Autor Wątek: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN  (Przeczytany 9960 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

smiechu

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 798
  • Płeć: Mężczyzna
Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« dnia: Luty 18, 2011, 18:19:09 pm »
artykul czytalem i sam niewiedzialem gdzie go umiejscowic na forum o MEN nawet nie wspominajac jakie ma genialne pomysly...zapraszam do artykulu i moze pomyslu co MY mozemy zrobic zeby sie temu sprzeciwic...

http://www.rp.pl/artykul/614151_Elbanowski--Herostrates-z-MEN-.html
"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna" - Seneka

"Prawda jest tyle warta ile ust zechce ją powtórzyć" - Proletaryat - Prawda

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi...

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 18, 2011, 19:08:25 pm »
Nie mam pojęcia jak się temu sprzeciwić. Sami nic nie zorganizujemy raczej, ale chętnie włączyłbym się w rozmaite protesty - od listów, aż po manifestacje. Ten i poprzednie rządy dość już namącili z edukacją, czyniąc ją śmieszną i bezwartościową - jedyne co można teraz robić, to chronić ją przed całkowitym upadkiem... :/
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

p1tereQ

  • Gość
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 18, 2011, 19:37:29 pm »
Vivat la zachód!

A ja Wam napiszę subiektywnie - Chcieliście zachodu to macie! Do sklepu z kalkulatorem będą chodzić przyszłe pokolenia.

Żenada, ja już sił nie mam na to co robią z polską edukacją. Kpina i żenada to najsłabsze słowa.

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 18, 2011, 21:13:21 pm »
Zlikwidować MEN, sprywatyzować szkoły i nie będzie problemu. W jednych będzie historia taka,w drugich inna, a w innych wogóle nie będzie i będzie można sobie wybrać czego się uczyć.

smiechu

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 798
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 18, 2011, 21:45:53 pm »
Zlikwidować MEN, sprywatyzować szkoły i nie będzie problemu. W jednych będzie historia taka,w drugich inna, a w innych wogóle nie będzie i będzie można sobie wybrać czego się uczyć.


dzieki takim pomyslom obywatele beda ełropejczykami z kraju polska co sasiaduje z niemcami, rosja i czechami...(pisownia odpowiednia)


wybierac to sobie mozna studia...a prywatne znaczy ze wiekszosc ludzi niedostanie nawet szansy rozwoju intelektualnego dzieki czemu McKultura zwyciezy!
"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna" - Seneka

"Prawda jest tyle warta ile ust zechce ją powtórzyć" - Proletaryat - Prawda

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi...

DID@

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 618
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 19, 2011, 11:07:01 am »
Znalazłem informację o tym na pewnym blogu, ale nie było tam żadnego odnośnika do artykułu o tym, więc zacząłem szperać w internecie..
Znalazłem też przy okazji listę "udogodnień", jakie MEN przyszykował chyba w zeszłym roku. jedna pozycja mnie szczególnie zaciekawiła - "ułatwienie kariery naukowej" czy jakoś tak - tak, czy inaczej, chodziło o jeszcze prostszą drogę do zostania profesorem itd.. Bez obrazy, ale czy po napisaniu jednej pracy powinno się dostawać od razu tytuł naukowy? A oni jeszcze chcą to ułatwić...

Co do historii w szkołach.. Brak mi słów. Ale w sumie czemu się dziwić.. Przecież to, czego nas dotychczas uczono, to wierutne bzdury, więc tom wycofali. "Jacy Niemcy?! Naziści, jak już".. Ostatnio nawet słyszałem, że według jakiegoś zachodniego "uznanego historyka" wygraliśmy pod Legnicą w 1241, ale przy ogromnej pomocy Niemców.. prowadzący konferencję skwitował to zdaniem, że 5klasista dostałby pałę za to... Nie sądziłem, że tak szybko słowa te mają szansę iść do lamusa... Bo kto wie, czy nie pójdą krok dalej w tym likwidowaniu historii ..

PS/Poszukajmy, albo sami załóżmy jakąś petycję - pewnie ktoś już wyszedł z takim pomysłem.. Wszak bierność wobec danej sprawy oznacza przyzwolenie na nią, więc podpisać się trzeba..
« Ostatnia zmiana: Luty 19, 2011, 11:08:19 am wysłana przez DID@ »
Obrońca Polskości i normalności!

