Autor Wątek: O frekwencji i świadomości narodowej  (Przeczytany 13021 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

smiechu

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 798
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 19, 2012, 16:34:22 pm »
teraz to teoretycznie demokracja, a faktycznie neo-oligarchia (czy jak to nazwać)...
"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna" - Seneka

"Prawda jest tyle warta ile ust zechce ją powtórzyć" - Proletaryat - Prawda

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi...

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 19, 2012, 23:10:28 pm »
http://www.youtube.com/watch?v=RRHMP_mRlac&feature=related#

Dla Was też demokracja jest spoko jeśli jest zgodna z WASZYMI oczekiwaniami?  ;D

czizjuszplay

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 22, 2012, 16:08:51 pm »
Artykuł przeczytałem bardzo pobieżnie, bo sesja się zbliża. Przepraszam z góry, jakbym coś pomieszał :).

1. Na przekór autorowi, uważam że bardzo dobrze się dzieje, że ta frekwencja jest niska. Jeśli kogoś wybory nie obchodzą i kompletnie "ma gdzieś" politykę - to niech na wybory nie idzie. Za skandaliczne uważam postępowanie polskich władz, które niemal na siłę próbowały zaciągnąć do urn ludzi, którym się nie chce, i których to nie obchodzi. Niech lepiej zostaną w domu, bo to właśnie oni głosują bezmyślnie na to, na co im karzą media.

2. W Polsce po 89 roku mamy prawdziwą demokrację? Dzisiaj media podają, że na demonstracji zwolenników V. Orbana w Budapeszcie było... "ponad 100 tysięcy osób". Oczywiście, że było ponad 100 tysięcy, bo według policji węgierskiej było pół miliona, a według organizatorów milion. Równie dobrze TVN i PAP mogliby mówić, że było "ponad 50 osób", bo pół miliona i milion to rzeczywiście "ponad 50". To tylko jeden z tysięcy przykładów manipulacji mediów - podobnie było z Marszem Niepodległości. Jak można nazwać ten ustrój demokracją, skoro istnieje przyzwolenie by tak bezczelnie kłamać?

Druga sprawa - w Polsce nie mamy demokracji, bo 75% naszego prawa pochodzi od organów UE, których NIE WYBIERAMY w wyborach. Zaledwie 25% prawa pochodzi z polskich, wybieralnych demokratycznie organów władzy, które możemy odwołać, a i na dodatek ta "demokratyczna" część naszego prawa stoi w hierarchii aktów prawnych pod tą częścią, którą ustanawiają organy niewybierane w wyborach, których nie możemy odwołać.

Społeczeństwo w Europie kontroluje zaledwie 25% obowiązującego go prawa (statystycznie) --> ładna ta demokracja.

Krótko, na więcej niestety nie mogę sobie pozwolić - sesja :).

Dodam, że jestem zwolennikiem demokracji.


Edit:
Lenina można uznać za rodzaj autorytarnego dyktatora - różniącego się od innych dyktatorów liczbą ofiar na swoim koncie.
Z tym się kompletnie nie mogę zgodzić. Prawie, że (bo oczywiście tego nie robisz!), powtarzasz to, co mówili dawniej komuniści postalinowscy, zwolennicy odwilży, czyli "Stalin był zły, a Lenin był dobrym ojcem, którego idee Stalin zaprzepaścił". To absolutna nieprawda, Lenin był totalitarnym dyktatorem, jednym z najstraszliwszych dyktatorów w dziejach świata.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 22, 2012, 16:16:22 pm wysłana przez czizjuszplay »

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #28 dnia: Luty 02, 2012, 19:26:54 pm »


To tyle o demokracji...

Black Willow

  • Gość
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #29 dnia: Luty 20, 2012, 17:26:16 pm »
Artykuł przeczytałem bardzo pobieżnie, bo sesja się zbliża. Przepraszam z góry, jakbym coś pomieszał :).

