Autor Wątek: O frekwencji i świadomości narodowej  (Przeczytany 13081 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Black Willow

  • Gość
O frekwencji i świadomości narodowej
« dnia: Grudzień 01, 2011, 10:03:16 am »
W roku 2011 podczas wyborów do Sejmu i Senatu RP, frekwencja wyborcza wyniosła 48,87 procent. Zdaniem niektórych jest to dość niski wynik, biorąc pod uwagę fakt, że do urn poszło mniej niż połowa społeczeństwa uprawnionego do głosowania. W tej sytuacji wielu ludzi zadaje sobie pytanie na temat stanu demokracji w Polsce. Czy można mówić o sile naszej demokracji, a może o jej porażce?

Mówiąc o porażce demokracji jako samego ustroju, tworzy się bardzo podatny grunt pod różnego rodzaju skrajne poglądy polityczne. Jak kończą się takie poglądy, wie każdy kto zna przynajmniej historię ostatniego stulecia.



W XXI wieku trudno byłoby zastąpić demokrację innym ustrojem w kraju tak rozwiniętym społecznie i kulturalnie jakim jest Polska. Już w XVI wieku zaczęła rozwijać się u nas demokracja szlachecka - innowacyjny jak na tamte czasy system sprawowania władzy. Jako pierwsi w Europie uchwaliliśmy też konstytucję. Minęło następnie sto lat, by w nowo odrodzonej Rzeczpospolitej kształtowała się ona nadal, chodź hamowana częściowo przez sanację. Nie rozważajmy przy tym zalet czy wad samej sanacji bo to zagadnienie na zupełnie nowy temat. Część osób będzie z kolei zdania, że system demokratyczny kwitł także w epoce Polski Ludowej, tą jednak opinię pozostawię bez komentarza ( :D).


Uchwalenie konstytucji 3 maja.

Dopiero rok 89 przyniósł Polakom okazję do prawdziwej w tego słowa znaczeniu demokracji.
I tak jak w każdym zakątku świata, wiązali oni wielkie nadzieje wobec nowego ustroju. Czego więc zabrakło? Przede wszystkim świadomości. Trudno o spełnienie wszystkich oczekiwań w tak krótkim czasie. Polska demokracja jest demokracją młodą. Rozwijającą się. Trudno wymagać by przez 20 lat rozwinęło się w Polsce nowo-demokratyczne pokolenie bądź zmieniło myślenie poprzednich. Zmieniło na myślenie tak oczywiste.

Cytuj
To naród wybiera władzę.
To naród decyduje o tym kto do tej władzy dojdzie i w jaki sposób będzie ją sprawował.
To naród kontroluje władzę i ma prawo powiedzieć: nie, dziękujemy państwu!


Obrady okrągłego stołu. Rok 1989.

Jaki jest więc sens ciągłego umywania rąk i zwalania winy na polityków jeśli to my ich wybieramy i to my mamy prawo ich odwołać?

Większa część Polaków to wciąż ludzie starej generacji, urodzeni przed rokiem 89.
Wiele z nich wciąż tkwi mentalnie w systemie w którym "każdemu po równo" - co i tak było utopią w samym komuniźmie - jak pokazała nam historia. Są obojętni wobec kolejnych rządów - nad którymi, w ich mniemaniu, dalej nie mają kontroli i nie ma sensu mówić o swoim niezadowoleniu głośno. Są pogodzeni z otaczającą ich rzeczywistością. I trudno będzie ich przekonać, że to władza jest dla nich, a nie odwrotnie.
 

Komunistyczny dobrobyt w czystej postaci.

Jeśli chodzi o frekwencję to na tle zachodnich krajów czy samych Stanów Zjednoczonych wypadamy wręcz raczkująco. Dopiero nasze jak i kolejne pokolenia staną się napędem motorowym polskiej demokracji. Jest to niewątpliwie dobry argument by nie określać jej mianem porażki. Nie chodzi przy tym o powielanie amerykańskiego czy jakiegokolwiek innego modelu. Jako polacy mamy własne tradycje i podstawy do tego by rozwijać swój model. I tu ważną rzeczą jest właśnie świadomość narodowa. A tej nie ukształtuje nam nikt inny. Musimy zrobić to sami, zaczynając od zmiany naszej mentalności.

