Autor Wątek: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?  (Przeczytany 42262 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

MarcinS

  • Gość
Odp: Polska krajem singli i starców
« Odpowiedź #75 dnia: Sierpień 27, 2010, 15:06:12 pm »
Komentarz jest zbędny.
Nie ma się co dziwić, że w Polsce demografia spada- nie ma warunków na wychowywanie większej ilości dzieci. Rząd woli dawać nowe miejsca pracy swoim koleżkom bez wykształcenia, nić zajmować się poważnymi sprawami.
Dokładnie . Większość ludzi chciałaby miec dużą , szczęśliwą rodzinę , ale są dwie sprawy . Pierwsza to taka , że rodziny wielodzietne są spychane na margines , druga rząd nie pomaga w wychowaniu dzieci . Poza tym zwróćmy uwage na to , że duża część społeczeństwa odkłada posiadanie dzieci na później i w momencie , w którym chcą mieć dziecko jest już za późno .

barteq_g

  • Gość
Odp: Polska krajem singli i starców
« Odpowiedź #76 dnia: Sierpień 27, 2010, 16:08:17 pm »
Rząd nie jest od pomagania w wychowaniu dzieci. Skąd taki pomysł?

Lucas207

  • Gość
Odp: Polska krajem singli i starców
« Odpowiedź #77 dnia: Sierpień 31, 2010, 14:57:34 pm »
Rząd jednak może w tym po prostu nie przeszkadzać, a nie wymyślać jakieś chore pomysły. A jeżeli należy mu na przyszłości Ojczyzny to powinien aktywnie działać na wyobraźnie zarówno rodziców, jak i bezpośrednio ich pociech, np. poprzez jakieś kampanie propagujące zdrowe zachowania, bądź przeciwdziałające złym wpływom, czy doraźne zmiany przepisów etc. . Tyle w kwestii wychowania, a kolega miał na myśli nie tyle wychowanie, co w ogóle utrzymanie dzieci, pomoc dla rodzin. Nieodpowiedzialność polityków jest jak zwykle zresztą rażąca. Katastrofa demograficzna w takim wypadku grozi nam nieuchronnie.

barteq_g

  • Gość
Odp: Polska krajem singli i starców
« Odpowiedź #78 dnia: Sierpień 31, 2010, 16:09:25 pm »
Rząd mógłby nie przeszkadzać w wielu sprawach i świat byłby piękniejszy jednak za dużo pieniędzy mają z wtrącania się w nasze życie.

Rudolfo

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 171
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Polska krajem singli i starców
« Odpowiedź #79 dnia: Sierpień 31, 2010, 18:40:35 pm »
Cytuj
Polska krajem singli i starców

Starców może tak - ale jak TV nadaje od czasu spot o macierzyństwie... to może by powiedzieli co oferują w zamian, wychowanie dziecka to ogromny wydatek dlatego coraz więcej rodzin zdecyduje się na model 2 +1 ,.

A co do singli - duża część osób nie może znaleźć sobie 2 połówki, ja znam dużo takich przypadków, sam też przez długi czas byłem singlem...no ale nie jestem już  :D (od prawie roku). Z jednej strony bycie singlem ma też plusy .... po pierwsze finansowe - zarabiasz pieniądze inwestujesz w siebie. No ale z drugiej strony jak masz jakiegoś doła to nie zawsze możesz o tym komuś powiedzieć, czy aby spierał Cię w tych trudnych dniach.

Nadworny krytyk i wredota = Rudolfo

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Polska krajem singli i starców
« Odpowiedź #80 dnia: Wrzesień 02, 2010, 08:54:50 am »
TV nadaje od czasu spot o macierzyństwie... to może by powiedzieli co oferują w zamian

Otóż to, brak jest polityki prorodzinnej, a nawet są zapowiedzi wycofania się z jej obecnej namiastki. A później będziemy wydawać mld zł na nieskuteczną (patrząc po zachodniej Europie) asymilacje imigrantów.

Cytuj
Demografia, głupcze

Polskie władze zdają się mówić ludziom: my wam dajemy pieniądze, a wy macie za to urodzić jak najwięcej dzieci. Skoro przez trzy lata się nie postaraliście, to kończymy promocję – piszą działacze społeczni i publicyści

W telewizji i Internecie pojawiły się już przed wakacjami spoty zachęcające do prokreacji, sygnowane przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Przesłanie kampanii „zadbaj o przyszłość” jest powszechnie znane: jeśli w Polsce nie zaczną się rodzić dzieci, wkrótce nie będzie komu utrzymywać starego społeczeństwa. Kampania mogłaby się okazać nawet przydatna dla kogoś więcej poza agencją reklamową, która na niej zarobiła, pod warunkiem że udałoby się ją pokazać całemu rządowi.

