z "czarnym" jest zrodlem konfliktow, calkowicie niepotrzebnych.

@Majo: czy moglbys rozwinac swoje porownanie obecnej sytuacji religii na swiecie do slow Kanta? Ciekaw jestem, co dokladnie miales na mysli.

Pozdrawiam,
lrm
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Majo w Sierpień 30, 2008, 00:20:41 am
Cytuj
@Majo: czy moglbys rozwinac swoje porownanie obecnej sytuacji religii na swiecie do slow Kanta? Ciekaw jestem, co dokladnie miales na mysli.
A więc ;]
W tej wypowiedzi chodziło mi o pokazanie problemu współczesnego człowieka.Kant starał się połączyć dwie sprzeczne teorie: racjonalizm oraz empiryzm. Trochę podobnie jak to się ma do nauki i religi. Dwie odmienne, że tak powiem  teorie, które nawzajem podważają swoje dogmaty.Człowiek jest rozdarty pomiędzy teorią głoszoną przez naukę oraz przez kościół, lecz stara się to połączyć w całość, dlatego nie jest pewien która "teoria" jest prawdziwa więc zaczyna powątpiewać.Co do Kanta to wyczułem pewną analogię dlatego to napisałem
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: lrm w Sierpień 30, 2008, 13:26:38 pm
Ciekawe porownanie. Teoria i doswiadczenie uzupelniaja sie jednak, a nauka nie jest oparta na dogmatach.

Pozdrawiam,
lrm
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Ahaj w Sierpień 31, 2008, 00:09:43 am
Kto wam naopowiadał, że nauka i wiara się wykluczają. Zbadajcie sobie, jak duży odsetek naukowców jest ludźmi wierzącymi. To samo się tyczy lekarzy. Czytałem kiedyś wypowiedź jednego profesora który twierdził, że im więcej wie, tym więcej podziwia dzieło stworzenia.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Sierpień 31, 2008, 06:56:44 am
Owszem, wielu naukowców jest wierzącymi ludźmi - ale ich praca naukowa nie opiera się na wierze.

Na przykład w Ameryce popularny jest tzw. kreacjonizm (tak zwane 'inteligentne stworzenie'), który uznaje większość amerykanów, lecz który nie jest teorią naukową. Tych pseudonaukowców, którzy go starają się propagować, czy co gorsza wprowadzać (w jakimś stanie, chyba się niestety udało) czeka wyłącznie ośmieszenie w środowisku naukowym.

Wiara nie może wykluczać się z badaniami naukowymi, ani wpływać na ich przebieg, ponieważ takie badania są skrzywione pod kątem prawdziwości i obiektywizmu.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: lrm w Wrzesień 07, 2008, 19:47:36 pm
Proponuje zbadac rowniez, jak wielu naukowcow jest niewierzacych ;). Jak dla mnie to nieporozumienie, ze w szkole naucza sie zarowno teorii ewolucji jak i kreacjonizmu - te dwa poglady sie wykluczaja, a szkola powinna dawac spojny przekaz w duchu prawdy. Ja czytalem o lekarzach, ktorzy sa swiadkami jechowy, poszedlbys do takiego lekarza? Do szamana pewnie tez bys nie poszedl. W kwestii kreacjonizmu,  Kansas State Board of Education probowalo parac sie "inteligentnym projektem", ale szybko z tego pomyslu zrezygnowano. Warto przeczytac to (http://media.ljworld.com/pdf/2005/09/15/nobel_letter.pdf) i owo. (http://web.archive.org/web/20060614003243/www.science.unsw.edu.au/news/2005/intelligent.html)

Pozdrawiam,
lrm
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Seraf w Kwiecień 14, 2009, 00:11:56 am
Słabe strony? Mi przychodzi na myśl co najmniej jedna jak na razie. Kobiety nie mogą zostać takimi kapłanami jak mężczyzni i to jest wielka dyskryminacja ze strony kościoła.

1 Kor 14:34-35

Cytuj
34 kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje. 35 A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu.

Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Kwiecień 15, 2009, 22:46:00 pm
Nie wiem o czym ten cytat ma świadczyć, bo jest nieco protekcjonalny i pogardliwy. Podobne wartości jak w:
Cytat: Mądrość Syracha, 30,1
Kto miłuje syna swego, często używa na niego rózgi, aby mógł się nim cieszyć
:)

Nie rozumiem, czemu kobiety mają być w kwestii kapłaństwa gorsze od mężczyzn. Czasy Chrystusa, apostołów, dawały w żydowskim społeczeństwie całą władzę mężczyznom jako tym silniejszym zgodnie z prawem zwyczajowym - które brało się wyłącznie z tradycji. Nie miało to nic wspólnego z kobiecymi możliwościami. :)
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Mścisław w Luty 25, 2010, 22:32:45 pm
Jako chrześcijanin w statsach KrK przechodzę kryzys wiary. To znaczy, nie wierzę praktycznie w jakiegokolwiek boga, a już na pewno nie w wersję kreowaną przez chrześcijan... A najgorsze jest to, że jest mi z tym dobrze... Pietia, czy to jest problem chrześcijanina? :]

Nie, to znaczy, że poprostu nie odczuwasz takiej potrzeby. Każdy jest inny. Jednym dane jest być katolikiem inny nie. To sprawa charakteru itd.

Tekst połączony został dnia Luty 25, 2010, 22:34:29 pm
W mojej opinii najwiekszym problemem chrzescijan jest samo chrzescijanstwo.

Pozdrawiam,
lrm

no cóż. Czasami proste i krótkie wypowiedzi zdają się być najprawdziwszymi.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: DID@ w Luty 25, 2010, 22:37:01 pm
Nie, to znaczy, że poprostu nie odczuwasz takiej potrzeby. Każdy jest inny. Jednym dane jest być katolikiem inny nie. To sprawa charakteru itd.

Tekst połączony został dnia [time]Luty 25, 2010, 22:34:29 [/time]
no cóż. Czasami proste i krótkie wypowiedzi zdają się być najprawdziwszymi.

No widać po Twoich wypowiedziach, że coś Ci leży na wątrobie w sprawach Chrześcijan.
Może rozwiń swoją wypowiedź?? Na czym polega według Ciebie ten problem ...?
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Mścisław w Luty 25, 2010, 22:44:24 pm
No cóż, nie da się ukryć żem nie chrześcijanin :) Każdy z nas ma inny charakter, inne jego cechy. np. ludzie ponad wszysko stawiający człowieka i wierzący, że tak naprawdę człowiek i przypadek kieruje światem według mnie bardziej bliskie jest to ideologi satanizmu. To odnosi się do naszych osobistych przekonań. Jeśli uważasz inaczej niż mówi twoja religia to powinneś przejść na taką, która jest twoim ideom najbliższa. Nie możesz być w religi, która ma idee zupełnie inne niż ty. To My wybieramy religie.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: warmi w Luty 25, 2010, 22:46:19 pm
Co do kobiet jako kapłanów, gdyby kapłanami miały być kobiety to jednym z apostołów byłaby kobieta jka dla mnie,nie bez powodów według mnie nie była, to nie kwestia naszych teraz szeroko pojętych tolerancji, równouprawnień bo to bzdura. Bóg lepiej wie jak powinno być niż człowiek. Dla mnie to żadna wada chrześcijaństwa że kobieta nie może być kapłanem. Dzisiaj wszystko musi być dla wszystkich i bardziej tolerancyjne niż powinno i przez to taki burdel mamy na świecie.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: DID@ w Luty 25, 2010, 22:51:23 pm
No cóż, nie da się ukryć żem nie chrześcijanin :) Każdy z nas ma inny charakter, inne jego cechy. np. ludzie ponad wszysko stawiający człowieka i wierzący, że tak naprawdę człowiek i przypadek kieruje światem według mnie bardziej bliskie jest to ideologi satanizmu. To odnosi się do naszych osobistych przekonań. Jeśli uważasz inaczej niż mówi twoja religia to powinneś przejść na taką, która jest twoim ideom najbliższa. Nie możesz być w religi, która ma idee zupełnie inne niż ty. To My wybieramy religie.

Aleś namotał xD
Albo już zasypiam, albo nie wiem czemu nic nie zrozumiałem :D

Co do religii, to oczywiście każdy wyznaje taką religię, jaką wyznaje. Ja wierzę w Boga, Chrystusa.. i jestem z tego dumny.
Ale nie zamierzam nikogo skłaniać do tego, żeby się nawrócił, czy cokolwiek.. To indywidualna sprawa.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Hades w Luty 25, 2010, 23:50:19 pm
Jeśli uważasz inaczej niż mówi twoja religia to powinneś przejść na taką, która jest twoim ideom najbliższa. Nie możesz być w religi, która ma idee zupełnie inne niż ty. To My wybieramy religie.
Chłopie, gdzie Ty się chowałeś?
Wyobraź sobie przykład, że już Cię te kupały i inne pogaństwo nudzi, po prostu Tobie już to nie odpowiada. I co wtedy robisz? Zmieniasz religię jak rękawiczki?
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Luty 26, 2010, 00:25:56 am
Nudzi? Trochę powagi do religii cudzej. Czy Tobie się chrześcijaństwo może "znudzić"? Czy to nie jest przypadkiem kryzys wiary?

Chrześcijanie, którzy odczuwają kryzys wiary nie lecą zwykle do innego wyznania, tylko popadają w ateizm. Czemu sądzisz, że u rodzimowierców jest inaczej?
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Hades w Luty 26, 2010, 00:33:34 am
Po prostu obrzygały mnie słowa Mścisława. Powagę zachowałem, wskaż mi miejsce gdzie Twym czujnym okiem dostrzegłeś jakieś zastrzeżenia. :)
Ja tu nie o kryzysie wiary chrześcijańskiej, tylko o zmienności ludzkiej. Wiadomo jednego dnia blondynka, drugiego szatynka.

Zdarza się, że w wieku dojrzałym idee się zmieniają. Mścisław twierdzi, że religię należy wybrać adekwatną do idei. Więc zatem pytam kolegę Mścisława, czy gdyby jego prądy ideowe obrały inny kierunek, to czy zmieniłby religię?
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Luty 26, 2010, 00:39:54 am
Ech, ja nie wiem jak kolega Mścisław, ale moje odczucia wobec religii jak żyję te lat parę zmieniły się raz - i takim jestem od lat. ;)

Ja jego wypowiedź zrozumiałem tak, że jeżeli kompletnie się z chrześcijaństwem, czy islamem, czy hinduizmem, czy innym tam wyznaniem nie utożsamiamy (a które było nam narzucone razem z życiem) to nie ma sensu w nim tkwić, tylko znaleźć coś, z czym się będziemy zgadzać i czuć, że "to jest to". :)
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: smiechu w Luty 26, 2010, 00:45:48 am
a ja tu tylko zacytuje Paktofonike:

...Ty tez jestes Bogiem, wyobraz to sobie... ;)

Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Mścisław w Luty 26, 2010, 08:22:16 am
Po prostu obrzygały mnie słowa Mścisława. Powagę zachowałem, wskaż mi miejsce gdzie Twym czujnym okiem dostrzegłeś jakieś zastrzeżenia. :)
Ja tu nie o kryzysie wiary chrześcijańskiej, tylko o zmienności ludzkiej. Wiadomo jednego dnia blondynka, drugiego szatynka.

Zdarza się, że w wieku dojrzałym idee się zmieniają. Mścisław twierdzi, że religię należy wybrać adekwatną do idei. Więc zatem pytam kolegę Mścisława, czy gdyby jego prądy ideowe obrały inny kierunek, to czy zmieniłby religię?