Amor Patriae Nostra Lex!
Polsko jesteś, jak piękny kwiat. Jesteś obecna w mych marzeniach i snach..

czizjuszplay

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 19, 2011, 16:38:51 pm »
Szczerze i bardzo mnie boli serce, że wychowanie patriotyczne, edukacja obywatelska oraz historia starożytna i najnowsza Polski są tak lekceważone w dzisiejszych szkołach. Edukacja należy do najważniejszych zadań państwa; dzisiejsze placówki nie promują fundamentalnych wartości. 


Sporo rodzin nie potrafi wychować dziecka na dobrego obywatela i Polaka; szkoła powinna te luki uzupełniać. Być może będzie więcej zdolnych matematyków i fizyków (co jednak wątpliwe), jednak nic nie będą w stanie zrobić dla Polski, będąc pozbawionymi świadomości narodowej. Jeśli jakiekolwiek pokolenie wychowa się na czymś takim, to będzie koniec Polski.
« Ostatnia zmiana: Luty 19, 2011, 16:39:52 pm wysłana przez czizjuszplay »

Ahaj

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 453
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 19, 2011, 22:18:57 pm »

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem spiskowych teorii dziejów, ale coraz trudniej mi pozbyć się wrażenia iż kolejne rządy robią wszystko by wychować społeczeństwo roboli i producentów którymi łatwo będzie sterować. Do tej pory ograniczali się do wychowania społeczeństwa konsumpcyjnego, teraz chyba wychodzą z założenia iż ludźmi z marginalną wiedzą historyczną , bez poczucia tożsamości narodowej , łatwiej się rządzi.
Wszystkie te zmiany wprowadzają zawoalowaną furtkę do wychowania społeczeństwa, dla którego dobro narodu będzie mniej znaczyło niż dobro osobiste.

TYLKO SZANUJĄC INNYCH, STAJEMY SIĘ GODNYMI SZACUNKU
 'Poznać - zrozumieć oto dwa prawdziwie ludzkie i prawdziwie chrześcijańskie słowa. Wszystkie zbrodnie pochodzą od nienawiści. Nienawiść jest karmiona i utrzymywana przez wyobrażenia i uproszczone wyrazy o domniemanych właściwościach obcej wspólnoty. Poznanie burzy te wyobrażenia i pokazuje drugiego takiego, jakim jest naprawdę'.- Zofia Kossak

Imb

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 33
  • Płeć: Mężczyzna
    • StalkerPBF
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 20, 2011, 00:23:55 am »
Cytuj
Szczerze i bardzo mnie boli serce, że wychowanie patriotyczne, edukacja obywatelska oraz historia starożytna i najnowsza Polski są tak lekceważone w dzisiejszych szkołach.
Z tego, co wymieniłeś, jedynie co do historii starożytnej się zgodzić nie mogę. Przerabia się ją w każdej kolejnej szkole od początku, tylko coraz to dokładniej. Za to sprawa Polski, jej historii i patriotyzmu jest spychana gdzieś tam na margines programu, a przecież powinien być nacisk właśnie na nią. Cały czas.


Cytuj
Do tej pory ograniczali się do wychowania społeczeństwa konsumpcyjnego, teraz chyba wychodzą z założenia iż ludźmi z marginalną wiedzą historyczną , bez poczucia tożsamości narodowej , łatwiej się rządzi.
Już komuniści wiedzieli, że człowiek myślący to element niepewny, stanowiący potencjalne zagrożenie. Władza czerpie od nich wzorce, więc muszą też podjąć próbę stworzenia "idealnego" człowieka: bezmyślnego robola-zombie.
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 00:25:05 am wysłana przez Imb »
A więc powiedz mi, Panie, że to mój obłęd czysty i że na tym świecie tylko ja tak mam
I że nie ma wartości nienazwane życie i że takie jest prawo, że taki jest czas...
A ja Ci odpowiem, że opuszczam przyłbicę i ostatnią swą kopią uderzę w ten świat
Bo jeśli głupotą jest obrona życia - będę głupcem do ostatniego dnia!

czizjuszplay

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 20, 2011, 10:56:18 am »
Z tego, co wymieniłeś, jedynie co do historii starożytnej się zgodzić nie mogę. Przerabia się ją w każdej kolejnej szkole od początku, tylko coraz to dokładniej. Za to sprawa Polski, jej historii i patriotyzmu jest spychana gdzieś tam na margines programu, a przecież powinien być nacisk właśnie na nią. Cały czas.
Masz rację, że najważniejszym elementem powinna być sprawa Polski. Ja uważam, iż historia najnowsza (od 1918 r.) powinna być szczególnie dokładnie omawiana; nie tak jak teraz, że zaczyna się ją omawiać pod koniec 3 klasy (gimnazjum, liceum) i często nauczyciel nie nadąża nawet skończyć okresu II Wojny Światowej, o PRLu nie wspominając.

