Autor Wątek: Co z PiS?  (Przeczytany 39286 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

PijanyKrasnolud

  • Gość
Odp: Sukcesy PiS.
« Odpowiedź #25 dnia: Czerwiec 21, 2008, 15:25:30 pm »
No, kolego Twisterr odpowiednio zaargumentował wypowiedzi.
A to EURO w tym ostatnim poście jest najśmieszniejsze...  :D

Pod konie rzadów PiSu uchwalone zostały wszystkie ustawy niezbędne aby rozpocząć pracę nad EURO- t, że teaz to sti to już nie ich wina :)

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sukcesy PiS.
« Odpowiedź #26 dnia: Czerwiec 21, 2008, 22:45:41 pm »
Oczywiście, mają zasługi pewne - nie przeczę temu, bo wcale nie jestem twardogłowym antypisarczykiem. Chodziło mi głównie podejście - 'jedynej, słusznej drogi' wprowadzane przez PiS. Ale nie zgadzam się z większością twierdzeń.

Nie mam zamiaru odpowiadać na każdy punkt po klei bo będziemy się kasowali do samej śmierci :P

Zamiast tego napiszę co zrobił PiS:

1. Powołanie CBA.
Do samego pomysłu się nie doczepiam, ale do zrealizowania - już owszem. Przede wszystkim do zbyt dużej autonomii w ramach demokratycznego państwa. Bo jak wspomniałem - władzę nad CBA ma tylko premier - co jest złe, bo nigdy nie wiadomo kto na to stanowisko się dostanie.

2. Rozwiązano WSI
Też dobre, ale obiecywane przez wszystkie partie nielewicowe w wyborach 2005 :) Poza tym styl, w jakim napisano raport Macierewicza pozostawia dużo do życzenia - nazwiska ludzi nie powiązanych z akcjami służb pomieszane są z informacjami o akcjach w toku... Rama idea raportu jest zła, informacje ciekawe z reguły są tajne, a nieciekawe... na co komu. :) Zresztą ten cały raport jest mdły i nudny. Na dodatek mija niektóre okresy - na przykład czas władania Olszewskiego.

3. Reoforma służb specjalnych.
Fakt, potrzebne, ale również obiecywane przez inne partie. Jakieś niedociągnięcia były, ale zawsze się zdarzają, więc nie będę wymieniał. :)

4. Unowocześnienie służb mundurowych (największy zastrzyk finansowy w historii służb mundurowych)
Konkrety, że tak Cię zacytuję. :) Bo w policji dalej się zarabia grosze, jeżdżą nieraz cinquecento i tylko sobie wymienili mundurki na ładniejsze. :) A na większości granic dalej mają korki i stare urządzenia do prześwietlenia ładunków. Wojsko dalej daje 3 naboje na łeb przy strzelaniu, a wojsko pancerne rdzewieje, bo nie ma pieniędzy na paliwo i pociski. (u nas na WAT ćwiczenia z czołgami ponoć mieli... na sali wykładowej:) )

5. Otwarcie granic (Polska też miała wój udział w strefie SIS)
Mieliśmy trafić do strefy Schengen, i gdyby to się nie stało, to byłaby hańba. :)

6. Wprowadzono ustawę o zarządzaniu kryzysowym
Niech tylko się zdarzy jakiś porządny kryzys, to zobaczymy jak to działa, bo sama ustawa to nie wszystko.

7. Ustalono nowy program rozwoju służb ratownictwa morskiego (służby otrzymły ponad 80 mln zł)
Nie słyszałem, ale jak tak, to dobrze, bo z pieniędzmi zawsze mają krucho.

8. Sądy 24 godzine
IMHO najlepsza rzecz jaką PiS zrobił. :) Inna rzecz, że kary powinny być inne w sądownictwie, no, ale tego nie mieli kiedy zmieniać.

9 Uchalenie ustawy nowelizujące tzw. ustawy korporacyjne co zwiększa nadzór nad korporacjami prawnymi
Dobry pomysł, heh, ale korporacje jak dobrze wiem i tak wymyśliły sposoby, by nadzoru uniknąć.

10 Wzrost PKB
Nie mów mi o wzroście PKB w zakresie 2 lat, bo to się robi zabawne. Dlatego, że w ten sposób wyrażasz uznanie dla rządów SLD. :D
Poza tym, niech PiS sobie nie próbuje zagarniać zasług w dziedzinie gospodarki, której nie ruszył. I to raczej dobrze, by byśmy mieli kłopot.


11 Zmniejszenie bezrobocia
Hm, kolejny pusty frazes. Chyba, że powiesz mi w jaki sposób to uczynili? Bo nie można sobie brać zasług, gdy coś po prostu się zdarzyło - to jakbym powiedział, że trzęsienie ziemi w Chinach było winą Wujka Wena. Na bezrobocie wpłynęły takie czynniki jak ogólne ożywienie gospodarcze, emigracja i wstąpienie do unii. W sumie, jakbym miało podejrzewać o coś PiS to o to drugie... :>

12 Przyjęcie przez rząd programu "Przedsiębiorca ma prawo"
Piękny program, piękny... ale z programów generalnie najłatwiej zrobić makulaturę. Bo jak było ciężko firmę prowadzić - tak jest dalej, a o założeniu już nie powiem (kumpel ostatnio zakładał - kyrie eleison)

13 Powołano Narodowe Centrum Badań i Rozwoju
Poczytałem sobie o ich celach. Szczytne, ale co z tego, skoro na badania są potrzebne pieniądze? A Polska należy do niechlubnej czołówki najmniej w naukę inwestujących Europejczyków.

14 Przyjęto strategię działalności gówrnictwa wegla kamienego
'Strategia', 'program', 'cel', 'założenia', są to słowa, których użycie niech lepiej łączy się z inicjatywami, lub osiągami. Bo ja mogę podjąć strategię podboju Rosji. Znaczy, że stałem się Napoleonem?

15 Pryjęcie strateii rozwoju kraju
J/w. Poza tym, boże jaki to ogólnik, aż boli.

16 Nadwyżka bużetu
Nie, mylisz się - mniejszy deficyt budżetowy, a nie nadwyżka budżetu. :) To taka drobna różnica. Ogólnie PKB było większe niż zakładano, przychody głównie z VATu także wyższe.

17 Reforma finansów publicznych
Jak już wcześniej wspomniałem - z propozycji pani Zyty niewiele zostało. Cześć ruszyli, chwała bogom, ale niestety co trudniejsze i bardziej niepopularne wśród wyborców pomysły nie przeszły. Tu masz krótki artykuł.

18 zmniejszono składkę na ubezpieczenie rentowe
To ma swoje plusy i minusy, ale przyznam, że pomysł nie był zły.

19 Przejęcie przez Komisję Nadzoru Finansowego kompetencji trzech komisji kontrolujących spółki giełdowe
No okej, kolejny 'czysty' pomysł, który choć trochę zmniejszył burdel przy tych wszystkich komisjach, i podkomisjach kontroli.

20 Wydłuzono urlopy macierzyńskie
Bez jaj, obiecywali przedłużyć do połowy 2007 roku o 10 tygodni, a przedłużyli o... 2 tygodnie. :/

21 Przyrócenie funduszu alimentacyjnego
To je dobre akurat. Zastanawia mnie tylko czemu to zlikwidowali wcześniej, heh.

22 Becikowe
A to pierdół na potęgę. Patologia te pieniądze przepija, ubogim, uczciwym ludziom to starcza na chwilę a zamożniejsi nie potrzebują takiej jałmużny.
Wiesz ile kosztuje noworodek? Najtańsze 'pierdoły', które musi mieć dziecko (pieluchy z tetry, smoczki, butelki, termos do mleka, termometr, ubranka do domu, itp) to wydatek rzędu 500zł - najtańsze! Pampersy to 240zł miesięcznie, łóżeczko dla dziecka to conajmniej 400 złotych, a wózek to minimalnie drugie 400. Do tego dodaj sobie ew. lekarstwa, kosmetyki, deski do przewijania, witaminy, zabawki... Z drugiej strony lepszy rydz, niż nic, co?
Btw, dlaczego te pieniądze dostaje każdy? To dla mnie zagadka na miarę ustawy.