Więc dobrze zrozumiałeś. Jeżeli ktoś wierzy, że bogów jest wielu- nie może być chrześcijaninem. Jeżeli ktoś wierzy, że Bóg jest jeden- nie może wyznawać religi politeistycznej.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: warmi w Luty 26, 2010, 11:03:00 am
tak czy siak nikt z was nie podal tu jakis konkretnych wad chrzescijanstwa, predzej znalazlbym konkretne wady an kazda inna wiare niz na chrzescijanstwo, ze tak powiem watek bez sensu
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Luty 26, 2010, 11:30:30 am
Czytaj początek wątku. Np. Astria podawała konkrety. ;)

No a poza tym wątek jest faktycznie dziwny - bo jakbyśmy mieli na forum więcej nie-chrześcijan to by argumenty padły. Zwłaszcza neofitów. ;)
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Hades w Luty 26, 2010, 12:20:43 pm
Więc dobrze zrozumiałeś. Jeżeli ktoś wierzy, że bogów jest wielu- nie może być chrześcijaninem. Jeżeli ktoś wierzy, że Bóg jest jeden- nie może wyznawać religi politeistycznej.
Mścisław, ale co ma piernik do wiatraka?!

Odpowiedz mi na moje pytanie, a nie już jakieś pogańskie wywody robisz. ;)
Zacytuję swoją wypowiedź, bo może od tych ognisk podczas nocy świętojańskich, coś ze wzrokiem nie tak u kolegi "rodzimowiercy".
"Więc zatem pytam kolegę Mścisława, czy gdyby jego prądy ideowe obrały inny kierunek, to czy zmieniłby religię?"

Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: warmi w Luty 26, 2010, 12:41:10 pm
przeczytalem te konkrety o ktorych wspomniales i oczywiscie sie z nimi zgodze w 100%, natomiast kwestia bylaby tu innego rodzaju czy rozmawiamy, o bledach ludzkich, czyli wlasnie np. pedofili wsrod ksiezach ktora sie zamiata pod dywan, czy tak jak wczesniej wspomnaine fakty dotyczace PRLu, czy tez omawiamy tu chrzescijanstwo jako religie przekazana od Boga, bo te agrumenty scisle dotycza bledow ludzkich, a ze czlowiek bledy popelnia to wszyscy wiemy, natomias nie odnosilbym tego do wiary w Boga, wszystkiego tego na co sie sklada strona duchowa chrzescijanstwa, bo te slabe strony dotycza tylko i wylacznie slabosci ludzi, ksiazy przynalezacych do wiary chrzescijanskiej, nie sa to slabe strony chrzescijanstwa tylko tych ludzi.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: p1tereQ w Luty 26, 2010, 13:04:59 pm
Cytuj
Mścisław, ale co ma piernik do wiatraka?!

Do niektórych dyskusji człowiek musi dojrzeć, wybacz Hades ale machasz mieczem który ma dwa końce.

Cytuj
Odpowiedz mi na moje pytanie, a nie już jakieś pogańskie wywody robisz. ;)

Pogańskie w Twoich słowach brzmią bardzo pejoratywnie i mam wrażenie, że dla Ciebie każdy kto nie-katolik jest poganinem.

Cytuj
Zacytuję swoją wypowiedź, bo może od tych ognisk podczas nocy świętojańskich, coś ze wzrokiem nie tak u kolegi "rodzimowiercy".

A jedzenie chlebka z wodą i solą źle wpływa na Twój żołądek, masz niestrawności przyjacielu ;)

Cytuj
"Więc zatem pytam kolegę Mścisława, czy gdyby jego prądy ideowe obrały inny kierunek, to czy zmieniłby religię?"

Twisterro odpowiedział, ja powiem w mniemaniu że pewnie tak. Nie zauważyłem jednak, aby u rodzimowierców następował kryzys wiary. Wszak politeizm zakłada wiarę w wielu bogów, jeśli któryś bóg ze względu na względy nie będzie spełniał oczekiwań wierzącego to go zmieni. Proste.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Hades w Luty 26, 2010, 13:52:51 pm
Do niektórych dyskusji człowiek musi dojrzeć, wybacz Hades ale machasz mieczem który ma dwa końce.
Macham, bo się koleś od odpowiedzi miga. :)

Cytuj
Pogańskie w Twoich słowach brzmią bardzo pejoratywnie i mam wrażenie, że dla Ciebie każdy kto nie-katolik jest poganinem.
Nie. Ale sądzę, że dla Mścisława to nie jest obraźliwe określenie - przecież jest neopoganinem. :)

Cytuj
A jedzenie chlebka z wodą i solą źle wpływa na Twój żołądek, masz niestrawności przyjacielu ;)
Jaki był cel powyższej wypowiedzi?

Cytuj
Twisterro odpowiedział, ja powiem w mniemaniu że pewnie tak. Nie zauważyłem jednak, aby u rodzimowierców następował kryzys wiary. Wszak politeizm zakłada wiarę w wielu bogów, jeśli któryś bóg ze względu na względy nie będzie spełniał oczekiwań wierzącego to go zmieni. Proste.
To teraz wytłumacz mi co to jest za wiara, co to za ofiarna i wielka ufność jaką pokłada Pan Mścisław w istocie boskiej, jak za 5 min być może coś mu się odmieni i rzuci to bóstwo za przeproszeniem w cholerę, i zostanie sobie np. muzułmaninem.

Z tego co teraz widzę, to Neopoganie i Katolicy mają zupełnie inną definicję wiary.
Bo czym jest wiara u neopogan? Chwilowym "widzimisię" nastawionym głównie na potrzeby fizyczne człowieka? Wierzysz w te wasze bóstwa natury, czy czegoś tam, żeby Ci deszczyk marchewkę w ogródku podlał?


Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: p1tereQ w Luty 26, 2010, 14:17:19 pm
Cytuj
Macham, bo się koleś od odpowiedzi miga. :)

Nie znam was osobiście, ale dzieli was przepaść wiekowa i zastanawiam się czy do Mścisława nie powinieneś mówić "per pan".

Cytuj
Nie. Ale sądzę, że dla Mścisława to nie jest obraźliwe określenie - przecież jest neopoganinem. :)

Nie ważna jest często treść, ale sposób w jaki tą treść przekazujesz. W moim odczuciu byłeś bezczelny wobec osoby Mścisława.

Cytuj
Jaki był cel powyższej wypowiedzi?

A proszę uczciwie, nie jestem związany z żadną religią, więc dokonałem analogii Twojego myślenia:

bo może od tych ognisk podczas nocy świętojańskich, coś ze wzrokiem nie tak u kolegi "rodzimowiercy"
A jedzenie chlebka z wodą i solą źle wpływa na Twój żołądek, masz niestrawności przyjacielu ;)


Cytuj
To teraz wytłumacz mi co to jest za wiara, co to za ofiarna i wielka ufność

Rozumiem, że doskonale znasz pojęcie wiary z biblijnego punktu widzenia, jesteś oczytanym teologiem i powiesz mi teraz pełną jej definicję. Ja nie jestem chrześcijaninem, a znam ją bardzo dokładnie i pochwale się - tak, znam również mnóstwo fragmentów na pamięć. Istota wiary to zupełnie coś innego niż znaczenie pojęcia wiara, wiara - wiary się nie ima. Tak mówił swego czasu znany chrześcijański teolog. Powiedz mi teraz, kto dał Ci prawo osądzać czyjąś wiarę? A rozumiem, przecież stajesz się sędzią wśród pogan. Nie skończyłeś przypadkiem lektury Biblii, na Księdze Izajasza przypadkiem?

Cytuj
jaką pokłada Pan Mścisław w istocie boskiej, jak za 5 min być może coś mu się odmieni i rzuci to bóstwo za przeproszeniem w cholerę, i zostanie sobie np. muzułmaninem.

Po Twoim zachowaniu wolałbym przejść na pogaństwo niż na chrześcijaństwo. W twoich wypowiedziach nie widzę nic oprócz osądzania, nienawiści i agresji wobec innych religii. Zastanawiam się, bo właściwie podobną technikę stosowano podczas Inkwizycji. Kiedyś palono, aby pokazać siłę, a teraz się duży krzyczy i krytykuję bo wszyscy zbłądzili. Ja pamiętam moje spotkanie ekumeniczne, któreś z kolei - byłem przypadkowo wplątany w dialog z biskupem katolickim, który zwykł nazywać wszystkich córkami i synami marnotrawnymi. Ja rozumiem, że w przypadku tak ogromnej instytucji mania dominacji się ujawnia, ale czasami może warto nauczyć się pokory od Jezusa?

Cytuj
Z tego co teraz widzę, to Neopoganie i Katolicy mają zupełnie inną definicję wiary.

Udowodnij na podstawie źródeł, na przykład literatury przedmiotu.

Cytuj
Bo czym jest wiara u neopogan?

Kim jesteś, aby oceniać? Nie zachowujesz się czasem jak Bóg, ten chrześcijański?

Cytuj
Wierzysz w te wasze bóstwa natury, czy czegoś tam, żeby Ci deszczyk marchewkę w ogródku podlał?

Właśnie te wierzenia dały początek wielkimi katedrom, świątynią i różnym praktykom katolickim. Wszystkie katolickie święta mają swoje podnóże u pogańskich praktyk. Trzeba było jakoś ich zmusić do zmiany ich wierzeń, a najprościej było to robić na podstawie istniejących wierzeń. Stąd na przykład środa popielcowa, Święto Zmarłych, Święta związane z różnymi Świętymi i błogosławionymi itd. Lista nie ma końca.

Warto doczytać ;)

Cytuj
Maria, matka Jezusa była idealną kandydatką dla takiego połączenia jasności z ciemnością. We wszystkich pogańskich religiach macierz, matka, opiekunka, królowa odgrywała znacząca rolę. Starej Gai trzeba było tylko zmienić imię na Maryja i już świeżo upieczeni chrześcijanie poczuli się swojsko.   Miejsce duszków, boginek i pomniejszych bożków zajęli w późniejszych wiekach katoliccy święci.

A i tak, Twój Bóg nigdy nie podlewał kwiatków, prawda?
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: warmi w Luty 26, 2010, 16:10:47 pm

Właśniete wierzenia dały początek wielkimi katedrom, świątynią i różnympraktykom katolickim. Wszystkie katolickie święta mają swoje podnóże upogańskich praktyk. Trzeba było jakoś ich zmusić do zmiany ich wierzeń,a najprościej było to robić na podstawie istniejących wierzeń. Stąd naprzykład środa popielcowa, Święto Zmarłych, Święta związane z różnymiŚwiętymi i błogosławionymi itd. Lista nie ma końca.


To ja się dołacze do dyskusji bo chyba ktoś tu jaja sobie robi. Te wierzenia dały początek katedrom itd. litości, wszystkie święta katolickie mają swoje podnóza u pogańskich praktyk - czytam to i nie wierze że ktoś takie idiotyzmy potrafi wypisywać czyli rozumiem że Boże Narodzenie to święto wywodzące się z poogańskich praktyk - prosze o napisanie mi jakich w takim razie, tak bym mógł wymieniać i wyśmiewać Twoją teze w nieskonczoność, jakaś część napewno się pokrywa z tradycyjnymi wierzeniami ludowymi, nazywamy to po prostu tradycjami ale nie święta katolickie mają podnóża u pogańskich praktyk, tylko to jest ich przemyślane łaczenie aby właśnie łatwiej było przeprowadzić zmiane wiary na katolicką w Polsce
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Mścisław w Luty 26, 2010, 16:12:01 pm
Mścisław, ale co ma piernik do wiatraka?!

Odpowiedz mi na moje pytanie, a nie już jakieś pogańskie wywody robisz. ;)
Zacytuję swoją wypowiedź, bo może od tych ognisk podczas nocy świętojańskich, coś ze wzrokiem nie tak u kolegi "rodzimowiercy".
"Więc zatem pytam kolegę Mścisława, czy gdyby jego prądy ideowe obrały inny kierunek, to czy zmieniłby religię?"