Jednak podczas gdy ministerialne spoty biły na alarm i namawiały do posiadania dzieci, premier zrobił wszystko, żeby przekonać, jak bardzo nie opłaca się ulegać tym namowom. Zapowiedział naraz: wycofanie z becikowego, likwidację ulgi podatkowej na dzieci, a do tego podwyżkę VAT, która uderzy przede wszystkim w rodziny, szczególnie te z większą liczbą dzieci.

Tanie państwo

„Nie mam najmniejszych wątpliwości, że cel, jaki sobie stawialiśmy, ustanawiając zarówno becikowe, jak i ulgi prorodzinne, nie jest dobrze realizowany” – stwierdził pod koniec lipca premier. Dodał, że celem tych mechanizmów było, według niego, zwiększenie dzietności Polaków.

Po pierwsze absurdem jest już samo ocenianie długofalowych z natury programów po niespełna trzech latach. Idąc tym tropem, należałoby się szybko wycofać z programu budowy Orlików. Żenująca porażka, tym razem w meczu z Hiszpanią (6:0), kazałaby wnioskować, że inwestycja w młode piłkarskie talenty nie daje rezultatu.

Po drugie wiadomo, że żadnego celu nie było. Uchwalenie odliczenia podatkowego na ostatnim posiedzeniu Sejmu poprzedniej kadencji nie było elementem przemyślanej polityki prorodzinnej, ale przedwyborczą licytacją. Prawicę Rzeczypospolitej i Ligę Polskich Rodzin wsparła Platforma, aby wysokością odliczenia dopiec PiS.

Zyta Gilowska, minister finansów w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, mówiła wtedy o sponsorowaniu przez państwo „bogaczy, którzy zafundowali sobie wiele dzieci”. Podobnie było z becikowym, które również uchwalono dzięki wsparciu posłów PO. W opozycji Platforma mogła pozwolić sobie na takie ekstrawagancje. Teraz rząd PO rozczarował się obydwoma formami wspierania rodziców. Premier precyzuje, że szczególnie odliczenie podatkowe na dzieci nie spełniło swojego zadania. Oczywiście nie potrzeba na poparcie tej tezy żadnych badań. Wystarczy, że odliczenie kosztuje budżet kilka razy więcej niż becikowe.

Deklaracja premiera to element doktryny taniego państwa, której hołdują kolejne rządy, oszczędzając m.in. na urlopach macierzyńskich, przedszkolach i dodatkach rodzinnych. Przy czym „tani” w utrzymaniu ma być nie aparat urzędniczy, ale obywatel, którego zadaniem jest płacić podatki i patrzeć z cielęcą ufnością, jak coraz mniejsza ich część do niego wraca.

Niczym Geniusz Karpat

Poważna próba zażegnania katastrofy demograficznej nie tylko nie jest podejmowana. Wypowiedzi najważniejszych osób w państwie świadczą o tym, że nawet gdyby klasa polityczna wykrzesała w sobie wolę, aby jej zapobiec, nie wiedziałaby jak. Szef rządu powiedział, jak rozumie cel becikowego: „warto się zastanowić, ale nie ze względu na oszczędności, tylko na ten cel demograficzny, czy nie powinno się przesunąć tych środków na taką dużo wyższą premię, ale za trzecie dziecko i dalsze. Bo przecież problem polega na tym, że ta oczekiwana dzietność, żeby Polska nie starzała się, żeby nie ubywało Polaków, to (...) musi być więcej średnio niż dwójka dzieci”.

Z tej i innych wypowiedzi wynika, że w pojęciu rządu becikowe i odliczenia na dzieci nie były nawet elementami polityki prorodzinnej, która zakłada wsparcie w wychowaniu dzieci. Była to polityka pronatalistyczna. Miała „napędzić produkcję” obywateli przy jednoczesnym braku zainteresowania warunkami, w jakich rodziny będą wychowywać dzieci.

Trudno uniknąć skojarzenia z polityką prowadzoną przez Rumunię za czasów Nicolae Ceausescu. Dyktator nie tylko zachęcał, ale i przymuszał do rodzenia, z dramatycznymi skutkami społecznymi. I choć forma jest absolutnie nieporównywalna, komunikat naszych władz opiera się na zaskakująco podobnym podejściu. W naszej wersji brzmi: my wam dajemy pieniądze, a wy macie za to urodzić jak najwięcej dzieci. Skoro przez trzy lata się nie postaraliście, to kończymy promocję. I spróbujemy innej. Dostaniecie więcej pieniędzy, ale dopiero jeśli wyrobicie normę.

Właściwie należy się cieszyć, że tak określony cel becikowego nie został osiągnięty i mało kto zdecydował się urodzić dziecko dla 1000 złotych. Warto też przypomnieć, że natura wypracowała dużo silniejsze instrumenty motywujące do podjęcia prokreacji. Pomysł, by konkurować z nią marnym 1000 złotych, jest doprawdy zabawny.