O historii starożytnej. Kiedyś kładziono na nią duży nacisk. Przed wojną uczono łaciny i greki obowiązkowo w szkołach. Historia starożytna to fundament naszej tożsamości; dzieje Greków i Rzymian to klucz do zrozumienia skąd się wywodzimy (bo te wszystkie Mezopotamie i Chiny można sobie darować w gruncie rzeczy). Oczywiście historia Polski powinna mieć większy udział w programie, jednak pani minister przesadza; w nowym programie dzieciaczki usłyszą o Rzymie ostatni raz w wieku 11-12 lat.
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 11:00:29 am wysłana przez czizjuszplay »

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 20, 2011, 13:37:04 pm »

dzieki takim pomyslom obywatele beda ełropejczykami z kraju polska co sasiaduje z niemcami, rosja i czechami...(pisownia odpowiednia)


wybierac to sobie mozna studia...a prywatne znaczy ze wiekszosc ludzi niedostanie nawet szansy rozwoju intelektualnego dzieki czemu McKultura zwyciezy!

 
Nie uważam tak, to teraz jest właśnie sporo nieuków którzy i tak muszą chodzić do szkoły i przeszkadzać innym. Prywatne szkoły będą funkcjonować lepiej i same będą zabiegać o uczniów, a wszyscy nie będą się uczyć tego samego.
 
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem spiskowych teorii dziejów, ale coraz trudniej mi pozbyć się wrażenia iż kolejne rządy robią wszystko by wychować społeczeństwo roboli i producentów którymi łatwo będzie sterować. Do tej pory ograniczali się do wychowania społeczeństwa konsumpcyjnego, teraz chyba wychodzą z założenia iż ludźmi z marginalną wiedzą historyczną , bez poczucia tożsamości narodowej , łatwiej się rządzi.
Wszystkie te zmiany wprowadzają zawoalowaną furtkę do wychowania społeczeństwa, dla którego dobro narodu będzie mniej znaczyło niż dobro osobiste.

Dlatego jest państwowe szkolnictwo, za komuny wszystkie szkoły uczyły o świetności ZSRR, teraz o świetności Unii, piszcie co chcecie, ale prywatyzacja rozwiąże problem czy uczyć tego czy tamtego, czy ma być w szkole krzyż czy wychowanie patriotyczne.
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 13:41:24 pm wysłana przez Polak_ZXZ »

czizjuszplay

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 20, 2011, 15:00:52 pm »

 
Nie uważam tak, to teraz jest właśnie sporo nieuków którzy i tak muszą chodzić do szkoły i przeszkadzać innym. Prywatne szkoły będą funkcjonować lepiej i same będą zabiegać o uczniów, a wszyscy nie będą się uczyć tego samego.
Postulowałbym raczej likwidację obowiązku szkolnego.


Prywatne szkolnictwo to absurdalny pomysł, głupia utopia i coś, nad czym nie warto nawet dyskutować. Jest to pomysł równie mądry, jak idea prywatyzacji państwa w całości. Nad sektorami strategicznymi - takim jest edukacja - państwo musi zachować całkowitą i bezwzględną kontrolę; trzeba panować nad tym jacy będą obywatele.


Cytuj
za komuny wszystkie szkoły uczyły o świetności ZSRR, teraz o świetności Unii,
Prywatny właściciel szkoły o poglądach prounijnych będzie uczył o świetności Unii, ten o poglądach innych o świetności jeszcze czegoś innego. Kluczem do dobrej szkoły jest edukacja moralna, taka sama w każdej placówce w kraju. Jak mawiał Roosevelt: "Kształcić tylko umysł człowieka, nie udzielając mu nauk moralnych, to stwarzać zagrożenie społeczne."

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 20, 2011, 15:55:22 pm »
Postulowałbym raczej likwidację obowiązku szkolnego.