TAK
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: warmi w Luty 26, 2010, 16:18:02 pm
Po drugie wiek tu nie ma wiekszego znaczenia i czmeu niby ma nie oceniać czyjeś wiary, chrzescijanów wkółko się ocenia Ty tez to robisz, to czemu my mamy nie miec prawa ocenic innej. Dla mnie neopogaństwo to zadna wiara bardziej jakas smieszna odmiennosc w dzisiejszych czasach, gdzie taka wiara ma jakieś swoje potwierdzenia? Jakieś niezbite dowody na istnienie tych bożków itd. bo np. w wierze katolickiej to moge sypnąć jak z rękawka neizbite dowody a raczej cuda jakie nas otaczają i są potwierdzeniem wiary katolickiej. Wierzenie w jakiegoś bozka od wody to poprostu smieszna sprawa i az nie chce mi sie wierzyc ze ktos w cos takieog wierzy, jak wierzy to niech wierzy ale nikt mi nie odbierze prawa oceniania tej wiary i stwierdzenia ze to smieszne jest i tyle
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Mścisław w Luty 26, 2010, 16:27:35 pm
A ja się was pytam, na jakiej podstawie oceniacie rodzimowierstwo, no prosze na jakiej? Na podstawie domysłów, uprzedzeń, fantazji i propagandy kk. Nie wiecie o tym NIC. Nie oceniaj tego, czego nie znasz.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: barteq_g w Luty 26, 2010, 16:47:41 pm
Wierzenie w jakiegoś bozka od wody to poprostu smieszna sprawa i az nie chce mi sie wierzyc ze ktos w cos takieog wierzy, jak wierzy to niech wierzy ale nikt mi nie odbierze prawa oceniania tej wiary i stwierdzenia ze to smieszne jest i tyle

Ośmieszasz sam siebie w tym momencie.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: warmi w Luty 26, 2010, 17:43:38 pm
Bo?
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: barteq_g w Luty 26, 2010, 17:53:14 pm
Bo ktoś Tobie może powiedzieć, że wierzenie w jakiegoś bożka od cudów to śmieszna sprawa.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: warmi w Luty 26, 2010, 17:53:53 pm
To prawda, że nie mam pojęcia na temat tej religii ale to nie zabrania mi powiedzieć, że tego typu religie mnie śmieszą po prostu, jeżeli ktoś wierzy w coś takiego proszę bardzo, każdy ma prawo wyboru ale ja moge wypowiedzieć się w tej kwestii

Tekst połączony został dnia Luty 26, 2010, 17:56:38 pm
Wiesz każdy może powiedzieć dużo, kwestia w tym żeby jeszcze za tą wypowiedzią stały jakieś fakty itd. 
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Hades w Luty 26, 2010, 17:59:57 pm
Jak widać pomimo mojego młodego wieku nie zwracam się do Mścisława per Pan, a Ty Piotrze możesz się z tą przepaścią mylić, bardzo. :)
Poza tym wiek nie jest wyznacznikiem dojrzałości, oraz nie obrazuje tego co sobą prezentujemy.

Księgę Izajasza czytałem nie raz, nie dwa i zapewniam Cię, że na tym moja lektura się nie skończyła. :)

Cytuj
W twoich wypowiedziach nie widzę nic oprócz osądzania, nienawiści i agresji wobec innych religii. Zastanawiam się, bo właściwie podobną technikę stosowano podczas Inkwizycji. Kiedyś palono, aby pokazać siłę, a teraz się duży krzyczy i krytykuję bo wszyscy zbłądzili.
Ja tu nie jestem po to, żeby nawracać, o inkwizycji temat to nie jest (zarówno inkwizycję jak i karę śmierci popieram), więc OT'a nie róbmy.

Cytuj
ale czasami może warto nauczyć się pokory od Jezusa?
Z góry przepraszam, za niekulturalny zwrot, ale czy może uważasz się za najświętszą istotę na tym forum?
Kim jesteś, aby oceniać? Nie zachowujesz się czasem jak Bóg, ten chrześcijański?

Właśnie te wierzenia dały początek wielkimi katedrom, świątynią i różnym praktykom katolickim. Wszystkie katolickie święta mają swoje podnóże u pogańskich praktyk. Trzeba było jakoś ich zmusić do zmiany ich wierzeń, a najprościej było to robić na podstawie istniejących wierzeń. Stąd na przykład środa popielcowa, Święto Zmarłych, Święta związane z różnymi Świętymi i błogosławionymi itd. Lista nie ma końca.

Warto doczytać ;)

A i tak, Twój Bóg nigdy nie podlewał kwiatków, prawda?
Jak widać było mam nadzieję wyraźnie, ja pytałem, a nie sugerowałem.

Z tą Środą Popielcową to ładnie żeś chlapnął.  Nie wiem gdzie nasłuchałeś i doczytałeś się tych mądrości, ale jeśli chodzi o święta to raczej szukałbym podwalin w judaizmie, ale jak widać od razu, wszyscy Ci którzy naoglądali się Quo Vadis do pogan z tym lecą. 

Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Mścisław w Luty 26, 2010, 18:21:17 pm
 A mnie śmieszą te żałosne politykowanie kościoła panie Warmi >:( radze się zapoznać z tematem a nie rzucać obelgami na prawo i lewo.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: p1tereQ w Luty 26, 2010, 18:25:29 pm
Amnie śmieszą te żałosne politykowanie kościła panie Warmi >:( radze się zapoznać z tematem a nie rzucać obelgami na prawo i lewo.

Mścisławie, jakkolwiek nie rozpoczniesz dyskusji to zawsze zostaniesz obrażony i ośmieszony. Nikt nie ma prawa mówić i myśleć inaczej niż mówią dekrety z niepoprawnych soborów. W momencie, kiedy próbujesz dojść do rzeczowej dyskusji to nazywają Ciebie szarlatanem. Znam to doskonale na swoim przykładzie, śmieszne jednak jest to że niewielu potrafi rozmawiać o tym nawet w życiu codziennym. Mścisławie, szkoda Twoich nerwów, tak jak z resztą i moich, ja myślę że możemy wiele zdziałać. Może kontakt poprzez PW?
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Mścisław w Luty 26, 2010, 18:26:31 pm
Jak widać pomimo mojego młodego wieku nie zwracam się do Mścisława per Pan, a Ty Piotrze możesz się z tą przepaścią mylić, bardzo. :)
Poza tym wiek nie jest wyznacznikiem dojrzałości, oraz nie obrazuje tego co sobą prezentujemy.

Księgę Izajasza czytałem nie raz, nie dwa i zapewniam Cię, że na tym moja lektura się nie skończyła. :)
Ja tu nie jestem po to, żeby nawracać, o inkwizycji temat to nie jest (zarówno inkwizycję jak i karę śmierci popieram), więc OT'a nie róbmy.
Z góry przepraszam, za niekulturalny zwrot, ale czy może uważasz się za najświętszą istotę na tym forum? Jak widać było mam nadzieję wyraźnie, ja pytałem, a nie sugerowałem.

Z tą Środą Popielcową to ładnie żeś chlapnął.  Nie wiem gdzie nasłuchałeś i doczytałeś się tych mądrości, ale jeśli chodzi o święta to raczej szukałbym podwalin w judaizmie, ale jak widać od razu, wszyscy Ci którzy naoglądali się Quo Vadis do pogan z tym lecą. 

Pozdrawiam.

echh... jak każdy katolik =) święta kościelne to przeinaczone pogańskie obrzędy.

Tekst połączony został dnia Luty 26, 2010, 18:29:11 pm
Mścisławie, jakkolwiek nie rozpoczniesz dyskusji to zawsze zostaniesz obrażony i ośmieszony. Nikt nie ma prawa mówić i myśleć inaczej niż mówią dekrety z niepoprawnych soborów. W momencie, kiedy próbujesz dojść do rzeczowej dyskusji to nazywają Ciebie szarlatanem. Znam to doskonale na swoim przykładzie, śmieszne jednak jest to że niewielu potrafi rozmawiać o tym nawet w życiu codziennym. Mścisławie, szkoda Twoich nerwów, tak jak z resztą i moich, ja myślę że możemy wiele zdziałać. Może kontakt poprzez PW?
Ok ;) przyzwyczaiłem się już hehe
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: warmi w Luty 26, 2010, 18:33:13 pm
A jakimi obelgami ja rzucam?
Przytocz przosze choć jedną obelge jaką rzuciłem.
Nie wiem w czym problem? Nie można juz powiedzieć że coś kogoś śmieszy, mnie ta religia śmieszy i tyle, nie potrafie odnaleść w takiej wierze czegoś duchowego czegoś co mogło by skłonić do zadumy itd. Nie znajduje żadnego powodu żebym mógł ją potraktować poważnie, dlatego też mnie śmieszy.

Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Mścisław w Luty 26, 2010, 18:37:30 pm
ok, dobra. Ciebie śmieszy moja religia - mnie Twoja. Nie dojdziemy do porozumienia, nie ma szans. Dalsza dyskusja nie ma sensu. Nie uważasz?
A z tymi obelgami, raczej chodziło mi o coś innego. Ale faktycznie troche źle się wysłowiłem.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Hades w Luty 26, 2010, 18:41:03 pm
echh... jak każdy katolik =) święta kościelne to przeinaczone pogańskie obrzędy.

Kto Ci takich głupot naopowiadał?

Cytuj
ja myślę że możemy wiele zdziałać.
A co, chcecie katolików banować? ;]
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: warmi w Luty 26, 2010, 18:42:37 pm
No i ja nie mam nic przeciwko ze masz inne zdanie, bo jak pisałem wcześniej każdy ma prawo swojego wyboru i nie można niczego komuś narzucać, mogę tylko przytaczać swoje racje i to robie, podobnie jak Ty, natomiast rozmowy nawet na najtrudniejsze tematy mogą być konstruktywne, nie ma co się złościć i oburzać a ja na pewno nie mam zamiaru rzucać obelg w czyimś kierunku, mam konserwatywny pogląd na temat swojej wiary i nic na to nie poradzę, nie jestem też tolerancyjny wobec innych religii ale tego nie ukrywam i nie będę ukrywać 
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Luty 26, 2010, 23:33:48 pm
Ja tylko z jednym pytaniem - nawet do nikogo konkretnego, niech napisze kto się poczuwa.