Musimy również mieć jakieś wzorce, przykłady. Światełkiem w tunelu są tutaj zwykli patrioci, aktywni działacze społeczni, którym zależy na dobru społeczeństwa polskiego. Takim światełkiem jest między innymi działalność stowarzyszenia Wierni Ojczyźnie.

http://www.youtube.com/watch?v=3YzdgAOErKg&feature=related#ws
Dzień Pułaskiego w Nowym Jorku przyciąga nie tylko Polaków.

Odrębną kwestią jest podejście. Jest to bardzo delikatna kwestia, wymagająca przyjaznego i pokojowego działania, o ile che się zyskać poparcie większości. Nie można wytwarzać jakichś podziałów i siać agresji. Ludziom potrzebna jest alternatywa, ale przyjazna alternatywa. Taka której nie wykorzysta żaden przeciwnik.

Nawiązując znowu do samej frekwencji powiedzmy o wolności. Czy moglibyśmy mówić o pełnej demokracji gdyby każdy z nas musiał wziąć udział w wyborach? Czy jedną z większych cech demokracji jest nie tylko aktywność ale i społeczna pasywność?

Cytuj
Frekwencja na tle innych krajów samej Europy.
Wiążącym przykładem niech będzie frekwencja w wyborach do samego Parlamentu Europejskiego. Wyniosła ona tylko 43,01 procent. Podobnie jest w wypadku zwykłych wyborów w krajach Unii, a nawet samych Stanach gdzie często mieści się w granicach 60 procent.

Siłą demokracji jest właśnie to, że daje obywatelowi prawo do bycia obywatelem pasywnym. W tym wypadku wszelka aktywność staję się cnotą.


Przykład złego pojęcia demokracji.

Demokracja daje prawo do decydowania o sobie. Branie udziału w wyborach wiąże się w jakiś sposób z odpowiedzialnością. Jeżeli społeczeństwo nie chce brać udziału w wyborach bo nie chce czuć się odpowiedzialne za kraj, ma do tego prawo. Świadczy to o potrzebach naprawy demokracji ale z pewnością nie świadczy o jej porażce. Jeżeli w wyborach bierze udział mniej niż połowa polskiego społeczeństwa wiążące staje się pytanie: Czy i jak sprawić by była ona lepsza?

Zapraszam do dyskusji.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2011, 14:59:01 pm wysłana przez Awangardowiec »

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 01, 2011, 10:19:14 am »
Cytuj
Demokracja daje prawo do decydowania o sobie.

Czyżby?? Możemy zadecydować np czy się ubezpieczyć czy nie? Nie możemy. Głosując decydujemy za innych i zniewalamy innych, czyli i siebie też. Demokracja nie będzie lepsza, demokracja jest chorym systemem. Tu jest mądra wypowiedź Cejrowskiego:
 http://www.youtube.com/watch?v=G0EAEuSxRfY#

Już od dawna nie wierzę w demokrację jako system idealny.

Black Willow

  • Gość
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 01, 2011, 10:26:46 am »
Czyżby?? Możemy zadecydować np czy się ubezpieczyć czy nie? Nie możemy. Głosując decydujemy za innych i zniewalamy innych, czyli i siebie też. Demokracja nie będzie lepsza, demokracja jest chorym systemem...

Szanuję Twoje zdanie, nie mniej czy jest to wina samej demokracji, że nie możemy decydować o swoim ubezpieczeniu czy też jej kształtu? W końcu nikt nie mówi, że w demokracji ubezpieczenie musi być obowiązkowe. To kwestia prawa, a prawo uchwalają w tym wypadku politycy których my wybieramy. :) A odnośnie tego, że decydujemy za innych, przecież każdy ma prawo głosować, a to że decyduje większość to już domena formy demokracji wynikająca z faktu, że nie da się uszczęśliwić wszystkich. To byłoby utopią.

Cytuj
Już od dawna nie wierzę w demokrację jako system idealny.