Prywatne szkolnictwo to absurdalny pomysł, głupia utopia i coś, nad czym nie warto nawet dyskutować. Jest to pomysł równie mądry, jak idea prywatyzacji państwa w całości. Nad sektorami strategicznymi - takim jest edukacja - państwo musi zachować całkowitą i bezwzględną kontrolę; trzeba panować nad tym jacy będą obywatele.

Prywatny właściciel szkoły o poglądach prounijnych będzie uczył o świetności Unii, ten o poglądach innych o świetności jeszcze czegoś innego. Kluczem do dobrej szkoły jest edukacja moralna, taka sama w każdej placówce w kraju. Jak mawiał Roosevelt: "Kształcić tylko umysł człowieka, nie udzielając mu nauk moralnych, to stwarzać zagrożenie społeczne."

Kiedyś szkolnictwo było tylko prywatne bez żadnej kontroli państwowej. Nie rozumiem pojęcia tzw "strategiczne", państwowe jest jak wiadomo do kitu, dlaczego więc dziedziny "strategiczne" mają być do kitu? Może niech państwo przejmie ponownie kontrolę nad produkcją żywności- przecież żywność jest o wiele ważniejsze dla człowieka niż edukacja?  ???
 
Tak masz rację, jeden właściciel będzie o poglądach "prounijnych" a drugi o "propolskich", tak samo jak teraz jeden właściciel restauracji decyduje że będzie podawał tylko dania mięsne, a inny bezmięsne i ludzie mają wybór co zjeść. Nie będzie kontroli państwa i MEN i rozprawiania czy lepiej uczyć dzieci patriotyzmu, czy "wartości europeskich", czy uczyć religii czy wogóle zdjąć krzyże w szkołach.

Ahaj

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 453
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #13 dnia: Luty 20, 2011, 16:05:39 pm »
Tak było prywatne i panowało totalne zacofanie i bieda bez szans na lepsze życie.
TYLKO SZANUJĄC INNYCH, STAJEMY SIĘ GODNYMI SZACUNKU
 'Poznać - zrozumieć oto dwa prawdziwie ludzkie i prawdziwie chrześcijańskie słowa. Wszystkie zbrodnie pochodzą od nienawiści. Nienawiść jest karmiona i utrzymywana przez wyobrażenia i uproszczone wyrazy o domniemanych właściwościach obcej wspólnoty. Poznanie burzy te wyobrażenia i pokazuje drugiego takiego, jakim jest naprawdę'.- Zofia Kossak

czizjuszplay

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #14 dnia: Luty 20, 2011, 18:23:58 pm »

Kiedyś szkolnictwo było tylko prywatne bez żadnej kontroli państwowej. Nie rozumiem pojęcia tzw "strategiczne", państwowe jest jak wiadomo do kitu, dlaczego więc dziedziny "strategiczne" mają być do kitu?
Kiedy? Widocznie o czymś nie wiem. Może mówisz o szkółkach parafialnych w średniowieczu?


Co do kontroli żywności - częściowo sprawuje nad tym kontrolę ;). Gdyby nie regulacje państwowe chleb kosztowałby po 15zł bo jest na niego ogromny popyt ;).


Skoro nie rozumiesz pojęcia "strategiczne" to właściwie nie mamy o czym rozmawiać. W myśl tej absurdalnej logiki powinno się prywatyzować wszystko, nawet wojsko, tak by państwo stało się prywatną własnością jakiegoś przedsiębiorcy ;) "
"Lepsze" to pojęcie mocno względne, prywatne jest co najwyżej bardziej efektywne. Przynosi korzyści i zarabia na siebie. Jednak te korzyści osiąga właściciel, nie społeczeństwo.
Popierasz prywatyzację najważniejszych spółek dla bezpieczeństwa państwa? Militarnego, energetycznego czy jakiegokolwiek innego?
Moje poglądy gospodarcze to thatcheryzm ;) Prywatyzacja jak najbardziej i jak najwięcej, jednak NIE dla prywatyzacji strategicznych sektorów, które mają wpływ na bezpieczeństwo i politykę państwa. Szczerze mówiąc nie chce mi się dyskutować na ten temat, bo teza którą stawiasz jest absurdalna i nie do obronienia.
 