23 Zwiększenie płacy minimalnej
To jest skomplikowany problem. Owszem, zgadzam się, że płace powinny wzrosnąć, ale nie "na chama", tylko zgodnie z sytuacją rynkową. Na przykład zauważ, że teraz bardzo mało ludzi zarabia minimalną krajową, bo wręcz brakuje rąk do pracy. W sytuacji z kolei gdy narzuca się za duże pensje minimalne pracodawca zawsze znajdzie sobie kogoś, kto będzie pracował na czarno za mniejszą sumę - co jest szkodliwe dla kraju i pracowników. Zwiększenie minimalnej płacy powinno więc było iść w parze z albo ulgami dla rodzimych, małych firm, albo ze zwiększoną kontrolą. Oczywiście wiemy, że zagrożenie kontrolą niczego nie naprawi, a może doprowadzić do zwolnień w ramach cięć.

24 Wzrost świadczeń rodzinnych
...rzędu 15zł. :D (Np. bankier.pl

25 Represjonowani w PRL otrzymali przywileje kombatanckie
Represjonowany to szeroka definicja - tak szeroka, że o odszkodowanie może się ubiegać taki, co dostał w pysk pałą na manifestacji. A odszkodowania są niezłe... do 25tys. zł. Co przy ostrożnych szacunkach daje 4,5 mld zł na osoby 'represjonowane'. Liberum Veto! Raz, że to mnóstwo pieniędzy z budżetu. Dwa - walka o wolność teraz zaczyna być liczona w złotówkach? :/

26 Xwiększenie wyatków na służbę zdrowia
Tu się ostrożnie wypowiem, że nie pamiętam żadnych liczących się wzrostów wydatków na NFZ. Może mi przypomnisz?

27 Pierwsze od b. dawna podwyżki dla pielęgniarek
Wywalczone 'krwią, potem i łzami', oraz oskarżeniami o 'okupację' gabinetów pana K. I nędzne, że aż strach. A wystarczyło, że górnicy przyjechali kupą i od razu dla nich się przywileje znalazły. Bo górnicy rozrabiający po ulicach są trudniejszym do strawienia kąskiem...

28 Ustanowienie programu "Polskie Sztuczne Serce"
Nie mieszaj inicjatywy Religi, który badania nad tematem prowadzi od 1986 roku, z propagandą. Pieniądze na ten program idą od inwestorów prywatnych.

29 Zwiększenie bezpieczeństwa na drogach (np. poprzez wprowadzenie całorocznego nakazu jeżdżenia ze światłami mijania)
Idź mi z tymi światłami. To jest sposób na zarabianie gliniarzy, lub państwa, gdy smerf nie dostanie w łapę. W dodatku nie ma jasnych dowodów na to, że to w czymkolwiek pomogło. Ja np. zawsze ze światłami jeżdżę, by nie zapominać pod mostami, czy kiedy indziej, więc mi to leży. Ale jak jeździłem starą renówką jakiś czas temu, to zimą mogłem się wykończyć przez akumulator... :/ Daj mi dowód, że te światła zwiększyły bezpieczeństwo kogokolwiek - potem pogadamy.

30 Przyjęcie strategii dla transportu kolejowego, która zakłada oddłużenie PKP
zauważyłem, że zawsze jak napiszesz "strategia" to mogę się spodziewać, że nie było efektów takowej. :) Zresztą z PKP to se można zakładać cokolwiek - dopóki się nie sprywatyzuje tego molocha w większości, to będziemy dokładać jak do pieca kaflowego...

31 Skrócono procedury planowania przestrzennego
Nom, racja. Teraz miast 20 potrzebujesz 10 pozwoleń. Żartuję. :) Akurat, każde działanie tego typu jest dobre, szkoda tylko, że tak dużo wciąż tych procedur. :/

32 Uruchomiono plan rozwoju wsi
Plan Rozwoju Obszarów Wiejskich działa od 2004 roku, więc nie wiem co takiego nowego zrobił PiS.

33 Mundurki
Było wcześniej, poza tym ja mam dobry przykład - braciak cioteczny do gimnazjum idzie. Mundurki ciotkę kosztowały 250 za dwa komplety. I tak co pół roku, bo dzieciaki rosną... To nie mało, IMHO.

34 Uchwalenie ustawy o karcie Polaka
Dobre, acz częściowo polityczne. Mimo to dobre.

35 Zwiększenie wydatków na kulturęi na ochronę dziedzictwa narodowego
Heh, nie kojarzę... Dobrze jakbyś rzucił jakieś liczby.

36 Udzielenie wsparcie w poswtaniu miasteczka filmowego
Taa, projekt ciekawy, ale dobrze, że napisałeś wsparcia. Bo te kilka złotych od rządu to naprawdę mało, licząc pieniądze z unii i inwestorów.

37 Opracowanie zasad organizacji EURO 2012 (wprowadzenie w tym celu naprawde od cholery ustaw)
Darujmy sobie gadkę o euro... to jest pierdoła, bo i tak nie rząd PiSu nie miał czasu się za to wziąć. A ustawy... to w następnej szpalcie. :)

38 przyjęcie "Strategii rozwoju sportu w Polsce"
Już się wypowiadałem o "strategiach". Jak zawsze - możesz podać jakieś efekty jak jasno wynikają z tej 'strategii'. :)

Oprócz tego przyjęto ponad 360 nowych ustaw. Jeżeli chcesz to moge je wszystkie wypisać :P No i oczywiście rozwinąc WSZYSTKIE punkty
Nie - daruj sobie, chyba, że ta ustawa czemuś służy. Bo z ustawami jest jak z Zagłobą i Zamościem - możesz w ustawie anektować Niderlandy, które i tak nie będą Polskie. :)
Zresztą każdy rząd, nawet SLD owski miał na koncie w cholerę różnych ustaw, które była konieczne, lub nie.


ps. ja tak moge do oporu :D
A ja mogę skomentować każdy punkt, co mi zajmie mnóstwo czasu, bo o wielu rzeczach muszę się dowiedzieć z wielu źródeł - teorii dziennika ustaw, opinii kilku niezależnych mediów i publikacji. W sumie jest to interesujący sposób na powiększanej swej wiedzy... choć cholernie czasochłonny.

ps2. Co do twojego punktu nr. 9- a prwnie, że pomnik! PiS w niceii zrobił cos naprawdę wielkiego.
Jak już jesteśmy w temacie - to chciałbym przypomnieć, że system nicejski był tematem, który łączył i PiS i PO. Obie te partie walczyły za zachowanie go. Chyba wiesz kto był autorem stwierdzenia "Nicea albo śmierć!" :)
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #27 dnia: Maj 20, 2009, 20:55:06 pm »
Ciekawy tekst człowieka, który złożył legitymację PiS w zeszłym tygodniu. Brakuje mi tylko krytyki zwalczania w PiS myślenia w kategoriach polskiego narodu, bardziej jest to w kategoriach polskiego obywatela.

Cytuj
PiS jako prawica
Wydaje się, że wobec braku alternatyw i istniejącego systemu finansowania partii politycznych, który stanowi swoiste zamknięte koło (jak wejdziesz do parlamentu, masz fundusze, jak masz fundusze, to znów wejdziesz do parlamentu itd.)

Prawo i Sprawiedliwość na długi czas utrwaliło swoją pozycję na prawej stronie sceny politycznej. Jarosław Kaczyński jakiś czas temu powtórzył w wywiadzie dla ?Rzeczpospolitej?, że chodzi mu o to, by na prawo od jego partii była tylko ściana.

