Autor Wątek: Co z PiS?  (Przeczytany 40502 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

smiechu

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 798
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #50 dnia: Sierpień 09, 2010, 19:41:26 pm »
czasami jak ktos rozumie i patrzy z boku to wiecej widzi niz ten co siedzi po uszy...
"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna" - Seneka

"Prawda jest tyle warta ile ust zechce ją powtórzyć" - Proletaryat - Prawda

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi...

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #51 dnia: Sierpień 23, 2010, 08:45:04 am »
Celna i konstruktywna, moim zdaniem, krytyka Jarosława Kaczyńskiego przez Marka Migalskiego:

Cytuj
22 sierpnia 2010
List otwarty do prezesa Jarosława Kaczyńskiego

Szanowny Panie Prezesie,

pozwalam sobie na wysłanie do Pana listu w tej właśnie otwartej formie, bowiem chciałbym, iżby sprawy, o których będzie tutaj mowa, mogły stać się tematem powszechnej w naszej partii dyskusji. Uznałem bowiem, że strategia PiS po wyborach prezydenckich prowadzi nas prostą drogą do klęski wyborczej w nadchodzącej elekcji samorządowej i przyszłorocznej elekcji parlamentarnej. Proszę potraktować ten list jako dramatyczną próbę podjęcia debaty nad możliwością uniknięcia obu tych przegranych, które byłby już piątą i szóstą z rzędu przegraną naszej formacji w konfrontacji z PO.

Polska nie zasłużyła na tak kiepskie rządy, jak obecne. Gabinet Donalda Tuska jest słaby, niekompetentny, ślamazarny, inercyjny, stagnacyjny i gnuśny. Ale może taki być, bowiem nie musi się obawiać opozycji. Nie musi obawiać się przegranej, bowiem w trzy lata po wygranych przez siebie wyborach dystans pomiędzy Platformą a nami jest wciąż dokładnie taki sam, jak w dniu elekcji parlamentarnej w 2007 roku (PO nadal ma około 40% poparcia społecznego, a my około 30%). Co więcej, Platforma może liczyć na to, że wygra przyszłoroczne wybory i będzie współrządzić z PSL lub, co jeszcze gorsze, z SLD. Kiedy słyszę, że władze PiS cieszą się, że nam poparcie …. nie spada, to mam wrażenie dyskomfortu, bowiem przy tak słabych rządach, jak obecnie (co dostrzegają już prawie wszyscy), największa partia opozycyjna powinna cieszyć się zaufaniem większości Polaków. Tak jednak nie jest.

I jest to, w dużej mierze, Pana wina. To Pan zajmuje w rankingach braku zaufania do polityków jedne z najwyższych lokat. Obaj wiemy, że nie jest to sprawiedliwe, ale też obaj musimy uznawać fakty społeczne (nawet takie, jak błędne mniemania) za byty rzeczywiste. Trochę pachnie to heglizmem z jego rozumnością rzeczywistości, ale jedno pozostaje prawdą – partia, której lider króluje w rankingach polityków o najniższym zaufaniu społecznym, nie ma szans na wygraną. Nie da się zwyciężyć bez swojego lidera, lub wbrew społecznej opinii o nim.

Był jednak czas, gdy był Pan politykiem lubianym i cenionym – to okres przed 2005 rokiem i czas ostatniej kampanii wyborczej. Pomijając wyjaśnienie przyczyn popularności w tym pierwszym okresie, chciałbym zwrócić Pana uwagę na czas sprzed 4 lipca b.r. Zyskiwał Pan sympatię społeczną i zaufanie, ludzie zaczynali widzieć Pana taki, jakim Pan jest w rzeczywistości, a nie Pana karykaturę. Z każdym tygodniem zdobywał Pan co raz to nowych wyborców. I nagle, po dniu wyborów, to się załamało.

Przegraliśmy nie dlatego, że nasza kampania była zła. Nawet nasi przeciwnicy polityczni twierdzą, że była ona o wiele lepsza, niż kampania naszych głównych konkurentów. Przegraliśmy dlatego, że mieliśmy do odrobienia zbyt wielką stratę. Startowaliśmy z bardzo niskiego poziomu i nie udało się nam odrobić 30-procentowej straty do Bronisława Komorowskiego, z którą mieliśmy do czynienia na początku kampanii. Ale warto zadać sobie pytanie o to, dlaczego ten dystans był tak duży? Dlaczego musieliśmy startować z poziomu około 12% poparcia dla Pana? Czy to nie za Pana sprawą?

