Autor Wątek: Bitwa pod Węgierską Górką (Westerplatte południa)  (Przeczytany 2789 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Anan

  • Gość
Bitwa pod Węgierską Górką (Westerplatte południa)
« dnia: Luty 26, 2011, 11:30:11 am »
Skład sił polskich:   
Południowa granica Polski na wschód od Zwardonia obsadzona była przez oddziały 1. Brygady Górskiej płk dypl. Janusza Gaładyka. Doliny Soły i drogi z Czadcy przez Zwardoń do Żywca bronił 1. Batalion KOP "Berezwecz" 2. Pułku Piechoty KOP,   batalionem dowodził major Kazimierz Czarkowski. Strzelcy wspierani byli   przez Batalion ON "Żywiec" i niewielkie siły artyleryjskie. Zaplecze   stanowiły cztery schrony bojowe w Węgierskiej Górce obsadzone przez 151. kompanię forteczną "Węgierska Górka" kpt. Tadeusza Semika. W Milówce była utworzona 2 Kompania Strzelecka ON "Milówka" pod dowództwem por. Niemczyka. W Rajczy była utworzona 3 Kompania Strzelecka ON "Rajcza" pod dowództwem por. Sicińskiego.
Po jednym plutonie z Milówki i Rajczy skierowano do Zwardonia.   Tu dowódca tego odcinka kpt. Zygmunt Wajdowicz wyznaczył im stanowiska   obok stacji kolejowej frontem do granicy. Za swoich sąsiadów mieli   kompanię z 1. Batalionu KOP "Berezwecz", żołnierzy Straży Granicznej, którzy wraz z gajowymi patrolowali granicę.
Przejścia z Orawy do Jeleśni bronił 1 Pułk Strzelców Górskich KOP, a   schrony bojowe obsadziła 152 kompania forteczna "Jeleśnia" dowodzona   przez por. Lipczaka. Rygiel obronny w Krzyżowej i Przyborowie nie był   przez Niemców atakowany. Działająca na tym kierunku 3 Dywizja Górska gen. Eduarda Dietla obeszła rygiel przez wschodnią część doliny Koszarawy.Wkroczenie Niemiec do Polski:
1 września 1939 o świcie przez Przełęcz Zwardońską wkroczyły w dolinę Soły oddziały 7 Bawarskiej Dywizji Piechoty pod dowództwem gen. bryg. Eugena Otta. Potężne uderzenie, wspólnie ze swoim pododdziałem KOP-u,   dzielnie odpierał por. Roman Talarek. Realizując rozkaz przełożonego,   pod naporem przeważających sił przeciwnika, zmuszony był wycofać się   jednak w rejon Baraniej Góry.
Zwardoń   został osaczony z dwóch stron od Przełęczy Zwardońskiej i od Koniakowa.   Przewodnikiem przedniej straży tej dywizji był Alojzy Wagner, kierownik   schroniska "Beskidenverein" na Hali Lipowskiej. 2 i 3 września Gustaw Pustelnik, właściciel schroniska na Hali Rysiance przeprowadził przez granicę dwie jednostki niemieckiej 3. Dywizji Górskiej wraz z tankietkami, które przez płaje Romanki dotarły nad Bystrą i Wieprz oraz do Sporysza.

Natarcie w głąb Beskidu Żywieckiego i Śląskiego:
2 września 1939 w godzinach rannych nastąpiło kolejne uderzenie 7 Dywizji Piechoty w rejonie Ujsoł, Milówki i Kamesznicy w Beskidzie Żywieckim oraz w rejonie Istebnej, Koniakowa w Beskidzie Śląskim. Natarcie to przypłacili jednak Niemcy niemałą ceną, pozostawiając w Ujsołach, Rajczy, Nieledwi i Kamesznicy   ponad 50 zabitych, a także zniszczono dużo sprzętu bojowego (głównie   samochodów opancerzonych). O godz. 11.00 natarcie oddziałów 7 Dywizji Piechoty zostało zatrzymane w Milówce.
Czujki rozstawione wzdłuż granicy już około 4 rano 1 września   oddały pierwsze strzały do nadchodzących Niemców, po czym wycofały się   na stanowiska plutonu. Niemcy odpowiedzieli zmasowanym ogniem karabinów   maszynowych, do których po chwili dołączył ostrzał granatami   moździerzowymi. Po kilku godzinach walki i nasilającego się z każdą   chwilą ognia nieprzyjaciela plutony ON, stanowiąc osłonę dla   wycofujących się wojsk na główną rubież obronną pod Węgierską Górką, najpierw ukryły się i zajęły stanowiska za nasypem kolejowym.
Stosując taktykę skoków oraz po wysadzeniu mostu kolejowego w Soli i drogowego w Ujsołach, plutony wraz z czterema rannymi, odskoczyły w kierunku Kasperek, a następnie obok Szarego na Krzywą koło Kamesznicy. Tu zorganizowano obronę. Na jakiś czas zatrzymała ona nacierających na Kamesznicę i Milówkę Niemców. Niemcom nie udało się także wejść na drogę prowadzącą z Nieledwi do Milówki. Ponieśli tutaj spore straty w zabitych i rannych.
Natarcie Niemców zostało zatrzymane do 2 września   do godziny 10.00. W tym czasie Niemcy podciągnęli artylerię i   rozpoczęli intensywny ostrzał stanowisk polskich na Krzywej i dalej w   kierunku Węgierskiej Górki i Radziechów. W ten sposób sztab niemiecki starał się odciąć drogę wycofywania się żołnierzy ON. Późną nocą 2 Kompania Strzelecka ON "Milówka" i 3 Kompania Strzelecka ON "Rajcza", wykonując rozkaz o zameldowaniu się w miejscu przeznaczenia batalionu, przekazały swe stanowiska żołnierzom KOP pod dowództwem por. Romana Talarka i nad ranem 2 września dołączyli do swych kompanii stacjonujących w Żywcu.