Cytuj
Tak masz rację, jeden właściciel będzie o poglądach "prounijnych" a drugi o "propolskich", tak samo jak teraz jeden właściciel restauracji decyduje że będzie podawał tylko dania mięsne, a inny bezmięsne i ludzie mają wybór co zjeść. Nie będzie kontroli państwa i MEN i rozprawiania czy lepiej uczyć dzieci patriotyzmu, czy "wartości europeskich", czy uczyć religii czy wogóle zdjąć krzyże w szkołach.
Porównujesz politykę edukacyjną do restauracji? Dość wyszukany pomysł. To, czy właściciel restauracji zaserwuje Ci kotleta czy makaron, będzie miało wpływ najwyżej na Twój żołądek. Zaś oddanie jakiemuś prywatnemu przedsiębiorcy edukacji wielu pokoleń narodu to sprawa znacznie poważniejsza. W kwestii edukacji nie może być wyboru. Należy uczyć prawdy. Widzimisię jakiegoś frajera będzie decydowało o czym uczysz w szkole (możesz powiedzieć, że teraz decyduje widzimisię ministra; jednak społeczeństwo zawsze może go poprzez wybory zmienić). Prywatyzując szkoły poddajesz je grze rynkowej; wyobraź sobie, że właściciele masowo zamykają szkoły, bo w konkretnych warunkach przestają przynosić zysk, albo tworzą absurdalny program nauczania (np. usuwając matematykę, a na historii ucząc, że Polacy rozpętali II Wojnę Światową ---> ich szkoła, mogą uczyć czego chcą, bo jak napisałeś "MEN nie powinno mieć żadnej kontroli")
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 18:32:35 pm wysłana przez czizjuszplay »

smiechu

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 798
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 20, 2011, 23:12:20 pm »
@czizjuszplay dziekuje Ci za wyrazenie moich mysli :)
"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna" - Seneka

"Prawda jest tyle warta ile ust zechce ją powtórzyć" - Proletaryat - Prawda

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi...

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 21, 2011, 01:40:50 am »
Napiszę jutro dlaczego lepsze dla mnie jest szkolnictwo prywatne, bo trochę długo bym musiał pisać. Jakby nie było MEN to nie byłoby też tego tematu i nie musielibysmy rozprawiać który minister edukacji jest lepszy i dlaczego.

czizjuszplay

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 21, 2011, 10:10:21 am »
Jakby nie było MEN to nie byłoby też tego tematu i nie musielibysmy rozprawiać który minister edukacji jest lepszy i dlaczego.
To rozprawianie jest rzeczą bardzo dobrą! Byśmy nie mogli dyskutować o edukacji, bo zamiast społeczeństwa jakiś typek podejmowałby decyzje czego uczyć dzieci. Jakby była dyktatura, to byśmy nie musieli rozprawiać kto powinien być prezydentem, ani jaki powinien być skład rządu ;).

TenebrosuS

  • Gość
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 21, 2011, 10:51:06 am »
Spróbuję was pogodzić, bo z oboma się zgadzam po części.

Polak ma rację. Szkolnictwo państwowe w obecnym systemie nakazowym to jedna wielka porażka i wylęgarnia patologii.
Czizjusz również ma rację. Nie można pozostawić edukacji wyłącznie systemowi wolnego rynku, bo to również spowoduje patologie.

Moje rozwiązanie jest takie.
1. Szkoły sprywatyzować, jednak pozostawić obowiązkowy trzon edukacji z programem nauczania w stopniu ogólnym w zakresie j. polskiego, historii, matematyki i wosu przygotowany przez ministerstwo. Nieobowiązkowe programy nauczania ze wszystkich przedmiotów.
2. Finansowanie nauki z dwóch źródeł. Jako podstawowe bon edukacyjny na konkretną kwotę(pieniądze idą za uczniem), który będzie akceptowany przez wszystkie szkoły i możliwość wprowadzenia dodatkowego czesnego ponad tą kwotę. Spowoduje to znaczne obniżenie czesnego, które jest obecnie i jednocześnie da dostęp do dobrych szkół większości.
3. Szkoły podstawowe edukujące w stopniu ogólnym mniej więcej podobnie jak teraz.
4. Gimnazja edukujące w stopniu co najmniej ogólnym z zakresu j. polskiego, wosu, matematyki, historii, biologii, fizyki i chemii + kilka przedmiotów wybranych przez uczniów/narzuconych przez szkołę.
5. Licea edukujące w stopniu co najmniej ogólnym w zakresie j. polskiego, wosu, matematyki i historii + kilka przedmiotów wybranych przez uczniów/narzuconych przez szkołę.
6. Podwójny system weryfikacji wiedzy.
a) nieobowiązkowe egzaminy państwowe na wysokim poziomie.
b) nieobowiązkowe egzaminy szkół/zrzeszeń szkół itp.
7. Obowiązek nauki do ukończenia poziomu gimnazjalnego/podstawowego.