Jeżeli jestem nietolerancyjny wobec innych religii, to czy mam prawo się burzyć, że w kraju gdzie jestem mniejszością mnie prześladują?
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: QUEEN OF NIL w Luty 27, 2010, 06:27:15 am
twist masz prawo sie burzyc
religia powinna byc wewnetrzna sprawa kazdego czlowieka
i to w co ty wierzysz nie powinno interesowac nikogo oprocz ciebie
ale niestety (jak sam wiesz)zawsze jest inaczej
zasada ktora panuje od wiekow (jak tylko chrzescijanstwo powstalo): nie wierzysz w mojego boga to jestes heretykiem

za czasow rzymian czy egipcjan wierzylo sie we wszystko co sie chcialo i nikt nikomu za to glowy nie zmywal
wszystko zaczelo sie gdy pewien zyd umarl na krzyzu i ''zmartwychwstal'' a jego poplecznicy zaczeli  szerzyc te zdarzenie
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: warmi w Luty 27, 2010, 08:19:24 am
za czasow rzymian czy egipcjan wierzylo sie we wszystko co sie chcialo i nikt nikomu za to glowy nie zmywal
wszystko zaczelo sie gdy pewien zyd umarl na krzyzu i ''zmartwychwstal'' a jego poplecznicy zaczeli  szerzyc te zdarzenie



Skoro tak to czemu ironicznie się wypowiadasz o mojej wierze, my katolicy mamy w swoim obowiązku uświadamiać takich jak Ty, próbowac nawrócić. Stwierdzenia że za rzymian i egipcjan wierzyło się się w co chce to tylko wskazuje na Twóją zerową wiedze. W rzymie chciałbym przypomnieć że chrześcijani byli mordowani za swoją wiare i prześladowani. Poza tym w tych krajach były rodzime religie gdzie jakbyś źle coś powiedział coś o bogu Ra albo Marsie to by Cię stracono szybciej niż myślisz. Zawsze były różne religie i zawsze każdy uważał swoją za najważniejszą. Dowody w zmartwychwstaniu masz choćby w całunie turyńskim, na istnienie naszej wiary masz chociażby cud, który dzieje się za twoich czasów obraz  Matki Bożej z Guadelupe. Na potwierdzenia innych wiar nie mam żadnych dowodów, więc samo to skłania mnie do wiary chrześcijańskiej a przynajmniej powinno skłonić tych nie wierzących, bo mi te dowody potrzebne nie były żeby wierzyć.
Sam za to się przekonasz po prostu po śmierci ale wtedy to już gorzko zapłaczesz nad tym że nie uwierzyłeś.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: QUEEN OF NIL w Luty 27, 2010, 10:31:02 am
warmi rob dalej komus innemu wode z mozgu
mnie to nie interesuje
cuda haha :D dobre sobie
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: warmi w Luty 27, 2010, 10:38:43 am
Przeczytaj sobie temat jaki zrobiłem o Matce Boskiej z Guadalupe, ciekawi mnie to co powiesz po przeczytaniu
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: DID@ w Luty 27, 2010, 10:43:10 am
Przeczytaj sobie temat jaki zrobiłem o Matce Boskiej z Guadalupe, ciekawi mnie to co powiesz po przeczytaniu

Niestety silnie trwający przy niewierze zawsze coś wymyślą .. Gdyby to było takie proste, to wszyscy by na klęczkach do Częstochowy biegli ..
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Gizz w Luty 27, 2010, 10:47:02 am
Jak zobaczylem temat to myslalem, ze Twisterro go zaczal :D
No, ja należe do tej cześci "wierzącej niepraktykującej" i nie znam żadnych chrześcijan jako takich, jak sobie ich wyobrażamy:
Sandały, kaptur na głowie, gitara i kościół xP
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: warmi w Luty 27, 2010, 10:48:22 am
No dlatego che żeby przeczytała, chciałbym zobaczyć co będzie wstanie wymyśleć, bo np. nikt nie obalił tych naukowych badań i co ona może na ten temat powiedzieć?
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: p1tereQ w Luty 27, 2010, 13:36:29 pm
Na wstępie Queen of Nil - jak nazwa wskazuje to osoba płci pięknej... Panowie dyskutanci : /

Cytuj
Skoro tak to czemu ironicznie się wypowiadasz o mojej wierze

Ty jesteś nietolerancyjny dla innych wyznań, a Queen jest nietolerancyjna dla katolików, w czym problem?

Cytuj
my katolicy mamy w swoim obowiązku uświadamiać takich jak Ty

Tacy ludzie nie chcą was słuchać i wydaje mi się, że mają absolutne prawo powiedzieć konkretne "Nie", tak?

Cytuj
Stwierdzenia że za rzymian i egipcjan wierzyło się się w co chce to tylko wskazuje na Twóją zerową wiedze.

Wiesz do czego sprowadza się praktyka wiary (nie rozumiem, dlaczego wszyscy mają tendencję do spłycania terminów) w kilkadziesiąt różnych reinkarnacji, kiedy tak na prawdę rozumiesz tylko istotę samej potrzeby oddawania czci ideowi wyższemu, niż tylko sam ideał życia? Zastanawiam się, bo właściwie nie spróbowałeś nawet zagłębić się w tok myślenia osób, które nie myślą tak jak Ty. Do podziału też staw pojęcie i religii i wiary.

Cytuj
W rzymie chciałbym przypomnieć że chrześcijani byli mordowani za swoją wiare i prześladowani.

Ab uno disce omnes, Ty nie pozwolisz na meczety w swoim kraju, oni też nie chcieli fanatyków wierzących w Żyda.

Cytuj
jakbyś źle coś powiedział coś o bogu Ra albo Marsie to by Cię stracono szybciej niż myślisz

No pewnie, bo przecież o własny interes się dba. Masz wątpliwości to niedobrze, my nie będziemy mogli Ciebie kontrolować.

Cytuj
Zawsze były różne religie i zawsze każdy uważał swoją za najważniejszą.

Religia jest prostym przykładem człowieka słabego, który nie potrafi radzić sobie z własnymi problemami. Religia to ucieczka, to jakieś ukojenie duszy, ducha, czy czegokolwiek tam chcecie. Bzdury, odsyłam do wyjaśnienia sobie pojęcia religia, gdzie dobrze napisano to powtarzanie odpowiednich rytuałów i czynności w określonym obrządku.

Mówisz o wyznaniach wiary, denominacjach, kościołach, społecznościach, myślach filozoficznych i różnych cudach obranych w piękne nadzieje i spełnienia. Przecież cudem jest to, że tutaj piszę i czytam. Cudem, że żyję i was poznaje... Trochę trzeźwego spojrzenia na to co zostało już powiedziane, ja siebie nie będę powtarzał w nieskończoność - na tym forum naskrobałem wystarczająco dużo na ten temat.

Cytuj
Dowody w zmartwychwstaniu masz choćby w całunie turyńskim

Który to już raz będą go publicznie wystawiali? Są twardzi, ile razy człowiek może się ośmieszyć...

Cytuj
obraz  Matki Bożej z Guadelupe

W myśl litery Słowa Bożego, znana dzisiaj na świecie Matka Boża to uosobienie demona światła.

Cytuj
bo mi te dowody potrzebne nie były żeby wierzyć.

No jasne, przecież nic Tobie nie jest potrzebne żeby wierzyć. A czym jest wiara?

Cytuj
Sam za to się przekonasz po prostu po śmierci ale wtedy to już gorzko zapłaczesz nad tym że nie uwierzyłeś.

Ironicznie powiem, że wysłałem smsa i zaklepałem sobie wygodną klatkę.
Będę miał przynajmniej ogrzewane i ciepłe pomieszczenie na przyszłość... A na pewno nie będę samotny ;)
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: warmi w Luty 27, 2010, 14:57:23 pm
Na te wyrwane z fragmentu moich wypowiedzi i Twoje komentarze nie będę nawet odpowiadał bo to bezsensu
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Hades w Luty 27, 2010, 16:46:10 pm
W myśl litery Słowa Bożego, znana dzisiaj na świecie Matka Boża to uosobienie demona światła.

Hahahahahaahhaha! ;D

Piotrze, z dnia na dzień coraz bardziej mnie zadziwiasz.
Nie chcę Cie zrażać do Pisma, ale źle je interpretujesz w ogóle, a jeśli chodzi o samą Księgę proroka Izajasza to kompletnie Ci to nie wychodzi. ;)
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: warmi w Luty 27, 2010, 17:10:36 pm
Dlatego nie chciało mi się nawet odpowiadać na te jakże ,,ciekawe" teorie
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Luty 27, 2010, 23:06:00 pm
Gizz, ja nigdy nie zaczynam wątków religijnych, a już z całą pewnością nie takich, które z założenia przedstawiają negatywy. ;)
Wiara jest osobistą sprawą każdego człowieka i staram się jak  mogę (choć tylko ułomnym człowiekiem jestem) by nie atakować danej religii jako ogółu. Jeżeli to robię, to w obronie innej trywializowanej przez kogoś religii. ;)

Piotrze, coś ostatnio, tak OT pisząc, dużo się udzielasz. ;)
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Ahaj w Marzec 01, 2010, 18:45:40 pm
Najsłabszą stroną Chrześcijan jest brak Wiary. Gdyby wiecej ludzi wierzyło w miłość Boga i zachowywało najważniejsze przykazanie - Miłości, świat byłby lepszy.
A co by nie mówić o tym Niewiernym Tomaszu to nikt nie może zarzucić mu braku obiektywizmu.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Shaw1948 w Kwiecień 03, 2010, 12:56:28 pm
Wiem, że poruszam stary temat, przepraszam...

Jako iż jestem ateistą  to może nic nie wiem i nie powinienem się wypowiadać, ale jako, że jestem ateistą to potrafię obiektywnie ocenić słabe strony chrześcijan. Tych wad jest wiele, jeden ma mniej, inny więcej, ale wd. mnie największą wadą jest to, że chrześcijanie nie czytają pisma świętego. Według mnie chrześcijan, który nie przeczytał pisma świętego jest płytki... Jak można w coś wierzyć o czym się nic nie wie?
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Redi w Kwiecień 03, 2010, 13:23:57 pm
Wierzą, bo ich rodzice, dziadkowie etc. wierzyli.
Jakby ich przodkowie wierzyli w buddę to oni też by wierzyli w buddę. Tak jest prościej.

Wielcy chrześcijanie mają swoje święta, a w kościele ich nie ma nawet od święta :P
Czy to ma sens? (retorycznie pytam :P )
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: warmi w Kwiecień 06, 2010, 15:01:16 pm
Wtedy to nie są chrześcijanie. Mamy swoje piękne święta i je obchodzimy a ci co nie obchodzą to tylko nazywają się chrześcijanami a nimi nie są.
Co do pisma świętego, powiem tak, kiedyś wielu ludzi nie umiało w ogóle czytać a i tak wierzyli w Boga, to nie ma żadnego związku przyczynowo skutkowego, wiara to dar, natomiast każdy wierzący powinien czytać pismo święte, w kościele co niedziela jest również czytane, także katolik praktykujący zawsze Pismo Święte chociaż usłyszy raz w tygodniu.

Oczywiście każdy powinien zgłębiać swoją wiarę, dziś świat odwraca się od Boga i dlatego mamy taki syf na świecie. Życie bez wiary nie ma sensu i każdy prędzej czy później do tego dochodzi.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: MarcinS w Lipiec 08, 2010, 13:04:14 pm
Najsłabszą stroną Chrześcijan jest brak Wiary. Gdyby wiecej ludzi wierzyło w miłość Boga i zachowywało najważniejsze przykazanie - Miłości, świat byłby lepszy.
Dokładnie .
Ignacy Loyola kiedys miał powiedzieć : ,, jeśli nawet widzisz białe, a Matka Kościół powie, że to jest czarne, masz widzieć czarne " i oto jak powinni postępować Chrześcijanie ;). Wybaczcie , ale w takim razie wolę nie byc Chrześcijaninem i mieć swoje zdanie niż nim być i byc bezwolnym narzędziem .
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Tech w Sierpień 12, 2010, 22:50:01 pm
Może i ja się wypowiem w tym temacie, moim zdaniem za mało jest intelektualizmu i jego stałego pogłębiania wśród wierzących.
Ze swojej strony staram się to nadrobić lekturami tekstów teologicznych, do których zachęcam też innych, choćby o. Jaceka Salijna i KKK wraz z przypisami.

Cytuj
„Katolikom brakuje obecnie mocnej formacji intelektualnej” (http://fronda.pl/news/czytaj/katolikom_brakuje_obecnie_mocnej_formacji_intelektualnej#comment_200202)
O wrażliwości dzisiejszych Polaków na kwestie wiary, rozumieniu sfery wolności i formowaniu katolickich postaw rozmawiamy z ks. Bogdanem Bartołdem, proboszczem archikatedry warszawskiej.