Myślę, że nie ma systemu idealnego. Jeżeli się pojawi lepszy od demokracji i to zdrowej demokracji a nie tej którą mamy obecnie w państwie, z pewnością go poprę. ;)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2011, 10:34:38 am wysłana przez Awangardowiec »

Cichociemny

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 134
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 01, 2011, 10:27:41 am »

Jaki jest więc sens ciągłego umywania rąk i zwalania winy na polityków jeśli to my ich wybieramy i to my mamy prawo ich odwołać?


Odnośnie zwalania winy na polityków to kiedyś usłyszałem na to odpowiednie określenie "Nie jest winą osła że go wybrano na posła.."

Black Willow

  • Gość
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 01, 2011, 10:30:02 am »
Odnośnie zwalania winy na polityków to kiedyś usłyszałem na to odpowiednie określenie "Nie jest winą osła że go wybrano na posła.."
Te określenie jest po prostu idealne. :D A nawiązując do Cejrowskiego wpisuje się idealnie w rzeczywistość. Zwróćmy uwagę, że Cejrowski w tym programie krytykuje głównie demokrację parlamentarną - jej obecny kształt.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2011, 10:44:55 am wysłana przez Awangardowiec »

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 01, 2011, 11:20:58 am »

Myślę, że nie ma systemu idealnego. Jeżeli się pojawi lepszy od demokracji i to zdrowej demokracji a nie tej którą mamy obecnie w państwie, z pewnością go poprę. ;)

A monarchie? Funkcjonowały tyle lat i było dobrze, demokracja jak wiemy z historii była tylko w starożytnej Grecji i w Rzeczpospolitej Szlacheckiej- obie upadły w niesławie. Nie dajmy sobie wmawiać że "demokracja jest super i nie ma niczego lepszego", a obecna socjal-demokracja jest już kompletnie do kitu co widać.

« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2011, 11:22:15 am wysłana przez ZX_W1 »

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 01, 2011, 14:14:50 pm »
ZX, weź już przestań. Chrzanisz głupoty i miotasz się pomiędzy absolutyzmem i anarchią. Twierdzisz, że jesteś za liberalizmem, co stoi w opozycji względem absolutyzmu, bo to król, a nie Twoje pobożne życzenia decydują o ustroju. A anarchistą jesteś, bo chcesz by każdy sobie robił co mu dobrze. Tak się nie da. Od miesięcy ani razu nie przestawiłeś sensownej idei działającego, skutecznego i niewypaczonego systemu, cały czas powtarzając te same pozbawione sensu slogany. Ogarnij się!

Co do artykułu, uważam go za świetny i za pozwoleniem autora - mogę go podlinkować na stronę główną.
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

Black Willow

  • Gość
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 01, 2011, 14:42:12 pm »
Co do artykułu, uważam go za świetny i za pozwoleniem autora - mogę go podlinkować na stronę główną.
Oczywiście nie mam nic przeciwko i będę wdzięczny za podlinkowanie go.

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 01, 2011, 22:37:02 pm »
A np dyktatura Pinocheta z liberalizmem gospodarczym i wolnością obywatelską, co spowodowało rozkwit kraju. Jak Wy możecie wierzyć w brednie demokracji? Myślicie że wybrani politycy zrobią coś dla ludzi czy narodu? Oni mają wszystkich tam gdzie słońce nie dochodzi, chcą się tylko nażreć i tyle, a jutro sobie pojadą na Hawaje i tyle ich zobaczycie.

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 06, 2011, 18:45:35 pm »
Tak wspaniała dyktatura, że skończyła się upadkiem dyktatora. Oraz tysiącami ofiar jego rządów - co wolności obywatelskiej dość intensywnie przeczy.

Nie uważam Pinocheta za zbrodniarza, wszystko było lepsze od komunistów których obalił, ale nie ma co chrzanić o "złotych czasach", gdy nie ma możliwości bezpiecznej krytyki władzy.
Władza, nad którą nie ma kontroli ulega samowolnej degeneracji i korupcji. Dotyczyło to na przykład wielu podwładnych Pinocheta.