Efekty:
Podniesienie poziomu nauczania, jakości wyposażenia szkół, potencjalne zwiększenie dostępu do wiedzy.
Zachowanie kontroli nad kluczowymi dla rozwoju społeczeństwa dziedzinami edukacji.
Całkiem niewykluczony powrót małych szkół wiejskich do poziomu podstawowego.
« Ostatnia zmiana: Luty 21, 2011, 10:52:10 am wysłana przez TenebrosuS »

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 21, 2011, 16:45:43 pm »
Cytuj
Gdyby nie regulacje państwowe chleb kosztowałby po 15zł bo jest na niego ogromny popyt
Ale i jest gigantyczna podaż, a ponieważ konkurencja nie śpi, to nikt nie będzie próbował handlować takim drogim chlebem, bo nikt go nie kupi - już rynek o to zadba. Poza tym, gdyby nie państwo, to chleb byłby tańszy, bo nie byłoby podatków.

TenebrosuS ma rację - tak jest źle, a tak gorzej. Postęp cywilizacyjny objawił się m. in. powszechnym dostępem do szkolnictwa. Jak da się ludziom możliwość nieedukowania dzieci, to nagle się okaże, że w kolejnym pokoleniu ze zrozumieniem czytać będzie umiało 2% ludności. Jak to śpiewał Kaczmarski o szlachcie ze złotego wieku Rzeczypospolitej: "Czemuś synów nie uczył, z czegoś sam korzystał,/Że czapka rozum grzeje, by nie skapiał chyłkiem?".

Ja w edukacji stworzyłbym pewien elitaryzm na wzór Wielkiej Brytanii. Każdy musi skończyć podstawówkę, a wszystko później to inicjatywa rodziców/chęć ucznia.
  - Zmiana charakteru nieefektywnej, współczesnej edukacji opartej na wykładzie i czytaniu, na edukację opartą na dyskusji i eksperymentach.
- System stypendiów, wyłapywania talentów, motywacji uczniów.
    - Stypendia dla utalentowanych dzieci wiejskich w formie internatów i wyżywienia.
    - "Wyłapywanie" dzięki przeszkoleniu kadry nauczycielskiej pod tym kątem.
    - Motywacja w formie nagród i edukacji nowoczesnej, interaktywnej i ciekawej.
- Wywaliłbym gimnazja jako pomysł szatana i powrócił do dawnego modelu 8 klas podstawówki i 4 klas LO/5 klas technikum.
- Matura świadczy o średnim wykształceniu i jako taka, nie musi jej mieć każdy. Ba, poza tym, że byłaby trudniejsza, to i zwiększyłbym ten śmieszny 30% próg zaliczenia.
- Pieniądze zaoszczędzone na niewątpliwie wielkiej ilości tych, którzy na studia się nie dostaną trafiłyby do reszty - w formie stypendiów oraz polepszenia stanu uczelni.

Może i mielibyśmy małą liczbę obywateli z wyższym wykształceniem, ale za to jakich! Na dodatek podejrzewam, że większość techników nie ustępowałaby inżynierom z zagranicy.

Taki typ edukacji miałby jeszcze jedną zaletę - elitaryzm małych, związanych ze sobą grup. Teraz w ciągu życia szkolnego poznaje się mnóstwo kretynów i cwaniaczków. Gdyby od początku dzieci uczyłyby się w grupach o podobnych zdolnościach, przedkładałoby się to na zysk dla społeczeństwa w formie efektywniejszej współpracy późniejszej elity intelektualnej.
« Ostatnia zmiana: Luty 21, 2011, 17:01:30 pm wysłana przez Twisterro »
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

czizjuszplay

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 21, 2011, 18:03:58 pm »

TenebrosuS ma rację - tak jest źle, a tak gorzej. Postęp cywilizacyjny objawił się m. in. powszechnym dostępem do szkolnictwa. Jak da się ludziom możliwość nieedukowania dzieci, to nagle się okaże, że w kolejnym pokoleniu ze zrozumieniem czytać będzie umiało 2% ludności. Jak to śpiewał Kaczmarski o szlachcie ze złotego wieku Rzeczypospolitej: "Czemuś synów nie uczył, z czegoś sam korzystał,/Że czapka rozum grzeje, by nie skapiał chyłkiem?".