Wydaje się jednak, że fakt, iż PiS jest postrzegany jako partia prawicowa, to efekt ?władzy kulturowej? (termin stworzony przez włoskiego komunistę, Antonio Gramsciego) lewicy, tzn. faktu, że jako prawicowa postrzegana jest formacja, która znajduje się jedynie bardziej na prawo, niż pozostałe, czyli jest bardziej prawicowa od lewicy. W żadnym wypadku, że sparafrazuję jedno ze scholiów Nicolasa Gomeza Davili, kolumbijskiego konserwatysty radykalnego, nie znajduje się naprzeciwko lewicy, lecz jedynie koło niej. Człowiek wyznający prawicowe przekonania nie może być w żadnym wypadku usatysfakcjonowany ani programem ani działaniami PiS-u, a słuchając kolejnych wypowiedzi polityków tej partii może czuć do niej coraz większą awersję.

Działania PiS-u jako partii ?prawicowej? są tym bardziej szkodliwe, że ludzie, utożsamiając słowo ?PiS? z pojęciem ?prawica? nabierają mylnego przekonania, czym jest prawica i być może przez to prawdziwej prawicy (która, rzecz jasna, również przedstawi się jako prawica) nigdy nie poprą.
Sam jeszcze niedawno widziałem wyraźne różnice między PiS-em, a pozostałą częścią politycznego mainstreamu. Wprawdzie nigdy nie uznawałem za uzasadnionych twierdzeń, że bracia Kaczyńscy to jakaś wielka nadzieja dla polskiej polityki, lecz zdecydowanie dostrzegałem w nich więcej plusów niż w pozostałych politykach głównego nurtu.

Ponadto, kierowałem się instynktownym ?byciem po stronie atakowanego?. Widziałem wiele niesprawiedliwych ataków na PiS. Wiem, że wg. liberalnych mediów Platforma ?przedstawia program?, a PiS ?uprawia propagandę?, Platforma ?odkrywa nieprawidłowości?, a PiS ? ?szuka haków?. W znacznej ataki na PiS były i są niesprawiedliwe, często nieuzasadnione, media stosują tu podwójne standardy. Swego czasu popularny był dowcip o prezesie TVN, który po wyborach w 2007 roku zebrał się z dziennikarzami i stwierdził: ?Dotychczas atakowaliśmy władzę, więc teraz dla równowagi powinniśmy zacząć atakować opozycję?. To fakt, ale też nie wiem, czemu Kaczyńscy, którzy uważają się za prawicowców mają o to pretensje.

Po pierwsze ? jak słusznie zauważył Ludwik Skurzak w ?Myśli Polskiej? ? dlaczego niby partia prawicowa ma być sprawiedliwie traktowana przez liberalne media? Zadaniem partii prawicowej jest stworzenie własnych mediów, działanie pozytywne, a nie liczenie, że będzie ona opisywana tak uczciwie, jak partia liberalna. Tymczasem jedynym marzeniem Kaczyńskiego wydaje się bycie na miejscu Tuska, tzn. doznawanie pochwał ze strony ?Gazety Wyborczej i ?Polityki?. Koresponduje to z tezą Rafała Ziemkiewicza, że Kaczyński chciał być szefem Unii Demokratycznej, tyle że w hierarchii członków UD niżej od niego był tylko ?Celiński i kosze na śmieci?.

Po drugie, Kaczyński, przez wielu postrzegany jako doskonały gracz polityczny, kompletnie nie umie uczyć się na błędach. Wybory w 2007 roku przegrał miedzy innymi dlatego, że społeczeństwo odrzuciło jego agresywną retorykę. Jakie ?wnioski? wyciągnął z tej porażki szef PiS-u? Zaczął jeszcze ostrzej atakować wszystkich dookoła.

Tak więc Kaczyński jest w znacznej mierze sam sobie winien. W tej sytuacji naprawdę trudno go żałować.
Co gorsza, jego dominacja na prawej stronie sceny politycznej sprawia, że wszystkie argumenty skierowane przeciwko np. Adamowi Michnikowi i jego środowisku spotykają się z natychmiastową ripostą: ?a Kaczyński to...?. Uczestnikom debaty publicznej wydaje się, że wszelkie tezy krytyczne wobec lewicy, czy liberałów wychodzą od apologetów braci Kaczyńskich. Dlatego też chociażby tezę o uprzywilejowanej pozycji ?Gazety Wyborczej?, która na początku lat 90. dostała prawo do używania znaczka ?Solidarności? i liczne dary od zachodnich redakcji, ludzie utożsamiający się z Michnikiem zbywają stwierdzeniem, że Kaczyńscy dostali ?Express Wieczorny?. Zgoda, Kaczyńscy dostali ?Express Wieczorny?, też mieli swoją szansę, tylko co z tego? Kaczyńscy mogą ocierać się o hipokryzję stawiając samych siebie w roli niesprawiedliwie potraktowanych, ale dlaczego człowiek mający prawicowe poglądy ma odpowiadać za ich działania?

Kaczyńscy nie reprezentują czegoś, co można by nazwać ?światem ideowym prawicy?. Za ich działaniami nie stoi żadna, konstytutywna dla prawicy filozofia polityczna. Ich ?prawicowość? wzięła się z obserwacji bieżącej rzeczywistości politycznej i personalnych antagonizmów. Oni zostali zepchnięci na prawą stronę sceny politycznej w wyniku kilku zaistniałych wydarzeń, w wyniku tego, że w kilku istotnych sporach w III RP zajęli stanowisko inne niż lewica. Gdyby znaleźli się w innej rzeczywistości lub też ich wrogowie zaatakowali ich z prawej strony, mogliby zejść na pozycje ewidentnie lewicowe. Tak więc, prawicowe poglądy absolutnie nie są w nich ugruntowane. Można napisać, że ?prawicowość? Kaczyńskich nie bierze się z lektury klasyków ? Burke?a, czy de Maistre?a, ale z walki z Michnikiem i Wałęsą. Co więcej, nie rozumieją, czym jest prawica.

Redukują ?prawicowość? do antykomunizmu, nasycając ją ideową wulgarnością i uproszczeniami, sprowadzając do postulatów negatywnych. Oni bardziej są prawicą, bo są antykomunistami, niż są antykomunistami, bo są prawicą. Antykomunizm nie wynika u nich z pewnych, ważnych dla prawicy ogólnych zasad, np. ze sprzeciwu wobec monstrualnych struktur biurokratycznych (afirmacji wolnego rynku), czy też niechęci wobec próby budowania raju na ziemi (afirmacji chrześcijaństwa). Nie stanowi logicznej konsekwencji prawicowej filozofii politycznej.

Sprowadzanie prawicowości do idei lustracji i dekomunizacji (idei ważnych, które popieram, ale jednocześnie uważam, że to idee jedne z wielu) stanowi wulgaryzację myśli prawicowej (zresztą, można przywoływać przykłady przeciwnych lustracji konserwatystów ? np. Bronisław Łagowski i jej zwolenników na lewicy ? np. Ryszard Bugaj). Jednak gdyby Kaczyńscy w istocie szczerze zaangażowali się w realizację antykomunistycznych postulatów, byłbym skłonny im tego nie wypominać. Tyle że, po pierwsze, nawet ten postulat początkowo nie był dla nich jakoś szczególnie istotny, o czym wspomniał Ludwik Dorn w wywiadzie dla ?Europy?, mówiąc, że podniosły go doły partyjne jeszcze za czasów Porozumienia Centrum, a Kaczyńscy jedynie przejęli, a po drugie, dekomunizacji nie rozumieją jako destrukcji pewnych wywiedzionych z czasów PRL-u mechanizmów, czy też. monstrualnie rozrośniętego, niemal hobbesowskiego państwa-Lewiatana, ale jako zastąpienie ?postkomunistów? ?antykomunistami?. Tzn. dekomunizacja ma się opierać o zmiany personalne, a nie systemowe. Innymi słowy, zamiast socjalizmu bezbożnego PiS oferuje socjalizm pobożny. Prawica zaś, że posłużę się wyrazistą paralelą Janusza Korwina-Mikke, nie chce zmieniać świń przy korycie, ale zabrać im koryto.