Przegraliśmy wybory prezydenckie nie z Bronisławem Komorowskim, ale z PO. Tym bardziej jest to bolesne, bowiem  oznacza, że nawet tak słaby i krytykowany kandydat pokonał Pana w wyścigu o najwyższy urząd w państwie. Czy nie jest to niepokojące? Czy nie powinno to zaalarmować i zastanowić całej naszej formacji? Co jednak otrzymujemy w zamian za to? Pana nieprzyjście na zaprzysiężenie nowej głowy państwa. Pana stwierdzenie, że ten wybór dokonał się przez nieporozumienie. Pana żądanie przesłuchania prezydenta przez prokuraturę.

Ogromny kapitał ludzkiego zaufania, który zgromadził Pan w ciągu ostatnich miesięcy, jest obecnie trwoniony. Ci, którzy na nas zagłosowali po raz pierwszy, zastanawiają się, czy dobrze zrobili. Nie poznają Pana i nie poznają partii, która jeszcze nie tak dawno potrafiła z uśmiechem i merytorycznie rozprawiać się ze swoimi przeciwnikami politycznymi, stosować polityczne jujitsu, a dzisiaj znowu pokazuje swoją naburmuszoną twarz, znowu karci i poucza, znowu jest synonimem obciachu.

Zdaję sobie sprawę z tego, że wiele zależy od mediów i że zdecydowana ich większość sprzyja PO. Ale po pierwsze, można owe media obchodzić. A po drugie, nie można z nimi wojować. Co do pierwszej uwagi – z mediami można grać i mediami można grać. To nie wymaga nawet specjalnego geniuszu. Można odpowiednimi działaniami i środkami zmusić media do pokazywania naszego przekazu, bez względu na sympatie czy antypatie owych mediów. I w naszej partii jest wiele takich osób, które nieźle sobie z tym radzą i mają tę umiejętność grania z mediami. Jednak dla Pana tego typu osoby są, jak się Pan wyraził, niepewne i niesprawdzone w bojach. Naprawdę dobre relacje z mediami i pewien talent w kontaktowaniu się nimi powinny polityka dyskredytować? A może raczej odwrotnie – powinny być jedną z jego największych zalet? Pan nie lubi mediów i media nie lubią Pana, ale czy nie powinno być tak, że politycy z naszej partii, którzy mają umiejętność komunikowania się z mediami, powinni być promowani, a nie prześwietlani pod względem lojalności i wierności?

Co do drugiej kwestii – nie może być tak, że atakuje Pan dziennikarzy personalnie, że poucza ich Pan, że zarzuca im Pan pisanie haniebnych bzdur i hiperoportunizm, że odnosi się Pan do ich życia osobistego. Zwłaszcza jeśli dotyczy to dziennikarzy, którzy na dźwięk słowa „PiS” nie toczą piany z ust. Jak mamy wygrywać wybory, jeśli Pan jest na stałej wojnie ze światem mediów? Jak mamy zwyciężać, jeśli kolejne stacje radiowe i telewizyjne są obiektem naszych ataków? Czy wyobraża Pan sobie Donalda Tuska rugającego szefów największych mediów?

Żyjemy w czasach telekracji i czy nam się to podoba czy nie, musimy z tego wyciągać wnioski. Musimy nasz komunikat wyborczy, strategię i taktykę podporządkowywać wymogom współczesnego świata, który jest światem mediów. Inaczej pozostaniemy na wieki wieków pozycją – co prawda, mającą moralną i polityczną rację, ale jednak tylko opozycją.

Panie Prezesie,

Pana odwaga, upór, niezłomność, przenikliwość polityczna, charyzma i prawość powodują to, że dzisiaj jesteśmy największą partią opozycyjną w Polce. Ale Pana osobowość, charakter, temperament i sposób prowadzenia partii powodują, że na zawsze możemy pozostać w tej roli. Niezwykle Pana cenię i szanuję, ale nie potrafię przejść obojętnie wobec faktu, że jest Pan zarówno naszym największym kapitałem, jak i największym obciążeniem. Bez Pana nie przetrwamy, z Panem nie wygramy. Doprecyzujmy – z takim Panem, jak obecnie. Bo, przypomnijmy, w czasie ostatniej kampanii wyborczej pokazał Pan, że potrafi Pan zyskiwać dla nas nowych wyborców, potrafi Pan uruchamiać ludzi, którzy w tym zbożnym dziele mogą być użyteczni, potrafi Pan porozumiewać się z elektoratem ponad głowami mediów.