Premier nie rozróżnia też polityki prorodzinnej od socjalnej. Zapowiada, że częściowo utrzyma becikowe, ale skieruje je do najuboższej części społeczeństwa. De facto będzie więc rozwijał pronatalistyczną politykę socjalną. Krytycy becikowego znajdą jeszcze więcej powodów, żeby łączyć rodzicielstwo ze społecznymi patologiami. Politycy, którzy najwidoczniej uważają, że w naszym kraju nie sposób zdecydować się na dziecko inaczej niż w stanie alkoholowego zamroczenia, chętniej jeszcze będą powtarzać przed mikrofonami dowcipy typu: do becikowego jeszcze dziewięć miesięcy, a mnie już chce się pić.

Jednocześnie pauperyzacja polskiej rodziny jest cały czas stymulowana systemem tak zwanych dodatków rodzinnych (notabene bardzo niskich) skierowanych tylko do najuboższych. Progi dochodowe, po przekroczeniu których dodatek nie przysługuje, ustanowione są na tak niskim poziomie, że skłaniają do unikania starań o wyższe zarobki czy nowe źródła dochodu.

Rządowy Janosik

Rząd oszczędza co roku na tym, że zamraża progi. Od sześciu lat limit dochodu na osobę w rodzinie wynosi niezmiennie 504 zł. W każdym kolejnym roku dodatek otrzymuje nawet 500 tys. dzieci mniej niż poprzednio. Znamy przypadek rodziny, która straciła prawo do zasiłku, bo przekroczyła wymagany próg dochodowy o złotówkę. W innych krajach Europy dodatki na dzieci otrzymują wszyscy bez względu na zarobki. Ale w Polsce trzeba się bardzo pilnować, żeby nie wypaść z systemu.

Obserwując rozwijanie tej polityki przez kolejne rządy, można pomyśleć, że rządzący lubią swoją rolę dobrego Janosika, któremu bardziej na rękę jest istnienie warstwy zależnych od jego wsparcia biedaków niż ich trwałe wzbogacenie. Oczywiście pomoc socjalna jest potrzebna, ale z polityką prorodzinną ma tyle wspólnego co demokracja socjalistyczna z demokracją.

Prawda stara jak legendy o zbójnikach mówi, że aby dać biednym, trzeba najpierw złupić bogatych. I w tym wypadku zasada ta stosowana jest przez rząd na niekorzyść rodziców. Od dawna słychać zapowiedzi, że becikowe zostanie odebrane głównie rodzinom o dochodach ponad 1000 zł na osobę. Okazuje się więc, że w miarę zaciskania pasa coraz większe jest grono tych, których wskazuje się palcem jako bogatych (walka klas wciąż się zaostrza?).

Problem w tym, że młodzi ludzie z jednym dzieckiem i 3 tys. złotych miesięcznie spłacają zwykle kredyt i po uregulowaniu rachunków mają do dyspozycji czasem mniej niż przewidziany w ustawie próg ubóstwa. Przy okazji powstanie kolejny mechanizm zniechęcający do podnoszenia statusu, skoro 1000 złotych dochodu na osobę powoduje wypadnięcie z łask państwa.

Zagadka wymierania

Kolejne zapowiedzi rządu, zwłaszcza te z końca lipca, przekonują, że wkrótce nie będzie śladu po trzyletnim eksperymencie skromnego i być może przypadkowego, ale jednak, wspierania polskiej klasy średniej w podejmowaniu rodzicielstwa. Instrumenty takie jak zwrot podatku zachęcały do starań o wyższe zarobki, by móc jak najpełniej skorzystać z odliczenia.

Zapowiedź jego likwidacji świadczy o tym, że rozwój demograficzny średniozamożnej części społeczeństwa nie jest priorytetem rządu. Przez ostatnie trzy lata można się było jeszcze łudzić, że te ułatwienia były sygnałem, iż państwo myśli, jak odciążyć tych, którzy dla wspólnego dobra podejmują trudy rodzicielstwa. Wsparcie rodziny jest przecież zapisane nawet w konstytucji.

Jak pokazują ministerialne spoty o zapaści demograficznej, świadomość nadciągającej burzy jest jednak obecna, przynajmniej na obrzeżach rządu. Jeśli naprawdę brak pomysłów, co w tej sytuacji należałoby zrobić, to po naukę nie trzeba się wybierać daleko. Żeby się przekonać, jak wiele starań w utrzymaniu stabilnej struktury demograficznej społeczeństwa podejmują inni, wystarczy mała podróż po Europie.