Niejasno się wyraziłem; miałem na myśli obowiązkowość szkoły wyłącznie do końca podstawówki.
Cytuj
Ja w edukacji stworzyłbym pewien elitaryzm na wzór Wielkiej Brytanii. Każdy musi skończyć podstawówkę, a wszystko później to inicjatywa rodziców/chęć ucznia.
Dokładnie to miałem na myśli ;) .
Cytuj
- Wywaliłbym gimnazja jako pomysł szatana i powrócił do dawnego modelu 8 klas podstawówki i 4 klas LO/5 klas technikum.
- Matura świadczy o średnim wykształceniu i jako taka, nie musi jej mieć każdy. Ba, poza tym, że byłaby trudniejsza, to i zwiększyłbym ten śmieszny 30% próg zaliczenia.
- Pieniądze zaoszczędzone na niewątpliwie wielkiej ilości tych, którzy na studia się nie dostaną trafiłyby do reszty - w formie stypendiów oraz polepszenia stanu uczelni.

Ze wszystkim powyższym się zgadzam; dodałbym od siebie, że powróciłbym również do systemu egzaminów na studia; moim zdaniem - mimo sporych technicznych komplikacji - ten system miał wiele zalet. Matura byłaby egzaminem warunkującym ukończenie liceum i zdawana by była jako egzamin z obowiązkowymi przedmiotami, jednak na samo późniejsze dostanie się na studia wpływ powinien mieć egzamin przygotowany przez uczelnie z konkretnej specjalizacji.


Twist, zaobserwowałem dokładnie to zjawisko, o którym mówisz na własnych doświadczeniach: w liceum spotykam bardzo dużo osób o zerowej niemal wiedzy ogólnej, które to z pewnością nie powinny kształcić się w na tym poziomie, a co dopiero studiować. Osoby, które nie wiedzą kiedy był chrzest Polski, albo który z panów Kaczyńskich był prezydentem nie powinny być osobami z wyższym wykształceniem (!). Potrzeba w Polsce aktualnie fryzjerów, murarzy, hydraulików - to bardzo ważni fachowcy, których jest coraz mniej, bo wszyscy - nawet Ci, którzy się do tego nie nadają - pchają się na studia. Osób z wyższym wykształceniem powinno być mniej (ale za to jakość by się poprawiła ;) ), natomiast po proponowanych reformach Tuska niedługo tytuł doktorski będzie nic nie znaczył...


Podsumowując: Magister? A kto jest dzisiaj magister? Edytka ukończyła pedagogikę na wyższej szkole pedagogicznej w Łomiankach i też jest magistrem!
« Ostatnia zmiana: Luty 21, 2011, 18:06:55 pm wysłana przez czizjuszplay »

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 21, 2011, 21:12:21 pm »
Nie rozumiem dlaczego naukę traktujecie (niektórzy) jako obowiązek co każdy "musi" mieć. Nauka jest przywilejem dlatego każdy jeśli chce powinien z tego korzystać jeśli zechce, tak samo uczyć się tego co chce. Jeśli nie, to rodzice mogą uczyć swoje dziecko w domu i wtedy oni przekażą mu tą "prawdę". Państwo nie powinno kontrolować czego się uczę nawet jeśli to "kluczowe" czy "strategiczne". Ktoś wie chyba lepiej jak prowadzić szkołę i czego nauczać niż urzędnik państwowy( a jeśli nie wie to zbankrutuje). Byłoby wiele szkół i wiele programów dla każdego według ich "słuszności".
Co do "strategicznych" dziedzin państwa to: wojsko,policja, służby, przestrzeganie prawa, o resztę zadbają obywatele i nie będzie problemów.
 

czizjuszplay

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #22 dnia: Luty 21, 2011, 21:19:35 pm »
Ktoś wie chyba lepiej jak prowadzić szkołę i czego nauczać niż urzędnik państwowy( a jeśli nie wie to zbankrutuje).
A ja tak nie uważam ;) . Całe społeczeństwo powinno kształcić młodzież. A ten "ktoś" zbankrutuje tylko wtedy, jeśli będzie uczył inaczej niż płacący mu klient sobie życzy, a tak nie powinno być. Nie ma kilku "słuszności"; Prawda jest jedna, a poza nią nie ma nic.
« Ostatnia zmiana: Luty 21, 2011, 21:25:16 pm wysłana przez czizjuszplay »