Mam wrażenie, że utrzymanie tamtego języka, tamtego stylu i sposobu komunikowania się z wyborcami gwarantowały nam zwycięstwo w najbliższej elekcji parlamentarnej. Że skazani bylibyśmy na sukces, a Pan już mógłby się przygotowywać do ponownego objęcia funkcji premiera. Że nieunikniony byłby koniec republiki kolesiów z PO. Jednak stało się inaczej – ludzie odpowiedzialni za relatywny sukces, jakim był Pana wynik w wyborach prezydenckich, są odsunięci na boczny tor. Główną twarzą PiS stał się Antoni Macierewicz, a naszym głównym przekazem medialnym – wyjaśnienie tragedii smoleńskiej i walka o krzyż. Chciałbym być dobrze zrozumiałym – wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej uważam za jedno z najbardziej priorytetowych wyzwań stojących przed państwem polskim, ale nie może to być nasz jedyny przekaz medialny (a tak, niestety, teraz jest). Cenię także posła Macierewicza, ale elektorat, dla którego jest on atrakcyjny, już mamy. Jego osoba nie przynosi nam dzisiaj żadnych zysków. Co więcej, organizowanie przez niego prawie codziennych konferencji i wskazywanie na nich winnych katastrofy, wzmacnia wrażenie, iż ta kwestia jest jedyną, na której nam naprawdę zależy oraz obniża wartość ostatecznego raportu zespołu parlamentarnego, którym on kieruje. Raportu, który może okazać się wielce kłopotliwy dla obecnie rządzących, ale nim dojdzie do jego opublikowania wszyscy w kraju już będą mieli wyrobione na ten temat zdanie i niestety okopią się w tej kwestii w swoich politycznych sympatiach. Gdyby więc kwestia katastrofy i krzyża była lepiej prowadzona, gdyby była uzupełniana o przebijające się do mediów nasze komunikaty o podwyższaniu podatków przez obecny rząd, o uzależnianiu nas od rosyjskiego gazu, o mizerii kolejny reformatorskich ustawek – wówczas dzisiaj nie cieszylibyśmy się, że „nam nie spada”, ale radowalibyśmy się przewagą sondażową nad PO i perspektywą przejęcia władzy i wprowadzania naszego programu.

Panie Prezesie,

jako się rzekło, żyjemy w czasach mediatyzacji polityki, dlatego tak ważne są nie tyle programy, manifesty, dokumenty ideowe, co image, wizerunek, opinia, przekonanie. Można nad tym ubolewać, ale trzeba brać to pod uwagę. Dzisiaj to nasi polityczni przeciwnicy mają opinię nowoczesnych, wykształconych, kulturalnych, sprawnych. Że bardzo często jest to przekonanie błędne? Cóż z tego… Cóż zresztą z tego, że my niesprawiedliwie mamy łatkę ludzi chamskich, prymitywnych, niewykształconych, zacofanych i niesprawnych? Najważniejszym w czasach polityki mediatyzowanej  jest wizerunek liderów politycznych poszczególnych formacji. Dlatego tak istotnym jest to, co Pan mówi, jak się Pan zachowuje, co Pan robi. Nie przeszliśmy jeszcze jako partia  procesu depersonalizacji, więc tym bardziej ważna jest Pana rola. We współczesnej polityce ludzie często głosują na partię, bo wybierają jej lidera. Nie inaczej jest w naszym przypadku – zdecydowana większość wyborców PiS to ludzie, którzy głosują na Pana i dla Pana.

Ale nie możemy stać się ugrupowaniem zwycięskim jeśli poprzestaniemy tylko na tym, jeśli ograniczymy się jedynie do ekspozycji Pana i ludzi do Pana się upodabniających. Partia nie może przypominać grupy nieodróżnialnych od siebie agentów Smithów z Matrixa, którzy byli multiplikacją jednego człowieka. A Pan nie może ogrywać roli Herbertowskiego  Damastesa z przydomkiem Prokrustes.   Musimy być wielobarwni, wielopłaszczyznowi, wielogłosowi. Jak obecnie PO lub, jeśli Pan woli, jak PiS w czasie, gdy wygrało swoje pierwsze i ostatnie wybory. W 2005 roku byliśmy formacją otwartą i szeroką, zawierającą w sobie różne nurty i różnych ludzie. Byliśmy partią akceptującą wielorakość i wielonurtowość. Dziś taką formacją, aż do przesady, aż do parodii, jest Platforma – od Danuty Hubner po Mariana Krzaklewskiego (z wysuniętymi przyczółkami w postaci Włodzimierza Cimoszewicza i Romana Giertycha).

A my? Jesteśmy partią coraz bardziej się zawężającą, coraz bardziej ekskluzywną. Co z tego, że za chwilę dołączy do nas trzech czy czterech polityków, których wcześniej się Pan pozbył? Co z tego, że jednego doktora zastąpi Pan innym, a jedną panią – drugą panią? Faktem pozostaje, że jesteśmy od pięciu lat ugrupowaniem coraz bardziej się zawężającym. Dlaczego nie jesteśmy w stanie akceptować odmienności i inności u naszych polityków? Dlaczego nie przyciągamy nowych środowisk? Nie wszyscy są tak doskonali, jak Pan. I piszę to bez zbędnej dawki ironii. Ja naprawdę uważam, że jest Pan doskonalszy ode mnie, że Pana życie jest bardziej oddane krajowi i Pana zachowania są bardziej kulturalne i godne szacunku, niż moje. Ale czy to oznacza, że Polska z moich marzeń  jest gorsza, niż Pańska? I czy to oznacza, że nie mogę być pomocnym PiS-owi w zdobyciu władzy i w jej sensownym, sprawiedliwym i uczciwym sprawowaniu?

Czy nie za łatwo pozbywamy się cennych osób, nie pozyskując w zamian nowych? Czy nie mogliśmy wybaczyć Marcinkiewiczowi jego infantylności, Sikorskiemu jego pozerstwa, Dornowi jego arogancji, Zalewskiemu jego gaskonady, Jurkowi radykalizmu, a Ujazdowskiemu miłości własnej? Czy ci ludzie dzisiaj nie przynosiliby nam zysku i nie wspomagali nas w dziele odzyskania władzy? Czy wszyscy oni musieli zostać naszymi zaprzysięgłymi wrogami? Czy nie może Pan akceptować ludzi z ich słabostkami i po prostu śmiać się tego, zamiast oburzać i publicznie defenestrować? Czy musiał Pan publicznie mnie obrazić raz to odmawiając mi zdolności moralnych, raz to kwestionując przymioty mojego intelektu? Donald Tusk nigdy nie powiedział publicznie podobnych słów pod adresem senatorów Misiaka i Piesiewicza czy posłów Chlebowskiego i Drzewieckiego (a chyba zrobili gorsze rzeczy, niż krytyka swego szefa). Czy Jarosław Gowin został kiedyś przez Tuska choć w połowie tak brutalnie potraktowany, publicznie, jak ja przez Pana? Tylko jako formacja otwarta na ludzi i ich przywary, na nowe środowiska i ich różnorodność, na krytykę i dyskusje wewnętrzną, możemy odzyskać władzę i odsunąć od niej tych nieudaczników w PO.

Panie Prezesie,

również stosunki w partii, do której co prawda nie należę, ale znam chyba nieźle, wymagają Pana interwencji i zmiany dotychczasowych formuł i zwyczajów. Nie może być tak, że po najwyższe stanowiska można sięgnąć z dnia na dzień i z dnia na dzień także je stracić, tylko dlatego, że taka jest Pana wola. Partia musi być zarządzana jak nowoczesna korporacja, z jasnymi kryteriami awansu i degradacji, z systemem kar i nagród, z transparentnymi mechanizmami zarządzania i kontroli. Nie może się opierać tylko i wyłącznie na Pana decyzjach i na Pana woli. To demotywuje ludzi naprawdę ambitnych i chcących coś sensownego robić, a promuje polityków potulnych, biernych i mających czas na wysiadywanie przed Pana gabinetem i zawracanie Panu głowy plotkami i donosami na innych. Partia zarządzana jak folwark przez surowego ekonoma, a nie jak nowoczesna korporacja, nie ma szans w walce o władzę. A nawet jakby ową władzę przez przypadek zdobyła, to napotka ogromne problemy z jej sprawowaniem, bowiem będzie musiała na gwałt szukać nowych Neztlów, Kornatowskich i Kaczmarków. PiS musi zacząć być nowoczesną, demokratyczną, otwartą, zdepersonalizowaną, pluralistyczną, otwartą na dyskusję, mającą jasne kryteria awansu partią polityczną. Czy tak będzie, zależy wyłącznie od Pana.

Szanowny Panie Prezesie,

niech wolno mi będzie na końcu tego listu na kilka słów natury osobistej. Przed ponad rokiem otrzymałem od Pana możliwość startu do Parlamentu Europejskiego. Chyba nieźle ją wykorzystałem, bo otrzymałem drugi wynik wśród polityków PiS (po Zbigniewie Ziobro), zdobywają prawie 113 tysięcy głosów. Przez ostatni rok ciężko pracowałem, co udokumentowałem w sprawozdaniu wysłanym do Pana oraz opublikowanym na moim blogu. Zawsze będę Panu za to wdzięczny – nie tylko za to, że w ciężkiej dla mnie sytuacji na uczelni dał mi Pan szansę na inne życie i na bardzo godne utrzymanie się. Będę Panu zawsze wdzięczny za to, że tym samym dał mi Pan możliwość oglądania polityki z bliska, już nie tylko jako widz, ale także jako uczestnik. Dzisiaj troszkę podśmiewuję się z moich dawnych kolegów naukowców, kiedy niezdarnie próbują zrozumieć coś, co dla mnie – dzięki właśnie uczestnictwu w polityce – jest oczywistością. To ogromny dar i raz jeszcze mogę Panu powiedzieć – dziękuję.

Ale zapraszał mnie Pan do przyłączenia się do Pana obozu politycznego, jak mniemam,  dlatego, że widział Pan we mnie osobę, która potrafi odważnie bronić swoich racji, która nie ulega szantażowi silniejszych i bardziej wpływowych, która ma ochotę i odwagę myśleć samodzielnie. Proszę więc dzisiaj nie mieć do mnie pretensji, że właśnie w ten sposób próbuję pomagać PiS-owi i Panu. Nie najmowałem się do tej pracy jako tępa pałka lub szczekający pies, ale jako samodzielnie myślący człowiek, z podobnymi jak Pan ideałami. Widziałem w swoim życiu profesorów, którzy oddawali  swoje niemałe zdolności intelektualne na całkowity użytek politykom i nie mam zamiaru iść ich śladem. Nie potrafię, ale przede wszystkim, nie chcę zrzec się zdolności do myślenia i krytycznej analizy. Nie potrafię i nie chcę zawierzyć w czyjś geniusz i ślepo za nim podążać. Dlatego proszę nie mieć do mnie pretensji, że myślę i że tymi przemyśleniami dzielę się publicznie. I proszę mnie za to nie nazywać osobą, która postępuje niedobrze, by nie rzec niegodnie. Bo godności mi nie brak – co zresztą jest chyba po części przyczyną tego, ze nasze osobiste relacje nie są takie, jakich obaj byśmy sobie życzyli.

To już ostatnia moja publiczna krytyka taktyki naszej partii po wyborach prezydenckich. Jeśli uzna Pan zawarte w tym liście uwagi za sensowne i zasadne, to będę się cieszył, jeśli wraz z innymi osobami będę mógł podzielić się z Panem także refleksjami nad tym, jak tym negatywnym zjawiskom przeciwdziałać i jakie przedsiębrać środki, by wygrać następne wybory (z oczywistych względów uwag tych nie mogłem zawrzeć w publicznym i otwartym liście, bowiem tego typu kwestie winny być przedmiotem debat zamkniętych). Jeśli jednak uzna Pan ten list za kolejny przejaw niemoralności lub bezrozumności z mojej strony, z niepokojem i w smutku będę oczekiwał na wyniki PiS w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Ale będę za Pana trzymał kciuki. Mimo wszystko.

 

Z poważaniem

Marek Migalski
   
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #52 dnia: Sierpień 23, 2010, 22:37:36 pm »
Hipokryzja i oportunizm. Cóż, tak się wygrywa wybory. ;)

Cieszy mnie jednak, że przewodniczący J.K. nie sięga po tak niskie chwyty. Przegrywa - ale z honorem! :D
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #53 dnia: Wrzesień 03, 2010, 10:29:19 am »
Cieszy mnie jednak, że przewodniczący J.K. nie sięga po tak niskie chwyty. Przegrywa - ale z honorem! :D

Myślę, że jednak zbyt dobrą ocenę wydajesz JK, właśnie wywalił Migalskiego z delegacji PIS do PE. Jednego z bardziej inteligentnych i kreatywnych działaczy.
Migalski:
"Nie jestem w stanie zrozumieć, w jakim stopniu wykluczenie mnie z delegacji PiS w PE przyczyni się do wzrostu popularności tej partii. W jaki sposób pozbycie się mnie z własnych szeregów będzie pomocne w odsunięciu PO od władzy? Jak da się wygrywać i przyciągać nowych wyborców bez tolerowania takich ludzi, jak ja?"

Ręce opadają, nic się nie zmieni puki nie wywalą pana klęski - Kaczyńskiego.
Robi się miejsce dla pracowitych, zdeterminowanych i czujących media alternatyw na prawicy.
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

barteq_g

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #54 dnia: Wrzesień 03, 2010, 10:37:33 am »
PiS nie jest partią prawicową.

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #55 dnia: Wrzesień 03, 2010, 14:36:39 pm »
Techu, nie wywęszyłeś w mojej wypowiedzi sarkazmu? Pan Kaczyński idzie na dno ciągnąc wszystko, co może złapać i jest, moim zdaniem, za głupi i krótkowzroczny by uśmiechać się do mediów i manipulować w większym stopniu czymkolwiek. Przez to przegrywał, przegrywa i przegrywać będzie. Dopóki parta go nie wywali na zbity pysk dla większości Polaków nie będzie alternatywy dla PO z SLD...
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #56 dnia: Wrzesień 04, 2010, 13:24:18 pm »
Pan Kaczyński idzie na dno ciągnąc wszystko, co może złapać i jest, moim zdaniem, za głupi i krótkowzroczny by uśmiechać się do mediów i manipulować w większym stopniu czymkolwiek. Przez to przegrywał, przegrywa i przegrywać będzie. Dopóki parta go nie wywali na zbity pysk dla większości Polaków nie będzie alternatywy dla PO z SLD...

Powiem Cie, że już niewiele mnie może zdziwić i to jak JK rozwala PIS prezechodzi ludzkie pojęcie, po wywaleniu Marka Migalskiego, teraz rozwiązał struktury na pomorzu. Ludzie muszą zapisywać się do PIS jeszcze raz - a pan Kaczyński będzie robił weryfikację i przyjmować będzie tylko swoich klakierów.
Co raz częściej zastanawiam się czy w tej Magdalence, to J.Kaczyński nie podpisał jeszcze jednego tajnego porozumienia na wspieranie kandydatów lewicowych - teraz bliski związanych z PO, bo robi wszystko aby nie było innej alternatywy.
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #57 dnia: Wrzesień 08, 2010, 22:18:34 pm »
Cytuj
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Jakubiak-zawieszona-w-prawach-czlonka-PiS-za-wypowiedz-dla-Wirtualnej-Polski,wid,12648357,wiadomosc.html?ticaid=1ad9e
Jakubiak zawieszona w prawach członka PiS za wypowiedź dla Wirtualnej Polski

Posłanka Elżbieta Jakubiak została zawieszona w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości. - Nic o tym nie wiem - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Elżbieta Jakubiak. Informację potwierdził jednak szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. - Chodzi o postawę pani poseł Jakubiak - mówił. Z nieoficjalnych informacji wynika, że chodzi o słowa, które Elżbieta Jakubiak wypowiedziała w rozmowie z reporterami Wirtualnej Polski: "tylko w czasach komunistycznych nie wolno było dyskutować, dziś ludzie mają poglądy i głośno o nich mówią".

Buahaha, jeszcze kilka miesięcy "działalności" a Wielki Wódz nie będzie miał kogo wystawić w wyborach. A jak mu zostanie ktoś, to najwyżej będzie za krzywe spojrzenia wywalał... :D

Najbardziej mnie rozbawiło:
Cytuj
Mariusz Błaszczak, pytany o zawieszenie posłanki, mówił: "- Jesteśmy ludźmi wolnymi, ale każdy odpowiada za swoje słowa i czyny." Nie chciał bliżej opowiedzieć o sytuacji w Prawie i Sprawiedliwości, mówiąc, że "są ważniejsze problemy
No jasne, że nie będzie gadał, bo jeszcze go usuną...

Wbrew pozorom to nie jest śmieszne - K. rozwala opozycję w Polsce. Skuteczniej, niż to komuchy próbowały robić. Jak wiemy, demokracji to nie służy...
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 08, 2010, 22:19:00 pm wysłana przez Twisterro »
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #58 dnia: Wrzesień 08, 2010, 22:31:02 pm »
Niszczy PIS, aby tylko utrzymać się na stołku prezesa.
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

barteq_g

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #59 dnia: Wrzesień 08, 2010, 22:44:05 pm »
Jak miło jest słyszeć, że socjaliści niszczą samych siebie. Czekam jednak na rozpad głównego zagrożenia kraju - socjalistów z PO.

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #60 dnia: Wrzesień 12, 2010, 11:23:50 am »
Jarosław Kaczyński swoim postępowaniem wzmacnia postkomunistów. Zaniedbał punktowanie rządu, a wspiera takie sprawy, jak granie krzyżem (wraz z Sejmu: SLD, PO przyzwoicie zachowuje się jedynie PSL), walkę o swoją pozycję w partii – zawieszenie Jakubiak, wyrzucenie Migalskiego i całej struktury na Pomorzu, co nie jest wewnętrzną sprawą partii (jak sugerują członkowie PIS), bo finansowana jest ona z publicznych pieniędzy.

Jeżeli chodziło o to, to zadanie wykonane:
Cytuj
Sojusz dogania partię Kaczyńskiego

SLD może liczyć aż na 20-procentowe poparcie – wynika z najnowszego badania TNS OBOP dla TVP Info


Jak długo jeszcze członkowie PIS będą tolerować JK na stanowisku prezesa?
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #61 dnia: Listopad 05, 2010, 16:04:47 pm »
PiS z coraz większym zapałem kopie sobie grób. Usunęli właśnie Kluzik-Rostkowską. Niech wywalą wszystkich myślących bez wspomagania, a z całą pewnością coś wygrają. Może nawet 3 w totku. ;)

EDIT. Teraz widzę, że i Jakubiak poleciała. Krzyż PiS na drogę.
 
« Ostatnia zmiana: Listopad 05, 2010, 16:52:36 pm wysłana przez Twisterro »
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #62 dnia: Listopad 05, 2010, 19:55:43 pm »
PiS z coraz większym zapałem kopie sobie grób. Usunęli właśnie Kluzik-Rostkowską. Niech wywalą wszystkich myślących bez wspomagania, a z całą pewnością coś wygrają. Może nawet 3 w totku. ;)

EDIT. Teraz widzę, że i Jakubiak poleciała. Krzyż PiS na drogę.

Krótkowzroczność pana Kaczyńskiego. Choć obie panie nie były z mojej bajki, to wyrzynacie ich za te "przewinienia" pokazują słabość prezesa. Do tego dodać, że na prezydenta Warszawy wystawił pana Bieleckiego, który sam określa swoją narodowość za żydowską, a plakaty w mieście rozwiesza bez logo PIS. Tymi posunięciami zawęża elektorat PIS i pokazuje, że jedynie blokuje prawicę w Polsce.

Powtórzę pytanie, które staje się co raz bardziej aktualne, jak długo jeszcze członkowie PIS będą tolerować JK na stanowisku prezesa?
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #63 dnia: Listopad 05, 2010, 21:57:33 pm »
Gdyby z PiS wyrugować JK, Macierewicza, Ziobrę i Kurskiego (a przynajmniej ich wpływ zminimalizować) to bym się nad oddaniem głosu zastanawiał. W takiej sytuacji - stanowią dla mnie zagrożenie podobne do PO.

Z drugiej strony, jak odstrzelą jeszcze Poncyliusza, to partia będzie bardziej betonowa od SLD... I nie będzie na kogo głosować, kto byłby młodszy niż 50 lat. :P
« Ostatnia zmiana: Listopad 05, 2010, 22:01:47 pm wysłana przez Twisterro »
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

barteq_g

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #64 dnia: Listopad 06, 2010, 00:13:24 am »
Rozpadną się, część przejdzie do innych partii a reszta założy nową. Ot, demokracja w polskim wydaniu.

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #65 dnia: Listopad 06, 2010, 10:37:22 am »
Rozpadną się, część przejdzie do innych partii a reszta założy nową. Ot, demokracja w polskim wydaniu.

Łatwiej zmienić prezesa niż tworzyć nową partię. Będzie szansa na powrót wartościowych ludzi do PIS, których Jarosław Kaczyński wyrzucał (Ołdakowski, Migalski, Jurek, Zdrojewski, Libicki ... ) tylko dla tego, aby usuwać konkurentów na stołek prezesa.

Cytuj
Większość Polaków źle ocenia wykluczenie posłanek
56 procent Polaków źle ocenia wykluczenie z Prawa i Sprawiedliwości posłanek - Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Elżbiety Jakubiak. Tak wynika z sondażu przeprowadzonego dla Polskiego Radia przez Instytut Badania Opinii Homo Homini.
« Ostatnia zmiana: Listopad 06, 2010, 10:48:53 am wysłana przez Tech »
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

barteq_g

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #66 dnia: Listopad 06, 2010, 11:47:16 am »
Dla mnie i tak PiS jest partią socjalistyczną bez konkretnego pomysłu na Polskę. Szkoda tylko, że pozbawiają Polskę jakiejkolwiek opozycji.

P.S Wciąż wierzysz w sondaże?

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #67 dnia: Listopad 06, 2010, 12:07:59 pm »
Sondaż nie jest zły w przypadku badań określonych, nieskomplikowanych emocji. Dobrze przeprowadzony sondaż daje w miarę rzetelne informacje - które powinny być brane pod uwagę przez rządzących.
Niestety, większość naszych osłów udaje, że władzę dostali od jakichś bogów, albo że jest ich z urodzenia, przez co nie muszą się rozliczać z obietnic i słuchać obywateli. ;)

A PiS ma chore pomysły na Polskę. Taką policyjną, gdzie takie sprawy jak gospodarka i ekonomia są nieważne, za to istotne jest szukanie szpicli i wtyk, oraz marnowanie zasobów na gromadzenie haków. A szkoda, bo stanowią jedyną opozycję względem PO. Nie licząc socjalistów i libertynów z SLD, którzy na ostatnich popisach nieudolności i tępoty Kaczyńskiego tylko wygrywają...
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

Rawright

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #68 dnia: Listopad 06, 2010, 13:31:44 pm »
Czy Jarosław Kaczyński chce tu i teraz wygrać najbliższe wybory i przejąć władzę? Moim zdaniem NIE. Jest to polityk długodystansowy, sam w wywiadach przyznawał się otwarcie, ze chce władzy, chciałby być w polityce pierwszoplanowej do 80 roku życia... ale tu i teraz nie chce. Bo z kim by miał utworzyć obecnie koalicje? Po katastrofie smoleńskiej i mordzie politycznym Platforma stała się już nie w cudzysłowie śmiertelnym wrogiem. Koalicja z SLD? Nierealne, nawet EWENTUALNE przekonanie PSLu nie da większości. JarKacz pewnie zabetonuje się w 20% i będzie czekał na dobry moment, tylko czy się doczeka. A Platforma niech dziękuje siłom Mordoru, że zesłano jej tak kiepską opozycje, która nie jest w stanie skutecznie wypunktować jej błędów, jest archaiczna i trzyma się z daleka od nowoczesnej komunikacji społecznej. Struktura własnościowa mediów wyjaśnia, dlaczego dochodzi do ewenementu dobierania się do tyłka opozycji przy równoczesnym budowaniu euforii wokół padaki rządzącego obozu. Ale PiS sam się podkłada.