Można zobaczyć, jak Francuzom udało się przełamać kryzys i wypromować model rodziny 2+3, albo zaprosić na rozmowy ministra ds. rodziny z Niemiec, spytać Czechów, czy chwalą sobie czteroletni płatny urlop wychowawczy nawet dla studentek, albo Ukraińców, jak udało im się zachować wysokie zasiłki rodzinne mimo kryzysu.

Można porównać, jaki procent PKB przeznaczają na politykę rodzinną inne państwa, a jaki Polska, i dlaczego najmniejszy. Wtedy będziemy już bliscy rozwiązania zagadki, dlaczego jesteśmy najszybciej wymierającym społeczeństwem w całej Unii.

Autorzy, rodzice piątki dzieci, są założycielami Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców (www.rzecznikrodzicow.pl)
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #81 dnia: Wrzesień 14, 2010, 20:09:58 pm »
Dzisiaj J. Rostowski zapowiedział politykę antyrodzinną rządu.

Jacek Rostowski: Myślimy o zmianach w becikowym i uldze prorodzinnej

W całej UE mówi się i wprowadza politykę prorodzinną, a u nas minister chce iść w przeciwną stronę. Kraje które ją wprowadziły mają już efekty w postaci wyżu demograficznego, przy okazji rezygnują z wydawania mld Euro na nieskuteczne programy asymilacyjne imigrantów. U nas nie ma uczenia się na błędach innych.

Już teraz zapowiedzi wzrostu VAT uderzą tych, którzy wydają na wychowanie dzieci i edukację 0-22% Vat na książki, a do tego minister Rostowski zapowiada redukcję i tak małej polityki rodzinnej w Polsce, za którą głosowało większość PO.
W Niemczech płacą 25 000 Euro becikowego, dożo większe niż w Polsce na Ukrainie, Rosji, Francji - gdzie nawet wprowadzono wspólne opodatkowanie rodzin z dziećmi, aby wspierać zarabiających i wychowujących przyszłych podatników.
Składka zdrowotna i niestety ZUS są finansowane z bieżących wpływów, nie dbanie o posiadanie dzieci skutkować będzie nie tylko wymieraniem Polaków, ale i kryzysem gospodarczym, bo nowe technologie rozwijają przeważnie młodzi.

Ministrowi Rogowskiemu potrzebne są pieniądze ze zlikwidowanej polityki prorodzinnej dla utrzymania armii 430 tyś urzędników.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 14, 2011, 07:52:05 am wysłana przez Tech »
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

barteq_g

  • Gość
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #82 dnia: Wrzesień 14, 2010, 21:00:57 pm »
Cytuj
Jacek Rostowski: Sytuacja jest taka: mamy tzw. problem deficytu strukturalnego, który wynika z tego, że jak poprzedni Sejm obniżył podatki i składkę rentową o 40 mld złotych, ale w tym samym czasie nie podjęto działania, aby ograniczyć wzrost wydatków. Poprzedni rząd nie ograniczył wzrostu podatków - wprost przeciwnie: zwiększył wydatki o 52 mld złotych, czyli o 24 proc. I to spowodowało tzw. deficyt strukturalny. My z tego deficytu strukturalnego musimy wyjść - wychodzimy stopniowo, bardzo twardo trzymając wydatki, ale to wymaga czasu i ten czas musimy kupić, dlatego też wprowadzamy na okres trzyletni jednoprocentowy wzrost podatku VAT
Mam nadzieję, że to nie jest dokładna wypowiedź ministra finansów..

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #83 dnia: Wrzesień 14, 2011, 07:59:25 am »
Niemcy już przełamują kryzys demograficzny. Wklejam całość informacji:

Cytuj
Niemców przybywa dzięki żłobkom i becikowemu
 
Coraz więcej Niemek decyduje się na urodzenie dziecka - wynika z najnowszych badań demograficznych w RFN. Efekty przynosi krytykowana przez konserwatywnych chadeków polityka prorodzinna rządu Angeli Merkel - inwestycja w żłobki i przedszkola oraz hojne becikowe.

Zmiana trendu jest niewielka, ale wywołała żywą dyskusję. Do tej pory wydawało się bowiem, że nic nie powstrzyma kurczenia się niemieckiego społeczeństwa (przyrost naturalny wynosił w ostatnich latach ok.-0,3 proc. - najwięcej ze starych krajów UE). Choć od czterech lat rząd rocznie wydaje 3,5 mld euro na becikowe, niż demograficzny ciągle się pogłębia.

Optymistyczną wiadomość kilka dni temu przynieśli dopiero pracownicy Instytutu Badań Demograficznych im. Maxa Plancka wRostoku. Według ich wyliczeń na macierzyństwo decyduje się więcej młodych kobiet niż w poprzedniej dekadzie. Na przełomie wieków na 30-latkę (statystycznie Niemki po raz pierwszy zostają matkami w wieku 29 lat) przypadało półtora dziecka. Jednak w2008 r. współczynnik dzietności wzrósł o jedną dziesiątą. Ten sam wzrost zaobserwowano wśród kobiet, które przekroczyły 40. rok życia.

