Forum Wierni Ojczyźnie

Między nami, Polakami! => Polityka => Wątek zaczęty przez: Robek86 w Wrzesień 20, 2011, 20:01:27 pm

Tytuł: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Wrzesień 20, 2011, 20:01:27 pm
Znalazłem to na stronie kresów, niemcy od zawsze się kumają z rosją, szukają silnego słowiańskiego państwa, kiedyś była Polska, teraz oni. W 20 leciu między wojennym, niemcy mieli w rosji radzieckiej poligony które był po za kontrolą Ligi Narodów, wymiana wojskowa i surowcowa również była rozwinięta na dużą skalę, teraz zapowiada się powtórzenie historii, tym razem w drugą stronę, tyle warte dla niemiec sa sojusze nato i ue.

http://www.kresy.pl/publicystyka,wydarzenia-tygodnia?zobacz/niemcy-reformuja-rosyjska-armie (http://www.kresy.pl/publicystyka,wydarzenia-tygodnia?zobacz/niemcy-reformuja-rosyjska-armie)
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: smiechu w Wrzesień 20, 2011, 20:07:00 pm
Polityki zagranicznej powinniśmy się uczyć właśnie od Niemców...skuteczna, dalekowzroczna i konsekwentna...
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Wrzesień 20, 2011, 20:08:41 pm
I przede wszystkim pro niemiecka, dla nich niemiec jest najważniejszy.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: LWÓW1939 w Wrzesień 20, 2011, 20:31:53 pm
I przede wszystkim pro niemiecka, dla nich niemiec jest najważniejszy.
Jak na tym forum o tym pisałem kilka miesięcy temu to grożono mi ostrzeżeniami i bóg wie jakimi szykanami,(polityka Niemiec od czasów Kaisera nie ulega zmianie przynajmniej w podstawowych kierunkach ).Niestety nasi geniusze nie widzą dalej niż na długość jednej kadencji sejmu.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Wrzesień 20, 2011, 22:02:06 pm
o czym, że polityka niemiec jest dobra dla niemców, a że kolidują z innym narodmai to mają to w dupie?
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: LWÓW1939 w Wrzesień 21, 2011, 00:10:39 am
o czym, że polityka niemiec jest dobra dla niemców, a że kolidują z innym narodmai to mają to w dupie?
Dokładnie to
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Wrzesień 21, 2011, 12:49:15 pm
Kaczyńki tez tka postępował, był uparty i nieustępliwy wobec niemiec rosji i ue, niestety nasze społeczeństwo jest zbyt niedojrzałe, zamiast spotkać się z wdzięcznością, spotkał się z krytyką, no cóż takie są media uległość wobec innych krajów i pierwszeństwo ich interesów a nie naszych, postawa władz i mediów rodem z czasów prl
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: LWÓW1939 w Wrzesień 21, 2011, 14:17:03 pm
Kaczyńki tez tka postępował, był uparty i nieustępliwy wobec niemiec rosji i ue, niestety nasze społeczeństwo jest zbyt niedojrzałe, zamiast spotkać się z wdzięcznością, spotkał się z krytyką, no cóż takie są media uległość wobec innych krajów i pierwszeństwo ich interesów a nie naszych, postawa władz i mediów rodem z czasów prl
Niemcy konsekwentnie realizują politykę mocarstwową .Ich deklaracje o przyjażni z Polską są zasłoną dymną podaję transkrypcję artykułu do przemyślenia .                                                                                                                                                                              Niemcy chcą mieć bliższe stosunki militarne z Rosją. W Moskwie minister obrony Thomas de Maiziere zapewnił, że Federacja Rosyjska otrzyma niemieckie know-how dotyczące reformy sił zbrojnych. Zmiany te są mega projektem: tylko na nabycie lepszej broni do 2020 roku zostanie wydana bajeczna suma 500 miliardów euro.
Niemiecki minister obrony Thomas de Maizière obiecał Rosji bliską współpracę w procesie przebudowy armii, będącej jedną z największych reform tego ogromnego imperium. Podczas swojej krótkiej wizyty w stolicy Rosji de Maizière spotkał się z rosyjskim ministrem obrony Anatolijem Sierdiukowem. To była w ciągu ostatnich 2,5 lat pierwsza wizyta szefa niemieckiego resortu obrony w Rosji. Konkretnych umów jeszcze nie podpisano, jednakże po około jednogodzinnym spotkaniu Sierdiukow mówił o „ogromnym potencjale współpracy między Rosją i Niemcami”. De Maizière dodał, że na najbliższe lata zaplanowanych jest wiele projektów i Rosja, w kwestii przebudowy armii, może skorzystać z doświadczenia Bundeswehry. „Z punktu widzenia polityki bezpieczeństwa jesteśmy zainteresowani nowoczesną i dobrze dowodzoną armią rosyjską”, - zaznaczył niemiecki minister.
Niemiecko-rosyjskie stosunki militarne stały się w tym roku intensywniejsze. Niedawno minister obrony Serdiukow specjalnie przybył do Niemiec, aby obejrzeć supernowoczesne centrum szkolenia bojowego Bundeswehry, znajdujące się w landzie Saksonia-Anhalt. W centrum tym żołnierze ćwiczą sytuacje bojowe i strategie prowadzenia walki w rzeczywistych warunkach, co więcej dowódcy mogą ich obserwować i nadzorować z centrum dowodzenia. Obiekt ten dla Bundeswehry zabezpiecza prywatna firma, która może zbudować takie centrum również w Rosji. De Maizière dał w Moskwie do zrozumienia, że pozytywnie odnosi się do tego projektu. Rosjanie również zainteresowani są niemieckim know-how dotyczącym stworzenia obozów i szpitali polowych. Niemieccy wojskowi zaznaczają, że nie szczególnie interesuje ich ciężkie uzbrojenie. Ważniejsza jest dla nich logistyka i przede wszystkim wyszkolenie.
Całkowita przebudowa przestarzałej po upadku Związku Radzieckiego armii jest dla Rosji mega projektem. Żołnierze otrzymują niski żołd lub w ogóle nie dostają żadnych pieniędzy, i dlatego są problemy z dyscypliną. Uzbrojenie zachowało się jeszcze z czasów zimnej wojny; marynarka wojenna i siły powietrzne Rosji są dość przestarzałe. Dowództwo dostrzegło konieczność przedsięwzięcia odpowiednich kroków już przed kilkoma laty. Z góry Kreml rozkazał przeprowadzić radykalną reformę sił zbrojnych. „Wojny na polu walki obecnie nie prowadzi już tysiące żołnierzy, objaśnia generał major Sergiej Ruskoj z ministerstwa obrony. Nam jest potrzebna taka armia, którą można by było szybko i skutecznie wprowadzić do walki w poszczególnych ogniskach konfliktu”. Stworzenie nowoczesnej, gotowej do działania armii jest głównym priorytetem przeprowadzanej reformy. Rosja pretenduje do tego, aby być światowym mocarstwem, i dlatego władze Kremla stawiają na mobilne wojska, zdolne szybko i skutecznie zwalczać graniczne konflikty Rosji.
Rosja chce uczyć się od Niemiec
Armia rosyjska już dziś jest znacznie zredukowana. Zamiast czterech milionów żołnierzy, jak to było jeszcze przed kilkoma laty, Rosja w szeregach sił zbrojnych ma teraz tylko milion mężczyzn i kobiet. W najbliższych latach i ta liczba powinna się zmniejszyć. W porównaniu z rosyjskimi siłami zbrojnymi Bundeswehra wydaje się być miniarmią. Obecnie służy w niej zaledwie 200 tys. mężczyzn i kobiet, a w toku reform ich liczba będzie stale maleć. Z rosyjskiego punktu widzenia, zgromadzone przez ostatnie lata doświadczenie, kiedy liczebność Bundeswehry ciągle zmniejszała się, wydaje się szczególnie interesującym. Znaczne zainteresowanie Rosji intensywną współpracą, według specjalistów niemieckiego resortu obrony, pojawiło się jeszcze zanim de Maizière wiosną tego roku objął stanowisko ministra obrony.
Według generała majora Ruskiego, zasadnicze punkty reformy armii rosyjskiej są podobne do tych zmian, które zostały przeprowadzone w Bundeswehrze. „Służba w armii znowu powinna stać się atrakcyjną”, -podkreśla Ruskoj. Dlatego przede wszystkim należy podnieść żołd i poprawić warunki bytowe żołnierzy. Oprócz tego wysoko postawieni wojskowi chcą ograniczyć skostniały system wykonywania rozkazów i przekazać prywatnym firmom wykonanie poszczególnych zadań logistycznych, w tym serwis pojazdów i utrzymanie koszar w dobrym stanie. Na koniec z tej splecionej sieci koszar i posterunków powinno zostać tylko 200. We wszystkich tych procesach, które powinny zostać zakończone do 2020 roku, Rosja mogłaby wiele zaczerpnąć z niemieckiego doświadczenia, zaznaczył Ruskoj. De Maizière potwierdził, że Berlin w każdej chwili jest gotowy na taką wymianę.
Dla Niemiec bliższa współpraca z armią rosyjską ma jeszcze znaczenie z punktu widzenia polityki zagranicznej. Od lat Berlin stara się zacieśnić stosunki z Moskwą. Rosja jest bardzo ważnym państwem dla Niemiec, w pierwszej kolejności z powodu ogromnych zasobów surowców naturalnych. Bliższa współpraca Bundeswehry i armii rosyjskiej, wiedzą to tak doświadczeni politycy jak de Maizière, pozwoli lepiej rozeznać się w tym, co dzieje się w centrum władzy Kremla, i nawiązać odpowiednie kontakty.
Matthias Gebauer

