Autor Wątek: O patriotyzmie i nacjonalizmie.  (Przeczytany 34516 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« dnia: Maj 24, 2008, 15:56:48 pm »
Wrzucam bardzo dobrze napisany tekst pana Jana Nowaka-Jeziorańskiego ('Gazeta Wyborcza', 10-11 XI 2003). Artykuł za 'Gościem Niedzielnym', nr 43/2003. Pojawił się na mojej maturze pisemnej maturze 2 lata temu. :)
O PATRIOTYZMIE I NACJONALIZMIE
  Na jednym ze spotkań zadano mi niedawno pytanie, czy patriotyzm i nacjonalizm są pojęciami przeciwstawnymi. Pytanie warte zastanowienia, bo zarówno patriotyzm, jak i nacjonalizm stały się generatorami olbrzymich zasobów zbiorowej energii i woli działania, motywami zachowań i czynnikami wpływającymi na bieg historii i kształt świata.  Patriotyzm jest uczuciem. Nacjonalizm – światopoglądem. Patriotyzm jest uczuciem miłości do wspólnoty duchowej i materialnej wszystkich pokoleń przeszłych, żyjących i przyszłych, miłości wspólnoty ludzi osiadłych na tej samej ziemi, używających wspólnego języka, złączonych wspólną przeszłością, tradycją, obyczajem i kulturą.
  Słowa „patriota” i „patriotyzm” budzą jakieś ciepło. Patriotyzm lokujemy na szczycie hierarchii wartości doczesnych. Oznacza on gotowość do ofiary, wyrzeczeń, poświęceń, nie wyłączając ofiary z własnego życia, a także, co najtrudniejsze, życia najbliższych – rodziców, małżonków, dzieci. Tak bywało na przykład w latach okupacji niemieckiej. Człowiek poszukiwany przez gestapo mógł uciec i schować się, ale na miejscu pozostawała rodzina i płaciła albo więzieniem, zamknięciem w Oświęcimiu lub innym obozie, albo padała ofiarą masowych egzekucji. Łatwiej było narażać na śmierć siebie niż życie najbliższych.  Temperatura patriotyzmu spada, gdy nie ma zagrożenia z zewnątrz, i podnosi się, gdy państwo i naród znajdą się w niebezpieczeństwie. Na co dzień w warunkach normalności dominuje troska o rodzinę i samego siebie. Jest to naturalne i ludzkie. Konstytucja amerykańska stanowi, że każdy obywatel ma prawo do pościgu za osobistym szczęściem. Nie pozostaje to w żadnej sprzeczności ze służbą celom społecznym. Budując własne szczęście, budujemy siłę i pomyślność swego kraju.  Większość emigrantów, przeżywając nostalgię za utraconym – czasem na zawsze – krajem ojczystym, bardziej odczuwa potrzebę demonstrowania swoich uczuć patriotycznych aniżeli ludzie, którzy rzadko opuszczają miejsce stałego zamieszkania. Jako emigrant, który nie mógł nawet marzyć, że zakończy życie we własnym kraju, znam dobrze uczucie nostalgii – tęsknoty za widokiem narożnej kamienicy, przydrożnego krzyża, uliczek i zakątków rodzinnego miasta, a przede wszystkim uczucie otaczającej zewsząd atmosfery swojskości. Tego poczucia  swojskości, którego nie można niczym zastąpić i którego zawsze będzie brakować na obczyźnie.
  Polonia i emigracja szukają bezwiednie środków zastępczych. Usiłują odnaleźć swojskość w polskich kościołach, obrządkach i pieśniach religijnych, a także w organizowaniu pochodów i uroczystości z okazji kolejnych świąt narodowych i rocznic. Jednak te pochody idą ulicami, na których bije w oczy obcość. Nostalgię może zaspokoić emigrant, tylko odwiedzając Polskę.  Patriotyzm jest wysoką wartością moralną, bo uczucie przywiązania do własnego kraju nie idzie w parze z nienawiścią czy wrogością do innych. Patriotyzm mieści w sobie szacunek i sympatię wobec patriotyzmu innych. W przeciwieństwie do nacjonalizmu patriotyzm nie jest konfliktogenny. Wręcz przeciwnie – towarzyszy mu często, choć nie zawsze, poczucie solidarności z ruchami patriotycznymi innych narodowości.
  Podsumowując, można skrótowo powiedzieć, że patriotyzm jest cnotą, nacjonalizm – grzechem. Dla chrześcijan i wyznawców etyki chrześcijańskiej – grzechem przeciwko najważniejszemu ze wszystkich przykazań – przykazaniu miłości bliźniego.
  Słowa patria – ojczyzna i patriotyzm – istniały już w świecie starożytnym. Pojęcie nacjonalizmu weszło w obieg w czasach Wiosny Ludów, a więc w pierwszej połowie XIX stulecia, i nabrało posmaku pejoratywnego pod wpływem doświadczeń wieku ubiegłego. W świetle doświadczeń i spostrzeżeń mego własnego, bardzo długiego życia mogę powiedzieć, że nacjonalizm jest matką nieszczęść, które ściąga także na własny naród. Dotyczy to także postępowania kolejnych rządów w okresie międzywojennym wobec mniejszości narodowych.
  Odbywałem służbę wojskową na Wołyniu i w czasie ćwiczeń nocowałem  w ukraińskich chałupach. Ukraińcy na Wołyniu, w przeciwieństwie  do Ukraińców ze Lwowa, mieli z początku bardzo słabe poczucie  tożsamości etnicznej. Obudziło się ono, gdy rząd polski zaczął kolonizować  Wołyń, sprowadzając polskich osadników i obdarzając ich ziemią pochodzącą z parcelacji majątków ziemskich. Miejscowi, czyli Ukraińcy, nie mogli w praktyce korzystać z dobrodziejstwa reformy rolnej. Poczucie krzywdy i niezaspokojony głód ziemi obudziły dziki nacjonalizm, wyrosły z nienawiści do polskich rządów. Kto sieje wiatr, ten zbierze burzę – głosi ludowe porzekadło. Nienawiść posiana przed wojną przyniosła ponury owoc, jakim była bestialska rzeź ludności polskiej na Wołyniu. Nic nie usprawiedliwia zbrodni, ale nasuwa się myśl, czy może dzisiejsza rzeczywistość byłaby inna, gdyby Rzeczpospolita nadała autonomię ziemiom wschodnim zamieszkanym w większości przez Ukraińców i Białorusinów. Choćby taką autonomię, z jakiej korzystała polska ludność Galicji pod zaborem  austriackim.
  Nacjonalizm jest ideologią, która w oczach jego wyznawców uwalnia ich dążenia od hamulców natury etycznej. Własny naród stoi ponad wszelkimi innymi wartościami. Jest celem nadrzędnym, któremu należy podporządkować wszystko inne, a więc własne dążenia, ambicje i plany, interesy osobiste, partykularne i klasowe. Określenie interesu narodowego jako celu nadrzędnego uwalnia od norm etycznych i moralnych w dążeniu do niego. Korzenie takiej orientacji tkwią w pojmowaniu postępu jako nieustannej walki gatunków. Zwycięża w niej silniejszy, niszcząc słabszego. Dążąc do prymatu własnych interesów kosztem innych, nacjonalizm stał się źródłem konfliktów prowadzących do wojen i tragedii ludzkich, jak działo się wielokrotnie w czasach mego pokolenia. Wystarczy  przypomnieć losy nacjonalizmu w najbardziej zdeprawowanej postaci, jaką był hitleryzm w Niemczech i faszyzm Mussoliniego, a z przykładów ostatnich – tragiczny koniec nacjonalizmu serbskiego i losy Miloszevicia.
  W Polsce przedwojennej nacjonalizm szedł w parze z antysemityzmem. Polskie uprzedzenia wobec mniejszości żydowskiej nigdy nie przybrały jednak zbrodniczej postaci masowej i systematycznie zaplanowanej eksterminacji Żydów. Stawianie Polaków na równi z hitlerowskimi Niemcami, a zwłaszcza oskarżenie o udział w zagładzie Żydów jest oszczerstwem, przed którym musimy się solidarnie bronić. [...] Polski antysemityzm znajdował swoje ujście nie w zabijaniu, ale w pogardzie. Przykładem było „getto ławkowe” narzucone studentom Żydom, których zmuszano do zajmowania osobnych miejsc.  O tym, jak straszne szkody może wyrządzić nacjonalizm swemu narodowi,  przekonałem się, kiedy jako emisariusz znalazłem się w Londynie. Zadaniem rządu polskiego i takich ludzi jak ja była obrona polskiego imienia i dobrego wizerunku naszej Ojczyzny w oczach Zachodu. W XIX wieku Polska ukazywałasię światu jako naród szlachetny i odważny, który bohatersko walczy o niepodległość pod hasłem: „Za Wolność Waszą i Naszą”, a więc o odzyskanie i zachowanie wolności nie tylko dla siebie, ale i dla innych narodów, które o nią walczą. Ten wielki atut, jakim były sympatia i poparcie dla polskich aspiracji, został zniszczony jeszcze w okresie międzywojennym przez oskarżenie
o dyskryminację mniejszości narodowych i antysemityzm. Wrogowie, a mieliśmy ich niemało, usiłowali przypiąć nam etykietkę najbardziej antysemickiego narodu w Europie. Oczywiście była to nieprawda. Antysemityzm objawił się nie tylko w Polsce, ale i w Niemczech, i w Europie Środkowowschodniej, a przede wszystkim w Rosji. I nie był w Polsce zjawiskiem powszechnym. Znaczna częśćinteligencji zwalczała objawy antysemityzmu.
  Mówiąc o szkodach, jakie w przeszłości wyrządził dobremu imieniu Polski antysemityzm, idący w parze ze skrajnym nacjonalizmem, należy uznać, że jego przeciwstawieniem był patriotyzm – bezprzykładna gotowość do największych ofiar i poświęceń, jaką Polacy okazali w ciągu dwóch stuleci walki o odzyskanie i zachowanie wolności. Nie ma na świecie innego narodu, który dążyłby do celu z takim uporem i odwagą. Moc polskiego patriotyzmu sprawiła, że Polska własnymi siłami, wbrew wszelkim ludzkim przewidywaniom i wbrew okrutnym realiom, odzyskała wolność.
  Moc polskiego patriotyzmu sprawiła, że ja, emigrant polityczny, mogę dziś zabierać głos na łamach wolnej prasy i na falach wolnego polskiego radia.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 11, 2011, 17:37:02 pm wysłana przez Twisterro »
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