Impotencja intelektualna Kaczyńskich, a także znacznej części popierającego ich środowiska, które samo siebie górnolotnie nazywa ?strefą wolnego słowa? (konglomeratu neokonserwatywnych gazet ? ?Gazety Polskiej?, ?Niezależnej Gazety Polskiej?, ?Nowego Państwa? oraz portalu niezalezna.pl) objawia się w kalkowaniu logiki ?Gazety Wyborczej? i nasycaniu go inną treścią. Tak jak środowisko lewicowo-liberalne ma silną skłonność do dostrzegania wszędzie ?nacjonalizmu?, tak zwolennicy PiS-u wszędzie tropią ?agentów?. Tak jak czytelnicy ?GW? przyjmują postawę odpornych na racjonalną argumentację kibiców swoich ulubieńców, tak dla czytelników ?GP? zawsze winna jest Platforma, a pozytywną rolę odgrywa PiS, choćby obie partie postępowały dokładnie tak samo. Prowadzi to do upartyjnienia myślenia, tzn. zamiast oceniania partii z perspektywy jakiegoś światopoglądu mamy do czynienia z kształtowaniem światopoglądu w oparciu o program partyjny. A czym się różni nadawanie samemu sobie wyłączności na bycie ?inteligentem? (np. ?Niezbędnik inteligenta? ? dodatek do ?Polityki?) od nadawania samemu sobie prawa do bycia jedynym depozytariuszem ?wolnego słowa? (?strefa wolnego słowa?)?
Wspomniane przeze mnie ?Nowe Państwo? znacznie obniżyło swoje loty intelektualne po przejęciu redakcji przez środowisko ?GP?. Teksty ponadczasowe zostały w znacznej mierze zastąpione przez bieżącą polit-propagandę, a prawicowych myślicieli zastąpili pisowscy agitatorzy (vide ? artykuły Czarneckiego, czy Zyzaka). Czasem śmieszyć, a czasem żenować może przyjmowana choćby przez Jacka Kwiecińskiego postawa integralnego prawicowca. Dla niego z kolei prawica to niechęć do Rosji i miłość do USA oraz siermiężne deklarowanie swojej nienawiści do salonu, połączone z typowo salonowym wymaganiem, by czytelnik przyjął pewne tezy niejako ?na wiarę?, tzn. bez zapoznania się z logiczną argumentacją. Co charakterystyczne, ubiera się on w łatki człowieka stojącego na pierwszej linii frontu walki z polityczną poprawnością, a za tą skrajną formą kryje się co najwyżej umiarkowany neokonserwatyzm.

Logika argumentacji przyjmowana przez PiS i ?GP? jest podobna do logiki PO i ?GW? (między tymi dwoma ostatnimi jest trochę więcej różnic niż między dwoma pierwszymi), treść też się wiele nie różni.
Jakie poglądy wyrażali Kaczyńscy w ostatnim czasie? Gospodarcze ? deklarowali sprzeciw wobec szybkiego wprowadzenia euro, argumentując (np. Kamiński w TVN) że wiąże się to z okresem wstępnym, w którym polska gospodarka byłaby kontrolowana i nie moglibyśmy dowolnie zwiększać deficytu. Kaczyńscy chcą się zadłużać i zwiększać deficyt. Nie są przeciwni euro z pobudek eurosceptycznych, tzn. nie protestują przeciwko realizacji utopijnego projektu ujednolicania i uniformizacji wszystkich przejawów funkcjonowania w krajach UE (były europejski komisarz Romano Prodi przyznał kiedyś, że euro to pomysł polityczny, nie gospodarczy). Są przeciwni z pobudek gospodarczych. Ich recepty na kryzys gospodarczy to pomysły typowych etatystów, przebija przez nie duch Keynesa. Pamiętne wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, w których chwalił się, że ?niczego się nie dorobił? to również przejaw myślenia socjalistycznego, swoistej ?logiki Janosika? ? chęci odbierania bogatym i rozdawania biednym. Obyczajowe ? byli za status quo ws. aborcji, tak jako Platforma, a ustami jednego z ministrów radzili Markowi Jurkowi, by ?sumienie zostawił w konfesjonale?. Polityka zagraniczna? Chwalili się wynegocjowaniem Traktatu Lizbońskiego, który popierają politycy SLD i PO. Do jakiej tradycji się odwołują? Do tradycji irredentystycznej, krytykowanej w XIX w. choćby przez Józefa Szujskiego, jednego ze ?Stańczyków?, czyli galicyjskich konserwatystów, zrównującego szkody wyrządzone przez liberum veto ze stratami spowodowanymi przez ?liberum conspiro?, czyli prowadzące do powstań spiskowanie przeciwko zaborcy. Powyższe cztery poglądy dotyczą kwestii naprawdę ważnych, można rzec że fundamentalnych dla prawdziwej prawicy. W żadnej z tych spraw Kaczyńscy nie prezentują myślenia prawicowego. Zaznaczam, że nie wymagam od Kaczyńskich ani ?prawicowego maksimum?, tzn. odrzucenia demokracji, ani też skrajnych postulatów w ramach demokracji (np. wyjścia z Unii Europejskiej). Do prawicy zbliżyliby się gdyby chociażby częściowo naruszyli status quo III RP.
Czym Kaczyńscy wyraźnie różnią się od PO? Przede wszystkim stylem uprawiania polityki, sposobem zdobywania i utrzymywania poparcia, wyznawaną koncepcją budowania partii, podejściem do przeszłych sporów w III RP. Kaczyńscy są naburmuszeni i poważni, Tusk ? wesoły i zadowolony. Kaczyńscy mają określone poglądy, a do tych poglądów pijarowcy starają się dorobić odpowiednie ?opakowanie?, politycy Platformy najpierw zastanawiają się, które ?opakowanie? będzie najlepsze, a później dobierają odpowiednie poglądy (ciekawie pisał o tym swego czasu Jan Filip Staniłko w ?Arcanach?). Tusk stara się kierować logiką ?za, a nawet przeciw?, tak by zjednać sobie maksymalnie dużą część wyborców. Oznacza to mniej więcej tyle, że najpierw coś proponuje, a później się wycofuje albo że jeden jego minister głosi co innego, niż drugi albo też zgłasza pomysł, wiedząc że jego realizacja zostanie wstrzymana przez prezydenta. Kaczyńscy postulaty artykułują wyraziście, tak że każdy z nich może zrazić znaczną część wyborców. Tusk jest zwolennikiem partii podzielonej na frakcje, co bardziej złośliwi nazywają to koncepcją ?frontu jedności narodu? (frakcja lewicowa PO ? Kutz, centrowa ? otoczenie premiera, prawicowa ? Gowin). Jarosław Kaczyński myśli o partii w sposób leninowski, tzn. eliminuje wszelkie frakcje. Wyrzuca też ludzi inteligentnych i myślących samodzielnie. Przecież człowiek myślący mógłby pomyśleć inaczej niż prezes! Dorn, Zalewski i Jurek do wodzowskiej partii nie pasowali, więc musieli odejść. Ponadto, Tusk i Kaczyński inaczej podchodzą do tzw. ?nocy teczek? i upadku rządu Olszewskiego. Te wydarzenia to pewien symbol, wokół którego Kaczyńscy stworzyli swoisty etos, do którego wciąż się odwołują. Mniej więcej od tego czasu Tusk broni Wałęsy przed oskarżeniami o agenturalną przeszłość, a bracia na walce z ?Bolkiem? zbijają kapitał polityczny.
Pytanie jak to wszystko się ma do różnic w poszczególnych koncepcjach politycznych, kontrastów w myśleniu o państwie, polityce zagranicznej, sprawach obyczajowych, gospodarce? Moim zdaniem ma się nijak. Jeśli porównujemy PiS z jego największymi przeciwnikami dochodzimy do wniosku, że różnią się formą, mają podobną logikę i niemal analogiczne poglądy, a jeśli nawet poglądy są odmienne to przekonania Kaczyńskich z pewnością nie są przekonaniami prawicowymi (nieświadomie dostrzegł to ostatnio w ?Dzienniku? Piotr Zaremba, który wymieniając realne i wymyślone różnice między PO, a PiS-em wskazał na sprzeciwianie się przez PiS prywatyzacji i decentralizacji, czyli negację tradycyjnych, prawicowych postulatów). A dłuższa hegemonia Kaczyńskich na prawej stronie sceny politycznej jest ? po pierwsze ? nieciekawa z punktu widzenia jej obserwatorów, zaś po drugie, niekorzystna dla prawicy.