(http://fronda.pl/files/ks_bogdan_bartold%20txt.jpg)

Fronda.pl: Kilka tygodni temu w Międzyzdrojach miał miejsce happening: ustawiono konfesjonały, w których zasiedli celebryci, m. in. Jerzy Stuhr i Krzysztof Zanussi. Można było do nich podejść i „wyspowiadać się” – opowiedzieć o jakimś ważnym wydarzeniu ze swojego życia. Czy można w tym wypadku mówić o profanacji?

Ks. Bogdan Bartołd*: To bardzo ogólne pytanie. Sądzę, że w dużej mierze zależy to od wrażliwości ludzi, którzy na to patrzyli i w tym uczestniczyli. Na pewno sytuacja, w której wykorzystuje się pewne znaki sakramentalne do zupełnie innych celów niż sam sakrament jest sytuacją, która nie powinna mieć miejsca. Jest sfera sacrum, która odnosi się do rzeczy świętych i jest sfera profanum, dotycząca rzeczy doczesnych. Sfera sacrum powinna przenikać sferę profanum, jednakże w tym wypadku niepokoi fakt, że religia i wiara są wykorzystywane do zupełnie innych celów.

Jeżeli tam były ustawione konfesjonały to trzeba powiedzieć, że doszło do nadużycia - udawano coś, co nie miało miejsca.

Sakrament pokuty czy sakrament pojednania stanowią zupełnie inną sytuację. Tutaj mieliśmy do czynienia z zaczerpnięciem elementów sakramentalnych do czegoś nie mającego nic wspólnego z łącznością z Bogiem. To było spotkanie dwóch osób, a nie - jak ma to miejsce w przypadku sakramentu pokuty - spotkanie z Bogiem. Nie bardzo rozumiem, czemu ta akcja miała służyć.

Można powiedzieć, że im głupszy pomysł, tym więcej znajduje naśladowców. Padły tutaj nazwiska artystów, których znam i których cenię za ich kunszt aktorski i reżyserski. Szczerze mówiąc dziwię się, że wzięli w czymś takim udział. Sądzę, że cała akcja nic nie straciłaby na swoim wymiarze, gdyby zamiast w konfesjonale usiedli przy stoliku. Na pewno byłoby znacznie wygodniej.

Może miało to na celu nadanie akcji rozgłosu? Wykorzystywanie ważnych symboli religijnych na pewno pomaga osiągnąć ten cel.

Możliwe. Ostatnio w rozmowach z młodymi ludźmi, którzy wyjeżdżają poza granice kraju i nawiązują kontakty ze swoimi rówieśnikami, często słyszę pytanie: „Proszę księdza, dlaczego my, katolicy, pozwalamy się obrażać? Dlaczego można obrażać naszą wiarę i Kościół?”. Spójrzmy na to w ten sposób - dlaczego nie weźmiemy przykładu z tak wielkich religii jak religia judaistyczna, w przypadku której nawet wyrażenie negatywnego zdania na temat członka tej religii, a nie samej religii, będzie skutkowało bardzo konkretnym sprzeciwem?

Być może mamy do czynienia z sytuacją, w której reakcja z naszej strony jest zbyt mała. Może właściwą reakcją byłoby głośne domaganie się szacunku do tego, co dla nas święte? Wiele osób uważa, że ich to nie dotyczy, bo one są niewierzące. Obecnie w archikatedrze warszawskiej obserwuję zachowanie osób, które nie potrafią uszanować tego - dla ludzi wierzących świętego - miejsca. Osoby te wchodzą do katedry w niestosownych strojach, czapkach, ich sposób zachowania jest taki, jakby w ogóle nie wiedziały, gdzie są, jakby były na ruchliwej ulicy. Pokazuje to, że obecnie dominuje postawa nieświadomości tego, że swoim zachowaniem możemy kogoś skrzywdzić i wyrządzić komuś ból. Sfera sacrum jest zawsze dla ludzi wierzących otoczona szacunkiem i czcią. Jeżeli nawet mamy do czynienia z osobą niewierzącą, to powinna ona uszanować tę sferę ze względu na zwykły, ludzki szacunek. Niestety, brakuje nam taktu i kultury osobistej. Jeden z aktorów powiedział do mnie: „Proszę księdza, teraz to są gwiazdy, kiedyś byli artyści”. I ja się z nim zgadzam.

Czyli można powiedzieć, że religia katolicka jest łatwym celem dla tego typu akcji ze względu na to, że nie reaguje na nie tak ostro jak religia judaistyczna czy islam?

Tak, myślę, że na tego typu akcje jest przyzwolenie. Gdyby była zdecydowana i jednoznaczna reakcja, gdyby osoba obrażająca uczucia religijne spotkała się z ostracyzmem środowiskowym - problem by zniknął. Im głupsza akcja czy instalacja z wykorzystaniem elementów chrześcijańskich, tym większy rozgłos. To, co „artyści” czynią ze znakiem krzyża świętego czy w jaki sposób wykorzystują osoby, które w Kościele uważamy za święte, jest oznaką aberracji umysłowej i nie ma nic wspólnego ze sztuką. Jeśli ktoś z tego powodu cierpi, powinno to być wyznacznikiem postępowania i sposobu życia. Można to porównać z sytuacją, w której umiera człowiek, którego nie znam i spotykam jego rodzinę - jako człowiek powinienem uruchomić w sobie empatię, spróbować wczuć się w ich sytuację, bo należę do tej samej rodziny ludzkiej. Niektórym się wydaje, że można kogoś krzywdzić – to jest ten element zła w świecie. Ludzie sądzą, że można komuś dokopać i im bardziej się skrzywdzi, im mocniej dokopie, im wulgarniej się odezwie, tym lepiej. Takie przykłady ze sfery religijnej i pozareligijnej można by mnożyć.

W tej sytuacji chyba zabrakło, jak to określali nasi dziadkowie, kindersztuby – taktu, dobrego wychowania i wrażliwości na piękno. Tego nam na pewno brakuje.

Czy Kościół powinien w tego typu sytuacjach reagować? Dawać wiernym jasny i wyraźny sygnał, że nie ma przyzwolenia?

Spotykam się w łonie Kościoła z różnymi poglądami na ten temat. Niektórzy mówią, że nie warto się tym zajmować, bo kiedy będziemy to robić, dodatkowo nadamy sprawie rozgłosu. Organizatorzy takich akcji bardzo często prezentują postawę: nieważne co mówią, ważne żeby mówili. Nie mają oni rozeznania w tym, co dobre a co złe.

Żyjemy w świecie, w którym wszystko jest względne: to co dzisiaj jest dobre, jutro jest już złe. Niektórzy sugerują, by nie zajmować się tematem, to zło samo zniknie.

Inni z kolei twierdzą, że trzeba reagować, tylko trzeba reagować mądrze. Nie chodzi o taką reakcję, że podamy ludzi do sądu o obrażanie uczuć religijnych...

Wtedy zostaniemy oskarżeni o łamanie wolności słowa.

Łamanie wolności słowa, wolności wyrażania swoich przekonań artystycznych itd. We współczesnej Europie wolność słowa jest stwierdzeniem-wytrychem. Dochodzi nawet do tego, że korzystając z wolności słowa można obrażać drugą osobę i wyrządzać jej krzywdę. W swojej pracy duszpasterskiej obserwuję, że więcej korzyści przyniosłoby, gdybyśmy zaczęli jako zwyczajni ludzie reagować w sposób taki, że zachowywać się w ten sposób nie wypada i nie należy. Jeżeli spotkam pana Krzysztofa Zanussiego czy pana Jerzego Stuhra, to powiem im prosto w oczy, że ta akcja, w której wzięli udział, średnio do nich pasuje.

W przypadku takich happeningów nie należy podawać organizatorów do sądu?

Myślę, że to się jeszcze do sądu nie kwalifikuje. Natomiast można powiedzieć od razu, że to nie jest coś, co prezentuje jakąkolwiek wartość artystyczną. Dlatego jestem zdziwiony, że ludzie biorą w tego typu akcjach udział.

Gdzie w takim razie jest granica między zabawą a profanacją?

To bardzo trudne pytanie. Obserwujemy obecnie zacieranie się granicy między sacrum a profanum. Istnieje opinia, moim zdaniem słuszna, że między sacrum a profanum powinien być dialog. Ale dialog w tym sensie, że to, co jest święte, powinno wnikać w to, co ludzkie. Wniknięcie tego świętego, tego, co uczynił Chrystus, który przyszedł na ten świat, który zwyciężył śmierć, który w nas dokonał odkupienia człowieka – to jest spotkanie człowieka z Bogiem, danie szansy człowiekowi, żeby odkrył swoje powołanie i to powołanie najpiękniej zrealizował.

Myślę, że między sacrum a profanum jest dialog. Problem zaczyna się wtedy, gdy profanum zaczyna wypierać sacrum albo zaczyna z sacrum walczyć. Sacrum jest rzeczywistością, która daje miłość, która daje pokój, która daje szczęście. Profanum to zeświecczenie, to co jest w ludziach złe. Człowiek jest na pewno zdolny do wielu wspaniałych osiągnięć, ale każdy z nas posiada również ciemną stronę, która może zostać przemieniona dzięki działaniu sacrum.

Większość Polaków w badaniach deklaruje się jako katolicy. Podejrzewam, że sporo osób uczestniczących w tym happeningu po stronie „spowiadających się” nie traktowało tego w kategorii profanacji, tylko dobrej zabawy. Jak w takiej sytuacji powinien zachować się katolik?

Ludzie rzeczywiście przyznają się do wiary, ale coraz rzadziej dają jej świadectwo. Często nie uruchamiają daru męstwa, który otrzymali w sakramencie bierzmowania, dlatego, że boją się ośmieszenia i reakcji innych. W czasach komunistycznych walczono z religią poprzez ograniczenie możliwości sprawowania kultu i uczestniczenia w praktykach religijnych. Obecnie czegoś takiego nie ma. Zostało to zastąpione przez swego rodzaju społeczną presję. Przyznaję się, że jestem katolikiem i zostaję automatycznie cofnięty do ciemnogrodu, zacofania, braku nowoczesności. Katolicy, którzy swoją wiarę przechowują w glinianym naczyniu i nie mają cnoty męstwa, nie potrafią dać świadectwa swojej wiary i nie zareagują.

Często mówi się o osobach wierzących, ale niepraktykujących. Czy w tym wypadku mamy do czynienia z osobami praktykującymi, ale niewierzącymi?

Myślę, że tak. Są wierzący-niepraktykujący i praktykujący-niewierzący, i są wreszcie ci stanowiący grupę osób świadomych, potrafiących przyznać się do swojej wiary w różnych środowiskach i tę wiarę otwarcie zaprezentować. Więcej, potrafią nawet w dyskusjach w pracy, na uczelni podejmować tematy mówiąc, jakie jest stanowisko Kościoła i tego stanowiska bronić. Ale nie sądzę, żeby to była większość.

Co księdza zdaniem należałoby zrobić, żeby odsetek tych ludzi zwiększyć?

Uważam, że jest to szeroki problem duszpasterski. Z tego, co widzę, jednym z takich działań mogłaby być katecheza osób dorosłych – w archikatedrze prowadzimy tego rodzaju katechezę. Poruszamy różne tematy związane z nauczaniem Kościoła i tematyką biblijną. Katolikom brakuje obecnie mocnej formacji intelektualnej. Kończymy katechezę na etapie szkoły gimnazjalnej lub szkoły średniej i nic dalej w tym temacie nie robimy. Rozwijamy swoje umiejętności w dziedzinach, które nas interesują, natomiast nie robimy nic z własną religijnością. Bardzo często brakuje nam w argumentacji dobrej wiedzy teologicznej, nie w sensie ścisłym, ale takiej, żeby potrafić uzasadnić swój pogląd.