Robek86

  • Gość
Odp: O patriotyźmie i nacjonaliźmie.
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 24, 2008, 16:02:15 pm »
Wniosek z tego że nacjonalista to patriota, kochający ojczyznę o światopoglądzie nacjonalistycznym!! to pewnie mogą być inne światopoglądy naprzykład patriota o światopoglądzie przeciwnym do nacjonalistycznego.

p1tereQ

  • Gość
Odp: O patriotyźmie i nacjonaliźmie.
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 24, 2008, 16:07:26 pm »
Patriotyzm przeciwstawia się nacjonalizmowi albo szowinizmowi. Tłumaczy się to tym, że patriotyzm odróżnia się otwartością na inne narody, uznaniem ich prawa do suwerenności i niepodległości. Co więcej, patriotyzm zazwyczaj opiera się na pojęciu obywatela i na rozumieniu narodu w sensie kulturowo-politycznym, podczas gdy idee nacjonalistyczne często pojmują naród jako przede wszystkim etniczną wspólnotę krwi (co nie oznacza wcale, że nacjonalizm nie uznaje praw innych narodów). Przez lata wokół tych pojęć narosło wiele nieporozumień. Osoby i organizacje głoszące poglądy nacjonalistyczne uważają się często za "prawdziwie patriotyczne". Z kolei media bądź publicyści o profilu liberalno-lewicowym chętnie używają epitetu "nacjonalista" w stosunku do osób, które w rzeczywistości są patriotami. Wobec takich zachowań wydaje się, że bardziej trafne jest przedstawianie patriotyzmu, jako antytezę przede wszystkim szowinizmu, ponieważ oba pojęcia są związane z uczuciami, pierwsze z miłością do własnego narodu, drugie z nienawiścią do innych. Natomiast nacjonalizm stanowi doktrynę polityczną, w dodatku mającą wiele odmian.

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Patriotyzm

Później dam własny komentarz.