Jacek Tomczak
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #28 dnia: Czerwiec 08, 2009, 12:54:56 pm »
Demokracja działa, to lubię :)

"Ziobro: W PiS potrzebna refleksja nad PR partii

W Prawie i Sprawiedliwości potrzebna jest refleksja nad komunikacją społeczną, a w konsekwencji być może odsunięcie niektórych osób za nią odpowiedzialnych - powiedział Zbigniew Ziobro (PiS), który - według sondaży - wygrał w Krakowie wybory do europarlamentu."
http://fakty.interia.pl/raport/wybory-do-europarlamentu/news/ziobro-w-pis-potrzebna-refleksja-nad-pr-partii,1319795

Może po tej kolejnej porażce, prezesa partii z tak dużym elektoratem negatywnym zmienią. Oby mu się udało.
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #29 dnia: Marzec 06, 2010, 10:00:02 am »
I chyba dziś bez większych nadziei, na jakiekolwiek zmiany w PiS - idą po kolejną klęskę wyborczą pod sztandarem Jarosława Kaczyńskiego.

Cytuj
Nowa frakcja w PiS: miłośnicy SLD
Sojusz z postkomunistami w mediach publicznych doprowadził do największego od lat sporu wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości

Rozpoczynający się w sobotę w Poznaniu trzeci kongres PiS ma pokazać siłę i jedność partii. Będą baloniki, oklaski i ponowny wybór Jarosława Kaczyńskiego na prezesa partii.
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

warmi

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #30 dnia: Marzec 06, 2010, 10:17:21 am »
Jarosław Kaczyński jest bardzo mądrym, inteligentnym człowiekiem ale poprzez zabiegi medialne niestety w oczach Polaków wygląda jak wygląda, poza tym sam w sobie no nie jest człowiekiem medialnym. Dlatego też powinien ustąpić miejsca choćby właśnie dla Ziobro, który zmieniłby troche chociażby wizualne wrażenie tej partii a Polakom jak widać do szczęścia nie wiele potrzeba - uśmiechnięta twarz i do przodu to jakie ktoś ma wykształcenie itd. to już nie istotne.

smiechu

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 798
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #31 dnia: Marzec 06, 2010, 12:38:50 pm »
Dla mnie obydwaj Kaczynski reprezentuja zla "klase" polityczna...bo jak mozna budowac kapital wyborczy oskarzajac wszystkich (w tym bohatera odzyskania niepodleglosci Walese)?
"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna" - Seneka

"Prawda jest tyle warta ile ust zechce ją powtórzyć" - Proletaryat - Prawda

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi...

warmi

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #32 dnia: Marzec 06, 2010, 13:13:35 pm »
Dla mnie to głupie patrzenie, bo po pierwsze nie oskarżają wszystkich a jak dajesz przykład Wałęsy to bądź obiektywny to Wałęsa oskarżał zarówno prezydenta jak i PIS o różne sprawy, praktycznie przy każdym wywiadzie jedzie po pisie czy po prezydencie a z drugiej strony nie było ataku tylko mówienie prawdy o tym że był Bolkiem to media tak przedstawiają że biedny Wałęsa atakowany że był Bolkiem a tak nie można bo to bohater Polski. Gdyby Lech Wałęsa sam się przyznał i przeprosił to by wogóle tego nie było sam sobie narobił problemów wybielaniem swojej postaci.

bzyk

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #33 dnia: Marzec 06, 2010, 14:09:05 pm »
Jak już wspominałem warmi, dziwne dla mnie jest to, że nikt mu nie udowodnił tego, że był Bolkiem, a Ty nadal mu zarzucasz. Ale masz do tego prawo. Ja patrzę bardziej przez pryzmat tego, co zrobił dobrego dla Polski no i Europy.

A co do PiS-u - to powiem wam, że byłyby jajca gdyby Kaczyński mimo zapowiedzi nie został wybrany prezesem. Taki np. zryw polityczny w partii. Wiem, że to nie możliwe ( raczej, bo nie ma rzeczy nie możliwych - są tylko trudne do osiągnięcia ), ale śmiesznie by było. ;)

warmi

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #34 dnia: Marzec 06, 2010, 16:09:48 pm »
No nie wiem czy nie zostało udowodnione, w książce SB a Lech Wałęsa,któraąposiadam są dokumenty o tym świadczące, kupiłem specjalnie tą książke żeby właśnie przeczytać, poza tym uwierz mi gdyby nie nasz Papież i zryw narodu polskiego to ten wielki Wałęsa by nic nie znaczył i nic by nie zrobił, on wyrósł na solidarności gdzie takich jak on było wielu ale teraz się o nich zapomina, ja nie chce ujmować zasług Wałęsie ale uważam że tak jak ja i Ty robimy błędy w życiu i wszystko świadczy o tym że Wałęsa też i w moich oczach nic by nie stracił tylko jeszcze dużo więcej by zyskał, gdyby się przyznał i przeprosił.

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #35 dnia: Marzec 06, 2010, 16:22:14 pm »
Wałęsa zapowiadał proces za książkę Zyzaka i SB a Lech Wałęsa, niestety wygląda na to że była tam prawda.
Wałęsa jest postacią z odzyskiwania niepodległości, i jak wiele takich postaci ma swoje ciemne strony, podobne miał Piłsudski epizod współpracy z zaborcą, ale inaczej się chyba nie dało. Wałęsa miał epizod współpracy z tamtym systemem, ale to i tak pokazuje że też jemu zawdzięczamy rozmontowanie komunizmu, jak i 10 mln ludzi należącym wtedy do Solidarności.
Szkoda, że Wałęsa nie miał odwagi się do tego przyznać, tylko trzeba było historyków, których dowody nie zostały podważone do tej pory.
Moim zdaniem proces odzyskiwania niepodległości się nie skończył.

Wracając do tematu, to widać jak pan Kaczyński blokuje swoją osobą możliwość działania PIS, i widać ta partia będzie musiała przegrać raz jeszcze, a szkoda.
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

warmi

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #36 dnia: Marzec 06, 2010, 17:26:12 pm »
No szkoda, tym bardziej że taki inteligentny człowiek powinien zrozumieć że będąc na czele tej partii póki co nie wygrają raczej. Mógłby wystawić na czele kogoś z charyzmą co by się mediom podobał a on by dalej przecież mógłby nią kierować. Nie potrafi zrozumieć prostego faktu, większość społeczeństwa no nie jest wstanie myśleć samemu a jak już się zmuszą do myślenia to zazwyczaj jest za późno, potrzebne tu są dobre zabiegi pod publiczkę.  Czasem naród trzeba oszukać żeby mu wyszło na dobre, Tusk tak zrobił i dalej robi ale on nie robi tego w dobrej wierze Polski tylko swoich kolegów.

Co do Wałęsy tak jak wspomniał Tech, miały być procesy a skończyło się na gadaniu i jak wspomniał Tech samo to potwierdza, że to Lech Wałęsa kłamał.

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #37 dnia: Marzec 06, 2010, 21:59:48 pm »
No szkoda, tym bardziej że taki inteligentny człowiek powinien zrozumieć że będąc na czele tej partii póki co nie wygrają raczej.