Demokracja ma swoje wady, ale dobrze funkcjonująca kontrola - zdefiniowana raz w mądrej konstytucji - pozwala na kontrolę tych wad i minimalizowanie szkód spowodowanych przez skorumpowanych urzędników.
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 06, 2011, 23:37:19 pm »
Tak wspaniała dyktatura, że skończyła się upadkiem dyktatora. Oraz tysiącami ofiar jego rządów - co wolności obywatelskiej dość intensywnie przeczy.

Bo właśnie wprowadził demokrację.

Demokracja ma swoje wady, ale dobrze funkcjonująca kontrola - zdefiniowana raz w mądrej konstytucji - pozwala na kontrolę tych wad i minimalizowanie szkód spowodowanych przez skorumpowanych urzędników.

Demokracja to szambo, tyle w temacie. Obie demokracje w historii upadły w niesławie.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 06, 2011, 23:38:04 pm wysłana przez ZX_W1 »

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 07, 2011, 21:22:40 pm »
To samo - że upadły - można powiedzieć o anarchistowskich państewkach, tak przez Ciebie lubionych - rewolucyjna Francja, czy Rosja na ten przykład. :)
O monarchiach nie wspominając...

Tysiące ofiar Pinocheta nie były wynikiem wprowadzenia demokracji, a konsekwencją rządów junty.
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

LWÓW1939

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 591
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 25, 2011, 17:49:37 pm »
Szanowni forumowicze jeśli nie rozumiecie słowa propaganda to proszę nie stosować określenia  rok 89 przyniósł demokrację bo to jest rok Sejmu kontraktowego a demokrację należy liczyć od chwili wprowadzenia Konstytucji w 1997 r .
Wciąż ta sama na sercu troska:Że tam gdzieś zostały trzy ziemie:Wileńska,Wołyńska i Lwowska.Jak w  nowych Księgach Pielgrzymstwa,.Genesis naszego tułactwa:Trzy ziemie, trzy ofiary największego na świecie łajdactwa

TenebrosuS

  • Gość
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 04, 2012, 20:41:27 pm »
Cytuj
Tysiące ofiar Pinocheta nie były wynikiem wprowadzenia demokracji, a konsekwencją rządów junty.
Faktycznie około 2000 martwych i 1000 zagonionych. Przez 17 lat.  Kontrrewolucja wymaga ofiar żeby był porządek.

Sanacja również miała ofiary. Szacuje się ich liczbę na około 500 osób przez 12 lat, oraz 3 tys torturowanych w samej Berezie przez lat 5.

Znasz jakaś demokrację poza USA(które są pewnym ewenementem i to do tego z bardzo silną pozycją prezydenta), która w efekcie nie doprowadziła do kryzysu społecznego i politycznego? Wszystkie najsilniejsze państwa w historii były albo monarchiami, albo dyktaturami. Owszem, jeśli nie zapewni się odpowiednich mechanizmów zawczasu, doprowadzają do degeneracji idei, które za nimi stały.

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 04, 2012, 23:15:15 pm »
Jak się licytować, kto był mniejszym mordercą, to ofiar Che Guevary było jeszcze mniej. Osobiście nadzorował mniej niż 200 egzekucji, a gdy był szefem jakiejś mordowni, to ubito tam nieco ponad 2000 osób.
Tylko, czy mniej ofiar oznacza lepszego człowieka?
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

TenebrosuS

  • Gość
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 05, 2012, 00:36:07 am »
Jak się licytować, kto był mniejszym mordercą, to ofiar Che Guevary było jeszcze mniej. Osobiście nadzorował mniej niż 200 egzekucji, a gdy był szefem jakiejś mordowni, to ubito tam nieco ponad 2000 osób.
Tylko, czy mniej ofiar oznacza lepszego człowieka?
Nie. Dla mnie liczba ofiar znaczy niewiele. Ważne jest w jakim celu.

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 05, 2012, 08:34:21 am »
"Cel" ma bardzo subiektywny wydźwięk. Jeżeli zgadzałbyś się z celami Lenina i Stalina to akceptowałbyś 60 milionów ich ofiar jako "niezbędne"?
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

LWÓW1939

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 591
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 05, 2012, 08:43:17 am »
Faktycznie około 2000 martwych i 1000 zagonionych. Przez 17 lat.  Kontrrewolucja wymaga ofiar żeby był porządek.