Pathe

  • Gość
Odp: O patriotyźmie i nacjonaliźmie.
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 25, 2008, 01:54:00 am »
Będąc w Angli koleżanka (Polka, choć większość życia wychowana w Austrii) powiedziała, że ma temat pracy zaliczeniowej patriotyzm, a nacjonalizm w Polsce. Taki sobie wybrała. Podsumowałem kierunek jej pracy i wytłumaczyłem to tak:

Dla mnie patriotyzm to miłość do dziewczyny - szczera, gotowa do poświęceń, stawanie w jej obronie, akceptowanie jej wad, które przecież sa przewyższane przez jej zalety, słuchanie jej głosu, pomoc w rozwijaniu się. Natomiast nacjonalizm jest jak miłość nadambitnej matki do syna jedynaka - matka chce by był najlepszy i jest gotowa to osiągnąć za wszelką cenę, nawet poświęcając szczęścia własnego syna i co gorsza jest w stanie zniszczyć każdego kto mu stanie na drodze, choć on sam o to nie prosi. 

madu1906

  • Gość
Odp: O patriotyźmie i nacjonaliźmie.
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 27, 2008, 22:50:58 pm »
Pathe ma rację, a anegdota przezeń przytoczona trafna.
Dodam od siebie że "patriotyzm jest uczuciem, nacjonalizm zaś doktryną". Czyż nie?

p1tereQ napisał:
Cytuj
Przez lata wokół tych pojęć narosło wiele nieporozumień. Osoby i organizacje głoszące poglądy nacjonalistyczne uważają się często za "prawdziwie patriotyczne". Z kolei media bądź publicyści o profilu liberalno-lewicowym chętnie używają epitetu "nacjonalista" w stosunku do osób, które w rzeczywistości są patriotami.

Hehe, jeśli mam powiedzieć coś o sobie to obracałem się w różnym towarzystwie, czy to przez kumpli czy znajomych czy nawet przy rozmowach przy piwie i muszę stwierdzić iż dla anarchistów, czy lewicujących byłem zawsze faszystą, zaś dla nacjonalistów radykałów
liberałem i żydofilem.
Także wiele nieporozumień.
« Ostatnia zmiana: Maj 27, 2008, 23:01:29 pm wysłana przez madu1906 »

freepula

  • Gość
Odp: O patriotyźmie i nacjonaliźmie.
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 18, 2008, 00:28:36 am »
Tak czytajac i przemysliwujac wasze poglady stwierdzam ze musialbym siebie nazwac nacjonalista.
a co do przeciwienstw to wydaje mi sie ze milosc do Ojczyzny (patriotyzm) nie moze byc przeciwstawienstwem nacjonalizmu (takze milosci do Ojczyzny tyle ze czlowieka gotowego poswiecic dla Niej wszystko, uwazajacego ze Ojczyzna jest najwazniejsza)
Z narodowym pozdrowieniem

Robek86

  • Gość
Odp: O patriotyźmie i nacjonaliźmie.
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 18, 2008, 02:12:09 am »
no tak każdy patriota jest jakiejś obcji politycznej, ja mimo tego że musze pozostać apolityczny jestem Piłsudczykiem, a jest tez współczesna partia która cieszy się moim poparciem i szacunkiem. lecz po to wszystko to powstaje byśmy się jednoczyli bez względu na politykę.

kopik

  • Gość
Odp: O patriotyźmie i nacjonaliźmie.
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 13, 2010, 21:40:46 pm »
Nacjonalizm, patriotyzm, szowinizm, itd. Na pojęcia te patrzymy poprzez pryzmat przeszłych wydarzeń i tego jak te pojęcia zostały "zrealizowane" w konkretnych przypadkach, np. na Ukrainie. Czy Polska potrzebuje patriotów, czy nacjonalistów ? Myślę, że to jest najistotniejsze pytanie. Zarówno patriotyzm, jak i nacjonalizm zdają egzamin tylko przy spełnieniu okreslonych warunków. Patrioci nie przetrwają zbyt długo bez nacjonalistów, tak naprawdę większość ochotników do wojska w okresie wojny to nacjonaliści. Czy słynni Spartanie byli nacjonalistami ? Wszystko wskazuje na to, że tak - uważali się za najlepsze Państwo spośród greckich polis. Mimo to prawie cały świat ich kocha. Czemu ? Bo nie okrzyknęli się bogami. We Włoszech i Niemczech byli tacy pół-bogowie, a reszta myślała, że są ich braćmi i siostrami, taki sobie Hitler i Mussolini. Teraz inny kraj - dzisiejsze Stany Zjednoczone, czy są tylko patriotami, czy nacjonalistami ? Niby kochają wszytkie narodowości, ale dostanie wizy graniczy z cudem, obostrzenia w ostatnich latach posunęły się do granic absurdu. Mi to wygląda na patriotyzm, bo patriota pilnuje swojego podwórka i jesli trzeba mówi basta, więcej nie puścimy tu obcych. Chociaż wg wikipedii "Nacjonalizm uznaje sprawy własnego narodu za najważniejsze." to brak wiz zakrawa już na nacjonalizm. Im bardziej zamknięte państwo tym bardziej jest nacjonalistyczne. Jednak kampania w Iraku ewidentnie zakrawa na nacjonalizm - to my jesteśmy najlepsi i my mamy prawo sprawować kontrolę nad innymi narodami. Konflikt Izrael kontra Palestyna - czy Żydzi po tak strasznym potraktowaniu ich przez szowinistycznych Niemców zrezygnali z nacjonalizmu i dążą do pokojowego zakończenia wojen ? Ależ skądże. Kiedy uformowali swoje państwo od razu się kapnęli, że muszą obstawać przy swoich, jedynie "słusznych" racjach. Zresztą Żydzi z założenia uznają się za jedyny, wybrany przez Jahwe naród. Lubię interpretować świat przez pryzmat wojny i pokoju. Dla mnie nacjonaliści to przede wszsytkim ludzie dążący do wojny, w przeszłości raczej się to sprawdzało. Współczesny świat ich wypiera bo próbuje zbudować pokój.

nomada9767

  • Gość
Odp: O patriotyźmie i nacjonaliźmie.
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 11, 2011, 12:43:18 pm »
Czytałem kiedyś ten artykuł. Jeszcze bodaj w szkole. Albo był na jakimś egzaminie maturalnym z j. polskiego, albo na sprawdzianie - w każdym razie miałem okazję odpowiadać na pytania jego dotyczące. Ale żeby nie offtopować... autor stawia kilka tez, jedne bardziej inne mniej słuszne, ale co mnie najbardziej irytuje w terminologii politycznej:

Przede wszystkim, chyba tylko w języku polskim słowo "nacjonalizm" zapracowało sobie na negatywny charakter. Nagminnym błędem popełnianym przez Polaków, czy to przez nauczycieli, czy to w TV, czy nawet samych patriotów, jest mylenie nacjonalizmu z szowinizmem. To nieprawda, że nacjonalizm nie uznaje praw innych narodów. Nic z tych rzeczy. Poglądem, którego wyznawca chce dobra własnego kraju i nie szanuje przy tym innych narodów, nie ma szacunku dla ich prawa do niepodległości, jest _szowinizm_.