Nie wiem co by się musiało stać bym w parlamentarnych zagłosował, albo co gorsza zaangażował się politycznie dla kogoś z kartelu POPiSLDPSL. Obserwuje to z boku, nie utożsamiając się z żadną z tych sił.

Twoje wypowiedzi zostały połączone ze sobą [time]Listopad 06, 2010, 13:37:44 [/time].

A PiS ma chore pomysły na Polskę. Taką policyjną, gdzie takie sprawy jak gospodarka i ekonomia są nieważne, za to istotne jest szukanie szpicli i wtyk, oraz marnowanie zasobów na gromadzenie haków.
Muszę się z tobą zgodzić, a rzadko mi się to zdarza. Symbolem takiego zacietrzewienia idealnie staje się szeryf Ziobro z pokazowym dyktafonem. Trzeba jednak pamiętać, że granie służbami i prowokacje nie są domeną tylko PiSu, ale i np teraz PO, tylko że mają inny styl sprawowania władzy, i żaden poseł nie wyskoczy z wibratorem czy kajdankami symbolizującymi ich metody, bo nie będzie przy nim blasku fleszy.
« Ostatnia zmiana: Listopad 06, 2010, 14:07:49 pm wysłana przez Rawright »

Tech

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 842
  • Płeć: Mężczyzna
    • wierni-ojczyznie.pl
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #69 dnia: Listopad 07, 2010, 14:41:41 pm »
Czy Jarosław Kaczyński chce tu i teraz wygrać najbliższe wybory i przejąć władzę? Moim zdaniem NIE.

Też mi się wydaje, że Jarosław Kaczyński nie chce on wygrać jakichkolwiek wyborów, a jedynie trwać na stołku prezesa nabierając członków PIS i wyborców, że walczy o lepszą Polskę. Migalski, to ostatnio fajnie podsumował, że JK chodzi o zrobienie z PIS funduszu emerytalnego z zapewnionych dotacji państwowych dla siebie.

Myślę, że takie trwanie dla wielu Polaków, działaczy PIS to za mało.
Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna - Jan Paweł II

Rawright

  • Gość
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #70 dnia: Listopad 07, 2010, 16:54:44 pm »
Chciałbym, żeby PiS się rozpadł i przestał zwodzić miliony Polaków, kreując się na siłę niepodległościową i jedyną alternatywę dla PO.

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #71 dnia: Listopad 09, 2010, 12:16:05 pm »
Kompletnie mi nie żal tej komunistycznej partyjki,niech się rozleci a przy Jarosławie zostaną tylko jego potakiwacze. :D Dla mnie to będzie obojętne czy rządzi teraz PO czy będzie rządzić PIS,nic się nie zmieni. :(

smiechu

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 798
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #72 dnia: Listopad 09, 2010, 18:30:57 pm »
wlasnie dzieki obojetnosci rzadza tacy jak PO...PIS teraz tez porazka zreszta...obojetnosc to jak przyzwolenie...wiec czy sie zgadzasz na takie rzady?
"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna" - Seneka

"Prawda jest tyle warta ile ust zechce ją powtórzyć" - Proletaryat - Prawda

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi...

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #73 dnia: Listopad 10, 2010, 14:39:28 pm »
wlasnie dzieki obojetnosci rzadza tacy jak PO...PIS teraz tez porazka zreszta...obojetnosc to jak przyzwolenie...wiec czy sie zgadzasz na takie rzady?

Chodziło mi że w tym sensie obojętne że nawet jak za rok wygra PIS to będzie dalej tak samo. Ja oczywiście zagłosuję na kogoś spoza "bandy czworga" ale większość ludzi jak zwykle głupia zagłosuje za sondażami.

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: Co z PiS?
« Odpowiedź #74 dnia: Listopad 10, 2010, 15:24:41 pm »
Przegrani i Skończeni  :D  Przypominam że "wielki patriota i katolik" Jarosław głosował ZA Traktatem Lizbońskim i PRZECIW ochronie życia od poczęcia. Wszystko do sprawdzenia na stronie Sejmu. Niestety wyborcy PIS chyba o tym zapomnieli...