„Der Spiegel”                                                                                                                                                                                                       W ten sposób zrealizować nowy plan (Fal Weis)                                                                                                                                   
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Wrzesień 21, 2011, 15:37:36 pm
No właśnie wrzucilem linka do tego artykułu, no cóż oni się zbroja, a my się rozbrajamy. Teraz mogą nas zdobyć jednym uderzeniem, ale czeka ich krwawa okupacja. Spłyną na nich duchy Husarii spod Kłuszyna.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Październik 01, 2011, 13:42:51 pm
Rosjan nie stać na posiadanie dużej i nowoczesnej armii. Jedno albo drugie. Rosja demograficznie się kurczy, w 2025 roku ma być ponoć o 11mln mieszkańców Federacji mniej. Przy czym mają całkiem wysoki wskaźnik imigrantów (głównie z Chin). Kto będzie płacił za tak potężne wojsko?

Co do Niemiec, nie wiem czy wiecie, ale Niemcy zlikwidowali pobór do wojska. Mają obecnie podobnie jak my - w całości zawodową armię.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: LWÓW1939 w Październik 01, 2011, 16:06:16 pm
No właśnie wrzucilem linka do tego artykułu, no cóż oni się zbroja, a my się rozbrajamy. Teraz mogą nas zdobyć jednym uderzeniem, ale czeka ich krwawa okupacja. Spłyną na nich duchy Husarii spod Kłuszyna.
A ja bym wolał Dymitriady i Hołd Ruski.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Październik 01, 2011, 22:21:16 pm
No lwowie te wydarzenia sa ze sobą powiązane, kiedyś gdy ogladałem demografię rosjanie maja najniższa w Europię to bylo jak dobrze pamiętam (jakieś 10 lat temu) 5,1 promila, dużo rosjan wyjeżdża, masowo wyrzuca się inne narodowości, a kryzys ograniczyl nie tlyko gospodarkę jako tako, ale zmniejszyl zyski z eksportu kopalin. Utworzyłem nowy temat gdzie dałem świezo znalkeziony ciekawy artykul o pułkowniku KGB
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: czizjuszplay w Październik 02, 2011, 00:10:35 am
Co do Niemiec, nie wiem czy wiecie, ale Niemcy zlikwidowali pobór do wojska. Mają obecnie podobnie jak my - w całości zawodową armię.
Różnica polega na tym, @Twist, że oni jednak tę armię MAJĄ, a nasza została rozmontowana. Nie posiadamy de facto marynarki wojennej, lotnictwo jest w fatalnym stanie, no i więcej mamy oficerów niż szeregowców.