Sanacja również miała ofiary. Szacuje się ich liczbę na około 500 osób przez 12 lat, oraz 3 tys torturowanych w samej Berezie przez lat 5.

Znasz jakaś demokrację poza USA(które są pewnym ewenementem i to do tego z bardzo silną pozycją prezydenta), która w efekcie nie doprowadziła do kryzysu społecznego i politycznego? Wszystkie najsilniejsze państwa w historii były albo monarchiami, albo dyktaturami. Owszem, jeśli nie zapewni się odpowiednich mechanizmów zawczasu, doprowadzają do degeneracji idei, które za nimi stały.
Sanacja również miała ofiary. Szacuje się ich liczbę na około 500 osób przez 12 lat, oraz 3 tys torturowanych w samej Berezie przez lat 5.POroszę podaj z którego podręcznika dla agitatorów PPR zaczerpnąłeś tą informację???
Wciąż ta sama na sercu troska:Że tam gdzieś zostały trzy ziemie:Wileńska,Wołyńska i Lwowska.Jak w  nowych Księgach Pielgrzymstwa,.Genesis naszego tułactwa:Trzy ziemie, trzy ofiary największego na świecie łajdactwa

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 05, 2012, 11:17:31 am »
Lwów, teraz to się "wiedzom" popisałeś. W trakcie samego przewrotu majowego było prawie 400 ofiar - to dane oficjalne. To nie jest żadna tajemnica, przekierowanie do źródeł możesz sobie znaleźć w prawie każdej publikacji.
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

LWÓW1939

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 591
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 05, 2012, 18:12:04 pm »
Lwów, teraz to się "wiedzom" popisałeś. W trakcie samego przewrotu majowego było prawie 400 ofiar - to dane oficjalne. To nie jest żadna tajemnica, przekierowanie do źródeł możesz sobie znaleźć w prawie każdej publikacji.
A co ma przewrót majowy czy te 400 ofiar przewrotu to cywile? do podawanych cyfr ofiar Berezy Kartuskiej Jak zwykle dopasowujesz fakty do swoich twierdzeń jak się nie zgadzają to gorzej dla faktów. A przekierowania zachowaj dla siebie bo ja zadałem konkretne pytanie gdzie jest taka publikacja i jaki jest jej autor.
Wciąż ta sama na sercu troska:Że tam gdzieś zostały trzy ziemie:Wileńska,Wołyńska i Lwowska.Jak w  nowych Księgach Pielgrzymstwa,.Genesis naszego tułactwa:Trzy ziemie, trzy ofiary największego na świecie łajdactwa

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 05, 2012, 22:11:42 pm »
Lwów, a co Cię to tak interesuje czy ofiara jest cywilem czy nie? Jeżeli chcesz to przyrównywać do innych przewrotów, puczów, etc., to też wypada znaleźć źródła.

Co do przewrotu majowego (link jest z google cache, bo strona z jakichś tam przyczyn padła, jak interesuje Cię więcej źródeł, to nawet na stronie Wikipedii jest masa odnośników do książek):
Cytuj
http://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=5&ved=0CEcQIDAE&url=http%3A%2F%2Fwebcache.googleusercontent.com%2Fsearch%3Fq%3Dcache%3AcMqLkYrk73YJ%3Awsercupolska.org%2Fjoomla%2Findex.php%253Foption%253Dcom_content%2526view%253Darticle%2526id%253D5048%3Azapomniane-ofiary-zamachu-majowego%2526catid%253D10%3Apamiec-walka-i-meczenstwo%2526Itemid%253D4%2B%26cd%3D5%26hl%3Dpl%26ct%3Dclnk%26client%3Dfirefox-a&ei=2g8GT4D9L8Wg-wawndnVAQ&usg=AFQjCNFzJG10SQHWxx3C-jAKRmK1z0i_yA&sig2=O8VAz-xD8lXhwQy8w69bWQ
Według historyków w Zamachu Majowym zabitych zostało 379 osób (w tym 164 osoby cywilne) i 920 było rannych (Bolesław Woszczyński, ˝Wypadki majowe 1926 r. w liczbach˝ - ˝Najnowsze dzieje Polski 1914-1939˝, 1966, zeszyt X, str. 239 (cytuję za Andrzejem Garlickim, ˝Przewrót majowy˝, Czytelnik, 1979, str. 269). Nieco niższe liczby podaje emigracyjny piewca zasług Piłsudskiego Wacław Jędrzejewicz (˝Kronika życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935˝, tom 2, Polska Fundacja Kulturalna, Londyn, 1986, str. 226) - 330 zabitych, w tym 136 cywilów oraz 582 rannych wojskowych - dla cywilów danych brak.