Zmiany niby są niewielkie, ale oznaczają, że na świat przyszło tysiące dzieci więcej - ich dokładnej liczby instytut nie podał.
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #84 dnia: Wrzesień 14, 2011, 15:23:11 pm »
Zaraz się podniosą głosy antygermańskie, ale mnie tam cieszy, że się mnożą. Może dłużej nasza, europejska, cywilizacja przetrwa. Inna sprawa, że nie wiem czy tu chodzi o Niemców z dziada na pradziada, czy "naturalizowanych" "Niemców" 6 razy dziennie bijących pokłony w stronę Arabii Saudyjskiej.
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #85 dnia: Wrzesień 14, 2011, 17:28:07 pm »
Zaraz się podniosą głosy antygermańskie, ale mnie tam cieszy, że się mnożą. Może dłużej nasza, europejska, cywilizacja przetrwa. Inna sprawa, że nie wiem czy tu chodzi o Niemców z dziada na pradziada, czy "naturalizowanych" "Niemców" 6 razy dziennie bijących pokłony w stronę Arabii Saudyjskiej.

Chciałem raczej zwrócić uwagę, że można prowadzić skuteczną politykę prorodzinną, a dobry przykład pokazują nam nasi zachodni sąsiedzi i to jeszcze w chwili kiedy nie mamy za dużo polskich obywateli "bijących pokłony w stronę Arabii Saudyjskiej".
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #86 dnia: Wrzesień 16, 2011, 15:10:24 pm »
Likwidacja ZUS i KRUS, to są główne przyczyny niżu!

DID@

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 618
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #87 dnia: Wrzesień 16, 2011, 15:29:13 pm »
Tak wczoraj gdzieś czytałem krytykę Napieralskiego pod adresem PiS i PO, że przez nich mamy kryzys demograficzny. Czyżby zapomniał o postulatach swojej partii, dotyczących antykoncepcji i aborcji? ;)
Obrońca Polskości i normalności!

Amor Patriae Nostra Lex!
Polsko jesteś, jak piękny kwiat. Jesteś obecna w mych marzeniach i snach..

LWÓW1939

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 591
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #88 dnia: Wrzesień 16, 2011, 19:42:11 pm »
Zaraz się podniosą głosy antygermańskie, ale mnie tam cieszy, że się mnożą. Może dłużej nasza, europejska, cywilizacja przetrwa. Inna sprawa, że nie wiem czy tu chodzi o Niemców z dziada na pradziada, czy "naturalizowanych" "Niemców" 6 razy dziennie bijących pokłony w stronę Arabii Saudyjskiej.
Byłem widziałem te zestawy ,,odważników " po 4 do 6 sztuk ale w większości takie ,,czerniawe " jak powiedział by Gustlik .Czy dzięki temu przetrwa europejska cywilizacja ? bardzo wątpię .

Twoje wypowiedzi zostały połączone ze sobą Wrzesień 16, 2011, 19:47:54 pm.

Chciałem raczej zwrócić uwagę, że można prowadzić skuteczną politykę prorodzinną, a dobry przykład pokazują nam nasi zachodni sąsiedzi i to jeszcze w chwili kiedy nie mamy za dużo polskich obywateli "bijących pokłony w stronę Arabii Saudyjskiej".
Zeby prowadzić skuteczną politykę prorodzinną nalerzy odłożyć na bok obecne rozgrzebane  i niespójne ustawy i wprowadzić Nowy pakiet promujący dziecko od urodzenia do dojrzałości poprzez dopłaty lub zwroty podatków od poniesionych kosztów utrzymania i wykształcenia. Obecnie nie ma żadnej spójności w działaniu.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 16, 2011, 19:47:55 pm wysłana przez LWÓW1939 »
Wciąż ta sama na sercu troska:Że tam gdzieś zostały trzy ziemie:Wileńska,Wołyńska i Lwowska.Jak w  nowych Księgach Pielgrzymstwa,.Genesis naszego tułactwa:Trzy ziemie, trzy ofiary największego na świecie łajdactwa

smiechu

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 798
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #89 dnia: Wrzesień 16, 2011, 22:10:03 pm »
Zeby prowadzić skuteczną politykę prorodzinną nalerzy odłożyć na bok obecne rozgrzebane  i niespójne ustawy i wprowadzić Nowy pakiet promujący dziecko od urodzenia do dojrzałości poprzez dopłaty lub zwroty podatków od poniesionych kosztów utrzymania i wykształcenia. Obecnie nie ma żadnej spójności w działaniu.