TenebrosuS

  • Gość
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #23 dnia: Luty 21, 2011, 22:32:38 pm »
Cytuj
Nie rozumiem dlaczego naukę traktujecie (niektórzy) jako obowiązek co każdy "musi" mieć. Nauka jest przywilejem dlatego każdy jeśli chce powinien z tego korzystać jeśli zechce, tak samo uczyć się tego co chce. Jeśli nie, to rodzice mogą uczyć swoje dziecko w domu i wtedy oni przekażą mu tą "prawdę". Państwo nie powinno kontrolować czego się uczę nawet jeśli to "kluczowe" czy "strategiczne". Ktoś wie chyba lepiej jak prowadzić szkołę i czego nauczać niż urzędnik państwowy( a jeśli nie wie to zbankrutuje). Byłoby wiele szkół i wiele programów dla każdego według ich "słuszności".
Co do "strategicznych" dziedzin państwa to: wojsko,policja, służby, przestrzeganie prawa, o resztę zadbają obywatele i nie będzie problemów.
Popełniasz jeden błąd, który nie będzie dobry dla narodu. Ciemnym ludem łatwiej manipulować.

Wiedziałem, że pisząc rano o czymś zapomniałem. Oczywiście zgadzam się z @T na temat systemu stypendiów. Powinien być jak najbardziej rozwinięty, pomagając realnie w edukacji najlepszym.

Co do gimnazjów, to bym ich już nie likwidował. To by wywołało więcej zamieszania niż pożytku. Można ten system jak najbardziej wykorzystać pożytecznie, ale są potrzebne głębokie zmiany. Ba! Gimnazja można by wykorzystać jako szkoły quasi-zawodowe, gdzie po ukończeniu otrzymywało by się dyplom zawodowy z zawodów najprostszych np. murarz, jeśli jako przedmioty dodatkowe wybrało by się właśnie te związane z przyuczeniem do zawodu. Automatycznie likwidowało by to z systemu wiele osób.

Mój system automatycznie wytwarzał by elitaryzm, bo egzamin państwowy przygotowany rzetelnie i sprawdzający porządnie wiedzę, byłby lepszy od egzaminów prywatnych. System ten pozwalał by równocześnie do kształtowania zespołów szkół ukierunkowanych na konkretne dziedziny np. szkół technicznych, gdzie gimnazjum kładło by teoretyczne podstawy pod naukę zawodu w technikum i jednocześnie można było by sprawdzić takie kwalifikacje jeszcze zanim taka osoba przejdzie na wyższy stopień edukacji systemem egzaminów wewnętrznych z pominięciem w tym momencie zbędnego egzaminu państwowego. Nie dochodziło by to mnożenia bytów w postaci egzaminów(obecne 3 egzaminy po każdej szkole imo są mówiąc delikatnie głupie) i specjalizacji szkół.

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rewolucja w polskich szkolach wg MEN
« Odpowiedź #24 dnia: Luty 22, 2011, 17:44:13 pm »
@TenebrosuS: tylko, że gimnazja są wylęgarnią młodzieży w etapie kotłujących się hormonów. Trwa ono na tyle krótko, że mało nowego się nauczy, a rozbija istniejące grupy i przyjaźnie, rzucając w nowe towarzystwa w wieku, gdy liczy się "szpan".

Ja gimnazja widziałem tak: 6 lat uczyłem się w podstawówce, po czym w gimnazjum uczyłem się rok: pierwsza klasa to powtórki, bo trza zrównać uczniów poziomem (fikcja, swoją drogą), druga klasa nauki, a trzecia klasa to powtórki do egzaminu gimnazjalnego. Następnie liceum, gdzie również uczyłem się rok: pierwsza klasa to powtórki (choć liceum było bardzo dobre, to różne programy były wcześniej), druga klasa nauki i trzecia - powtórki do matury.

Likwidując gimnazja masz czysty zysk, który można wykorzystać na lepszą, dokładniejszą edukację, w lepiej dopasowanych grupach.

Z kolei próbując ucząc "fachu" dzieci w wieku 14 lat dopiero byś namieszał - wtedy nie ma się jeszcze koncepcji na własną przyszłość, a i koszta byłyby zbyt wielkie...
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton