Autor Wątek: Polak - Węgier dwa bratanki...  (Przeczytany 8832 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Ritter

  • Gość
Polak - Węgier dwa bratanki...
« dnia: Październik 23, 2010, 15:49:24 pm »
... i do szabli, i do szklanki.

A może do karabinu?

Cytuj
Gdy po wojnie 1920 r. polski poseł w Budapeszcie był podejmowany przez   węgierskiego przywódcę Miklósa Horthyego powiedział mu, że „Polacy nigdy   nie zapomną Węgrom tego co zrobili dla naszej Ojczyzny w czasie wojny   polsko – bolszewickiej”. Za co nasz poseł na Węgrzech dziękował naszym   węgierskim braciom - niestety - prawie nikt w Polsce dziś nie pamięta.   Okazją do tego, aby o tych wydarzeniach, które miały istotny, a może   wręcz decydujący wpływ na przebieg wojny z bolszewikami 1920 r.   przypomnieć miały być uroczystości 90 – tej rocznicy bitwy warszawskiej.   Niestety okazję tę z powodu politycznej decyzji prezydenta   Komorowskiego i instytucji zarządzanych przez PO zmarnowano!   Przypomnijmy więc cóż takiego ważnego zawdzięczamy Węgrom?

Gdy   dopiero co odrodzone państwo polskie toczyło od lutego 1919 r. wojnę   obronną (zapominają o tym często wypowiadający się na ten temat politycy   lewicy najwyraźniej za bardzo przesiąknięci ideologią PRL’owskich   „podręczników do historii”) przeciwko bolszewikom, którzy wedle słów   Michaiła Tuchaczewskiego „po trupie Polski” chcieli doprowadzić do   „ogólnego wszechświatowego pożaru” sytuacja naszej Ojczyzny była   niezmiernie trudna, wręcz dramatyczna. W maju 1920 r. po zajęciu przez   wojska polskie i sojusznicze wojska Ukraińskiej Republiki Ludowej Kijowa   (Polska była sojusznikiem walczącej o niepodległość przeciw bolszewikom   Ukrainy na czele której stał Symon Petlura) nastąpiła kontrofensywa sił   bolszewickich. Latem 1920 r. wojska bolszewickie dotarły do serca   Polski. Rozpoczęły się zaciekłe walki o utrzymanie linii Wisły, którą   czerwonoarmiści próbowali sforsować planując zajęcie Warszawy i   nacierając pod Płockiem, Włocławkiem, Nieszawą, dochodząc nieomal do   Torunia. Polska była w tej batalii nie tylko prawie osamotniona, ale   nawet ta skromna pomoc jaka płynąć miała do nas z Francji była   skutecznie zatrzymywana. Czesi nie zgodzili się bowiem przepuszczać   transportów do Polski, której los uznali za przesądzony (trudną zaś   sytuację naszego kraju wykorzystali do zagrabienia większości Śląska   Cieszyńskiego). Transportów do Polski nie przepuszczali także Niemcy i   Austriacy. Bojkot transportów do Polski ogłosiła także II   Międzynarodówka Socjalistyczna wspierająca bolszewików, a mająca ogromne   wpływy (zablokowali dostawy w porcie w Gdańsku). Jedyną szansą na pomoc   były transporty płynące przez mającą fatalną infrastrukturę kolejową   Rumunię. Państwem, które zadbało o to, aby transporty te były możliwe   były Węgry. Na początku lipca 1920 r. rząd węgierski nakazał tamtejszej   fabryce amunicji Manfreda Weissa przekazanie wszystkich zapasów broni   dla Polski i przez kolejne tygodnie produkować uzbrojenie tylko na   potrzeby walczących Polaków.

Zgodnie z danymi upowszechnionymi   przez dra Krzysztofa Ćwiklińskiego w ciągu najbardziej dramatycznych 8   miesięcy wojny Węgrzy przekazali Polakom i dostarczyli własnym wysiłkiem   „48 milionów pocisków karabinowych typu Mauser, 13 milionów pocisków   typu Mannlicher, trudna do określenia, poważna ilość pocisków   artyleryjskich rożnych kalibrów, 30 tysięcy karabinów typu Mauser i   kilka milionów części zapasowych, 440 kuchni polowych, 80 pieców   polowych oraz wiele innego rodzaju sprzętu i materiałów”. Gdyby nie   Węgrzy w 1920 r. do bolszewików pod Warszawą nie byłoby czym strzelać!   Kontyngent żołnierzy węgierskich, o czym prawie nikt nie pamięta,   uczestniczył także w samych walkach! Jedynym historykiem, który o tym   pisał do tej pory był Węgier Éndre Varga. Na prośbę i ze środków Rady   Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa miał w tym zakresie przeprowadzić   kwerendę w naszym Centralnym Archiwum Wojskowym. Niestety 10 kwietnia   pod Smoleńskiem zginął także Sekretarz Rady dr Andrzej Przewoźnik i   projekt nie jest realizowany. Podobno nie ma na niego pieniędzy.