To chyba problem nie tylko prezesa, ale i 999 delegatów prócz 51 ;)

I po kongresie, bez zmian, na wygraną wyborczą marne szanse:

Cytuj
Nowy stary prezes z niewielką opozycją
Jarosław Kaczyński ponownie został prezesem Prawa i Sprawiedliwości. Otrzymał 999 na 1077 oddanych głosów. Przeciw było 51 delegatów. Ogłoszenie werdyktu sala skwitowała owacją na stojąco. Delegaci odśpiewali też ,"Sto lat"
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

warmi

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #38 dnia: Marzec 07, 2010, 17:46:53 pm »
wiesz co do delegatów to myśle że głosują tak żeby potem afery w mediach nie było że w pisie jest rozłam itd. musi Kaczyński sam się zdeklarować według mnie

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #39 dnia: Marzec 07, 2010, 20:19:19 pm »
wiesz co do delegatów to myśle że głosują tak żeby potem afery w mediach nie było że w pisie jest rozłam itd. musi Kaczyński sam się zdeklarować według mnie
Ale przyznasz @warmi, że prezes wyskoczył jak Filip z konopi z tymi "wakacjami w Egipcie dla Polaków".
To jest po pierwsze niewiarygodne (brzmi tak samo jak mieszkania od Kwaśniewskiego), a po drugie co ważniejsze nie patriotyczne, bo warto, aby Polacy wydawali większość swoich pieniędzy na usługach turystycznych w Polsce, dając tu pracę.

http://www.dziennik.pl/polityka/article564134/Szef_PiS_byl_na_plazy_w_1966_roku.html
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

warmi

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #40 dnia: Marzec 07, 2010, 22:31:01 pm »
No nie wiem czemu taki gafy popełnia, tym bardziej wiedząc że zaraz to podchwycą media i będą ich atakować, kiepskich pijarowców mają jakoś nie wychodzi im porządnie zawalczyć o tych wyborców

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #41 dnia: Lipiec 28, 2010, 14:49:27 pm »
Kolejne już zdaje się 4 z kolei przegrane wybory pana Kaczyńskiego, a on dalej na stołku przewodniczącego partii, do tego powraca do retoryki, która odbierała PIS wyborców.


Po ostatnich wypowiedziach Kaczyńskiego i jego "palikota w Pis" Brudzińskiego notowania PIS zaczęły znów spadać. Klęska.
Zgadzam się z wypowiedzią Gowina - choć z inne go obozu to trafnie ocenia sytuację, że Kaczyński swoimi powyborczymi zdaniami ratuje beznadziejnego Palikota i notowania PO:

Cytuj
Teraz w PO już nie mamy alibi

- Dano nam mandat, by realizować program, a nie by wygrywać kolejne wybory - mówi Jarosław Gowin, poseł Platformy Obywatelskiej

Rz: Czy słusznie Sejmowa Komisja Etyki zganiła Janusza Palikota za słowa o krwi na rękach Lecha Kaczyńskiego?

Jarosław Gowin, poseł PO: Dla mnie to pytanie retoryczne.

Dlaczego?

Chociaż nagana jest najwyższą karą, jaką Komisja Etyki może udzielić posłowi, to uważam, że jest to najniższa kara, jaka powinna spotkać Palikota za to, co powiedział.

Widać, że konflikt między dwoma znaczącymi politykami PO jest już w ostrej fazie. On pana też mocno atakuje.

Nie czuję się przeciwnikiem Palikota. Czuję się przeciwnikiem pewnego sposobu uprawiania polityki, polegającego na poniżaniu przeciwników, odbieraniu im godności, ciągłym szokowaniu. I nie jest to konflikt Janusza Palikota z Jarosławem Gowinem, ale z przytłaczającą większością posłów PO.

Ale jest też teza, powtarzana m.in. przez niektórych ważnych polityków PO, że Palikot stawia słuszne pytania, choć w nieeleganckiej formie.

Nie ma treści bez formy. Polecam tekst w "Gazecie Wyborczej" autorstwa czterech uznanych prawników "Kilka pytań posła Janusza Palikota". Przeanalizowali oni pytania Palikota i stwierdzili, że z ośmiu tylko dwa mają jakąś wartość poznawczą w kontekście śledztwa. W związku z tym cała reszta jest polityczną hucpą obliczoną na zszarganie pamięci Lecha Kaczyńskiego.

Katarzyna Kolenda-Zaleska napisała w ?Fakcie?, że tak myślących osób jest więcej, ale tylko on głośno to mówi.

To sposób myślenia niewielkiej mniejszości.

Ale gdy z drugiej strony słychać o ?zbrodni? smoleńskiej, powstaje zespół Antoniego Macierewicza, działania Palikota spotykają się w Platformie z cieplejszym przyjęciem jako reakcja na ataki i zarzuty.

Dzień, w którym Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu ?Gazecie Polskiej?, był pewnie jednym z najszczęśliwszych dni Janusza Palikota. Takimi wypowiedziami czy powołaniem zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy i obsadzeniem na stanowisku jej szefa Antoniego Macierewicza PiS rzucił koło ratunkowe Palikotowi. Przyglądając się temu, co robią politycy PiS, uważam, że to polityczne szaleństwo, które prowadzi tę partię na drogę trwałej marginalizacji. Bo choć utrwala poparcie ze strony elektoratu twardego, to z pewnością odpycha od PiS wielu z tych, którzy głosowali na Kaczyńskiego w drugiej turze.

Ale może mają prawo do emocji i sfrustrowania? Śledztwo nie przebiega idealnie.

Emocje są zrozumiałe. Problem w tym, że w dużej części to złe emocje. Widać to po z trudem maskowanym uczuciu rozczarowania, że tak szybko znaleziono rozwiązanie sprawy krzyża. Że nie wspomnę o wypowiedziach Macierewicza czy Joachima Brudzińskiego. Część liderów PiS ulega obsesjom spiskowym. W kate- goriach moralnych to dyskwalifikujące, w kategoriach politycznych ? samobójcze.

A Jarosław Kaczyński ma prawo do emocjonalnych wypowiedzi? Stracił najbliższą rodzinę, przyjaciół.

Taką samą stratę ponieśli bliscy pozostałych ofiar. Jednak nikt z nich nie posuwa się do mówienia o zbrodni, nie szuka dookoła winnych, nie miota obraźliwych dla premiera oskarżeń.

Tylko dlaczego pan martwi się samobójstwem PiS? Powinniście otwierać trzecią, ogromną butlę szampana.

Z punktu widzenia partykularnych interesów partyjnych ich działania ułatwiają nam życie. Było oczywiste, że notowania PiS spadną. Ale mnie to nie cieszy. Każda partia rządząca potrzebuje silnej opozycji. Chciałabym, by PiS był taką silną opozycją, racjonalnie krytykującą nas za błędy. Natomiast ich harakiri nie jest powodem do satysfakcji, a łatwo może stać się psychologicznym alibi do zaniechania trudnych reform.

To kokieteria. 47 proc. dla Jarosława Kaczyńskiego to prognostyk, że PiS może wygrać wybory parlamentarne.

W kampanii prezydenckiej udało im się zmobilizować zaskakująco duże poparcie. Ale ono wynikło ze zmiany stylu uprawiania polityki. Co symbolizowali np. Joanna Kluzik- -Rostkowska czy Paweł Poncyljusz, których zaliczam do grupy najzdolniejszych polskich polityków. Ale język PiS po wyborach nie jest dla nich dobrym prognostykiem na wybory parlamentarne. Trudno będzie jeszcze raz przekonać kogokolwiek, że zmiana Jarosława Kaczyńskiego i całej partii jest prawdziwa.

Wspomniał pan o alibi. Lecz po wyborach prezydenckich niezależnie od tego, co robi PiS, nie macie już alibi.

Całkowicie się z panem zgadzam. Musimy przeprowadzić reformy ze świadomością, że negatywne ich skutki będą odczuwalne jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, a pozytywne dopiero po. Polacy dali nam mandat nie po to, byśmy wygrywali kolejne wybory, ale byśmy realizowali swój program. Nie ma już groźby weta prezydenta, więc w najbliższym roku trzeba uchwalić wiele ustaw, zwłaszcza reformujących finanse publiczne, służbę zdrowia i system emerytalny. To będą sprawy trudne, np. podniesienie wieku emerytalnego.