EDIT:
Pominąłem śmiesznie mają liczebność naszego wojska, do którego na dodatek nie ma chętnych.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Październik 02, 2011, 01:36:24 am
akurat chętnych jest wystarczająco, tylko testy bez sensu wysróbowane.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Październik 02, 2011, 10:36:41 am
Czizjusz, Niemcy są znacznie silniejszym, bogatszym i ludniejszym krajem - nie dziwota więc, że mają większą armię. Krótkie podsumowanie - posiadają 150 tysięcy żołnierzy wobec naszych 100k. Mają budżet ~35kkk$ wobec naszych ~10KKK$. Gdzie w ich przypadku to 1.5% PKB, a u nas prawie 2%.
Ciekawy artykuł przeczytałem ostatnio: http://www.newsweek.pl/exclusive/bundeswehra---bezzebne-wojsko,35434,1,1.html (http://www.newsweek.pl/exclusive/bundeswehra---bezzebne-wojsko,35434,1,1.html)

Mamy w zgodzie z starą sarmacką zasadą "zastaw się a postaw się" i zarżnąć budżet w bezsensownych zbrojeniach by przegonić sąsiadów, którzy nie mają żadnych interesów w rozwijaniu wojska, tak?
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: LWÓW1939 w Październik 02, 2011, 11:42:05 am
Czizjusz, Niemcy są znacznie silniejszym, bogatszym i ludniejszym krajem - nie dziwota więc, że mają większą armię. Krótkie podsumowanie - posiadają 150 tysięcy żołnierzy wobec naszych 100k. Mają budżet ~35kkk$ wobec naszych ~10KKK$. Gdzie w ich przypadku to 1.5% PKB, a u nas prawie 2%.
Ciekawy artykuł przeczytałem ostatnio: http://www.newsweek.pl/exclusive/bundeswehra---bezzebne-wojsko,35434,1,1.html (http://www.newsweek.pl/exclusive/bundeswehra---bezzebne-wojsko,35434,1,1.html)

Mamy w zgodzie z starą sarmacką zasadą "zastaw się a postaw się" i zarżnąć budżet w bezsensownych zbrojeniach by przegonić sąsiadów, którzy nie mają żadnych interesów w rozwijaniu wojska, tak?
Polska armia to około 67 tysięcy  z tego połowa oficerów w tym roku do rekrutacji nie zgłosił się nikt. Poza tym nie ilość a jakość Niemieckiej i Rosyjskiej armii jest istotna .Obecnie proporcje są gorsze niż w latach 30 ubiegłego wieku.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Październik 02, 2011, 13:02:11 pm
Lwów jak się nikt ne zgłosił jak byłem ostatnio w wku i mi powiedzieli, że ciągle miejsca są zajęte? ale Ci ktoś głupot nagadał.
Twist to samo co w Polskiej armii, czy ja dobrze zrozumałem jestes zwolennikiem rozbrajania naszej armii, czy tak samo jesteś naiwny jak nasze władze "po co nam wojsko? nato nas broni" ten tekst nawet nie jest śmieszny, jest żałosnie naiwny i tylko antypatriota, pacyfista i naiwniak może to wymyśleć. Zauważcie jak świat sie dynamicznie zmienia za rok, możę już być wojna, pamiętajcie, że jeszcze na początku 1938 r. niemcy razem z Polską i Węgrami rozebrały Czechosłowację, a półtorej roku później niemcy dokonali agresji, to dla informacji dla wszystkich żyjacyhc iluzją bezpieczeństwa.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Październik 02, 2011, 13:34:54 pm
Nie jestem zwolennikiem rozbrajania, ale restrukturyzacji. Już od czasów zimnej wojny "ilość" ustąpiła palmę pierwszeństwa "jakości". Na co nam wielka armia poborowych przepełniona korupcją i falą, niedoszkolona, źle wyposażona i opłacona? Zwłaszcza, że w porównaniu do '39 roku nie ma u naszych granic śliniących się na myśl o podbojach milionów wrogów. Bo niby komu miałoby zależeć by nas napaść?

Lwów: stan ewidencyjny żołnierzy w Siłach Zbrojnych RP na dzień 18 stycznia 2010 roku to 100 272 żołnierzy. Oficerów jest około 20000. O rekrutacji napisał Ci Robert. Skąd masz swoje dziwaczne dane?
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: LWÓW1939 w Październik 02, 2011, 18:51:27 pm
Nie jestem zwolennikiem rozbrajania, ale restrukturyzacji. Już od czasów zimnej wojny "ilość" ustąpiła palmę pierwszeństwa "jakości". Na co nam wielka armia poborowych przepełniona korupcją i falą, niedoszkolona, źle wyposażona i opłacona? Zwłaszcza, że w porównaniu do '39 roku nie ma u naszych granic śliniących się na myśl o podbojach milionów wrogów. Bo niby komu miałoby zależeć by nas napaść?

Lwów: stan ewidencyjny żołnierzy w Siłach Zbrojnych RP na dzień 18 stycznia 2010 roku to 100 272 żołnierzy. Oficerów jest około 20000. O rekrutacji napisał Ci Robert. Skąd masz swoje dziwaczne dane?
. Z wywiadu z ministrem Msw Szeremietiewem.A te 2000 oficerów to chyba tylko w szt generalnym w Warszawie.Zwłaszcza, że w porównaniu do '39 roku nie ma u naszych granic śliniących się na myśl o podbojach milionów wrogów. Bo niby komu miałoby zależeć by nas napaść?Twisterro no to zróbmy małą analizę tych Przyjaciół u naszych granic .Tak po kolei Litwa -wspaniałe stosunki szczególnie w odniesieniu do Polaków w województwie Wileńskim i regionie .Białoruś -z silnie rozwiniętą demokracją i ćwiczeniami w zwalczaniu opozycji i powstania mniejszości Polskiej w rejonie Grodna (udział 24 000 tys żołnierzy w tym Rosjan tak trąci 39 r ). Dalej tradycyjnie miłujący pokój i przyjażń z Polską ukraina  szczególnie w dawnej granicy z II RP .Następni Słowacja z nieukojonym żalem i roszczeniami w Spiszu jak by im wyszło to Nowy Sącz byłby ich . Czechy z 1920 r i nienawiścią za 1938 r 1946 kotlina Kłodzka 1968 za bratnią pomoc ,No i oa miejscu Przedostatnim Niemcy z 1000 letnimi tradycjami przyjażni i konsekwentną odmową  zarejestrowania i reaktywacji ,,Rodła" A na końcu Bałtyk zimny zły i burzliwy.I tak oto jesteśmy otoczeni z każdej strony przez wypróbowanych przyjaciół ,Nie pamiętam wtym momrncie ale - od takich przyjaciół broń mnie borze z wrogami sam sobie dam radę (to będzie chyba Kard. Richelieu). Człowieku unijny obódż się ze swego snu bo może być że z ręką w .....(sza miało być spokojnie). Pozdrawiam .

Twoje wypowiedzi zostały połączone ze sobą Październik 02, 2011, 19:47:32 pm.

Nie jestem zwolennikiem rozbrajania, ale restrukturyzacji. Już od czasów zimnej wojny "ilość" ustąpiła palmę pierwszeństwa "jakości". Na co nam wielka armia poborowych przepełniona korupcją i falą, niedoszkolona, źle wyposażona i opłacona? Zwłaszcza, że w porównaniu do '39 roku nie ma u naszych granic śliniących się na myśl o podbojach milionów wrogów. Bo niby komu miałoby zależeć by nas napaść?