Poza tym, racz uwagę zwracać na to, kto pisze, bo trochę żałosne mylić ludzi na forum. To TenebrosuS pisał o Berezie Kartuskiej.
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

TenebrosuS

  • Gość
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 10, 2012, 11:53:49 am »
do podawanych cyfr ofiar Berezy Kartuskiej Jak zwykle dopasowujesz fakty do swoich twierdzeń jak się nie zgadzają to gorzej dla faktów. A przekierowania zachowaj dla siebie bo ja zadałem konkretne pytanie gdzie jest taka publikacja i jaki jest jej autor.
Agnieszka Knyt "Karta" 59/2009, jeden z przykładowych.

Poza tym każdy osadzony miał swój numer obozowy. Z zachowanych danych wiadomo, że ostatni więzień miał numer bliski 3000.
Cytuj
"Cel" ma bardzo subiektywny wydźwięk. Jeżeli zgadzałbyś się z celami Lenina i Stalina to akceptowałbyś 60 milionów ich ofiar jako "niezbędne"?
Nie porównuj aparatów represji totalitarnych do autorytarnych. Dwie różne bajki i cele.

LWÓW1939

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 591
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 18, 2012, 15:00:25 pm »

Dopiero rok 89 przyniósł Polakom okazję do prawdziwej w tego słowa znaczeniu demokracji. Prosiłbym o szersze wyjaśnienie co w tym roku zmieniło się że twierdzisz że jest to prawdziwa demokracja .
Wciąż ta sama na sercu troska:Że tam gdzieś zostały trzy ziemie:Wileńska,Wołyńska i Lwowska.Jak w  nowych Księgach Pielgrzymstwa,.Genesis naszego tułactwa:Trzy ziemie, trzy ofiary największego na świecie łajdactwa

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 18, 2012, 15:23:58 pm »
@Lwów: Czego nie rozumiesz? Autor napisał, że mieliśmy okazję, a nie że wdrożyliśmy demokrację...

@Tene: ile wynoszą akceptowalne straty ludzkie w Twoim mniemaniu? Bo granica systemów autorytarnych i totalitarnych jest cieńka. Na ten przykład, w ZSRR nie od samego początku panował stalinizm, Lenina można uznać za rodzaj autorytarnego dyktatora - różniącego się od innych dyktatorów liczbą ofiar na swoim koncie.
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

LWÓW1939

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 591
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 19, 2012, 16:02:49 pm »
@Lwów: Czego nie rozumiesz? Autor napisał, że mieliśmy okazję, a nie że wdrożyliśmy demokrację...

@Tene: ile wynoszą akceptowalne straty ludzkie w Twoim mniemaniu? Bo granica systemów autorytarnych i totalitarnych jest cieńka. Na ten przykład, w ZSRR nie od samego początku panował stalinizm, Lenina można uznać za rodzaj autorytarnego dyktatora - różniącego się od innych dyktatorów liczbą ofiar na swoim koncie.
A czy teraz to już ją mamy??? bo nie wiem proszę oświeć mnie.
Wciąż ta sama na sercu troska:Że tam gdzieś zostały trzy ziemie:Wileńska,Wołyńska i Lwowska.Jak w  nowych Księgach Pielgrzymstwa,.Genesis naszego tułactwa:Trzy ziemie, trzy ofiary największego na świecie łajdactwa