Nacjonalizm jest zaś ideologią, która stawia dobro sobie Narodu - jako społeczność - na pierwszym miejscu. Będąc nacjonalistą szanuje się więc prawa innych narodów, także do samostanowienia itp., jednakże gdy dochodzi do konfliktów na tle międzynarodowym, w których jedno z państw musi ustąpić (czyli jedno zyskuje, drugie traci) osoba mieniąca się za nacjonalistę staje zawsze po stronie własnego kraju i Narodu. W polityce bycie dobrym Samarytaninem nigdy się przecież nie sprawdza.

Ten zaś odłam nacjonalizmu, który tak bardzo się piętnuje, który się krytykuje to jak już pisałem szowinizm. To ta ideologia nakazuje przyjmować agresywną postawę wobec innych narodów, a także wobec mniejszości. W nacjonalizmie to się czasem zdarza, ale nie na taką skalę, jak próbują to ukazać mass media.

No i mamy patriotyzm - w moim mniemaniu jest to po prostu troska o dobro własnego kraju, o jego rozwój i pragnienie, by jego mieszkańcom żyło się jak najlepiej. Patrząc na to z tej perspektywy, patriotą jest zarówno nacjonalista, jak i szowinista. Szowinizm jest jednak jego bardzo skrajną formą i zakłada odrzucenie szacunku dla przedstawicieli innych nacji. Nacjonalizm zaś w większym stopniu skupia się na dobru _Narodu_ pojętego jako społeczności powiązanej historią, kulturą, obyczajami i nierzadko - krwią.

Nie jestem pewien czy jasno wyrazilem to co chciałem przekazać przez post. Najwyżej rozwinie się żywsza dyskusja :)

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 11, 2011, 17:37:38 pm »
A ja poprawiłem brzydką literówkę w temacie wątku "źmie" na "zmie". :)
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

TenebrosuS

  • Gość
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 11, 2011, 21:08:09 pm »
Patriotyzm to uczucie, nacjonalizm to forma jego realizacji. Coś co zostało nierozłącznie związane u zarania dziejów. Szowinizm to zaprzeczenie nacjonalizmu. Nacjonalista szanuje inne narody, ale jednocześnie nie pozwala, aby jego własny został zniszczony. Zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Nie stawia się ponad innymi narodami. Antysemityzm przed wojennych nacjonalistów w Polsce nie wynikał z irracjonalnych przesłanek. Numerus clausus i numerus nullus były wynikiem tego, że Żydzi na uczelniach stanowili czasem ponad 60% ogólnej liczby studentów, przy ogólnej liczbie nieprzekraczającej 10% składu ludnościowego. Może zaskoczę, ale numerus clausus istnieje i dzisiaj - na niektórych uczelniach amerykańskich, gdyż zalali ich studenci z bogacącej się Azji i musiał zostać wprowadzony. Nacjonalista jest gotów poświęcić wszystko, jeśli Ojczyzna tego wymaga. "Myśli Nowoczesnego Polaka" Romana Dmowskiego powinien znać każdy Polak. Ta "biblia" polskiego nacjonalizmu jest ponadczasowa, aktualna w swej rozciągłości zarówno ponad 100 lat temu, gdy była napisana, jak i dzisiaj. Nie straciła nic na swojej aktualności i przemówi do każdego, niezależnie czy nacjonalistą jest, czy nie.

"Jestem Polakiem -  to słowo w głębszym rozumieniu wiele znaczy.


Jestem Polakiem - to znaczy, że należę do narodu polskiego na całym jego obszarze i przez cały czas jego istnienia zarówno dziś, jak w wiekach ubiegłych i w przyszłości;

 to znaczy, że czuję swą ścisłą łączność z całą Polską:

  z dzisiejszą, która bądź cierpi prześladowanie, bądź cieszy się strzępami swobód narodowych, bądź pracuje i walczy, bądź gnuśnieje w bezczynności, bądź w ciemności swej nie ma nawet poczucia narodowego istnienia;

 z przeszłą - z tą, która przed tysiącleciem dźwigała się dopiero, skupiając koło siebie pierwotne pozbawione indywidualności politycznej szczępy,

 i z tą, która w połowie przebytej drogi dziejowej rozpościerała się szeroko, groziła sąsiadom swą potęgą i kroczyła szybko po drodze cywilizacyjnego postępu,

 i z tą, która poźniej staczała się ku upadkowi, grzęzła w cywilizacyjnym zastoju, gotując sobie rozkład sił narodowych i zagładę państwa,

 i z tą, która później walczyła bezskutecznie o wolność i niezawisły byt państwowy;

 z przyszłą wreszcie, bez względu na to, czy zmarnuje ona prace poprzednich pokoleń, czy wywalczy sobie własne państwo, czy zdobędzie stanowisko w pierwszym szeregu narodów.

 


Wszystko co polskie jest moje
: niczego się wyrzec nie mogę. Wolno mi być dumnym z tego, co w Polsce jest wielkie, ale muszę przyjąć i upokorzenie, które spada na naród za to co jest w nim marne.


Jestem Polakiem - więc całą rozległą stroną swego ducha żyję życiem Polski, Jej uczuciami i myślami, Jej potrzebami, dążeniami i aspiracjami. Im więcej nim jestem tym mniej z jej życia jest mi obce i tym silniej chcę, żeby to, co w mym przekonaniu uważam za najwyższy wyraz życia stało się własnością całego narodu.


Jestem Polakiem - więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.

Bo im szersza strona mego ducha żyje życiem zbiorowym narodu, tym jest mi ono droższe, tym większą ma ono dla mnie cenę i tym silniejszą czuję potrzebę dbania o jego całość i rozwój.

 Z drugiej strony, im wyższy jest stopień mego rozwoju moralnego, tym więcej nakazuje mi w tym względzie sama miłość własna. (...)

Człowiek cywilizowany nie postępuje nikczemnie dlatego przede wszystkim, że zanadto siebie samego szanuje. To poszanowanie samego siebie wytwarza też odpowiedni stosunek do własnego narodu. Poczucie swej godności, które zabrania człowiekowi kraść lub żebrać, nie pozwala mu również korzystać z dóbr narodowych, nie dokładając nic do nich od siebie, nie pracując nad ich pomnożeniem i nie biorąc udziału w ich obronie.


Pewien stopień inteligencji pozwala człowiekowi zrozumieć, w jakiej mierze duchowe bogactwo narodu jest podstawą rozwoju jednostki, jak wiele zatem każdy korzysta z narodowego dobra, odpowiednia zaś dojrzałość moralna zmusza go do uznania faktu, że korzystając z tych dóbr, a nie dając nic w zamian lub dając za mało, jest na łasce swego społeczeństwa, jak żebrak w dobroczynnym przytułku.