Lwów: stan ewidencyjny żołnierzy w Siłach Zbrojnych RP na dzień 18 stycznia 2010 roku to 100 272 żołnierzy. Oficerów jest około 20000. O rekrutacji napisał Ci Robert. Skąd masz swoje dziwaczne dane?
Ot i wszystko w temacie.„Nie możemy obejść się bez wydatków na obronę. I to wydatków godnych Federacji Rosyjskiej. Nie jakiejś tam «republiki bananowej», a Federacji Rosyjskiej – ogromnego kraju, stałego członka Rady Bezpieczeństwa (ONZ), dysponującego bronią jądrową. Dlatego u nas, bez względu na to, jak przykre mogło by to okazać się dla budżetu, zawsze będą wysokie wydatki na zapewnienie obrony i bezpieczeństwa” – powiedział prezydent Rosji.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Październik 03, 2011, 08:39:13 am
Lwów, odwołujesz się do Federacji Rosyjskiej i ich wydatków na zbrojenia. Cytujesz Miedwiediewa, że przykre dla budżetu, że potęga i inwestować muszą. A wiesz ile wydają? 3% PKB. Imperium, wolne sobie.

Mówisz o "zagrożeniu" ze strony sąsiadów, tak? Litwa - mają Wilno, które niegdyś było nasze. Nie mają roszczeń terytorialnych, bo niby względem czego? To samo Białoruś - co mogli, to zabrali po '45. To samo Ukraina - nawet jak mieli jakieś roszczenia, to po akcji Wisła znikły do nich podstawy. Słowacy? Chyba żartujesz. Czesi? Jedyne terytoria sporne, czyli Śląsk Cieszyński, są ich. Niemcy - już to omawialiśmy. Armia Niemiecka to cień dawnej potęgi, a naród niemiecki, jeśli spojrzysz na dowolne badania czy też zapytasz dowolnego Niemca, to naród pacyfistów. Patrz na artykuł, który podałem wcześniej. Zagrożenie ze strony Bałtyku, no tak - mogą nas najechać foki. Poważna sprawa.

Wracając do Rosji - mogliby chcieć od Ukrainy Krymu, ale nas to nieszczególnie interesuje. Rosyjskim problemem są Chiny - prawdziwym problemem, namacalnym. Od lat Chińczycy patrzą łakomie na bogactwa Syberii. Rosjanie trzymają te swoje arsenały przerośnięte i kosztowne nie ze względu na zagrożenie NATO, tylko ze względu na głodnych surowców Chińczyków.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: czizjuszplay w Październik 03, 2011, 10:55:54 am
Polityka jest sprawą nieprzewidywalną. Dziś nie ma zagrożenia, ale jak pokazała sprawa Gruzji, jutro już może się pojawić. Liczenie na to, że NATO nas obroni i wojsko już nie jest potrzebne, to wielka naiwność.

Pewien francuski generał, gdy pacyfiści u władzy zmniejszali liczebność armii, rzekł: "Jeśli nie jesteśmy wam potrzebni, to nas rozwiążcie. Jeśli jednak jesteśmy, to dajcie nam pieniądze na rozwój".
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Październik 03, 2011, 16:07:35 pm
Dlatego warto mieć dobrze wyszkoloną armię specjalistów, składającą się głównie z oficerów i podoficerów, a którą można w razie potrzeby uzupełnić o szeregowych. Szkolenie zasadnicze w postaci "to jest lufa a tam jest wróg" znacznie łatwiej przeprowadzić niż nauczyć dowodzenia dowódców.

Jeżeli masz pewną sumę na wojsko, to możesz ją wydać na dużą ilość słabo zmotywowanych i rozprężonych amatorów, albo małą ilość dobrze uzbrojonych i wyszkolonych zawodowców. Na dłuższą metę nie sposób utrzymać dobrej i dużej armii.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Październik 03, 2011, 20:41:31 pm
10 czy nawet poranek 11 września 2001 roku w USA był zwykłym kolejnym dniem, jednak od 9:00 w ciągu kilku chwil świat zmienił się na zawsze.

Szacunek dla ministra Szermietwiewa - znam go osobiście ostatni normalny chyba.

No moze Lwów przesadza z tą wrogością (nie licząc Białorusi i rosji) to jednak trzeba się zbroić "chcesz pokoju szykuj się do wojny", oczywiście masz rację Twisty, podzielam Twój pogląd, (mała silna armia, w końcu Polskie Wojsko nie raz spuściło potężny łomot silniejszym) powiem Ci, że ja siedzę w temacie obronności dość głęboko, znam (o dziwo) parę "tajemnic" które ze względów politycznym nie ujrzą światła dziennego(i te poglądy nie zapowidają sie ciekawie), ale Twisty jest taka zasada armia zawodowa jest armią operacyjną, armia poborowa jest armią obronną (taka zasada podręcznikowa, wiadomo, że w praktyce to inaczje wygląda), więc jeśli mamy małą operacyjną armię (100 tyś) która jest używana przede wszystkim do naszych zobowiązań sojuszniczych i pewnych wewnętrznych zadań o wysokim stopniu trudności (BOR, SG) taka armia może mieć nawet mniej niż 100 tyś, myslę że mogła by mieć 70 tyś nawet, ale powinna być jeszcze armia rezerwowa (również mogą to być ochotnicy jak obecnie) w ilości powiedzmy 400 - 500 tyś., (by osiągnąć taką ilość trzeba dobrze wypromować wojsko szczególnie wśród młodych ludzi którzy mają mniej zobowiązań, odpowiednie korzyści jak dodatek do emerytur, ulgi podatkowe dla przedsiębiorców, zniżki na komunikacje miejską, czy prozaiczne pierwszeństwo w urzędach, szpitalach itd.).

Taka armia nie tylko by nas chroniła, ale byłaby swego rodzaju konspiracją w chwili okupacji, bo doktryna nato uznaje, czasową okupację naszych terenów (całosć) w przypadku wojny, czasową jeśli zakończy się naszym zwycięstem...