Pracując ze studentami nie mówiłem: „jest tak, bo tak jest”, ale starałem się wszystkie rzeczy związane z nauczaniem Kościoła uzasadnić, uargumentować, dlaczego tak patrzymy, skąd to się wzięło. Obawiam się, że bardzo często boimy się zabrać głos, bo brakuje nam właśnie takiej podstawowej wiedzy teologicznej dotyczącej prawd wiary.

Czyli uważa ksiądz, że należałoby raczej pewne rzeczy ludziom tłumaczyć niż narzucać?

Ależ oczywiście, wiara rodzi się ze słuchania i wydaje mi się, że każdy dla swojej wiary szuka uzasadnienia. Na pewno istotne są modlitwa i sakramenty święte, ale trzeba również rozwijać się intelektualnie. Zawsze zachęcałem swoich studentów do czytania książek teologicznych, gdzie mogą spotkać się z wyjaśnianiem naszej wiary. Spotkało się to z dużym zdziwieniem z ich strony. Pamiętam, że kiedyś na spotkaniu ze studentami było sto osób i zapytałem, czy w ciągu roku ktoś przeczytał jakąś książkę teologiczną – nikt nie podniósł ręki.

Może mógłby ksiądz polecić jakieś tytuły, od których można by zacząć?

Jeżeli chcielibyśmy zacząć zgłębiać naszą wiarę to poleciłbym Katechizm Kościoła Katolickiego.

Niektórych jego rozmiar może przerażać.

Może przerażać, ale tu nie trzeba czytać całości – można sobie wybrać niektóre fragmenty. Ponadto do KKK są komentarze napisane w sposób bardzo dobry i przystępnym językiem. Natomiast autorem, który jest bardzo lubiany przez młodych ludzi i pisze o teologii w sposób przystępny, jest dominikanin o. Jacek Salij. O. Salij jest wykładowcą i jego książki mogą okazać się dużą pomocą w odpowiedziach na pytania, które sobie sami stawiamy. Człowiek pogłębiający wiedzę będzie wiedział, jak się zachować, jakie zająć stanowisko, co odpowiedzieć. Być może wtedy będzie w stanie rozróżnić, co jest, a co nie jest profanacją i w sposób właściwy zareagować. W przypadku wspomnianego happeningu, być może ktoś powinien podejść, odsunąć konfesjonał na bok, usiąść obok pana Stuhra czy Zanussiego i powiedzieć: „Mogę z panem porozmawiać, ale nie przyszedłem do spowiedzi. Do spowiedzi chodzę do kościoła.”
Rozmawiał Igor Belczewski

*Ks. Bogdan Bartołd (ur. 1948) - święcenia kapłańskie przyjął w 1986 roku. Od wielu lat związany z kościołem św. Anny na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie - początkowo jako duszpasterz akademicki, a od 1998 roku – jego rektor. Obecnie jest proboszczem archikatedry warszawskiej i prezesem Fundacji Pro Bono II.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: MarcinS w Sierpień 14, 2010, 10:46:48 am
Wierzą, bo ich rodzice, dziadkowie etc. wierzyli.
Jakby ich przodkowie wierzyli w buddę to oni też by wierzyli w buddę. Tak jest prościej.
No własnie , zamiast poszukiwac tego co jest dla nich wazne skupiaja się na codzienności i niewierza w to co niewierzyli ich przodkowie . Nie oszukujmy sie . Gdy przeciętny katolik mówi jakąkolwiek modlitwę nie myśli o modlitwie , ale o tysiącu innych spraw . Poza tym co to ma być :
- Chrzest - chrzci się nieświadome parumiesięczne dziecko . Konstytucja przeciez zapewnia wolność poglądów i chrzest na niemowlęciu , które jeszcze nie wie o co chodzi to wykroczenie .
- I Komunia - 8 lat . Tez za mało , jak tak można , przecież ci którzy idą do I Komuni myslą o prezentach , a nie o Bogu .
- Bierzmowanie - ,, To się Tobie przyda " ... to po co tam iść skoro nie wierzymy .
- Ślub - ,, a co ludzie powiedza jesli nie weźmiemy śluu kościelnego " .

I w rezultacie mamy katolika , który nie wie o co chodzi , na religii przysypiał , w kościele bawił się rysując po ławce , potem poszedł do komunii i myslał o prezentach i do bierzmowania , by wziąć ślub .

 
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Tech w Sierpień 14, 2010, 12:10:36 pm
No własnie , zamiast poszukiwac tego co jest dla nich wazne skupiaja się na codzienności i niewierza w to co niewierzyli ich przodkowie .

@Marcin też nie uogólniaj za bardzo. W innych religiach monoteistycznych też od małego kształtuje się duchowość u muzułmanów i żydów. Widzę w tym więcej pożytku niż wad. Po pierwsze masz z dzieckiem wspólny system wartości, wspólne rozróżnienie dobra i zła. Nie mówiąc o zaszczepieniu wartości rodziny, czyli my pomagamy dzieciom w rozwoju i wykształceniu, a później one opiekują się nami, jak będziemy starzy. Oczywiście jak nie będziemy tego pogłębiać systematycznie naszej wiary, to będzie to zbyt płytkie i pozostające jedynie na poziomie formy.
Dlatego post wyżej pisałem o wartości rozwoju intelektualnego chrześcijan.
Tytuł: Odp: Gorzka prawda o ONRce
Wiadomość wysłana przez: Tech w Listopad 20, 2010, 09:23:14 am
Od siebie dodam, że nie chcę wstąpić w szeregi ONRu właśnie poprzez katolicki charakter organizacji. Jestem zdeklarowanym ateistą i mimo, że doceniam wkład tej religii w historię naszego  kontynentu to osobiście wydaje mi się ona obłudna. Szanuję ludzi wierzących jak i grupy ich zrzeszające i dlatego nie udzielam się w takich miejscach.

Na czym miałaby polegać ta obłuda - mógłbyś rozwinąć? Jestem przyzwyczajony do krytyki chrześcijaństwa z pozycji ateistycznych lewackich (codzienne wydania GW), a z ateistycznych prawicowych byłoby dla mnie nowością.

[mod]Wydzielone z Gorzka prawda o ONRce (http://wierni-ojczyznie.pl/index.php?topic=2674.0)[/mod]
Tytuł: Odp: Odp: Gorzka prawda o ONRce
Wiadomość wysłana przez: BombelzOksywia w Listopad 20, 2010, 21:01:01 pm
To nie jest jakoś mocno związane z tematem ale myślę, że nikt się nie pogniewa gdy opiszę swój punkt widzenia. Zacznę od tego, że nie wierzę aby ktoś tam nad nami czuwał, jestem raczej zwolennikiem naukowych teorii o powstaniu wszechświata. Nie odczuwam niczyjej obecności, nigdy nie doświadczyłem również jakiejś opieki czy boskiej interwencji. Nawet gdybym miał przyjąć wersję, że "bóg" istnieje to skłaniałbym się ku wersji, że nas stworzył ale obecnie nie zawraca sobie nami głowy i żyjemy samopas. Może "bóg" czy grupa "bogów" umieszcza życie na różnych planetach w całym kosmosie i jesteśmy tylko jedną z "myszy" laboratoryjnych.

Mniejsza jednak z tym, miałem pisać dlaczego chrześcijaństwo nie jest wstanie mnie do siebie przekonać. Nie rozumiem dlaczego oddajemy cześć Bogu który to Izraelitów uczynił narodem wybranym. Dlaczego np. Słowianie padają na kolana przed kimś kto przez tysiące lat opiekował się Żydami, inne ludy mając w głębokim poważaniu. Dlaczego Bóg zesłał swego syna właśnie na tereny Izraela i uczynił go Żydem? Dlaczego nie Rzymianinem bądź Grekiem? Nie ma dowodów również na to, że Jezus z Nazaretu w ogóle istniał, a nawet jeśli to nie mógł być nikim znaczącym. Przecież taki cudotwórca, mesjasz i duszpasterz który został zabity na oczach całego miasta po głośnym procesie musiałby zostać umieszczony w jakichś źródłach historycznych. Owszem mamy księgi i listy spisane przez apostołów ale skąd wiemy, że mówią prawdę? Przyjmijmy jednak, że Chrystus faktycznie był człowiekiem stąpającym po ziemi. Czy w jego czasach takich mesjaszy nie było na pęczki? Zniewoleni Żydzi chcąc uwolnić się spod jarzma Rzymu, swych zbawców szukali wszędzie. Podejrzewam, że Jezus był jednym z wielu proroków który miał wiernych uczniów i tylko dzięki propagandzie i szczęśliwemu zbiegowi okoliczności jego kult rozrósł się do obecnych rozmiarów.  Chrześcijanie byli zwykłą sektą, małą hermetyczną grupą osób którzy byli wierni wobec swych kapłanów. Myślę, że uznanie Jezusa za syna bożego wyszło apostołom na dobre. Przecież mogli oni otwarcie mówić, że działają z polecenia najwyższego i każdy kto się im nie podporządkuje zostanie potępiony. Czyż nie tak działają dzisiejsze sekty? Nawet prześladowania chrześcijan (które swoją drogą są mocno przesadzone) i ich wierność nie może równać się z fanatyzmem dzisiejszych sekciarzy zafascynowanych swym guru. Chrześcijaństwo padło na podatny grunt Imperium Rzymskiego które coraz bardziej chyliło się ku upadkowi, a ludzie widząc upadek swych tradycji poszukiwali czegoś w czym na nowo mogliby się oprzeć. Przez stulecia nowa religia zwiększała liczbę swych wyznawców i w końcu dotarła na dwory arystokratyczne i cesarskie. Stąd już tylko krok do odrzucenia dawnych wierzeń na rzecz nowej religii. To samo spotkało bogów Słowiańskich, Nordyckich itd. Dziwny jest również kult Matki Boskiej, Maryi zawsze dziewicy. Według mnie była zwykłą, normalną i zdrową kobietą i Jezusa spłodziła normalnie z Józefem jak inne małżeństwa. Można również założyć, że Jezus mógł mieć rodzeństwo czy jakąś własną partnerkę.

Następną rzeczą śmierdzącą na kilometr jest instytucja Kościoła. Ciągłe poszerzanie swych ziem, kierowanie polityką państw, wszczynanie wojen, pobieranie olbrzymich sum od wiernych, wybryki papieży, biskupów i księży które zaraz kryto za zasłoną milczenia.  Zwoływane synody i zgromadzenia na których ustalano dalszy plan działania i jedną wspólną wersję biblii aby nie było rozbieżności w jej interpretacji. Kościół potrafił zmieniać losy całych narodów byle zawsze wszystko szło po ich myśli. Sztuczne kreowanie kolejnych świętych i skłanianie ludzi do ascezy podczas gdy duchowni sami nie mogli się powstrzymać od uciech. O ile się nie mylę to w Piśmie Świętym napisano, że nie powinniśmy oddawać czci obrazom i rzeźbom, a mimo to ich kulty wyrastają jak grzyby po deszczu. Święte obrazy i cudowne figury, coś mi tu nie gra. Czy to nie jest sprzeczne z pismem? Dlaczego Kościół opiera się na księdze która była tysiące razy przepisywana, tłumaczona i kolejne wersy wymazywano bądź dodawano? Wątpię by przypominała ona to co spisano 2000 lat temu. Dlaczego chrześcijaństwo jest podobne do setek innych religii, wierzeń i kultów?