I sama miłość własna, niezależnie od przywiązania do ojczyzny, nakaże mu uznać obowiązki narodowe, pracować dla ojczyzny, walczyć za nią, dawać jak najwięcej w zamian za to co od niej bierze."

To tylko krótkie fragmenty, stanowiące meritum "Myśli..."

smiechu

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 798
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 11, 2011, 22:20:02 pm »
Patriotyzm - dobro narodu, kraju, obywateli.
Nacjonalizm to dobro narodu, kraju i obywateli ale jednej nacji...Nacjonalizm wyklucza istnienie takiego tworu jakim byla I Rzeczypospolita, gdzie kazdy (szlachcic) byl innemu wlacznie z krolem wedle prawa rowny.
Osobiscie uwazam ze nacjonalizm to krok w tyl. Patriotyzm krok do przodu. Dla mnie Ojczyzna to kraj dla tych ktorzy chca jej dobra.
Co do nacjonalizmu to zakoncze swoja mysl ironicznym tekstem: Polska dla Polakow, ziemia dla ziemniakow, ksiezyc dla ksiezy...
"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna" - Seneka

"Prawda jest tyle warta ile ust zechce ją powtórzyć" - Proletaryat - Prawda

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi...

TenebrosuS

  • Gość
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 12, 2011, 00:29:52 am »
Cytuj
Nacjonalizm to dobro narodu, kraju i obywateli ale jednej nacji...
Co przez nację/naród rozumiesz? Bo mi jest bliska nacjonalitarystyczna definicja narodu.
Cytuj
Nacjonalizm wyklucza istnienie takiego tworu jakim byla I Rzeczypospolita, gdzie kazdy (szlachcic) byl innemu wlacznie z krolem wedle prawa rowny.
I wszyscy wiemy jak się ta złota wolność szlachecka zakończyła....Chcesz powtórkę?
Cytuj
Co do nacjonalizmu to zakoncze swoja mysl ironicznym tekstem: Polska dla Polakow, ziemia dla ziemniakow, ksiezyc dla ksiezy...
W Europie multikulti właśnie testują, chcesz żeby Warszawa płonęła jak Paryż? Czy może chcesz muzułmanów modlących się na ulicach? http://www.youtube.com/watch?v=DtPKBbtm6tQ#ws film z Paryża

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 12, 2011, 18:33:10 pm »
Nacja, naród - wspólna historia, pochodzenie etniczne, region zamieszkania. Czyli Polak wg. nacjonalisty to ktoś, kogo większość przodków była Polakami, mówili po polsku, byli chrześcijanami (niekoniecznie katolikami), Słowianami.

Dla mnie patriotyzm to coś więcej. Patriotą danego kraju może być emigrant, czy dziecko emigranta, dla kogo Polska jest tak samo ważna jak dla "rasowego" Polaka.

Multikulturalizm I RP nie był przyczyną jej upadku. Przyczyną był kretyński ustrój uniemożliwiający wprowadzanie zmian w obliczu zmieniającego się otoczenia, oraz szowinizm szlachty, która jakoś nie potrafiła wyleźć ze swojego feudalnego podejścia względem silnych i niebezpiecznych grup społecznych.
To pierwsze pozwoliło wrogom na wykończenie nas ekonomicznie, a to drugie - na dorżnięcie militarne przez uciskanych Kozaków.

Francuzi sami są sobie winni. Nikt im nie kazał kolonizować ludnych terenów i przyjmować imigrantów. Nie jest mi ich żal. W Polsce jakoś żyją od wieków Tatarzy i nie biegają z bombami. Swoją drogą, w trakcie powstań i wojen udowodnili swój patriotyzm.
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

TenebrosuS

  • Gość
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 12, 2011, 20:17:13 pm »
Cytuj
Nacja, naród - wspólna historia, pochodzenie etniczne, region zamieszkania. Czyli Polak wg. nacjonalisty to ktoś, kogo większość przodków była Polakami, mówili po polsku, byli chrześcijanami (niekoniecznie katolikami), Słowianami.
Tak i nie. Są dwa podejścia nacjonalizmu do narodu. Pierwsze o którym wspominasz i nacjonalitarystyczne(tradycjonalistyczny nacjonalizm - imperializm) w którym każdy, kto czuje się członkiem narodu nim jest, bo spoiwem podstawowym jest poczucie tożsamości narodowej. W takim ujęciu, zarówno Tatarzy, Kozacy, Żydzi jak i inne mniejsze narody I RP Polakami były. Mówiąc prościej - etnicznie Tatar, Kozak, Żyd, narodowościowo Polak. Nacjonalitaryzm odrzuca egalitarną principe des nationalites związanego z suwerennością narodu, na rzecz państwa - suwerena i formę bytu narodu historycznego, niekoniecznie homogenicznego w ujęciu etnicznym.
Cytuj
Dla mnie patriotyzm to coś więcej. Patriotą danego kraju może być emigrant, czy dziecko emigranta, dla kogo Polska jest tak samo ważna jak dla "rasowego" Polaka.
Powiem więcej, z obserwacji wynika, że "stara emigracja" i jej potomkowie jest bardziej patriotyczna od Polaków w Polsce. Mam na yt nawet w znajomych amerykańskiego Tatara, który jest potomkiem emigrantów z początków XX wieku bodajże, nie mówiącego po polsku, który Polakiem się czuje.
Cytuj
Multikulturalizm I RP nie był przyczyną jej upadku.
Ja tego nie powiedziałem.
Cytuj
Francuzi sami są sobie winni. Nikt im nie kazał kolonizować ludnych terenów i przyjmować imigrantów. Nie jest mi ich żal. W Polsce jakoś żyją od wieków Tatarzy i nie biegają z bombami. Swoją drogą, w trakcie powstań i wojen udowodnili swój patriotyzm.
Tatarom w podzięce, Państwo Polskie powinno zafundować porządny meczet. Ja przez muzułmanów rozumiem emigrację z krajów islamskich, a nie rodzimych Tatarów.

smiechu

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 798
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 12, 2011, 21:31:18 pm »
tematu moze i dobry, znowu o patriotach a jakos temat Zywoty Zapomnianych Bohaterow lezy...@TenebrosuS znajdz paru bo widze ze potrafisz madrze gadac i wklej do tematu ->http://wierni-ojczyznie.pl/index.php?topic=2804.0
"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna" - Seneka

"Prawda jest tyle warta ile ust zechce ją powtórzyć" - Proletaryat - Prawda

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi...

czizjuszplay

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 30, 2011, 15:03:41 pm »
To skandal, że taki artykuł (czcigodnego Jana Nowaka Jeziorańskiego) pojawił się na maturze.