Może i rzadko ale tu się z Tobą zgodzę.
Dopłaty to jednak wymagania kasy od państwa które jest w debecie, a odpis od podatku/ulga taka rzecz straszna nie jest a pomocna :)
"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna" - Seneka

"Prawda jest tyle warta ile ust zechce ją powtórzyć" - Proletaryat - Prawda

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi...

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #90 dnia: Wrzesień 16, 2011, 22:13:25 pm »
Tak wczoraj gdzieś czytałem krytykę Napieralskiego pod adresem PiS i PO, że przez nich mamy kryzys demograficzny. Czyżby zapomniał o postulatach swojej partii, dotyczących antykoncepcji i aborcji? ;)

I polityka "prorodzinna" SLD (za Leszka Milera), czyli skrócenie urlopów macierzyńskich.

Długo nie trzeba było czekać na skutki antyrodzinnej polityki PO (podniesienia opłat za przedszkola, karania rodziców za klapsa, zapowiadania "rodzina na swoim" dla singli, podniesienie Vat na ubranka i podręczniki itd.), więc pierwszy raz od 6 lat mamy ujemny przyrost naturalny.

Cytuj
Alarm demografów - ujemny przyrost naturalny w Polsce!
Demografowie są zaskoczeni - w pierwszym półroczu tego roku odnotowaliśmy, po raz pierwszy od 6 lat, ujemny przyrost naturalny, informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Niespodziewanie liczba urodzeń znów jest niższa niż zgonów (o 2 tys.), wynika z najnowszych danych GUS. Tymczasem demografowie spodziewali się, że jeszcze przez co najmniej 2-3 lata będzie działać efekt tzw. echa wyżu demograficznego. Okazuje się, że załamanie przyszło wcześniej. W I półroczu tego roku urodziło się o prawie 16 tys. dzieci mniej niż rok wcześniej.

Według "DGP" wyjaśnieniem tego zjawiska jest kryzys gospodarczy. - Tegoroczny spadek liczby urodzeń może wynikać ze spodziewanego pogorszenia sytuacji na rynku pracy i zawirowań w gospodarce, powiedziała gazecie Agnieszka Chłoń-Domińczak z SGH.

Państwo nie prowadzi też realnej polityki ułatwiającej rodzicom podejmowanie decyzji o potomstwie. Przykładem tego jest trwające właśnie zamieszanie z przedszkolami. Rząd zrzuca winę za dodatkowe opłaty na samorządy, które nie dają sobie rady z ich prowadzeniem, bo nie dostają z budżetu ani grosza na przedszkola. Nie deklaruje jednak, że rozwiąże ten problem, tylko że będzie ścigał te gminy, które starają się ratować przed niewypłacalnością. Tak czy inaczej zapłacą rodzice. A to skutecznie zniechęca do posiadania dzieci, konkluduje "DGP".


Przy tym samym kryzysie, w Niemczech dzięki aktywnej polityce prorodzinnej jest dodatni przyrost naturalny.
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

LWÓW1939

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 591
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #91 dnia: Wrzesień 16, 2011, 22:56:27 pm »
Może i rzadko ale tu się z Tobą zgodzę.
Dopłaty to jednak wymagania kasy od państwa które jest w debecie, a odpis od podatku/ulga taka rzecz straszna nie jest a pomocna :)
Majstrować  nie ma przy czym (rzecz o ustawach ),wiadomo że remont jest bardziej kosztowny niż wytworzenie nowego, Niemcy mają bardzo dobrą ustawę ale ostatnio dostrzegli że ich pieniądze znikają w kieszeniach ,,gastarbaiterów"  z Afryki którzy w ogóle się nie asymilują zamiast zwiększać populację Niemców .O ile Pamiętam to zasiłek miesięczny na jedno dziecko wynosi ok 800 eiro miesięcznie.I opieka nad dzieckiem przez cały okres do pełnoletności.
Wciąż ta sama na sercu troska:Że tam gdzieś zostały trzy ziemie:Wileńska,Wołyńska i Lwowska.Jak w  nowych Księgach Pielgrzymstwa,.Genesis naszego tułactwa:Trzy ziemie, trzy ofiary największego na świecie łajdactwa

Robek86

  • Gość
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #92 dnia: Wrzesień 30, 2011, 21:38:21 pm »
jest moda teraz na jedno dziecko, zlikwidowanie takiej śmiesznej mody równeiż masowe medialne, nawet w głupim filmie czy serialu telewizyjnym pokazywanie osób które mają wiele dzieci, teraz takie rodziny kojarzą się często z ubóstwem. Ale ile osób zgadzających się tutaj zrobi coś z w tym kierunku? Ale jestem wredny, sam mam 25 lat nie mam nawet dziewczyny, na planowaniu trójki dzieci się kończy :P No nic chętnie Panie na dzieci serdecznie zapraszam, plodzenie w komfortowych warunkach :P
Wiadomo jakim ogromnym wydatkiem jest dziecko, ile opieki wymaga, potem podrośnie i dziecko jest w wieku, że cały czas żąda uwagi, oczywiście cały czas trzeba sobie z nim radzić i wychowywać, a potem najgorszy okres nastolatkowie, rozbrykani, głupie pomysły i próba wejścia w dorosłe życie poprzez seks, narkotyki i alkohol. No i po odchowaniu jednego dziecka ludzie maja dość.