Dla przykładu amerykańska armia ma tam chyba 2 mln wojsk operacyjnych i chyba z 5 mln Gwardii Narodowej.
 Jeśli każdy w nato będzie myślał tak jak my "oszczędzajmy poprzez utrzymywanie maleńkiej armii, wojny i tak nie będzie, a jak będzie to nato nas obroni" to się okaże, że w przyadku wojny nikt nie wystawi kontyngentu do obrony Polski (zakładajac że wojna zacznie się atakiem na nas), bo każdy ma za mało wojska i musi obsadzać własne stanowiska, tyle w temacie, wystarczy Wam czytania, napiszcie jeszcze coś to jeszcze Wam cos ciekawego napiszę, nie musicie się z tym zgadzać, kto ma racje wyjdzie wtedy gdy będzie wojna (lub jak jej nie będzie).
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Październik 03, 2011, 21:28:22 pm
Wiesz, jeżeli chodzi o USA, to ich "niedzielni żołnierze" pełnią bardziej formę sił wsparcia dla straży i policji (ew. mięso armatnie przy inwazji kosmitów :D). Jest to tradycyjna forma wojska stanowego, obecnego w amerykańskiej historii - taka milicja obywatelska, rozumiana tradycyjnie a nie na sposób krajów byłego bloku wschodniego. Próba stworzenia czegoś takiego to NSR. Może będzie podobne, ale dość trudno to wprowadzić ze względu na pracodawców.

W kwestii poboru. Nie sądzę by znalazł się przeciwnik, którzy miałby wystarczającą siłę by zaatakować i okupować kraj naszej wielkości. Żaden z naszych sąsiadów nie byłby w stanie tego zrobić. Przygotowanie do tego trwałoby, moim zdaniem oczywiście, tyle czasu i byłoby na tyle oczywiste, że nawet najdurniejszy rząd przywróciłby pobór. Przykładowo - rewolucja w Rosji, aneksja Białorusi, najazd na Ukrainę. Nie dałoby się tego zrobić w miesiąc, dwa.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Październik 03, 2011, 21:51:07 pm
I patrz tutaj za dużo myślisz, ile rosji zabrało przygotowanie ataku na Czeczenię? Ile na Gruzję? Ile Argentynie zajęło czasu napad na Brytyjkie Falklandy (no może trochę przesadzam bo to w sumie na innej pólkuli) ile amerykanom zajęło czasu atak na Afganistan, a ile rosjanom, ile czasu zajęło Irakowi atak na Iran, a potem na Kuwejt, ile czasu trwało zebranie się Korei północnej na atak na południe, a ile chińczykom, ile czasu zajęła agresja układu warszawskieog na Węgry i Czechosłowacje? (mam wymieniac dalej czy wystarczy? Wszystkie konflikty po II wś) Rosjanie nie muszą przygotowywać wielkiej inwazji, wjadą szybko "małym" powiedzmy 500 tyś. oddziałem, od obwodu Kaliningradzkiego, a wiesz co jest najśmieszniejsze? Długość granicy w rosją wynosi 210 km, a zdolnośc operacyjna - nazwijmy to kolokwialnie - "Wojska" Polskiego wynosi - uwaga... 5% czyli... CAŁE 120 km długości :O

Okrązyliby nas w jeden dzień, wielkie przygotowania nie są potrzebne 500 tyś., akurat lotnictwo (wsiada pilot w samolot i już jest nad Polską), Marynarka (rosjanie mają flotę Bałtycką) i piechota morska, spadochroniarze i siły specjalne, które nie musze się przygotowywać dłużej niż 2 tygodnie, oczywiście po rozbiciu naszych skromnych wojsk, wjechałyby sobie dopiero wielkie dywizje pancerne i masa piechoty, tutaj jedyną nadzieją zostaje bitność naszych wojsk, stosunek Polacy 1:5 kacapy możliwe że przy dobrym wykorzystaniu i dużej mobilności (hahahaha) udałoby się spuścić rosjanom łomor, oczywiście jesli obecne wojsko walczyłoby tak dobrze jak mówi o tym tradycja.

(uwaga ten tekst nie obraża Wojska Polskiego tylko polityków którzy osłabili nasz Kraj i rozbrajają wojsko)
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: LWÓW1939 w Październik 04, 2011, 14:01:02 pm
Dlatego warto mieć dobrze wyszkoloną armię specjalistów, składającą się głównie z oficerów i podoficerów, a którą można w razie potrzeby uzupełnić o szeregowych. Szkolenie zasadnicze w postaci "to jest lufa a tam jest wróg" znacznie łatwiej przeprowadzić niż nauczyć dowodzenia dowódców.

Jeżeli masz pewną sumę na wojsko, to możesz ją wydać na dużą ilość słabo zmotywowanych i rozprężonych amatorów, albo małą ilość dobrze uzbrojonych i wyszkolonych zawodowców. Na dłuższą metę nie sposób utrzymać dobrej i dużej armii.
Takie twierdzenia tu jest lufa a tam wróg może dobre były pod stoczkiem lub na Woli ale nie obecnie.Co do wyszkolenia i wyposażenia obecnej naszej armii to naprawdę mnie ubawiłeś aż ze śmiechu popękały mi zajady.Wyposażenie diabli wzięli wraz z demontażem przemysłu zbrojeniowego ,o wyszkoleniu nie wspominam bo nie ma o czym .Może komuniści byli głupcami ale utrzymywali armię na poziomie 400000 tys i to było optimum w dodatku z niezłym uzbrojeniem i rozwiniętym handlem bronią z nadwyżek.

Twoje wypowiedzi zostały połączone ze sobą Październik 04, 2011, 14:12:32 pm.

Lwów, odwołujesz się do Federacji Rosyjskiej i ich wydatków na zbrojenia. Cytujesz Miedwiediewa, że przykre dla budżetu, że potęga i inwestować muszą. A wiesz ile wydają? 3% PKB. Imperium, wolne sobie.

Mówisz o "zagrożeniu" ze strony sąsiadów, tak? Litwa - mają Wilno, które niegdyś było nasze. Nie mają roszczeń terytorialnych, bo niby względem czego? To samo Białoruś - co mogli, to zabrali po '45. To samo Ukraina - nawet jak mieli jakieś roszczenia, to po akcji Wisła znikły do nich podstawy. Słowacy? Chyba żartujesz. Czesi? Jedyne terytoria sporne, czyli Śląsk Cieszyński, są ich. Niemcy - już to omawialiśmy. Armia Niemiecka to cień dawnej potęgi, a naród niemiecki, jeśli spojrzysz na dowolne badania czy też zapytasz dowolnego Niemca, to naród pacyfistów. Patrz na artykuł, który podałem wcześniej. Zagrożenie ze strony Bałtyku, no tak - mogą nas najechać foki. Poważna sprawa.