Szturm umocnień w Węgierskiej Górce:
Oddziały niemieckie po przegrupowaniu ponowiły atak. W ramach   artyleryjskiego przygotowania posypała się lawina pocisków i zapłonęły   pierwsze chałupy.
W pół godziny później do ataku ruszyła piechota niemiecka, która wkrótce znalazła się na przedpolach schronów bojowych w Węgierskiej Górce.   Niewielkiemu oddziałowi wojsk polskich udało się odeprzeć pierwszą falę   uderzenia nieprzyjacielskiej piechoty celnym ogniem ckm-ów.
Niemcy zaczęli rozważniej podchodzić do kwestii planowania ataku,   decydując się tym razem na zdobywanie poszczególnych schronów po kolei.   Taktyka ta, której kluczowym punktem były grupy szturmowe wspomagane   przez saperów, nie dała pierwotnie spodziewanych efektów. Ataki trwały   aż do późnych godzin nocnych.
Dowódca 1. Brygady Górskiej płk Janusz Gaładyk nakazał wycofanie z zajmowanych rubieży pod osłoną nocy. Umocnień w Węgierskiej Górce broniła 151 kompania forteczna "Węgierska Górka" pod dowództwem kpt. Tadeusza Semika. Załoga schronu "Waligóra" (dow. por. Leopold Galocz) zmuszona była do wycofania się z powodu braku amunicji. Walki trwały 8 godzin, po czym opór stawiły 2 schrony w Węgierskiej Górce: "Włóczęga" (dow. ppor. Marian Małkowski) i "Wędrowiec" (dow. kpt. Tadeusz Semik), oraz 1 i 2 kompania strzelecka 1. Batalionu KOP "Berezwecz" (mjr Kazimierz Czarkowski), do których nie dotarł rozkaz wycofania się.
Rankiem 3 września 1939 kpt. Tadeusz Semik   zabronił prowadzenia ognia ze stropu schronu i korzystał jedynie z ckm i   działka 37 mm zamocowanych w ambrazurach. Rozkazu tego nie wykonał jego   zastępca sierż. Stanisław Raczyński i zginął przeszyty ogniem ciężkiego karabinu maszynowego.

Potyczka we wsi Lipowa:Rozbite oddziały Batalionu KOP "Berezwecz" i skompletowane pod dowództwem kpt. Zygmunta Wajdowicza w ciągu nocy z 2 na 3 września 1939 i dalej w ciągu dnia 3 września stoczyły jeszcze potyczkę z oddziałami niemieckimi przedzierając się przez wieś Lipowa.

Wycofanie się sił polskich:
Schron "Włóczęga" poddał się 3 września o godz. 8.30, a schron "Wędrowiec" dowodzony przez kpt. Tadeusza Semika o godz. 17.00. Mimo ogromnej przewagi liczebnej i technicznej, Niemcy ponieśli spore, szacowane na 200-300 ludzi, straty.
Pozostałe oddziały wycofały się w kierunku Żywca i Andrychowa.   Utworzona z resztek 1 i 2 kompanii nowa kompania pod dowództwem kpt.   Tadeusza Kadego (dotychczasowego dowódcy 2 kompanii strzeleckiej Baonu   KOP "Berezwecz") wycofała się przez Ostre w kierunku Lipowej.

Potyczka w rejonie Zadziela:
Prowadząc działania opóźniające 4 września 1939 w godzinach rannych jednostki polskie stoczyły ciężki bój w rejonie ZadzieleOczków z oddziałami 7 Bawarskiej Dywizji Piechoty,   zadając im ciężkie straty w ilości 47 zabitych i wielu rannych (był to   ostatni bój Batalionu KOP "Berezwecz" na Ziemi Żywieckiej).
4 września 1939   Niemcy wkroczyli do Żywca. Nastała tragiczna w skutkach okupacja. Cały   obszar Żywiecczyzny został włączony do III Rzeszy. Rozpoczęły się   aresztowania.

Pamiątki z bitwy:Dla upamiętnienia walk w Węgierskiej Górce w roku 1993   w schronie "Wędrowiec" powstało Muzeum, w którym zgromadzono pamiątki z   tamtych lat. Przed nim powstał amfiteatr, w którym odbywają się   patriotyczne uroczystości. Za walkę obronną z hitlerowskim najeźdźcą Węgierska Górka w 1971 odznaczona została Krzyżem Grunwaldu III klasy. Dodatkowo co roku odgrywana jest inscenizacja grup historycznych odnośnie obrony fortu Wędrowiec