Wkład   Węgrów w zwycięstwo Polaków nad bolszewikami w 1920 r. miał zostać w   tym roku podczas obchodów 90-lecia bitwy warszawskiej wreszcie   uhonorowany. W Radzyminie odsłonięta miała zostać tablica pamiątkowa na   murze tamtejszego kościoła. Patronat nad uroczystościami objął dziś już   niestety nieżyjący prezydent Lech Kaczyński, który wspólnie z   zaproszonym z Węgier prezydentem naszego najważniejszego wówczas   sojusznika, miał obserwować rekonstrukcję historyczną wydarzeń z 1920 r.   organizowaną wspólnie przez polskie i węgierskie grupy   rekonstruktorskie. Całość projektu zaczęła napotykać na problemy po   feralnym 10 kwietnia 2010 r. A ostateczny kres tego przedsięwzięcia   nastąpił po 4 lipca. Nowy prezydent naszego kraju w ramach 90 – lecia   bitwy warszawskiej postanowił gest wykonać, ale wobec bolszewików.

Podkreślę   to, o czym już pisałem odnosząc się do tych smutnych wydarzeń, które   obserwujemy ostatnio. Nie mam nic przeciwko temu, aby ciała żołnierzy,   także bolszewickich były traktowane z szacunkiem i pochowane na   cmentarzu. Jeśli władze Rosji chcę taki cmentarz zbudować władze Polski   powinny im to umożliwić (oczywiście wszelkie szczegóły techniczne   powinny zostać z nami przez Rosjan uzgodnione). Ale cmentarz taki   powinien powstać z inicjatywy i za pieniądze Rosji!

My mamy   swoich bohaterów i swoje cmentarze, o które nikt poza nami nie dba. A i   nasze wysiłki są niewystarczające. Przypomnę, że polskie cmentarze, w   tym groby naszych bohaterów narodowych np. Orląt Lwowskich są odnawiane i   przywracane do dawnego wyglądu, po bezczeszczeniu ich przez władze   sowieckie, za nasze pieniądze i to przy dużych kłopotach organizacyjnych   ze strony państw (np. Ukrainy w przypadku Cmentarza Orląt Lwowskich) na   terenie których się obecnie znajdują.

Jak widać nasze pieniądze   są za małe, aby zadbać o mogiły powstańców listopadowych i styczniowych   pogrzebanych na Cmentarzy Łyczakowskim we Lwowie (zdjęcia niszczejących   grobów prezentowałem w dniu wczorajszym na antenie TVP Info w programie   „Minęła dwudziesta”). Wystarcza ich jednak, aby z własnej inicjatywy   zabrać się za budowę mauzoleum żołnierzy bolszewickich pod Ossowem, bo   to chyba najwłaściwsze określenie dla sterczących 22 bagnetów   otaczających potężny prawosławny krzyż w centralnym miejscu tego   projektu za który zapłaciła Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. W   rozmowie ze mną Sekretarz Rady pan dr hab. Andrzej Kunert bagatelizował   ten fakt twierdząc, że to nie żaden pomnik, ale cmentarz i że taki jest   nasz obowiązek. Tymczasem w piśmie z 15 lipca tego roku do Burmistrza   Wołomina pan Andrzej Kunert sam pisał: „Rada OPWiM podtrzymuje   deklarację sfinansowania budowy pomnika na mogile żołnierzy   bolszewickich prosząc jednocześnie władze samorządowe o pomoc w zakresie   przygotowania utwardzonego dojścia do mogiły wraz z przeprawą przez   Czarną Strugę i niewielkim placem dla oficjalnych delegacji i asysty   wojskowej, jak również o logistyczną obsługę planowanej uroczystości”.

Nie   chce się wdawać w spory czy to pomnik czy cmentarz? Jak widać nawet   Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa ma z tym problem i z zależności   od kontekstu nazywa to tak jak jej odpowiada. Każdy kto ma oczy może   zobaczyć i ocenić. Dla mnie najbardziej smutne jest to, że zamiast w 90 –   tą rocznice bitwy warszawskiej podziękować naszym przyjaciołom z Węgier   zajęliśmy się oddawaniem honorów najeźdźcom, a zamiast otaczać opieką   nasze groby na ochotnika zajmujemy się grobami tych, którzy nieśli na   nasze ziemiach śmierć i zniszczenia.

Korzystając z okazji pragnę   podziękować Węgrom, którzy niedawno w ważnym dla swojej historii miejscu   Tatabányi odsłonili pomnik upamiętniający zbrodnię katyńską 1940 r. i   katastrofę smoleńską 2010 r. Pomnik ma kształt drewnianego słupa, który   ma nawiązywać do tradycyjnych węgierskich drzewców kopijnych, które   stawiano dla upamiętnienia tragicznych zdarzeń w historii. Podziękowanie   należy się tym bardziej, że na uroczystości (pierwszej tego typu na   Węgrzech) byli obecnie przedstawiciele władz węgierskich i tamtejsza   Polonia.  Zabrakło reprezentantów Ambasady Polskiej w Budapeszcie.   Ambasada tłumaczyła się, że stało się tak z powodu urlopów. Jakby tego   wstydu było mało nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych tłumacząc się z   tej niestosowności, którą Węgrzy byli zdumieni stwierdziło, że taki słup   to przecież żaden pomnik! Widocznie urzędnicy ministra Radka   Sikorskiego tak się zaabsorbowani produkcją portretów Bronisława   Komorowskiego, które mają być eksponowane w naszych ambasadach, że nie   doczytali (w przypadku urzędników PO pewnie byłaby to wikipedia), jakie   są tradycje u naszych węgierskich braci. Taka to już widocznie nasze   przypadłość nad Wisłą, że pomnikami nazywamy to co nam odpowiada.

I   jeszcze jedno zdanie na koniec. Prof. Tadeusz Iwiński, poseł SLD   zarzucił mi wczoraj, że poglądy, które głoszę to taki „patriotyzm w XIX   wiecznym wydaniu”. Cóż… może i jestem w tym zakresie nieco   dziewiętnastowieczny, ale wydaje mi się to właściwszym wzorcem niż   czerpanie inspiracji z XX – wiecznych postawy Juliana Marchlewskiego czy   Związku Patriotów Polskich.

Źródło: Grupa Polak, Węgier dwa bratanki... Lengyel, Magyar - ket jo barat... na FB

smiechu

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 798
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 23, 2010, 16:00:38 pm »
ooo...ciekawe...nawet niewiedzialem o tej pomocy...
"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna" - Seneka

"Prawda jest tyle warta ile ust zechce ją powtórzyć" - Proletaryat - Prawda

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi...

Redi

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 297
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 24, 2010, 00:37:26 am »

Cytuj
Gdy   dopiero co odrodzone państwo polskie toczyło od lutego 1919 r. wojnę   obronną
Należało by w tym miejscu przypomnieć, iż Węgrzy nie przychylnie patrzyli na kwestię odrodzenia polski i swoje zdanie manifestowali Austryjaką ;)
"Wierzymy, że doczekamy się jasnej wiosenki naszej..."

zagor

  • Gość
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 24, 2010, 15:47:40 pm »
Należało by w tym miejscu przypomnieć, iż Węgrzy nie przychylnie patrzyli na kwestię odrodzenia polski i swoje zdanie manifestowali Austryjaką ;)

To jakaś bzdurna informacja. Być może wcześniej nie byli przychylnie nastawieni do pomysłów( i tak raczej nierealnych) utworzenia Austro-Węgro-Galicji, bo woleli być jednym z dwóch, a nie trzech głównych narodów Monarchii Habsburskiej (chyba zrozumiałe), ale na pewno nie protestowali przeciw naszej niepodległości.

Pamiętajmy, że tuż po rozpadzie Austro-Węgier, władzę na Węgrzech przejęli na krótko komuniści (Bela Kun i Węgierska Republika Rad), stłumienie rewolucji wyczerpało Węgry, co wykorzystali sąsiedzi (Czechosłowacja, Rumunia, Jugosławia) zajmując sporne terytoria. Być może dlatego, że sami zakosztowali rządów czerwonego terroru rozumieli lepiej od innych naszą walkę z bolszewikami. Słyszałem, że chcieli nawet przysłać nam na pomoc 30 tys. kawalerii, ale Czechosłowacja odmówiła przepuszczenia węgierskich oddziałów przez swoje terytorium.

Redi

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 297
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 24, 2010, 18:10:57 pm »
Cytuj
To jakaś bzdurna informacja.
W takim razie proszę zapoznać się ze wszystkimi aspektami odnośnie aktu 5 listopada.
"Wierzymy, że doczekamy się jasnej wiosenki naszej..."

Redi

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 297
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 24, 2010, 19:14:07 pm »
Szukaj a znajdziesz. Zapewniam Cię, że po drodze natkniesz się na wiele przydatnych informacji.
Nie jestem kelnerem, nie podaję niczego na tacy ;)
"Wierzymy, że doczekamy się jasnej wiosenki naszej..."

Ritter

  • Gość
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 24, 2010, 19:49:56 pm »
W takim razie proszę zapoznać się ze wszystkimi aspektami odnośnie aktu 5 listopada.

Hm, na tyle na ile ja znam historię to przeciwni utworzeniu państwa polskiego byli Niemcy, kandydatów zaś na króla nowo powstałego państwa zgłaszały właśnie Austro - Węgry. Może zatem rozwiniesz wątek, bo w żadnym ze swoich źródeł nie znalazłem info nt. tego że Węgrzy mieli coś przeciwko powstaniu państwa polskiego.

Redi

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 297
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 25, 2010, 00:01:37 am »
Gdzie no ja natrafiłem na taką wzmiankę hmmm coś mi świta, że  bodajże w książce Pajewskiego "Odbudowa państwa polskiego 1914-1918" lub w "Sześćdziesiąt lat życia politycznego i towarzyskiego" autorstwa Hutten-Czapskiego, choć ręki nie dam sobie uciąć.
Oby dwie prace znajdują się w internecie :) Proszę czytać między wierszami ;)
"Wierzymy, że doczekamy się jasnej wiosenki naszej..."

Ritter

  • Gość
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 25, 2010, 06:52:01 am »
Ściągnę i poczytam ;)

Gizz

  • Gość
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 25, 2010, 17:42:54 pm »
Nie wiedzialem ,ale mile mnie to zaskoczylo ;)
Zawsze bylem wierny NIEŚMIERTELNEJ unii Polsko-Węgierskiej ;)

p1tereQ

  • Gość
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 25, 2010, 18:28:47 pm »
Nie wiedzialem ,ale mile mnie to zaskoczylo ;)
Zawsze bylem wierny NIEŚMIERTELNEJ unii Polsko-Węgierskiej ;)

Pfi, jeszcze wiele przed Tobą.

Ja wiem z doświadczenia, że nie istnieje nic takiego jak przyjaźń między dwoma narodami. To bzdura.
Proste działania w interesie, w dennym płaszczu przyjaźni i ufności. Ale się kochamy i tak fajnie, ja jestem z Ciemnogrodu.

Gizz

  • Gość
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 25, 2010, 20:59:03 pm »
Polska i Węgry od wieków sobie pomagały i były w jakiś sposób zjednoczone a to z racji naszych korzeni- które mamy wspólne.


"Węgry i Polska są jak dwa wiekuiste dęby, każdy z nich wystrzelił pniem osobnym i odrębnym, ale ich korzenie, szeroko rozłożone pod powierzchnią ziemi, i splatały się, i zrastały niewidocznie"

Stanisław Worcell

I chyba wyjaśnień nie potrzeba ;)
« Ostatnia zmiana: Październik 25, 2010, 20:59:33 pm wysłana przez Gizz »

zagor

  • Gość
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 26, 2010, 18:11:18 pm »
Szukaj a znajdziesz. Zapewniam Cię, że po drodze natkniesz się na wiele przydatnych informacji.
Nie jestem kelnerem, nie podaję niczego na tacy ;)

Nikt nie każe Ci pisać referatu, ale 3-4 zdania mógłbyś skrobnąć, byśmy wiedzieli o co chodzi.
Byłoby głupio, gdyby dyskusje wyglądały tak;
-"Nie będę nic pisał, przeczytajcie książkę Nowaka to zrozumiecie."
-"Mam inne zdanie, a dlaczego? przeczytajcie książkę Kowalskiego."

Najpierw podaj kilka argumentów, a potem powołuj się na lekturę. Ty wymieniłeś lektury, a zpomniałeś o podaniu argumentów.


vandererst

  • Gość
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 26, 2010, 22:46:28 pm »
Korzystając z okazji, że właśnie jestem u Rittera postanowiłem coś skrobnąć na forum.
 
Ja wiem z doświadczenia, że nie istnieje nic takiego jak przyjaźń między dwoma narodami. To bzdura.
Proste działania w interesie, w dennym płaszczu przyjaźni i ufności. Ale się kochamy i tak fajnie, ja jestem z Ciemnogrodu.

Piotrze, a czemuż to w przyjaźń między narodami nie wierzysz? Bo stwierdzenie "to bzdura" niewiele wnosi. Oczywiście przykład Tutsi i Hutu jest za Twoją opinią, ale już przykład Polacy i Łotysze czy Polacy i rdzenne ludy Syberii nie bardzo.
 
Poza tym chyba Ritter zamieścił kiedyś taki filmik co by było gdybyśmy przed wybuchem IIWW sprzymierzyli się z Japonią. Zainteresowanych jak wyglądały stosunki polsko - japońskie w czasie IIWW odsyłam do źródeł, można się zdziwić. Z ważniejszych rzeczy to przejęcie statku polskiego zdaje się na oceanie Atlantyckim, który Japończycy wypuścili kiedy dowiedzieli się, że to polski statek czy "opieka" ambasady japońskiej nad pewnym sierocińcem w Warszawie, który służył jako magazyn uzbrojenia jednego z ugrupowań walczących o niepodległość.
 
Pozdrawiam,
Michael

Redi

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 297
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 26, 2010, 23:00:06 pm »
Najpierw podaj kilka argumentów, a potem powołuj się na lekturę.
Bo co, bo mi karzesz?
Widzisz juz taki jestem, że jak mi sie kogos ton wypowiedzi nie podoba to zlewam na niego...
Już taki besztel ze mnie, cham przez duże C. Jak chcesz to po'monologuj' sobie jeszcze.
"Wierzymy, że doczekamy się jasnej wiosenki naszej..."

vandererst

  • Gość
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 26, 2010, 23:09:11 pm »
Możesz coś więcej nadmienić o Japończykach? Zainteresowałeś mnie tym :D Poczytałbym chętnie jakieś artykuły ;)

Jak odszukam to wrzucę skany, a co do sierocinca / domu opieki / ochronki* dam znać co to była za książka, również jak sprawdzę. Chyba, że mnie taki jeden uprzedzi bo już kopie w regale :D

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #16 dnia: Październik 27, 2010, 17:20:54 pm »
@Redi, to nie wypowiadaj się tonem mędrca, bo taki status Ci raczej nie grozi. Historykiem również nie zostaniesz.

Posty wyrażające informacje kontrowersyjne zawsze powinny być opisane źródłami - przy informacji, a nie po wymuszeniu przez innych użytkowników.

Cytuj
Gdzie no ja natrafiłem na taką wzmiankę hmmm coś mi świta, że  bodajże w książce Pajewskiego "Odbudowa państwa polskiego 1914-1918" lub w "Sześćdziesiąt lat życia politycznego i towarzyskiego" autorstwa Hutten-Czapskiego, choć ręki nie dam sobie uciąć.
Redi jest żydomasońskim kolaborantem z Afganistanu. Gdzie ja no natrafiłem na taką wzmiankę hmmm coś mi świata, że bodajże w jakiejś książce, choć nie dam sobie ręki uciąć, że tego z palca nie wyssałem.
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

zagor

  • Gość
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 27, 2010, 17:24:38 pm »
Bo co, bo mi karzesz?
Widzisz juz taki jestem, że jak mi sie kogos ton wypowiedzi nie podoba to zlewam na niego...
Już taki besztel ze mnie, cham przez duże C. Jak chcesz to po'monologuj' sobie jeszcze.

Nie dlatego, że Ci każę, tylko dlatego, że tak wypada.
Rzuciłeś hasło "Węgrzy byli przeciw niepodległości Polski", to bądź łaskaw w kilku zdaniach wyjaśnić na czym to polegało.

DID@

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 618
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 27, 2010, 19:25:45 pm »
Korzystając z okazji, że właśnie jestem u Rittera postanowiłem coś skrobnąć na forum.
 
Piotrze, a czemuż to w przyjaźń między narodami nie wierzysz? Bo stwierdzenie "to bzdura" niewiele wnosi. Oczywiście przykład Tutsi i Hutu jest za Twoją opinią, ale już przykład Polacy i Łotysze czy Polacy i rdzenne ludy Syberii nie bardzo.
 