Męczą mnie również takie sprawy jak to, że księża są rozwięźli. I nie piszcie, że to kłamstwa czy wymysły bo znam duchownym z kilkunastu parafii i połowa z nich ma sporo za uszami. Dlaczego ustanowiono nauki przedmałżeńskie? Jak może mi o tym mówić ktoś kto oficjalnie nie może być związany z kobietą? Co ksiądz wie o kalendarzyku, miesiączce czy porodzie? Czy mężczyzna która nie ma własnej rodziny powinien zajmować się "rodziną" wiernych w swojej parafii? Wiemy oczywiście, że celibat też został wymyślony z powodów finansowych i nie ma nic wspólnego z Bogiem. Bzdurą jest dla mnie również spowiedź. Czemu nie mogę sam "porozmawiać" z Bogiem i żałować swych grzechów tylko muszę opowiadać je nieznajomemu facetowi? Przecież to wymysł z mroków dziejowych żeby zbierać pieniądze za odpusty i gromadzić informacje o grzeszkach swych wiernych. Nie rozumiem modlitwy. Według mnie modlitwa powinna polegać na tym, że wieczorem dziękujemy Bogu za wszystkie dobroci, prosimy o siły na następny dzień i zapewniamy go o swojej wierności. Jaki jest sens w klepaniu wyuczonych formułek z setką innych ludzi? Czy to jest prawdziwa modlitwa?

Itd. itp. nie chcę się dalej rozpisywać bo i sensu nie ma. To tak z grubsza co mi się nie podoba w religii(ach) i dlaczego nie jestem członkiem Kościoła.  Szanuję jednak każdego który wierzy i szanuję wiele chrześcijańskich tradycji i wartości. Chrześcijaństwo jest ważnym czynnikiem w "cywilizowaniu" człowieka i jego moralizowaniu. Szanuję symbole wszystkich religii i nigdy nie przyszłoby mi do głowy by zhańbić krzyż, biblię, koran, torę czy menorę. Wiara i przynależność do wspólnoty religijnej to indywidualna sprawa każdego człowieka i nikogo za to nie ganię dopóki nie jest on szkodliwy (dlatego muzułmanów uważam za zagrożenie). Ja sam jestem ateistą ale czasem bywam w kościele na mszy (czasem wypada) i potrafię się zachować lepiej niż połowa "wiernych" którzy się nudzą, gadają, oglądają ściany czy grzeszą zaraz po odejściu od konfesjonału.
Tytuł: Odp: Odp: Gorzka prawda o ONRce
Wiadomość wysłana przez: TenebrosuS w Listopad 20, 2010, 21:17:11 pm
Cytuj
Ja sam jestem ateistą ale czasem bywam w kościele na mszy
Trochę to niekonsekwentne moim zdaniem. Ja np. bierzmowania nie mam, chociaż miałem o to wojnę domową w sensie dosłownym, ale staram się w życiu nie być obłudnym i nie iść na łatwiznę. Do kościoła też nie wchodzę w innym celu niż turystycznym. Na ślubach i pogrzebach bywam jedynie na bardziej świeckich częściach(w przypadku ślubu to wesele i życzenia pod kościołem - w przypadku pogrzebu złożenie do grobu, pomimo tradycyjnych modlitw, to oznaka szacunku do zmarłej osoby).
Tytuł: Odp: Odp: Gorzka prawda o ONRce
Wiadomość wysłana przez: BombelzOksywia w Listopad 20, 2010, 21:34:57 pm
Widzisz ja nie uczestniczę aktywnie we mszy ale jestem tam wstanie wysiedzieć 45 minut raz na rok czy jeszcze rzadziej. 50 rocznica ślubu babci i dziadka, cała rodzina w komplecie to i ja na mszy byłem. Jakoś dwa miesiące temu byłem na ślubie koleżanki którą znam od przedszkola i byłem tam z wierzącą i praktykującą partnerką. Podczas pogrzebów także siedzę na mszy. Nie chodzę natomiast do kościoła z okazji świąt kościelnych czy państwowych, komunii, bierzmowań czy z coniedzielnej potrzeby. Są po prostu takie okazje i uroczystości na których wypada się pokazać, zwłaszcza, że praktycznie cała moja rodzina to (mniej lub bardziej) gorliwi katolicy. Mimo, że kościół to dla mnie tylko obiekt architektoniczny to (pomijając wycieczki turystyczne) chcę to miejsce uszanować. Nie przyjdę do kościoła w dresach czy poplamionej koszuli. Nie będę tam się darł, śmiał czy żuł gumę, a widzę, że tak się zdarza nawet "najwierniejszym" katolikom.
Tytuł: Odp: Odp: Gorzka prawda o ONRce
Wiadomość wysłana przez: TenebrosuS w Listopad 20, 2010, 21:44:07 pm
Dostaniemy burę od modów, ale trudno.
Moim zdaniem, jeśli nie jest się osobą publiczną, to właśnie dla uszanowania religii nie powinno się być na mszy. Obaj jesteśmy ekskomunikowani late sententiae ze względu na odstępstwo od Kościoła, oraz jego krytykę - kapłan nie ma prawa odprawiać w naszej obecności Mszy, a my teoretycznie w ogóle nie powinniśmy wchodzić do kościoła. Różnica między nami jest taka, że robisz po prostu pokazówkę dla rodziny, a ja nie ukrywam niczego i mówię wprost jaki jestem. Rodzinie trudno było to zaakceptować(szczególnie najbliższej tj. rodzicom też gorliwym katolikom), ale nie jest to niemożliwe. Ja po prostu staram się nie być obłudnym w swoich czynach i być w decyzjach konsekwentny.
Tytuł: Odp: Odp: Gorzka prawda o ONRce
Wiadomość wysłana przez: BombelzOksywia w Listopad 20, 2010, 22:51:38 pm
Pokazówka to bardzo mocne i negatywne słowo. Po prostu według mnie są takie wydarzenia w życiu katolickich rodzin które nawet ja powinienem uszanować. Moja rodzina wie co myślę na temat religii i Kościoła i też na początku nie było łatwo. Teraz są w stanie uszanować to, że nie idę na mszę z okazji Wielkiej Nocy czy Bożego Narodzenia ale są takie okazje, że w tym kościele wysiedzę i wysłucham kapłana.

Co do pierwszej części twojej wypowiedzi... Nawet nie wiedziałem! Myślałem, że tylko oficjalna ekskomunika bądź dokonanie apostazji nie pozwala mi uczestniczyć w nabożeństwie. Samo wskazywanie błędów w funkcjonowaniu Kościoła skreśla człowieka z listy jego członków?
Tytuł: Odp: Odp: Gorzka prawda o ONRce
Wiadomość wysłana przez: TenebrosuS w Listopad 21, 2010, 13:29:04 pm
Cytuj
Nawet nie wiedziałem! Myślałem, że tylko oficjalna ekskomunika bądź dokonanie apostazji nie pozwala mi uczestniczyć w nabożeństwie. Samo wskazywanie błędów w funkcjonowaniu Kościoła skreśla człowieka z listy jego członków?
Samo odstępstwo od wiary nie musi być czynem formalnym potwierdzonym pismem i za to jest się ekskomunikowanym latae sententiae - czyli z mocy samego prawa. To kara kościelna, której ważności nikt nie musi potwierdzać. Po prostu zaciąga się ją przez sam czyn.
Kan. 1331 -
§ 1. Ekskomunikowanemu zabrania się:
1° jakiegokolwiek udziału posługiwania w sprawowaniu Ofiary eucharystycznej lub w jakichkolwiek innych obrzędach kultu;
2° sprawować sakramenty i sakramentalia oraz przyjmować sakramenty;
Poza tym, przy eks. za odstępstwo od wiary może chyba zwolnić tylko Stolica Apostolska.

Co do krytyki kościoła, to się zapędziłem za nią jest tylko sprawiedliwa kara nakładana przez trybunał.
Kan. 1369 - Kto w publicznym widowisku, w kazaniu, w rozpowszechnionym piśmie albo w inny sposób przy pomocy środków społecznego przekazu, wypowiada bluźnierstwo, poważnie narusza dobre obyczaje albo znieważa religię lub Kościół bądź wywołuje nienawiść lub pogardę, powinien być ukarany sprawiedliwą karą.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Tech w Listopad 21, 2010, 23:03:38 pm
...
@BombelzOksywia to że masz problemy z wiarą nie oznacza czyjejś obłudy.
Moim zdaniem katolicki charakter prawicy w Polsce uchronił nas od takiego nieludzkiego traktowania innych narodów, jak w np. Niemczech, jak w Izraelu traktuje się Palestyńczyków zamkniętych przez Izraelczyków za murem. Odniosę się do Twojego wpisu, pominę Twoje wewnętrzne rozterki na temat Boga, bo to nie moja sprawa, ja wiem że ja się sam nie stworzyłem, a życie dostałem od siły wyższej z zewnątrz mnie.
Co do Izraelczyków, to przyjście Chrystusa rozszerzyło przymierzę z Arki na wszystkie narody w tym na Słowian. Jezus jest postacią historyczną, tego nie podważa większość historyków.
To że któryś z księży sprzeniewierza się ślubom jest sprawą Kościoła i to my jako wspólnota mamy obowiązek odkrywać ewentualne nieprawidłowości i je piętnować. Zapomniany raport: 100 razy więcej pedofilów wśród nauczycieli niż wśród księży. (http://www.bibula.com/?p=20065)
Przypadki nieprawidłowości wśród księży są nagłaśniane bardziej niż wśród innych grup. Od księży wymaga się więcej niż od reszty wiernych, więc jak tylko mam wiarygodną informację, to ją używam do jak najszybszego przerwania ewentualnego niegodnego postępowania. Kościół to my i to my kształtujemy naszą wspólnotę, tym że nie tolerujemy rozwiązłości oczyszczamy Kościół z gorszących zachowań. To tak samo, jak z mediami - oglądajmy to co nam odpowiada, to co nie ma oglądalności samo zostanie usunięte przez brak reklamodawców.
O małżeństwie mówi ksiądz, bo to jest przede wszystkim sakrament i m.in. ludzie żyją z sobą po 50 lat jak Twoi dziadkowie, bo wierzą. Nie wierzę, że można być z sobą przez taki długi okres bez siły duchowej, tworząc wielopokoleniowe rodziny.
Jakbyś był na naukach przed małżeńskich, to byś wiedział, że tą cześć prowadzą specjaliści z chrześcijańskich poradni rodzinnych.
Celibat jest przyjmowany przez księży i to ich sprawa, jak się na niego godzą i ślubują posłuszeństwo , przywiązanie jedynie do Boga, ja to szanuję choć swoją wiarę realizuję po przez rodzinę.
Spowiedź jest ważna po przez kontakt z innym duchownym, który z boku patrzy na Twoje zmagania. Ludzie sami potrafią się nawet usprawiedliwiać z morderstw, za spowiedź nie ma opłat jak piszesz – ja nigdy nie zapłaciłem. Rachunek sumienia, spowiedź, pokuta i zadość uczynienie jest głównie Twoją rozmową z Bogiem, ksiądz za Ciebie nie odrobi tej pracy duchowej.
Po przez wspólną modlitwę my chrześcijanie tworzymy wspólnotę, często medytujemy podczas niej i wierzymy, że jeżeli zbierze się dwoje, albo więcej w imię Chrystusa, to on jest między nami – zgodnie z jego słowami. Możesz też dodatkowo wieczorami modlić się, jak napisałeś co jest wskazane.

Forum nie jest najlepszym miejscem na wyjaśnianie własnych wątpliwości duchowych. Zapraszam do poszukania przewodnika od spraw duchowych we właściwszym miejscu, wśród duchownych, może będziesz mieć szczęście i cierpliwość trafić na mądrego np. Dominikanina.
„Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzone”. (Mt. 7,7)
„Każdy bowiem, kto prosi, bierze; a kto szuka, znajduje; a temu, co kołacze, będzie otworzone”. (Mt. 7,8).
http://dominikanie.pl/klasztory/w_polsce/ (http://dominikanie.pl/klasztory/w_polsce/)
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Lucas207 w Styczeń 24, 2011, 00:45:28 am
Pięknie napisane Techu. TenebrosuS i BombelzOksywia nic nie stoi na przeszkodzie byście odkryli w sobie wiarę. Współczuję wam nawet, że wasze życie musi tak szaro wyglądać. ;)
Ponoć Napoleon powiedział kiedyś:
"Kto stracił pieniądze, ten nic nie stracił. Kto przegrał bitwę i stracił wojsko, ten mało stracił. Kto stracił wiarę, ten wszystko stracił."