Oczywiście przedstawia zdanie autora, jednak tak radykalne tezy jak "nacjonalizm jest grzechem", nie powinny być ukazywane na egzaminie państwowym w kraju neutralnym światopoglądowo.
Nie jestem nacjonalistą, jednak szanuje ten pogląd, który wiele wniósł w sprawę polską w dobie historii. Wielu godnych pamięci Polaków było nacjonalistami. Niestety mamy do czynienia z atakami na różne mało popularne poglądy również przez podręczniki szkolne (zwłaszcza do WOSu), w których to straszy się młodzież nacjonalizmem.


Poprzez pewnego rodzaju propagandę myli się współcześnie "nacjonalizm" z "szowinizmem", a nawet z "faszyzmem", utożsamiając te poglądy często ze sobą. Kończy się to w ten sposób, że Roman Dmowski zostaje publicznie nazwany "faszystą".


Oszukiwanie naszego niedouczonego społeczeństwa, zwłaszcza w "Gazecie Wyborczej" osiągnęło apogeum; oto schemat:
nacjonalizm = faszyzm


Roman Dmowski = nacjonalista = faszysta
Polskie organizacje narodowe z czasów międzywojennych = faszystowskie (wypowiedź Grzegorza Napieralskiego).


Artykuły o tezach radykalnych nie powinny być przedmiotem analizy uczniów na maturze!

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 30, 2011, 20:57:43 pm »
Ja tam się identyfikuje z poglądami autora tego eseju. Zasłużeni dla Polski nacjonaliści są godni szacunku nie przez ich nacjonalistyczne poglądy, ale przez stojący u ich podstaw patriotyzm.

Granica między szowinizmem a nacjonalizmem jest tak cienka i słabo dostrzegalna, że prawie nie istnieje. Wiele zła spowodowały wpływy endecji na II RP - choćby chory antysemityzm, czy ograniczanie praw Ukraińców.
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

czizjuszplay

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 30, 2011, 23:15:15 pm »

Ograniczanie praw politycznych Ukraińców miało często rozsądne przesłanki, ale nie o tym piszemy ;) .


Nikt oczywiście nie broni Ci identyfikowania się z tymi poglądami; jednak obiektywnie rzecz biorąc są one w pewien sposób radykalne. Tak samo jak na maturze nie umieściłbym tekstu z "Gazety Polskiej" stawiającego tezę o zdradzie narodowej Donalda Tuska (dodam, iż identyfikuje się z tym twierdzeniem i uważam Tuska za zdrajcę bez honoru) albo dotyczącego innych drażliwych tematów - choćby lustracji, aborcji, etc. Są tak samo sporne, jak tezy Jana Nowaka Jeziorańskiego o nacjonalizmie. Poglądy autorów matury nie powinny być "przemycane" do uczniów w tak bezczelny sposób.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 30, 2011, 23:16:16 pm wysłana przez czizjuszplay »

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 31, 2011, 11:14:49 am »
"Ocena" premiera, nijak się ma do tego eseju, ponieważ jest teksem politycznym, a nie światopoglądowym. Traktuje o konkretnym człowieku u władzy, więc nie mogłoby być na oficjalnym egzaminie. Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek pojawił się tekst o jakiejkolwiek postaci historycznej, który by ją oceniał negatywnie.
Ponadto, maturzysta jest już na tyle dorosły, że nie powinien czytając czegoś - od razu przejmować poglądy autora. Wymaga się od niego pewnej inteligencji. ;)

W przypadku państwa takiego jak Polska - jednolitego narodowo, względnie niepodległego o względnie niewielkich problemach, co mogą pozytywnego chcieć nacjonaliści, co nie mieści się w kryterium "patriotyzmu"?
Bo nie uważam za patriotyczne gnębienie nielicznych mniejszości narodowych, czy tych kilku na krzyż emigrantów. :)
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

TenebrosuS

  • Gość
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 31, 2011, 13:55:47 pm »
Cytuj
Granica między szowinizmem a nacjonalizmem jest tak cienka i słabo dostrzegalna, że prawie nie istnieje. Wiele zła spowodowały wpływy endecji na II RP - choćby chory antysemityzm, czy ograniczanie praw Ukraińców.
Nie zgadzam się z oboma poglądami. Różnica między nacjonalizmem a szowinizmem jest jasna i wyraźna. Nacjonalizm traktuje narody sąsiednie jako równe sobie, szowinizm całkowicie odwrotnie. Podobnie w kwestii mniejszości narodowych. Nacjonalizm chroni własny naród i państwo, podczas gdy szowinizm widzi w mniejszościach z założenia wrogów.

Jeśli chodzi o mniejszość Żydowską w IIRP, to były problemy podnoszone przez narodowców jak najbardziej zasadnie. Sposoby walki również nie były w żaden sposób porównywalne do tego co się działo chociażby w IIIRzN. Beżpośrednie ataki miały charakter incydentalny. Numerus clausus był potrzebny, bo studenci żydowscy stanowili blisko 60% liczby wszystkich studentów. Ograniczenia takie był stosowane na całym świecie w tym czasie m.in. w USA. Nie zapominajmy również, że uniwersytety były całkowicie autonomiczne. Stanowiły terytoria eksterytorialne w pewnym sensie. Władza państwowa na nich nie obowiązywała.

Ukraińcy byli również problemem. Najlepszym tego dowodem był zamach na Pierackiego, to bardziej sanacja represjonowała ich niż narodowcy.

Cytuj
W przypadku państwa takiego jak Polska - jednolitego narodowo, względnie niepodległego o względnie niewielkich problemach, co mogą pozytywnego chcieć nacjonaliści, co nie mieści się w kryterium "patriotyzmu"?
Zapominasz, że nacjonalizm to również kwestie gospodarcze i ustrojowe....
Cytuj
Bo nie uważam za patriotyczne gnębienie nielicznych mniejszości narodowych, czy tych kilku na krzyż emigrantów.
Żadna poważna organizacja narodowa nie uważa tego za sprawy kluczowe, oraz samym problemem nie są emigranci, ale ich liczba i kraj pochodzenia.

czizjuszplay

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 31, 2011, 15:29:04 pm »
Zrównywanie nacjonalizmu i szowinizmu to skrajna przesada i pogląd radykalny, nie mający podstaw ani uzasadnienia.



Nacja, naród - wspólna historia, pochodzenie etniczne, region zamieszkania. Czyli Polak wg. nacjonalisty to ktoś, kogo większość przodków była Polakami, mówili po polsku, byli chrześcijanami (niekoniecznie katolikami), Słowianami.