Kto to zrobi przed wyborami?

Jeżeli tego nie zrobimy, to możemy stracić więcej. W każdym razie jeżeli chodzi o interes partii, to na dwoje babka wróżyła, a jeżeli chodzi o interes Polski, bezsprzecznie reformy muszą być wprowadzone jak najszybciej.

W praktyce rządy nie biorą się za trudne sprawy tuż przed wyborami.

W Klubie PO, nie mówiąc już o szeregowych członkach partii, zdecydowana większość oczekuje szybkich działań.

Kłopotem mogą być trzy ośrodki kierownicze w PO: wokół premiera, prezydenta i marszałka Sejmu. Każdy ma własne ambicje.

Jestem pewien, że prezydent i marszałek poprą projekty rządowe. Pierwsze wypowiedzi Bronisława Komorowskiego i Grzegorza Schetyny świadczą o tym, że będą dopingować rząd.

Politycy muszą składać takie deklaracje. A w rzeczywistości robią co innego.

Niech w odniesieniu do PO sprawdzi się biblijna mądrość, że po owocach ich poznacie. Przez dwa i pół roku rządzenia nie daliśmy dostatecznych dowodów, że potrafimy modernizować Polskę. Mamy na to jeszcze rok z okładem i dlatego działania powinny być jak najszybsze i zdecydowane.

Jak pan wyobraża sobie przyjaźń między tymi trzema ośrodkami władzy? Na szorstko czy aksamitnie? Ostatnie ruchy Komorowskiego, często w porozumieniu ze Schetyną, pokazują, że jest napięcie między nimi a Tuskiem.

To nadinterpretacja pojedynczych działań. Jest faktem, że Komorowski poparł kandydaturę Schetyny na marszałka...

...wbrew Tuskowi, który chciał, by marszałkiem została Ewa Kopacz.

Podobno, ze mną na ten temat nie rozmawiał. Jest też faktem, że Schetyna bardzo aktywnie wspierał kandydaturę Komorowskiego w prawyborach i w kampanii wyborczej. Czy te fakty wystarczają, by mówić o jakimś szczególnym porozumieniu? Śmiem wątpić. Na pewno współpraca między prezydentem, premierem i marszałkiem ? nawet, gdy pochodzą z jednej partii ? nie jest rzeczą prostą. Ale wszyscy oni doskonale się znają i na pewno mają świadomość, że jakiekolwiek animozje doprowadzą do wywrócenia się okrętu o nazwie Platforma Obywatelska.

A Donald Tusk jest jeszcze bytem realnym czy już wirtualnym? Widać Schetynę, Komorowskiego, ale nie jego.

Po pierwsze jest aktywny na arenie międzynarodowej. A po drugie ? premier przygotowuje reformy, które powinny być przedstawione parlamentowi zaraz po wakacjach.

Może nie wytrzymuje trudów rządzenia? Wielu ekspremierów opowiadało, że po dwóch latach rządów nie miało już na nic siły.

Polska jest państwem niesterownym, pod wieloma względami źle zaprojektowanym. Rzeczywiście funkcja premiera jest wyjątkowo niewdzięczna. Ale Tusk nie jest politykiem wypalonym. Gdy w styczniu uzasadniał swoją rezygnację ze startu w wyborach prezydenckich, zapowiedział szereg działań, którymi chce sfinalizować kadencję rządów PO. A to wymaga mobilizacji.

A partia pamięta jeszcze, kto jest jej przewodniczącym?

Niecały miesiąc temu Tusk został wybrany na to stanowisko miażdżącą większością.

Odruch bezwarunkowy.

Akurat nie. Podziw dla Tuska jest w Platformie dość powszechny. Ale faktycznie czeka nas wybór nowych władz PO, a wcześniej nowych władz Klubu Parlamentarnego. Wydaje mi się, że w przypadku tych ostatnich czekają nas dość gruntowne przetasowania. Natomiast nowy kształt władz partyjnych to wielka niewiadoma, bo premier złożył propozycje głębokich zmian statutowych. Przed wrześniową konwencją PO dojdzie prawdopodobnie do burzliwej dyskusji.

Co znaczy "gruntowne przetasowanie władz klubu"?

Przypuszczam, że zmieni się ponad połowa składu. Liczę, że pojawią się zupełnie nowi ludzie.

Kto?

Na razie bez nazwisk. Niech swoją koncepcję przedstawi najpierw nowy szef klubu. Ja akurat gorąco popierałem obie brane przez premiera pod uwagę kandydatury: i Tomasza Tomczykiewicza, i Sławomira Rybickiego. Ale ważny jest cały skład prezydium. I tu przepowiadam niespodzianki.

-rozmawiał Piotr Gursztyn


Kiedy będzie te przebudzenie w PIS i ile wyborów trzeba przegrać, aby odsunąć przewodniczącego i jego klakierów?
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #42 dnia: Lipiec 29, 2010, 22:38:06 pm »
Mhm, zgadzam się, że bardzo mnie zawiodło zachowanie prezesa PiS. Prawie mnie nabrał, że potrafi być normalnym człowiekiem.

Sam w sobie PiS nie jest złą partią, gdyby w niej zmarginalizować Wielkiego Szefa i kilku szczekaczy. Być może wtedy bym nawet na nich zagłosował, jak bym nie miał alternatywy... ;)
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

Zaglowiec36rok

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #43 dnia: Lipiec 30, 2010, 00:13:14 am »
A pewnie na wikipedi czytałeś o zachowaniu prezesa czy na onecie? Czemu niby nie jest normalny? Co robił wg nich, chodził tyłem, czy jak?
« Ostatnia zmiana: Lipiec 30, 2010, 00:16:12 am wysłana przez Zaglowiec36rok »

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #44 dnia: Lipiec 30, 2010, 15:25:18 pm »
A pewnie na wikipedi czytałeś o zachowaniu prezesa czy na onecie? Czemu niby nie jest normalny? Co robił wg nich, chodził tyłem, czy jak?

Mnie wystarczy, jak wypowiada się - wywiad w "Gazecie Polskiej" - porażka, powrót do języka, który marginalizował PIS. Z języka z kampanii wyborczej zostało zero. Patrząc po ostatnich notowaniach, spadku notowaniach tej partii, nie tylko ja jak @Twisterro zawiedli się na prezesie przyklejonym do stołka władzy.
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

Zaglowiec36rok

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #45 dnia: Lipiec 30, 2010, 16:18:14 pm »
Może za bardzo przyzwyczailiście się do stylu płaszczenia się kłamców politycznych i teraz jak polityk mówi, co myśli to Was to razi. Może to wyjaśnia brak normalności. Bo normalność to kłamstwo i piarowe pudrowanie buziaka, oraz przerabianie w photo shopie oczków na niebiesko.

Nie dziwcie się Kaczorkowi. Smoleńsk jest jednym wielkim kłamstwem i sposób w jaki traktowały i traktują Kaczora polskojęzyczne media jest niesymetryczny. Popierają "Jego najniższy podnóżek Rosji", a wszelkie przejawy uniezależniania się, próby uniezależnienia się i stania się niezależnym graczem, są rozbijane.

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #46 dnia: Lipiec 30, 2010, 16:40:16 pm »
Cytuj
A pewnie na wikipedi czytałeś o zachowaniu prezesa czy na onecie?
A Ty skąd wiesz o pochodzeniu mojej wiedzy o prezesie? W Fakcie pisali? A może sąsiadka opowiadała? Nie rób ze mnie idioty, bo mnie to drażni.