Do p1tereQ:
Cytuj
"Religia jest prostym przykładem człowieka słabego, który nie   potrafi radzić sobie z własnymi problemami. Religia to ucieczka, to   jakieś ukojenie duszy, ducha, czy czegokolwiek tam chcecie. Bzdury,   odsyłam do wyjaśnienia sobie pojęcia religia, gdzie dobrze napisano to   powtarzanie odpowiednich rytuałów i czynności w określonym obrządku."


O proszę, drugi Nietzsche. ???
Czy nie znudzi się w końcu nikomu ta zabawa w Dawkinsa?

Do Mścisława:
To fascynujące, ze ktoś wierzy w słowiańskich bogów. Myślałem, że Wodan, Thor, Hell i całe to nobliwe towarzystwo deklasuje całą konkurencję.

Do egipskiej królewny:
Masz coś do Żydów? >:( Wiesz, jak polskie media i elity potraktują taki antysemityzm?
Co zrobi Admin?

Do Hadesa:
Spokojnie, rycerzu! A skąd to masz login? ;)
A tak na poważnie, to że niektórzy zasługują, nie znaczy że wszystkich trzeba pogryźć.

Do MarcinS:
Generalizować to błądzić.

Niech אלוהים (Elohim) oświeci wasze ścieżki.

Twoje wypowiedzi zostały połączone ze sobą [time]Styczeń 24, 2011, 00:57:16 [/time].

Aha a propos inkwizycji...
Nikt się nie spodziewał Hiszpańskiej Inkwizycji!!!
http://www.youtube.com/watch?v=FytQkOosE9s# (http://www.youtube.com/watch?v=FytQkOosE9s#)
Tytuł: Katoliku, koniecznie przeczytaj!
Wiadomość wysłana przez: p1tereQ w Maj 01, 2011, 13:29:53 pm
Cześć,

Wpadła mi w ręce ciekawa lektura dla każdego katolika.

Zamieszczam spis rozdziałów, który możemy znaleźć na pierwszej stronie pliku. Całość do pobrania w załączniku.

1. Niektóre osoby poddają w wątpliwość przekazywane treści orędzi, ponieważ uważają je za anonimowe, zaś "anonimów nie zwykli czytać".
2. Co to jest wielkie ostrzeżenie i trzy dni ciemności?
3. Jak powinniśmy przygotować się na okres wielkiego ucisku? Czy robić zapasy żywności?
4. Czy można znać imię swojego Anioła Stróża?
5. Czy nie jest nadużyciem zadawanie pytań Panu Jezusowi i Matce Bożej w sprawach prywatnych i osobistych?
6. Witam! Wczoraj byłam na spotkaniu kręgu biblijnego oburzona, wypowiedzią jednej z osób - religijnej bogobojnej pani, wyczytała w jakimś orędziu, że Pan Jezus powiedział, że żal i odpuszczenie w godzinie śmierci zostało zniesione. Dla mnie to nie możliwa prawda…
7. Przeczytałam na jednej ze stron internetowych, że współżycie w małżeństwie jest grzechem, a Pan Jezus powiedział, że jest to jak rzeź niewiniątek. Jesteśmy cztery lata po ślubie z mężem i jak mam mu to wytłumaczyć? Pozdrawiam Barbara

Polecam, warto przeczytać. Tekst nie jest opracowany profesjonalnie, ale ma wiele dobrych treści.
Szczególnie polecam załączone ilustracje, których jest całe mnóstwo. Pokazują zepsucie Kościoła Powszechnego.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Tech w Maj 02, 2011, 14:04:35 pm
Nie prawdą jest, że Twój plik pokazuje "zepsucie kościoła Powszechnego", co najwyżej małej jego gałązki Neokatechumenatu, który lubi używać innych sposobów w głoszeniu Ewangelii.
Od kiedy nasz Piotr stał się katolikiem tradycjonalistą, musiałem przegapić tę przemianę.
Nie popieram takich "nowości" w głoszeniu Ewangelii, ale wiem, że niektórych potrafi nawrócić. Dla mnie Kościół który my tworzymy jest jak dom wielopiętrowy, gdzie na parterze przebywają wątpiący, m.in zwolennicy drogi neokatechumenalnej dostosowujący język przekazu do ludzi, którym przekazują dobrą nowinę, dopiero na wyższych piętrach chrześcijaństwa są zwolennicy rytu trydenckiego i tradycyjnego katolicyzmu, ale do mistyki i głębszej duchowości trzeba dorosnąć.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: czizjuszplay w Maj 02, 2011, 19:23:12 pm
przecież te obrazki i niektóre sytuacje opisywane to zwyczajne herezje i bluźnierstwa, co uprawiających je wyklucza ze społeczności Kościoła.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Ritter w Maj 02, 2011, 19:44:32 pm
Nie prawdą jest, że Twój plik pokazuje "zepsucie kościoła Powszechnego", co najwyżej małej jego gałązki Neokatechumenatu, który lubi używać innych sposobów w głoszeniu Ewangelii.

Hm, a może by tak konkrety? Bo ja również przejrzałem cały tekst, i nie znalazłem ani jednego odniesienia do neokatechumenatu więc prosiłbym o wskazanie na jakiej podstawie oceniasz coś czego nie znasz.

Pozdrawiam,
Ritter
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Tech w Maj 02, 2011, 20:24:43 pm
Hm, a może by tak konkrety? Bo ja również przejrzałem cały tekst, i nie znalazłem ani jednego odniesienia do neokatechumenatu więc prosiłbym o wskazanie na jakiej podstawie oceniasz coś czego nie znasz.

Pozdrawiam,
Ritter

Zdjęcia też przejrzałeś? One właśnie są ze spotkań neo. Jeżeli Piotr krytykował księży przebranych za klaunów, to ja do tej krytyki się przyłączam dlatego, że do mnie ta forma ewangelizacji nie przemawia. Ale nie zgadzam się z uogólnieniem "zepsucia" Kościoła, co napisał Piotr.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: czizjuszplay w Maj 02, 2011, 20:45:31 pm
Zdjęcia też przejrzałeś? One właśnie są ze spotkań neo. Jeżeli Piotr krytykował księży przebranych za klaunów, to ja do tej krytyki się przyłączam dlatego, że do mnie ta forma ewangelizacji nie przemawia. Ale nie zgadzam się z uogólnieniem "zepsucia" Kościoła, co napisał Piotr.
Nie ma żadnego zepsucia w tym wymiarze; za takie "przebieranki" grożą konkretnemu księdzu surowe konsekwencje. To jest bluźnierstwo.
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Ritter w Maj 02, 2011, 21:51:16 pm
Zdjęcia też przejrzałeś? One właśnie są ze spotkań neo. Jeżeli Piotr krytykował księży przebranych za klaunów, to ja do tej krytyki się przyłączam dlatego, że do mnie ta forma ewangelizacji nie przemawia. Ale nie zgadzam się z uogólnieniem "zepsucia" Kościoła, co napisał Piotr.

Przejrzałem, a jakże. I znalazłem słownie JEDNO, które może przedstawiać taniec ze spotkań Neokatechumenalnych, no ale jeśli komuś przeszkadza sławienie Boga tańcem to odsyłam do lektury np.: Ps 150,4 albo Ps 149,3 ;)
Poza tym zdjęcia są wyrwane z kontekstu, część jest prawie na pewno z Lednicy, ale brak informacji w dokumencie, że tam zostały zrobione. Kolejna część wygląda w ogóle na zdjęcia zrobione na jakichś przedstawieniach, które miały miejsce w kościołach, i również brak informacji w jakich okolicznościach zostały zrobione. Ostatnia część zdjęć to już w ogóle zdjęcia, które zostały zrobione "gdzieś" i na których "podobno" są osoby duchowne (vide: koleś przebrany za księdza na kolanach "zakonnic").

btw. Tekst jest rzeczywiście opracowany BARDZO nieprofesjonalnie. ;)
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Lucas207 w Październik 29, 2011, 02:09:03 am
Witam ponownie. Chciałbym dziś obalić kilka mitów:
Jezus Istniał Naprawdę, i był znaną postacią, w Rzymie, jego wyznawcy działali już za czasów Imperatora Klaudiusza, czyli na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych, może wcześniej-pisze o tym  Poganin, Swetoniusz:
"Wypędził żydów z Miasta, bo wciąż wichrzyli, podżegani, przez jakiegoś Chrestosa"

Ewangelie powstały bardzo wcześnie, w latach 60 i 70 Iw., w czasach, gdy żyli jeszcze świadkowie tych wydarzeń. Podobnie listy i Dzieje Apostolskie-przedłużenie Ewangelii św,. Łukasza. Św. Jan napisał Ewangelie i Apokalipsę najpóźniej w latach 90.-przy czym fakty te potwierdzają nawet zadeklarowani ateiści zajmujący się w pełni profesjonalnie tą sprawą. Jest dużo odniesień do świadków, wydarzenia zatem potoczyły się błyskawicznie. Nie pasuje to do tezy o tym, że później uznano Jezusa za Boga, choć Kościół później posiadał nurty, wg, których był On tylko stworzeniem-były one wtórne. Pismo Święte zawiera masę szczegółów z życia codziennego pasujących do epoki Tyberiusza, a archeologia potwierdza ich prawdziwość.
Fakt, były to czasy różnych samozwańczych mesjaszów, ale każdy z nich zbierał bandę i się chował w górach przed Rzymianami, i co najważniejsze walczył z nimi, Jezus nigdy nie przejawiał takich ambicji.

Teza o fałszerstwie apostołów jest wyjątkowo słaba, gdyż nie ginęliby za kłamstwo.

Wreszcie, teza o hermetyczności nauk Jezusa, żydowskiej gnozie i innych tego typu teoriach jest wyssana z palca, a przynajmniej bardzo naciągana. Wszystko wskazuje na jednoznaczny, niezwykle spójny logicznie, choć prosty przekaz i wyraźną misyjność od samego początku.
W jednej książce wyczytałem nawet: "neolityczne rytuały inicjacyjne"-nie wiem, jak badacz mógł coś takiego napisać na trzeźwo.

Podsumowując, wszelkie teorie alternatywne do opisu ewangelicznego wymagają jeszcze większej wiary i ignorowania prostych faktów.

Twoje wypowiedzi zostały połączone ze sobą Październik 29, 2011, 02:46:59 am.

Obejrzałem materiał, i muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem. Ciekawe, na ile zdjęcia pochodzą od różnych ruchów religijnych, a na ile od żartownisiów. Sam uczestniczyłem w pewnych praktykach, powiedzmy"obrzędach"(nawet mówiono o mnie, że należę do "sekty"), i nic podobnego nie spotkałem. Wymiar był Chrystocentryczny, tylko liturgia posoborowa. Nic więcej.
Prawdziwy ból wywołują słowa artykułu w gazecie, dotyczące pewnych inicjatyw młodzieżowych. Zaprawdę, jak  pisał Jeremiasz: "Pożądliwi są jako wytuczone źrebce, każdy rży do żony swojego bliźniego"(5,8)
http://wprostp.pl/wrecz-przeciwnie-nr-2-2011?page=4 (http://wprostp.pl/wrecz-przeciwnie-nr-2-2011?page=4)
Tytuł: Odp: Słabe strony chrześcijan
Wiadomość wysłana przez: Annmarrie w Marzec 21, 2019, 10:55:54 am
I was pleased to make knowledge more than ever before and be able to study it more.