czizjuszplay

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #93 dnia: Październik 03, 2011, 11:00:10 am »
Prawda jest taka, że sprawa demografii jest już chyba przegrana. Przynajmniej na Zachodzie, gdzie za 25 lat połowę obywateli stanowić będą muzułmanie (we Francji; w Holandii za 50 lat).

Winna jest emancypacja. Nie jestem jej przeciwnikiem i nie chce jej nagłego zakończenia, bo to jest zwyczajnie niemożliwe. Ale kobiety, które "weszły w buty" mężczyzn, robią kariery, uczą się, etc. nie rodzą już tylu dzieci, co kiedyś, bo nie miałyby dla nich czasu.

Twoje wypowiedzi zostały połączone ze sobą [time]Październik 03, 2011, 11:07:52 [/time].

Przejdź stronę wcześniej, wypowiadałem się w temacie.

Kiedyś nie było wychowania do życia w rodzinie, a ludzie i tak się puszczali, że tak brzydko powiem. Teraz to jest mniej hipokryzji, bo wielu otwarcie prowadzi "luźne" życie.
Nie było żadnej hipokryzji, tylko zwyczajne poczucie przyzwoitości. W XIX wieku gdy człowiek żył niemoralnie, miał rozbudzony popęd seksualny, to się tego wstydził bo w głębi serca wiedział, że tak być nie powinno. Dzisiaj zaś ludzie się tym afiszują i chwalą się. Czyli wszystkie hamulce poszły się j****.

Twoje wypowiedzi zostały połączone ze sobą [time]Październik 03, 2011, 11:17:28 [/time].

Barteq_g, miałem wychowanie do życia w rodzinie (teoretycznie miało być głównie o seksie i jego wpływie) w szkole, parę lat temu i pomijając fakt, że było beznadziejne, bo nauczycielka nic nie wiedziała, to homoseksualizm nie był wspomniany.
Dobry program takich zajęć, połączony z dobrym nauczycielem byłby pożyteczny. Wiedza o seksie kuleje nawet u dorosłych, ludzie wierzą w bzdury, które podchwytują dzieci - marnując sobie życie.

Tzw. wychowanie seksualne jest przedmiotem absurdalnym i bardzo się cieszę, że go w większości polskich szkół nie ma. Jestem przeciwnikiem zarówno tzw. katolickiego wychowania, jak i lewackiego. A oto dlaczego:

Jest to niezgodne z konstytucją (i słusznie), która stanowi, że "każdy ma prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami".

Jeśliby na lewackim wychowaniu twierdzili, np. że antykoncepcja jest dobra i fajna, naruszałoby to zasadę wychowania dzieci katolików po katolicku.

Gdyby zaś działało wychowanie seksualne w duchu chrześcijańskim i twierdziłoby się, że jest naganna, to lewak mógłby również mieć słuszne pretensje, że narusza się tę zasadę, bo on chce dzieci po swojemu wychować.



I tyle. Jestem za państwem NEUTRALNYM światopoglądowo. Dlatego indoktrynacji ideologicznej w szkole, mówię NIE.
« Ostatnia zmiana: Październik 03, 2011, 11:19:06 am wysłana przez czizjuszplay »

Robek86

  • Gość
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #94 dnia: Październik 03, 2011, 21:24:16 pm »
No super czizjuszplay tylko, że teraz dzieci się bzykają bo nie maja pojęcia o seksie, wymyślają sobie różne zabawy, czasy się zmieniły, nie ma już przywoitki na spacerach, więc dzieci korzystają z seksu, kończy się na zmarnowanych szansach na przyszłośc, przez młode matki, no i taka nastolatka zapewne na jednym dziecku poprzestnie kiedy mogłaby mieć np, dwójke, trójkę, moja znajoma ma 5 dzieci, pierwsze urodzila mając 22 lata - dobry wiek, nie za wcześnie, starczyło czasu na cała 5 :) dostała chociaż głupi medal za taką ilośc dzieci? (kurde nie wiem, aż jej zapytam:P)

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #95 dnia: Październik 04, 2011, 09:15:40 am »

Jest to niezgodne z konstytucją (i słusznie), która stanowi, że "każdy ma prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami".

No właśnie! Dlaczego więc jest przymus posyłania dzieci do szkoły?