Jak ktoś staje się stonowany, spokojny, rzeczowy i zrównoważony, po czym zaczyna znów swoje niemile widziane przez większość społeczeństwa "harce" to jest PRAWDZIWE robienie w konia wyborców. Bo te prawie 50% obywateli głosowało na NOWEGO Kaczyńskiego, a nie dawnego warchoła. Normalność w Twojej definicji to normalne na świecie, obecne wszędzie, od najprostszego robola, aż po profesora zwyczajnego, posiadanie wielu twarzy. Myślisz co chcesz, mówisz co należy w danej sytuacji. Nawet Ty robisz identycznie.
Różnica między zwykłym politykiem a Kaczyńskim jest taka, że normalny polityk utrzymuje cały czas tą samą twarz, a nie burmuszy się i nadyma po przegranej. Zresztą, kto wie co by było w przypadku jego zwycięstwa - kto by wtedy wygrał, popierany spokojny K.(aczyńskiego) czy reinkarnacja K.(rzykacza).
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

smiechu

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 798
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #47 dnia: Lipiec 30, 2010, 20:12:21 pm »
przypominam o poziomie rozmowy tak na wszelki wypadek :)
"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna" - Seneka

"Prawda jest tyle warta ile ust zechce ją powtórzyć" - Proletaryat - Prawda

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi...

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #48 dnia: Lipiec 30, 2010, 20:34:54 pm »
przypominam o poziomie rozmowy tak na wszelki wypadek :)

Uwaga, jak najbardziej na miejscu. ;)

Ja przytoczę fragment opinii z którą się zgadzam:

Cytuj
Dlaczego PiS zawodzi

Poczucie, że jako obywatel ma się prawo poznać prawdę o katastrofie, nie musi, może nawet nie powinno mieć nic wspólnego z sympatiami politycznymi. Skoro jednak żyjemy w politycznej rzeczywistości, nie sposób abstrahować od układu sił. Jeśli w tym układzie stroną w naturalny sposób dążącą do prawdy jest raczej PiS niż PO, to warto zadać pytanie, jak Prawo i Sprawiedliwość się z tej roli wywiązuje i czy dobrze sprawdza się w roli sojusznika tych wszystkich, którzy prawdę chcą poznać. Odpowiedź musi brzmieć: PiS zawodzi. Prawo i Sprawiedliwość w ostatnich dniach zrobiło wiele, aby prawda o Smoleńsku utonęła w jazgocie wzajemnych agresywnych oskarżeń.

Owszem, gdyby analizować oddzielnie wszystkie stwierdzenia, jakie ostatnio padły ze strony polityków PiS, doszlibyśmy do wniosku, że wygłaszający mieli do nich zapewne prawo, choć niektóre rażą radykalizmem. Na sprawę trzeba jednak patrzeć prakseologicznie, przyjmując, że wartością nadrzędną jest wytropienie przyczyn katastrofy, a nie danie ujścia osobistym emocjom albo taktycznym manewrom, obliczonym na zwiększenie poparcia wśród tej czy innej części elektoratu. Z tego punktu widzenia przestaje być istotne, czy w poszczególnych wypowiedziach politycy PiS mieli rację, czy nie. Liczy się efekt końcowy. A ten jest fatalny.

Prawo i Sprawiedliwość ma w zasięgu ręki gigantyczny skład amunicji, i jest to amunicja porażająca. Gdyby zebrać razem informacje rozproszone po różnych mediach i dołożyć do tego dziesiątki doskonałych analiz, wykonanych przez znanych i godnych zaufania blogerów, można by już teraz zebrać nie jedną białą księgę, ale kilka jej tomów. Zastrzeżenia, nieścisłości, sprzeczności, błędy prokuratury, zadziwiające działania strony rosyjskiej oraz olbrzymie wątpliwości co do rzetelności prowadzonych przez nią działań ? wszystko to daje się przedstawić językiem twardych faktów i zimnych konkretów.

Taki język jest najpotężniejszą bronią. Beznamiętnego wyliczenia wad śledztwa nie da się zmanipulować nawet w nieprzychylnych mediach. Zebranie wszystkich tych kwestii w jednym miejscu, choćby na specjalnym portalu, wydawałoby się oczywistością, podobnie jak nagłośnienie bardzo konkretnych skarg członków rodzin zabitych. Tego jednak PiS nie zrobił. Fakty mówią same za siebie, nie są im potrzebne emocjonalne dopalacze. Olbrzymie wrażenie robi sama ich liczba, zwłaszcza wziąwszy pod uwagę, ile czasu minęło od 10 kwietnia.

Buzujące emocje

Co dostajemy w zamian? Joachim Brudziński wzbudza skrajne emocje, mówiąc o ciele prezydenta złożonym w "ruskiej trumnie". Jarosław Kaczyński żąda od Platformy przeprosin za całokształt (to w "Rzeczpospolitej"), po czym snuje istotnie wstrząsającą opowieść o swojej wizycie w miejscu katastrofy (to w "Gazecie Polskiej"), pełną drastycznych szczegółów, ale poza emocjami niezawierającą właściwie żadnego istotnego dla sprawy konkretu. Na piątkowej konferencji prasowej wraca całkowicie do dawnej poetyki, mówiąc o "zupełnie niebywałych, obrzydliwych, odrażających moralnie" atakach na zmarłego prezydenta. Stwierdza w dodatku, że jeśli tych ataków ktoś nie łączy z katastrofą, to najwyraźniej "ma jakieś kłopoty z myśleniem".
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

barteq_g

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #49 dnia: Sierpień 09, 2010, 17:45:23 pm »
Norman Davies o PiS-ie. Mocne słowa. Czy jest w nich prawda?




Cytuj
„PiS to sekta i ruch wywrotowy”. Norman Davies dla Newsweeka
PiS nie jest normalną opozycją, a sektą polityczną, posiadającą guru, misję i własnych świętych. To raczej ruch wywrotowy, który próbuje nie tyle polepszyć III RP, co ją zburzyć - mówi w rozmowie z „Newsweekiem” wybitny znawca polskiej historii profesor Norman Davies.
– Jedenastego kwietnia staliśmy już z żoną godzinami przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. To właśnie ja, w kolejnych wywiadach dla CNN, BBC i innych anglojęzycznych stacji, mówiłem światu o wspaniałej solidarności narodu polskiego w żałobie. BBC World Service pokazywał te moje analizy co godzinę, chyba przez dwie doby. Bardzo mnie więc rani ostatni widok z tego samego miejsca, gdzie grupka fanatyków uderza w tę solidarność, forsując swoje dziwaczne poglądy i starając się wpływać na resztę Polaków – opowiada brytyjski historyk profesor Norman Davies.I dodaje: – Każda partia ma swoich „krzykaczy”, którzy obrażają i przesadzają, ale Don Palikot-Kiszot nie jest jedynym rycerzem walecznym na polu bitwy. Moim zdaniem źródła awantur trzeba szukać w jednej formacji (jeśli nie u jednego człowieka), która ruszyła do walki zaraz po wygranych wyborach w 2005 roku. Formacja ta rzuca najboleśniejsze zarzuty na przeciwników i równocześnie narzeka, że ona sama jest ofiarą „brutalnego ataku”. Tego typu postawa przypomina mi zachowanie gościa, który idąc ulicą kopnie kogoś niewinnego w kolano, a potem protestuje, że kopnięty niemoralnie klnie. Nie wolno określać dawnych kolegów z Solidarności jako tych, którzy stoją „tam gdzie stało ZOMO” i jeszcze mieć pretensje do uczciwej debaty politycznej.Zdaniem historyka, fenomen wojny polsko-polskiej to bańka mydlana, która za jakiś czas pęknie. — Wtedy dopiero będziemy się dziwili jak to się stało, że miliony uczciwych Polaków zostało wprowadzonych w błąd. Największym emocjom ulega warstwa, którą spotkały niepowodzenia w nowej Polsce po 1989 roku. Tacy argumentują na bardzo wysokim poziomie emocjonalnym, a na niskim intelektualnie — mówi Davies. — Po czasach komunizmu w wielu głowach zostało dialektyczne dzielenie świata na dwie kategorie: my i oni, na patrioci i zdrajcy. Taki podział utrudnia normalne życie.