Dla mnie patriotyzm to coś więcej. Patriotą danego kraju może być emigrant, czy dziecko emigranta, dla kogo Polska jest tak samo ważna jak dla "rasowego" Polaka.
Polakiem i patriotą może być osoba w pełni pojmująca i żyjąca tożsamością narodową; będąca częścią tej tożsamości. Oczywiście względy 'krwi' mają mniejsze, niemal zerowe znaczenie, jednak osoba urodzona w Polsce, której polskie dziedzictwo jest przekazywane z pokolenia na pokolenia z pewnością to dziedzictwo dobrze pojmuje. Aby emigrant stał się Polakiem, nie wystarczy, że powie sobie "jestem od dziś Polakiem", tylko musi nauczyć się żyć z polską tożsamością i stać się jej częścią. Dla osoby z zupełnie innego kręgu kulturowego jest to niemal niemożliwe, chociaż oczywiście nie wykluczone. Potrzebny byłby do tego ogrom pracy nad sobą i zazwyczaj niestety jest to proces nieudany. Dzieci emigrantów - wychowane od małego w polskiej rzeczywistości - mają znacznie łatwiej; ich wnuki i prawnuki natomiast zazwyczaj - jeśli chcą - przechodzą ten proces pozytywnie. Polskość to odpowiedzialność, obowiązki, ale przede wszystkim tożsamość kulturowa. Chodzi tu o akceptacje naszej kultury o chrześcijańskich i antycznych korzeniach oraz katolickim charakterze. Nie trzeba być katolikiem by być Polakiem, ale katolikowi z pewnością łatwiej. Dostosowanie się do Polskości jest procesem, który my jako urodzeni z rodziców Polaków przechodziliśmy dorastając; emigrant musi go przejść w życiu dojrzałym (porzucić wartości rodzimej kultury i przyjąć wpierw europejskie, następnie te polskie). Moim zdaniem wszystko mocno uprościłeś.

Cytuj
Multikulturalizm I RP nie był przyczyną jej upadku. Przyczyną był kretyński ustrój uniemożliwiający wprowadzanie zmian w obliczu zmieniającego się otoczenia, oraz szowinizm szlachty, która jakoś nie potrafiła wyleźć ze swojego feudalnego podejścia względem silnych i niebezpiecznych grup społecznych.
To pierwsze pozwoliło wrogom na wykończenie nas ekonomicznie, a to drugie - na dorżnięcie militarne przez uciskanych Kozaków.
Multikulturalizm też był jedną z przyczyn upadku I RP. Społeczeństwa poprzez proces 'multi-kulti' tracą tożsamość, w wyniku czego trudno jest w koncu okreslic konkretne dziedzictwo narodowe. Różnice kulturowe nie sprzyjają jedności społeczeństwa i powodują konflikty. Ten problem nie dotyczył jedynie Rzeczpospolitej Obojga Narodów, lecz również innych państw historycznych, przykładowo: Austro-Węgier (konflikty narodowościowe, religijne i kulturowe), Rosji carskiej i ZSRR oraz wielu, wielu innych. Te państwa przez za daleko posuniętą wielokulturowość rozpadały się - w wyniku konfliktów między narodami. Współcześnie boryka się z tym problemem przykładowo Belgia; lud podzielony, którego nie łączy tożsamość narodowo-kulturowa (podział na dwa narody: Flamandów i Walonów), język (mnogość języków: francuski, niderlandzki, waloński) religia (laicyzacja) ani tradycja. Belgia stopniowo ulega rozkładowi.


Cytuj
Francuzi sami są sobie winni. Nikt im nie kazał kolonizować ludnych terenów i przyjmować imigrantów. Nie jest mi ich żal. W Polsce jakoś żyją od wieków Tatarzy i nie biegają z bombami. Swoją drogą, w trakcie powstań i wojen udowodnili swój patriotyzm.
Tatarzy w Polsce nie stanowią oczywiście problemu. Generalnie w ogóle problem opisany przeze mnie wyżej w Polsce póki co nie istnieje. Narody francuski czy niemiecki są już jednak niemal skazane na rozmycie się.
Polecam ten krótki filmik, który wykonując obliczenia ukazuje, że np. w Holandii za mniej więcej 10 lat połowa ludności będzie muzułmańska. Akcenty francuski też istnieje: 1,8 dziecka na rodzinę chrześcijanska/niewierzącą; 8,1 na rodzinę muzułmańską, poniżej 20 roku życia 30% obywateli to muzułmanie, z obliczen wynika, ze za 39 lat Francja stanie się państwem muzułmańskim; to już nie będzie "europejska" Francja.
http://www.youtube.com/watch?v=6-3X5hIFXYU#
to ten filmik ;)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 31, 2011, 15:58:59 pm wysłana przez czizjuszplay »

Twisterro

  • Stowarzyszenie
  • Wiadomości: 1328
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 31, 2011, 22:01:05 pm »
Cytuj
Ukraińcy byli również problemem. Najlepszym tego dowodem był zamach na   Pierackiego, to bardziej sanacja represjonowała ich niż narodowcy.
Sam fakt niepotrzebnego represjonowania i nieuzasadnionego ograniczania praw ludności stanowiącej połowę regionu jak najbardziej uzasadnia ich żal względem RP. :)

Co prowadzi też do "problemu" Żydów na uniwersytetach. Jak traktujesz grupę etniczną jako element niepożądany, to z całą pewnością nie masz co liczyć na ich patriotyzm względem państwa. Jak płacę podatki, służę w wojsku mojego kraju (a nie zapominajmy, że Żydzi innego nie mieli wtedy jeszcze, a masowe emigracje zaczęły się dopiero po IIWŚ), to z jakiej racji jestem uciskany?
Cytuj
Zapominasz, że nacjonalizm to również kwestie gospodarcze i ustrojowe....
Że niby nacjonaliści chcą zmiany ustroju? W sensie, że na gruncie państwa demokratycznego ma powstawać jakiś autorytarny potworek? Nie będę nawet zastanawiał się, jak to ma przekonać większość społeczeństwa, które w gruncie rzeczy preferuje demokratyczną republikę. :)
Co do kwestii gospodarczych, to czy nie jest tak, że różne poglądy na to istnieją pośród różnych nacjonalistów?
Cytuj
Polakiem i patriotą może być osoba w pełni pojmująca i żyjąca tożsamością narodową; będąca częścią tej tożsamości.
Przypomina mi się ta sytuacja rodziny mongolskiej, którą chcą po 10 latach deportować do Mongolii. Mają najmłodszego syna, który wychował się tutaj, mówi po naszemu i innego życia nie zna. Lepszego przykładu potencjalnego patrioty polskiego o niepolskich korzeniach sobie wyobrazić nie potrafię. ;)

Multikulturalizm. Patrz na USA. Kraj, który powstał z emigrantów, w którym wielokulturowość jest filarem społeczeństwa. Taka np. FBI, do niedawna składała się przede wszystkim z Irlandczyków. :)
Tylko, że tam nigdy nie poddawano ostracyzmowi tylko dlatego, że nie jest się WASP'em (białym, anglo-saksońskim protestantem).