I tyle. Jestem za państwem NEUTRALNYM światopoglądowo. Dlatego indoktrynacji ideologicznej w szkole, mówię NIE.

Ja też jestem, a prywatyzacja szkół zalatwi wszystko. Byłyby i szkoły katolickie i z wychowaniem seksualnym i nie byłoby z tym problemu.

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #96 dnia: Październik 04, 2011, 10:02:36 am »
Szkoła publiczna też ma być w założeniu neutralna światopoglądowo. Stąd przymus edukacji nie jest łamaniem neutralności światopoglądowej państwa. Jak to jest w praktyce - każdy wie. Ale faktycznie, prywatne szkoły lepiej działają w kwestii światopoglądów - każdy wie, że wysyłając dziecko do szkoły salezjan będzie miało religię, a w szkole wojskowej będzie strzelało z broni.
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

czizjuszplay

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #97 dnia: Październik 07, 2011, 09:39:26 am »
No super czizjuszplay tylko, że teraz dzieci się bzykają bo nie maja pojęcia o seksie, wymyślają sobie różne zabawy, czasy się zmieniły, nie ma już przywoitki na spacerach, więc dzieci korzystają z seksu, kończy się na zmarnowanych szansach na przyszłośc, przez młode matki
To jest sprawa rodziców, czy przekażą dzieciom swoje poglądy w sprawach seksu. Jeśli nie nauczą, to nastolatka zachodzi w ciąże. To już jest sprawa tych rodzin, a nie państwa.

Nigdy nie zaakceptuje czegoś takiego, że w szkole nauczycielka będzie mówiła kiedyś mojemu dziecku "oficjalne państwowe stanowisko" w sprawach seksu, antykoncepcji i homoseksualizmu. Ja się mogę z nim nie zgadzać i przymusowa indoktrynacja mojego dziecka w tej dziedzinie jest łamaniem konstytucji. I to bezczelnym.

W Wlk Brytanii łamiąc zasadę neutralności światopoglądowej państwa, uczy się dzieci, że poronienie to metoda antykoncepcyjna. Co z rodzicami, którzy są np. katolikami? Albo muzułmanami? Nie mogą nic zrobić, bo takie jest "oficjalne stanowisko państwa brytyjskiego w sprawach seksu"? To absurdalne.
« Ostatnia zmiana: Październik 07, 2011, 09:40:05 am wysłana przez czizjuszplay »

LWÓW1939

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 591
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #98 dnia: Październik 07, 2011, 16:46:44 pm »
Szkoła publiczna też ma być w założeniu neutralna światopoglądowo. Stąd przymus edukacji nie jest łamaniem neutralności światopoglądowej państwa. Jak to jest w praktyce - każdy wie. Ale faktycznie, prywatne szkoły lepiej działają w kwestii światopoglądów - każdy wie, że wysyłając dziecko do szkoły salezjan będzie miało religię, a w szkole wojskowej będzie strzelało z broni.
Co do szkoły wojskowej to się nie wypowiadam ale wątpię żeby strzelali - Procy nie ma na oficjalnym uzbrojeniu a stan naszej armii nie wskazuje żeby posiadała nawet kilka tysięcy naboi do broni strzeleckiej , Szkoły prywatne a te w szczególności prowadzone przez kościół gwarantują kompleksową naukę słuchacza na o wiele wyższym poziomie edukacyjnym i dodatkowo prawie gwarantują w 100% zdanie egzaminów na wybrane elitarne kierunki studiów wiedza z nich wyniesiona jest znacznie większa od szkoły publicznej.
Wciąż ta sama na sercu troska:Że tam gdzieś zostały trzy ziemie:Wileńska,Wołyńska i Lwowska.Jak w  nowych Księgach Pielgrzymstwa,.Genesis naszego tułactwa:Trzy ziemie, trzy ofiary największego na świecie łajdactwa

Ahaj

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 453
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
« Odpowiedź #99 dnia: Październik 07, 2011, 20:17:51 pm »
Mylisz się. W Warszawie są co najmniej dwie szkoły ponad gimnazjalne z klasami o profilu wojskowym i w obu są strzelania na strzelnicach wojskowych i cywilnych.
Co prawda są to strzelania płatne ale kosztują grosze.
TYLKO SZANUJĄC INNYCH, STAJEMY SIĘ GODNYMI SZACUNKU
 'Poznać - zrozumieć oto dwa prawdziwie ludzkie i prawdziwie chrześcijańskie słowa. Wszystkie zbrodnie pochodzą od nienawiści. Nienawiść jest karmiona i utrzymywana przez wyobrażenia i uproszczone wyrazy o domniemanych właściwościach obcej wspólnoty. Poznanie burzy te wyobrażenia i pokazuje drugiego takiego, jakim jest naprawdę'.- Zofia Kossak