1. Na przekór autorowi, uważam że bardzo dobrze się dzieje, że ta frekwencja jest niska. Jeśli kogoś wybory nie obchodzą i kompletnie "ma gdzieś" politykę - to niech na wybory nie idzie. Za skandaliczne uważam postępowanie polskich władz, które niemal na siłę próbowały zaciągnąć do urn ludzi, którym się nie chce, i których to nie obchodzi. Niech lepiej zostaną w domu, bo to właśnie oni głosują bezmyślnie na to, na co im karzą media.

2. W Polsce po 89 roku mamy prawdziwą demokrację? Dzisiaj media podają, że na demonstracji zwolenników V. Orbana w Budapeszcie było... "ponad 100 tysięcy osób". Oczywiście, że było ponad 100 tysięcy, bo według policji węgierskiej było pół miliona, a według organizatorów milion. Równie dobrze TVN i PAP mogliby mówić, że było "ponad 50 osób", bo pół miliona i milion to rzeczywiście "ponad 50". To tylko jeden z tysięcy przykładów manipulacji mediów - podobnie było z Marszem Niepodległości. Jak można nazwać ten ustrój demokracją, skoro istnieje przyzwolenie by tak bezczelnie kłamać?

Druga sprawa - w Polsce nie mamy demokracji, bo 75% naszego prawa pochodzi od organów UE, których NIE WYBIERAMY w wyborach. Zaledwie 25% prawa pochodzi z polskich, wybieralnych demokratycznie organów władzy, które możemy odwołać, a i na dodatek ta "demokratyczna" część naszego prawa stoi w hierarchii aktów prawnych pod tą częścią, którą ustanawiają organy niewybierane w wyborach, których nie możemy odwołać.

Społeczeństwo w Europie kontroluje zaledwie 25% obowiązującego go prawa (statystycznie) --> ładna ta demokracja.

Krótko, na więcej niestety nie mogę sobie pozwolić - sesja :).

Dodam, że jestem zwolennikiem demokracji.

Przyznam Ci rację czizjuszplay. Prawdziwą demokracją nazwać obecnej formy ustroju nie możemy, natomiast zgodzisz się chyba ze mną, że w przeciwieństwie do epoki PRL - gdzie też jak wiemy, "istniała" tzw. demokracja ludowa, jakiś skok jakościowy to jest. Wielu ludzi, zwłaszcza starej epoki, wciąż uważa ten komunistyczny twór za ostoję prowizorycznej niepodległości, jednak nawet z tym określeniem ja nie mogę się zgodzić i jestem stanowczo przeciwko jego używaniu. Osobiście dla mnie PRL była sprytnym tworem sowieckiego okupanta, mimo, że ten brak wolności i stopień infiltracji komunistycznej były zdecydowanie mniejsze niż np. w NRD w której to na długo po Chruszczowie dało się wyczuć stalinowski kult jednostki.

Co do ustrojów ja zdecydowanie jestem monarchistą chodź nie w takim wydaniu jaki serwowała nam demokracja szlachecka. Ustrój ten ma swoje zalety jak i wady, co potwierdza polska historia. Pozdrawiam! :)
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2012, 17:27:50 pm wysłana przez Awangardowiec »

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #30 dnia: Luty 20, 2012, 23:03:16 pm »

Co do ustrojów ja zdecydowanie jestem monarchistą chodź nie w takim wydaniu jaki serwowała nam demokracja szlachecka. Ustrój ten ma swoje zalety jak i wady, co potwierdza polska historia. Pozdrawiam! :)

Demokracja szlachecka to była demokracja i upadła przez korupcję i rozpasanie szlachty. Tak kończy każda demokracja. Przez zdecydowaną większość dominowały monarchie różnego rodzaju i taki ustrój wydaje się najlepszy.

Black Willow

  • Gość
Odp: O frekwencji i świadomości narodowej
« Odpowiedź #31 dnia: Luty 21, 2012, 11:12:53 am »
Demokracja szlachecka to była demokracja
Demokracja szlachecka była formą monarchii stanowej jednak bardzo różniącej się od pozostałych w ówczesnej Europie. Sam autorytet i władza króla traciły na impasie dopiero z upływem lat.
« Ostatnia zmiana: Luty 21, 2012, 11:16:41 am wysłana przez Awangardowiec »