Wracając do Rosji - mogliby chcieć od Ukrainy Krymu, ale nas to nieszczególnie interesuje. Rosyjskim problemem są Chiny - prawdziwym problemem, namacalnym. Od lat Chińczycy patrzą łakomie na bogactwa Syberii. Rosjanie trzymają te swoje arsenały przerośnięte i kosztowne nie ze względu na zagrożenie NATO, tylko ze względu na głodnych surowców Chińczyków.
no to ad rem Litwa  ma ukryte pretensje o Białostockie województwo szczególnie rejon Sejn .Ukraina marzy im się linia Sanu z Przemyślem etc.O Słowakach pisałem zobacz roszczenia z II W.Ś Czesi mają żal o Kotlinę Kłodzką - nota bene w 1945 lub 46 r próbowali siłą ją zająć została w naszych granicach dlatego że ,,nasi znależli pomocnika w postaci pijanego ruskiego generała. No ale z Niemcami to dałeś czadu -słowa pacyfista to oni nie mają w swoim języku.A z bałtykiem jest najpoważniejsza sprawa  bo kierowany odruchem patriotyzmu pójdziesz się wykąpać w morzu i zapalenie Płuc gotowe -śmierć w trampkach.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Październik 04, 2011, 17:34:17 pm
Lwów przesadza trochę, ale ma duzo racji.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: LWÓW1939 w Październik 04, 2011, 18:09:27 pm
Lwów przesadza trochę, ale ma duzo racji.
Pezesad a przecież oficjalnie przyznają że sił i środków mają na kilkugodzinną obroną maximum 2- uch województw.A wszystkie pakty srakty to dla naiwnych czy 50 lat prl u nie nauczyło ich niczego ?
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Październik 04, 2011, 18:52:22 pm
Oj no, ale nie każdy tylko czycha by nam zabrać ziemię, tak jak u nas nikt oficjalnie i masowo nie mówi o przywróceniu Kresów ktore zostały w sposób perfidny i nielegalny odebrane i wynarodowione.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: LWÓW1939 w Październik 04, 2011, 19:18:31 pm
Oj no, ale nie każdy tylko czycha by nam zabrać ziemię, tak jak u nas nikt oficjalnie i masowo nie mówi o przywróceniu Kresów ktore zostały w sposób perfidny i nielegalny odebrane i wynarodowione.
A ja pytam dlaczego ta zmowa milczenia i bzdurne ŁADOWANIE PIENIĘDZY W TZW PARTNERSTWO WSCHODNIE ZAMIAST POMOCY POLAKOM NA KRESACH.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Październik 04, 2011, 20:43:53 pm
Robert, jasne, że Rosjanie gdyby się uparli, to daliby radę nas pokonać. Daliby radę i 20 lat temu, jak wojsko mieliśmy powiększone o 200 tysięcy poborowych. Mają przecież w służbie czynnej ponad milion żołnierzy. Tylko, że aby uzbierać 500 tysięcy żołnierzy w Okręgu Kaliningradzkim musieliby je zabrać z innych terenów. Wspominałem już o milionach Chińczyków po rosyjskiej stronie Amuru? O przeludnionych Chinach i łakomych spojrzeniach coraz potężniejszych i coraz bardziej zachłannych chińskich komunistów?
Poza tym, wojna kosztuje. Rosja jest krajem wbrew pozorom dość biednym (per capita) - jedynym towarem eksportowym są surowce, czyli najbardziej prymitywna i tania forma eksportu. Nie produkują dóbr konsumpcyjnych, co zdolniejsi naukowcy pracują za granicą. Słyną wyłącznie z wódki i kałachów. W przypadku nieuchronnego (w przypadku wojny agresywnej) embarga nie byłoby dewiz, bez względu na ścisłość tego embarga - brak dewiz skończyłby się dla gospodarki rosyjskiej tragicznie. Za co Rosjanie mieliby prowadzić wojnę?

Poza tym, każde państwo na świecie, nawet potężne jułesej musi mieć casus belli, powód wojny. W przypadku Gruzji, to głupia polityka gruzińskich władz doprowadziła do wybuchu konfliktu. Można było się spodziewać, że próba zagarnięcia Osetii skończy się kontruderzeniem Rosjan.
Drugą bardzo istotą prowadzenia wojen jest chęć uzyskania wymiernych korzyści. W przypadku wojny o Osetię - chodziło o Osetię. Tak Gruzja jak i Rosja chcieli sprawować tam władzę. Wygrali, cóż za zdumiewający zbieg okoliczności, Rosjanie. ;)
O co miałaby się toczyć wojna polsko-rosyjska?
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Październik 04, 2011, 21:00:35 pm
Hm, Gruzja, Osetia chce wejsć w skład Federacji Rosyjskiej, póki rządziła tam partia pro rosyjska było okej, kiedy weszła partia która parła do zachodu, nagle zachciało im się wojny. Pamiętam słowa hitlera "świat wstrzyma oddech i nic nie zrobi" (na zarzuty że po ataku Polski będzie kontratak) to samo z Rosją zaatakowali czeczenię, gruzję, nic z tego, ze dokonuje się tma ludobójstwo.

Fakt, że rosja jest za biedna na wojnę (60% ludzi żyje w ubustwie, sprawy załatwia się tylko poprzez łapówki) słaba gospodarka i niski popyt wewnętrzny sprawi, że nie będzie kasy na sfinansowanie wojny, zreszta dziś też żołnierze nie otrzymują żołdu to sprzedają broń czeczenom.

ujesej to inna sprawa bo mają duży rynek wewnętrzny i sporą produkcję i usługi, więc stać na drogie i długotrwałe wojny (jak widać jednak po 10 latach chyba gospodarka ma dość).
Czy rosja by nas podbiła, napewno szybko, ale potem mieliby tu piekło, przecież nie najechali nas w 81 jak Węgry czy Czechosłowacje, więc się boją, to jest właściwie strach od czasów Kłuszyna i holdu ruskiego o Polsce jako jedynej udało się podporzadkowac rosje.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: czizjuszplay w Październik 04, 2011, 22:08:37 pm
Poza tym, każde państwo na świecie, nawet potężne jułesej musi mieć casus belli, powód wojny. W przypadku Gruzji, to głupia polityka gruzińskich władz doprowadziła do wybuchu konfliktu. Można było się spodziewać, że próba zagarnięcia Osetii skończy się kontruderzeniem Rosjan.
Osetia Płd jest z pkt. widzenia prawa międzynarodowego częścią Gruzji, tak samo jak województwo warmińsko-mazurskie jest częścią Polski.


Wyobraź sobie, że wspomniane woj. warmińsko-mazurskie, graniczące z Rosją, domaga się niepodległości i dąży do secesji. Zgodnie z prawem międzynarodowym mamy prawo tam wysłać wojsko. Zachowanie Gruzji było zgodne z prawem i w pełni uzasadnione.


Zachowanie Rosji natomiast było bezczelne i absolutnie niezgodne z normami prawnymi, bo wkroczyła na część terytorium Gruzji i rozpoczęła jego okupację. Zapuściła się nawet sporo dalej w swoim marszu, niż tereny Osetii i Abchazji.