Najgorszy okres I RP przypadał na okolice buntu Chmielnickiego. Czemu podniósł broń na swój kraj? Bo kraj nie był jego. Kraj od niego żądał feudalnego posłuszeństwa, a nie dawał niczego w zamian.
Skąd problemy w cesarstwie austro-węgierskim? Bo "Węgry" były tam tylko w nazwie. Władzę pełniła dynastia niemiecka, prowadząc ścisłą politykę germanizacyjną.
A Belgia? Jest względnie nowym tworem zbieżnych interesów różnych grup narodowych, ale ponieważ żadna z tych grup nie próbuje dominować nad tą drugą, to państwo się z powodzeniem trzyma. Nie wiem skąd wziąłeś ten rozpad Belgii. :)

Ochrona interesów państwa nie wymaga nacjonalistów u władzy, a patriotów. Ochrona państwa nie polega na gnębieniu ludności, a ochronie jej przed tym, przed czym sama nie może się ochronić. M. in. przed zalewem imigrantów. Wcale nie muszę mieć ołtarzyka z Dmowskim, aby uważać imigrantów muzułmańskich za poważny problem. :)
Zresztą, wspomniane USA przeciwdziała nielegalnym imigrantom z krajów latynoskich, na co zgadza się większość społeczeństwa - mimo jej różnorodności.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 31, 2011, 22:01:43 pm wysłana przez Twisterro »
Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton

TenebrosuS

  • Gość
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 31, 2011, 23:01:20 pm »
Cytuj
Sam fakt niepotrzebnego represjonowania i nieuzasadnionego ograniczania praw ludności stanowiącej połowę regionu jak najbardziej uzasadnia ich żal względem RP. 
Akurat władze II RP były im generalnie przychylne do zamachu i jak się to skończyło?
Cytuj
Co prowadzi też do "problemu" Żydów na uniwersytetach. Jak traktujesz grupę etniczną jako element niepożądany, to z całą pewnością nie masz co liczyć na ich patriotyzm względem państwa. Jak płacę podatki, służę w wojsku mojego kraju (a nie zapominajmy, że Żydzi innego nie mieli wtedy jeszcze, a masowe emigracje zaczęły się dopiero po IIWŚ), to z jakiej racji jestem uciskany?
Problemem nie jest element porządany, czy nie, ale nad reprezentatywność na uniwersytetach. Żydzi sami zamykali się w gettach, większość nie znała polskiego za dobrze, albo w ogóle nie znała. Pomimo, że z Polakami obcowali od 800 lat i cieszyli się wolnością jak nigdzie indziej w Europie i świecie. Kto witał armię bolszewicką z kwiatami na wschodzie?
Cytuj
Że niby nacjonaliści chcą zmiany ustroju? W sensie, że na gruncie państwa demokratycznego ma powstawać jakiś autorytarny potworek? Nie będę nawet zastanawiał się, jak to ma przekonać większość społeczeństwa, które w gruncie rzeczy preferuje demokratyczną republikę. 
Niekoniecznie autorytarny. Jest wiele koncepcji wśród polskich narodowców, od monarchii zaczynając, przez OPN, po koncepcje endeckie, czyli w pełni demokratyczne.
Cytuj
Co do kwestii gospodarczych, to czy nie jest tak, że różne poglądy na to istnieją pośród różnych nacjonalistów?
Jak w każdej grupie bardziej zorientowanej w kwestiach politycznych.
Cytuj
Multikulturalizm. Patrz na USA. Kraj, który powstał z emigrantów, w którym wielokulturowość jest filarem społeczeństwa. Taka np. FBI, do niedawna składała się przede wszystkim z Irlandczyków. 
Tylko, że tam nigdy nie poddawano ostracyzmowi tylko dlatego, że nie jest się WASP'em (białym, anglo-saksońskim protestantem).
Ty tak całkiem serio, czy sobie żartujesz?
Cytuj
Najgorszy okres I RP przypadał na okolice buntu Chmielnickiego. Czemu podniósł broń na swój kraj? Bo kraj nie był jego. Kraj od niego żądał feudalnego posłuszeństwa, a nie dawał niczego w zamian.
Skąd problemy w cesarstwie austro-węgierskim? Bo "Węgry" były tam tylko w nazwie. Władzę pełniła dynastia niemiecka, prowadząc ścisłą politykę germanizacyjną.
A Belgia? Jest względnie nowym tworem zbieżnych interesów różnych grup narodowych, ale ponieważ żadna z tych grup nie próbuje dominować nad tą drugą, to państwo się z powodzeniem trzyma. Nie wiem skąd wziąłeś ten rozpad Belgii. 
Słabo się orientujesz w sytuacji międzynarodowej. W Belgi co rusz są jakieś protesty i żądania podzielenia kraju. Od prawie roku nie mają rządu centralnego, bo nie potrafią się dogadać.
Cytuj
Ochrona interesów państwa nie wymaga nacjonalistów u władzy, a patriotów. Ochrona państwa nie polega na gnębieniu ludności, a ochronie jej przed tym, przed czym sama nie może się ochronić. M. in. przed zalewem imigrantów. Wcale nie muszę mieć ołtarzyka z Dmowskim, aby uważać imigrantów muzułmańskich za poważny problem. 
To już bezpodstawne insynuacje, co do gnębienia ludności.

Lucas207

  • Gość
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #24 dnia: Luty 01, 2011, 00:26:54 am »
A Żydzi sami zamykali się w gettach, większość nie znała polskiego za dobrze, albo w ogóle nie znała. Pomimo, że z Polakami obcowali od 800 lat i cieszyli się wolnością jak nigdzie indziej w Europie i świecie. Kto witał armię bolszewicką z kwiatami na wschodzie?

Jeżeli pielęgnowanie wielowiekowej tradycji i wiary ojców traktujesz jako zamykanie się w gettcie to niestety, nie mogę się z tobą zgodzić. Ich specyficzny tryb życia, wyznawane wartości, a nawet wykonywane zawody nie mogą być w ten sposób traktowane. Tak naprawdę zarówno oni jak i my długo jechaliśmy na tym samym wózku przez historię i wykazujemy wiele podobieństw.

To, że znaleźli się tacy nie znaczy, że wszyscy Żydzi tak postępowali. Każdy naród ma swoich "bohaterów", za których musi się wstydzić.