Autor Wątek: Katyń wciąż otwartą, jątrzącą raną…  (Przeczytany 1284 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

wodzu

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 6
Katyń wciąż otwartą, jątrzącą raną…
« dnia: Luty 06, 2012, 11:06:58 am »
Katyń wciąż otwartą, jątrzącą raną…

Podkreślam, że nie poruszam tu tematu katastrofy smoleńskiej gdyż, co prawda ściśle powiązany, jest to jednak temat odrębny…wystarczająco szeroki na osobne potraktowanie.

Wiele w Naszej Polskiej historii zmagań, ciosów, lata ucisku, niebytu państwowego, pogrążało Nasz Naród w boleści, smutku,
ale …podnosiliśmy zawsze czoło, prężyliśmy ducha, nauczaliśmy potajemnie, kuliśmy lśniące ostrze silnej duchem młodzieży, gotowej udźwignąć dziejowy ciężar wielkich dokonań.

Eksterminacja przez NKWD polskich oficerów, elit stanowiących kwiat naszego narodu, poskutkowała aż nad wyraz po myśli wąsatego drania - tak należy go nazywać, nie godzien jest by wymawiać jego imię i nazwisko czy nick - Stalin ;) . Powstała tragiczna dysproporcja, spotęgowana powojennymi dekadami komunizmu, ma obecnie wyraz, dodatkowo wspierana tak jak w innych krajach wrogimi nurtami wynaturzania, w drastycznym zaniżeniu poziomu świadomości narodowej, ale też gotowości do podejmowania wyzwań dorosłego - dojrzałego życia w rodzinie, twórczego, zawodowego, … , politycznego.

Pomijam tu niestety fakty ostatnie…, wciąż aktualnej tragedii Madzi, …jest ona i tak aż nazbyt wyrazista...

Pragnę jedynie kopię skruszyć na Politykach i to tych „prawych”* z natury mi bliskich.
Nasz obecny czas to, jeśli jeszcze ktoś nie zauważył, wojna. Wojna o wartości. Wojna o Naszą normalność. Zalani masą bezużytecznej informacji, tak jak to przepowiedział nie kto inny a Albert Einstein, mówiąc o „trzech eksplozjach”… nie doceniamy prawd naprawdę ważnych. Karmi nas się mętną papką prawd politycznie poprawnych, chlebem nie z mąki lecz gotowej mieszanki dopracowanej technologicznie do potrzeb produkcji, mięsem tak przetworzonym że pożal się Boże… Wielu jest zagubionych, nie tylko młodych ludzi, z lenistwa bądź ignorancji mających wrażenie nasycenia wiedzą, tworzących swe pojmowanie świata na podporach kruchych, acz im wygodnych, łatwo akceptujących rolę przewodnią wygód materialnych i tuck co je obiecują, dążenia do zaspokojenia, za wszelką cenę… nawet godności. Ludzie ci sprzedajni, pogrążeni w walce o stanowisko, pieniądz, doznania – też te łatwo dostępne u dealera niekoniecznie samochodów, zafascynowani i ślepo dążący do doskonalenia się w asertywności – jak to się ładnie teraz nazywa!

Niepopularny, (to za słabe słowo) jest sposób widzenia świata inaczej niż przez pryzmat siebie i tak promowanego obecnie ubożyszczenia swej osoby. Winniśmy postrzegać nasz świat fokalizując raczej na przydatności siebie w kontekście Ojczyzny- wspólnego dzieła (respublica), właściwym - świadomym wychowaniu dzieci, pomocy innym, etc..

To nasi Dziadowie i Ojcowie ale też i Matki – pamiętajmy że była wśród Ofiar Katyńskich Kobieta-pilot Janina Lewandowska, właśnie ten Kwiat Narodu Naszego odebrany nam w Katyniu… wyznawał tę szczodrość w skromności, to bogactwo ducha, tę jasność i wielkość umysłu to nadrzędne zainteresowanie najpierw innymi a potem sobą. To oni nam brakowali przez lata komuny i brakują nam teraz jako oficerowie, przywódcy także duchowi, pedagodzy, księża, ale też sąsiedzi, rodzina - współgospodarze naszej teraźniejszości.

Jednakże to, co jesteśmy im i nam samym winni to jest Świadomość ta przez duże „Ś”. Świadomość i walka o te Ich, ale i Nasze wartości i zachowania. To budując na tych wartościach przetrwamy i zwyciężymy.

Karygodne jest stwierdzenie „dyscypliny partyjnej”, zostawmy to sprzysiężonym w źle, którzy strzegąc interesów sobie pokrewnych dyscyplinować się muszą nawzajem by przetrwać i drążyć dalej…
Nie czujmy się wybierani lecz wybrani, nie martwmy się co powiedzą inni – często też szczekacze - słuchajmy tylko przyjaciół, przede wszystkim starajmy się tak czynić innym i Polsce, by spokojnem było nasze polskie sumienie i serce. My mamy swą nadrzędną rację, jasną i wyraźną jak świetlisty - intensywny promień Polskiej Historii, świetlisty promień dokonań naszych Przodków.

Bądźmy po prostu Polakami i walczmy po prostu o Polskość i Polskę. Ale walczmy, nie uśmiechając się pięknie do kamer, nie żartując i nie polemizując wciągnięci w kolejną bezsensowną dyskusję-zasłonę dymną. Nie mylmy się po raz kolejny w głosowaniu i nie zajmujmy się arytmetyką wyborczą...

Walczmy naprawdę, całym sercem i na każdym kroku... Aby wreszcie Polska była Polską!

(*bez jakiejkolwiek aluzji do któregokolwiek konkretnego ugrupowania uznaję, że podział na partie to już niestety swoista pułapka, ale o tym szerzej w innym odcinku)


« Ostatnia zmiana: Luty 06, 2012, 15:08:46 pm wysłana przez wodzu »
HOWGH