Gruzja liczyła zapewne na aktywniejsze wsparcie społeczności międzynarodowej i miała prawo tego oczekiwać.


Powiedz mi, jak powinna się zachować Polska, w razie gdyby woj. warmińsko-mazurskie dążyło do secesji? Nie wysyłać tam wojska, bo Rosja - z którą woj. warmińsko-mazurskie graniczy, może wysłać tam wojsko i rozpocząć okupację?
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Październik 04, 2011, 22:08:44 pm
Masz rację, mieliby ciężko, nawet pomijając represje międzynarodowe. Dlatego to jest scenariusz nierealny - nie wyobrażam sobie co by się musiało stać, by Rosja próbowała dokonywać inwazji połączonej z okupacją. Bo sama inwazja a'la najazd Hunów czy innych Mongołów w dzisiejszych czasach ma jeszcze mniejszy sens... Dokładnie to samo dotyczy innych sąsiadów. Najsilniejszy sąsiad, to zarazem sąsiad, który ma najmniej powodów do toczenia wojen - Niemcy są zbyt bogaci by to tracić  na bezsensowne wojowanie. Nie ten czas, nie ci ludzie.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: czizjuszplay w Październik 04, 2011, 22:12:34 pm
Masz rację, mieliby ciężko, nawet pomijając represje międzynarodowe. Dlatego to jest scenariusz nierealny - nie wyobrażam sobie co by się musiało stać, by Rosja próbowała dokonywać inwazji połączonej z okupacją.
W przypadku Gruzji odbyło się to dokładnie według tego scenariusza. Prowincja Gruzji się zbuntowała - Gruzja wysłała wojsko - Rosja wkroczyła i z pkt. widzenia prawa międzynarodowego, trwa tam rosyjska okupacja (bo o "państwach" Osetii i Abchazji, nie może być mowy).
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Październik 05, 2011, 00:14:15 am
Nie chodzi mi o okupację terenów spornych w sensie prawa międzynarodowego, ale o okupację dużego kraju, należącego do UE, NATO i pierdyliona różnych zachodnich organizacji. Proszę o jakiś sensowny scenariusz, w którym Rosja miałaby potrzebę dokonania takiego czynu. Takiego jak np. próba odbicia prowincji "zbuntowanej" od ponad 15 lat, a zamieszkanej przede wszystkim przez ludność niezainteresowanej integracją.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Październik 05, 2011, 00:59:21 am
Twisty niepodległy kra został zaatakowany co zrobiła społecznosc międzynarodowa? Nic!! To samo jak zaatakowali Afganistan, po za "oficjalnym oburzeniem i potepieniem" nie zrobili nic (no może po za nieoficjalnym wsparciem w postci broni i instruktorów), nie zrobili nic. Wiesz ile wrte są umowy? Tyle co papier na którym zostały wydrukowane i tusz którym zostąło spisane, to czy zostanie to wypełnione zależy tka naprawdę o dobrej woli, łamie się często te przepisy i nikt w związku z tym nie robi.

Nato i unia będa tak skuteczne w zapewnieniu nam bezpieczeństwa jak wielką wolą pomocy okażą  ze swej strony... Nie wiem czy wiesz, ale nato zawsze ma wspierać swoich sojuszników w formie pomocy zbrojnej... finansowej/materiałowej... politycznej. Wiesz co to oznacza, że w razie ataku rosjan wszyscy jedyne co mogą zrobić to wysyłac ładnie napisane notki jak wyrażają swe "oburzenie" atakiem na nas.
Wyobrażasz sobie jak brytyjczycy przysyłają tutaj zastepy wojsk? Bo ja nie, a z drugiej storny wyobraź sobie, że Brytanie atakuja chociażby rosjanie, ile osób wyraziło by chęć natychmiastowego wysłania naszych chłopców na ratowanie londynu... myślę, że ankiety robić nie trzeba
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Październik 05, 2011, 07:54:54 am
Robercie, zapytam okrutnie. Co z tego, że niepodległy kraj został zaatakowany? Czy ten niepodległy kraj był w sojuszu z kimkolwiek? Czy ten niepodległy kraj kogokolwiek interesował jako element mechanizmu ekonomicznego? 
Nie chce mi się dyskutować na ten temat, bo widzę, że nie przekonamy siebie nawzajem, ale nie widzę żadnej korelacji między słabiutką Gruzją, a NATO. Z dwóch prostych przyczyn - atak na Polskę, której nikt by nie pomógł zakończyłby się odłączeniem naszego kraju od Unii i w najlepszym przypadku zatrzymaniem jej ekspansji oraz upadkiem NATO, na co raczej Stany Zjednoczone pozwolić sobie nie mogą.

No i ta "agresja" na Gruzję. To kwestia wpływów, które Gruzja chciała potężnemu państwu uszczknąć. Współczuję Gruzinom, ale moim zdaniem prezydent Saakaszwili powinien iść siedzieć za tak durny czyn jak próba aneksji prowincji pod protekcją Rosji.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: LWÓW1939 w Październik 05, 2011, 15:16:52 pm
Robercie, zapytam okrutnie. Co z tego, że niepodległy kraj został zaatakowany? Czy ten niepodległy kraj był w sojuszu z kimkolwiek? Czy ten niepodległy kraj kogokolwiek interesował jako element mechanizmu ekonomicznego? 
Nie chce mi się dyskutować na ten temat, bo widzę, że nie przekonamy siebie nawzajem, ale nie widzę żadnej korelacji między słabiutką Gruzją, a NATO. Z dwóch prostych przyczyn - atak na Polskę, której nikt by nie pomógł zakończyłby się odłączeniem naszego kraju od Unii i w najlepszym przypadku zatrzymaniem jej ekspansji oraz upadkiem NATO, na co raczej Stany Zjednoczone pozwolić sobie nie mogą.