Poza tym chyba Ritter zamieścił kiedyś taki filmik co by było gdybyśmy przed wybuchem IIWW sprzymierzyli się z Japonią. Zainteresowanych jak wyglądały stosunki polsko - japońskie w czasie IIWW odsyłam do źródeł, można się zdziwić. Z ważniejszych rzeczy to przejęcie statku polskiego zdaje się na oceanie Atlantyckim, który Japończycy wypuścili kiedy dowiedzieli się, że to polski statek czy "opieka" ambasady japońskiej nad pewnym sierocińcem w Warszawie, który służył jako magazyn uzbrojenia jednego z ugrupowań walczących o niepodległość.
 
Pozdrawiam,
Michael
O tych polsko - japońskich stosunkach słyszałem. Być może wynika to z zaszłości historycznych, gdzie Polacy wyznawali Honor i Ojczyznę, podobnie jak samurajowie. Oba narody były też zawsze bitne. Niestety Japończyków zniszczył nieco dobrobyt z Ameryki i są teraz strasznie odmóżdżonym narodem :(
Obrońca Polskości i normalności!

Amor Patriae Nostra Lex!
Polsko jesteś, jak piękny kwiat. Jesteś obecna w mych marzeniach i snach..

barteq_g

  • Gość
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #19 dnia: Październik 27, 2010, 20:27:22 pm »
Niestety Japończyków zniszczył nieco dobrobyt z Ameryki i są teraz strasznie odmóżdżonym narodem :(
Co to znaczy odmóżdżony? 

DID@

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 618
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #20 dnia: Październik 27, 2010, 21:04:08 pm »
Co to znaczy odmóżdżony?
Nie chcę tu robić odchyłów od tematu - jako człowiek współczesny i człowiek internetu na pewno spotkałeś się z delikatnie mówiąc głupimi programami, teleturniejami japońskimi. Takie zamerykanizowanie Japończyków..

Co by nie offtopować pozwoliłem się dopisać ;)
Żeby wypowiadać się w takim tonie na temat kultury japońskiej trzeba ją dogłębnie poznać. Znam jedynie 3 osoby, które mogą powiedzieć z ręką na sercu, że to czy tamto z japońskiej kultury jest głupie czy zamerykanizowane, ani ja, ani Ty nie posiadamy kompetencji aby to oceniać ;)
Pozdrawiam
Ritter
« Ostatnia zmiana: Październik 28, 2010, 14:42:51 pm wysłana przez Ritter »
Obrońca Polskości i normalności!

Amor Patriae Nostra Lex!
Polsko jesteś, jak piękny kwiat. Jesteś obecna w mych marzeniach i snach..

barteq_g

  • Gość
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #21 dnia: Październik 27, 2010, 21:20:57 pm »
No ale czy w USA były/są takie teleturnieje?;) Te japońskie są głupie ale też czasem śmieszne. Czy masz zamiar oceniać cały naród na podstawie tego, że w TV pokazują tam głupie programy? No proszę Cię.;)

DID@

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 618
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #22 dnia: Październik 27, 2010, 21:24:51 pm »
No ale czy w USA były/są takie teleturnieje? ;) Te japońskie są głupie ale też czasem śmieszne. Czy masz zamiar oceniać cały naród na podstawie tego, że w TV pokazują tam głupie programy? No proszę Cię. ;)
Nie oceniam narodu, ale stwierdzam, że prowadzi się tam taką ogłupiającą politykę  mnie jedynie może głupota śmieszyć, ale nie sama forma programów..
Obrońca Polskości i normalności!

Amor Patriae Nostra Lex!
Polsko jesteś, jak piękny kwiat. Jesteś obecna w mych marzeniach i snach..

smiechu

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 798
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 27, 2010, 22:32:34 pm »
Polak - Węgier dwa bratanki... tematem przewodnim ;)
"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna" - Seneka

"Prawda jest tyle warta ile ust zechce ją powtórzyć" - Proletaryat - Prawda

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi...

DID@

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 618
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Polak - Węgier dwa bratanki...
« Odpowiedź #24 dnia: Październik 27, 2010, 22:48:13 pm »
Polak - Węgier dwa bratanki... tematem przewodnim ;)
Dlatego napisałem, że nie chcę odchodzić od tematu - jutro (dziś już uciekam spać) wydzielę nowy wątek :)
Obrońca Polskości i normalności!

Amor Patriae Nostra Lex!
Polsko jesteś, jak piękny kwiat. Jesteś obecna w mych marzeniach i snach..