No i ta "agresja" na Gruzję. To kwestia wpływów, które Gruzja chciała potężnemu państwu uszczknąć. Współczuję Gruzinom, ale moim zdaniem prezydent Saakaszwili powinien iść siedzieć za tak durny czyn jak próba aneksji prowincji pod protekcją Rosji.
Atak na Polskę, której nikt by nie pomógł zakończyłby się odłączeniem naszego kraju od Unii i w najlepszym przypadku zatrzymaniem jej ekspansji oraz upadkiem NATO, na co raczej Stany Zjednoczone pozwolić sobie nie mogą. Czy wy wszyscy urwaliście się z choinki? Skąd bierzecie takie głupie teorie ? Prawda jest tylko taka że w przypadku jakiejkolwiek agresji na nasze terytorium możemy liczyć tylko i wyłącznie na swoje siły.Nikt nam nie pomoże w sposób realny -a gwarancje i sojusze mieliśmy już w 1939 r koniec znacie.Nasi patrioci  z GW ,,przepaprali" stosowny czas Zniszczyli armię i okazję posiadania głowic jądrowych w 1993 r za odpowiednim wynagrodzeniem ruscy na pewno mogli kilka z nich zapomnieć zabrać z Polski..Swiat już jest taki że liczą się tylko z silnym ,słaby służy do bicia i nikt nie kiwnie palcem w jego obronie.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: czizjuszplay w Październik 05, 2011, 17:57:48 pm
No i ta "agresja" na Gruzję. To kwestia wpływów, które Gruzja chciała potężnemu państwu uszczknąć. Współczuję Gruzinom, ale moim zdaniem prezydent Saakaszwili powinien iść siedzieć za tak durny czyn jak próba aneksji prowincji pod protekcją Rosji.
Boże, co za absurd. Jaka aneksja?! Osetia jest częścią Gruzji; nikt poza Nikaraguą i Rosją w to nie wątpi. Tak było zawsze. Saakaszwili ma siedzieć, dlatego że przemieścił wojsko z jednej prowincji swojego kraju do drugiej? Czyli Tusk przenoszący wojsko z mazowsza do warmińsko-mazurskiego też powinien siedzieć? A może liczyć na atak Rosji?

Odpowiedz mi na pytanie: zgodziłbyś się oddać Rosji województwo warmińsko-mazurskie, bo tak sobie wymyśliła; bo taka jest jej "strefa wpływów"? Dokładnie tak wygląda sprawa z Osetią i Abchazją.

Robercie, zapytam okrutnie. Co z tego, że niepodległy kraj został zaatakowany? Czy ten niepodległy kraj był w sojuszu z kimkolwiek?
Zgodnie z prawem międzynarodowym, granice jakiegokolwiek kraju, także Gruzji (a Abchazja i Osetia są częścią Gruzji), nie powinny być naruszane i obowiązkiem społeczności międzynarodowej powinna być reakcja.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Październik 05, 2011, 18:37:30 pm
Widzisz twisty, odpowiem tym samym co z tego, ze Polska jest wnato/ Gruzja też wysłał swoje wojska do iraku specjalnie by miec lepszą pozycje i argumenty przy staraniu się do nato i co? Nic nie dostali
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Twisterro w Październik 05, 2011, 19:15:16 pm
Czizjusz, Osetia Południowa zaraz po rozpadzie ZSRR uniezależniła się od Gruzji, a Gruzja nigdy nie kontrolowała jej terenów. Może i historycznie należała do Gruzji, ale od wielu, wielu lat nie należy, a i ludność gruzińska jest w mniejszości.

Gruzini nie dali rady zdobyć Abchazji i Osetii gdy mieli szansę jak sowieci upadali, a teraz jest już za późno. Smutne prawo vea victis. Polityka nie kieruje się emocjami a chłodną kalkulacją - Saakaszwili był głupcem próbując zająć tereny pod protekcją Rosji. Jego kraj zapłacił za to utratą kontrolowanych terenów spornych. Może i został sprowokowany, może i to był rosyjski plan - niemniej jednak podjął próbę zbrojnego rozwiązania problemu, co mu nie wyszło.

Oczywiście, Rosjanie postąpili z punktu prawa międzynarodowego karygodnie. Jednak kalkulacja potężnych tego świata wygląda tak: Rosjanie zajęli tereny, których Gruzja nie kontrolowała, a które to tereny na dodatek chciały same przyłączyć się do Rosji. Nie okupują Gruzji, wojna się skończyła. Nie ma o co walczyć.

Nie rozumiem Twoich dziwnych porównań do województwa. W Polsce mieszkają Polacy, nie stanowiliśmy SRR, nasze granice nie zmieniły się od (z naszego punktu widzenia) przegranej II WŚ. W Polsce nie ma zbuntowanych prowincji, ani też grup o secesjonistycznych marzeniach (jedyna korzyść z granic powojennych). Nie ma ŻADNEJ korelacji pomiędzy przykładem województwa a Osetią.


Robercie, sojusznik to ten, kto podpisał pakt, a nie ten, kto chciałby go podpisać. :)
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: Robek86 w Październik 06, 2011, 17:43:15 pm
//no coś Ty, to były tereny administracyjnie należące do Gruzji, to było gruzińskie terytorium, które na siłe chciało się odłaczyć od Gruzji i przyłaczyć do rosji, rosjanie to tolerowali dopóki rządziły prorosyjskie władze, ale kiedy Saakaszwili chciał nato i ue to nagle rosjanie postanowili odzyskać swoje tereny, taka jest skrótowa historia, przecież ten konflikt uważa, się za rosyjsko gruziński i wszyscy uważają, że Gruzini zostlai napadnięci.
Tytuł: Odp: Czyżby pakt Ribbentrop - Mołotow XXI w?
Wiadomość wysłana przez: czizjuszplay w Październik 06, 2011, 19:05:27 pm
Czizjusz, Osetia Południowa zaraz po rozpadzie ZSRR uniezależniła się od Gruzji, a Gruzja nigdy nie kontrolowała jej terenów. Może i historycznie należała do Gruzji, ale od wielu, wielu lat nie należy, a i ludność gruzińska jest w mniejszości.
Należy w takim razie zdefiniować co rozumiemy przez "należy". Zgodnie z prawem międzynarodowym, jest to część Gruzji i zarówno ONZ jak i wszystkie państwa poza Rosją i Nikaraguą (nawet Białoruś!) uznają Osetię za część Gruzji.


Nie okupują Gruzji, wojna się skończyła. Nie ma o co walczyć.
Rosjanie zgodnie z porozumieniem wynegocjowanym przez prezydenta Francji, Sarko, który działał w imieniu UE, zobowiązali się do opuszczenia Abchazji i Osetii, czego nie zrobili do tej pory. Chociażby "honor" zakłada, że musimy o to walczyć ;).

Nie rozumiem Twoich dziwnych porównań do województwa. W Polsce mieszkają Polacy, nie stanowiliśmy SRR, nasze granice nie zmieniły się od (z naszego punktu widzenia) przegranej II WŚ. W Polsce nie ma zbuntowanych prowincji, ani też grup o secesjonistycznych marzeniach (jedyna korzyść z granic powojennych). Nie ma ŻADNEJ korelacji pomiędzy przykładem województwa a Osetią.
Założyłem co by było, gdyby historycznie polska prowincja dokonała secesji, a taką w przypadku Gruzji były Osetia oraz Abchazja.