Autor Wątek: O patriotyzmie i nacjonalizmie.  (Przeczytany 34517 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

ZX_W1

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 390
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #75 dnia: Luty 28, 2011, 23:20:41 pm »
Co masz na myśli? "wybuchną z jeszcze większą siłą" , "niestety nawet z tą gorszą " ,  "niech narodowcy zrobią co trzeba" , "może sam się przyłączę", człowieku wiesz co mówisz?  Chcesz dokonywać rzezi, gwałtów czy mordów? Chcesz by u nas działo się to co w byłej Jugosławii?
Dlatego przerażają mnie wszyscy którzy mienią się nacjonalistami. Miłość do Ojczyzny u nich jest chora jak u sadysty który kocha swoją żonę, ale nie daj Boże by miała inne zdanie.
Sfrustrowani bezsilnością wobec zmieniającej się rzeczywistości, marzą o najprostszych radykalnych rozwiązaniach. Zapominają o prostej zasadzie że przemoc rodzi przemoc.

Wiem , że generalizuję, ale takie wypowiedzi jak kolegi @Polaka ZXZ  czy @czizjuszplaya utwierdzają mnie w tych poglądach.

Nie zrozumiałeś mnie widocznie, chodziło mi że na akcję następuje reakcja. Nie chcę dokonywać żadnych "rzezi", po prostu chodziło mi że postępowcy wkońcu się przeliczą w swoim "postępie", a nacjonalizm urośnie w siłę. 
BTW Proszę o dokładne czytanie moich postów. ???
Lul, pozdrawiam. =)
« Ostatnia zmiana: Luty 28, 2011, 23:25:56 pm wysłana przez Polak_ZXZ »

giez

  • Gość
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #76 dnia: Marzec 15, 2011, 12:11:02 pm »
Moim zdaniem federaliści robią to o wiele sprytniej, aniżeli zaborcy, naziści czy ZSRR; mają szanse powodzenia.

Niestety się zgodzę. Obcy koncern po przejęciu polskiej fabryki zlikwidował miejscową  narzędziownię, aby Polacy musieli drożej sprowadzać części z  zagranicznej centrali koncernu. Potem kolega skarży mi się, że w pracy  musi rozmawiać z klientem na podstawie opracowanego za granicą  schematu, na tyle nie pasującego do polszczyzny, że dogadać się  właściwie nie sposób. Współcześni okupanci osiągnęli taką spójność  systemu swej władzy, że pieniądze zarobione w pracy pod ich nadzorem  okupowany naród oddaje im niemal w całości kupując ich produkty.  Dlatego mogą sobie pozwolić na wypłaty nawet względnie dobre -  oczywiście dla elity kapo w garniturach, podstępem skłaniających innych  rodaków do oddania pieniędzy zagranicznym bossom. Można by więc  powiedzieć, że sytuacja przypomina tę w dawnej Galicji, gdzie Polacy  mieli wolności kulturalne, ale w życiu zawodowym musieli pasować do  schematów cesarsko-królewskich i pracować na rzecz obcego kraju. Byłaby  to jednak ocena nazbyt optymistyczna, ponieważ okupacja gospodarki  Polski jest dzisiaj niczym w porównaniu z ohydnym wymuszaniem na  narodzie kolaboracji kulturowej właśnie. Dzięki sprytnym zabiegom  okupantów, żeby mieć jakiś szacunek w otoczeniu, Polak musi dzisiaj  chodzić na koncerty i filmy, a także kupować gadżety nabijające kabzę  zagranicznym producentom. Jeśli zamiast tego czyta książki o historii  Polski, towarzystwo wyśmieje go. Przyznajmy: takiego efektu nie udało  się osiągnąć ani hitlerowcom, ani komunistom - to właśnie ich kultura  była w Polsce wyśmiewana. Dlatego sądzę, że walka o niepodległość kraju  jest dziś w pewnym sensie trudniejsza, niż walki dawnych partyzantów.  Rozmawiałem z wieloma rówieśnikami, którzy rozpoczynają prace w różnych  branżach, ale zawsze właściwie jest to służba obcym i nie wiadomo, jak  z tym walczyć? Są głosy, żeby za wszelką cenę kupować krajowe produkty, rozwijać krajową gospodarkę choćby w tych niszach, których obcy jeszcze nie przejęli... Rzecz w tym, że Polacy nie są narodem ukształtowanym na tradycjach handlu -  jak np. Belgowie, dlatego wspieranie polskiego handlu nigdy nie będzie  odwołaniem do wielkich polskich tradycji. Polaków ukształtował bunt,  bodaj od czasów, kiedy szlachta zjechała się na pole elekcyjne,  krzycząc: "Nie chcemy króla Habsburga!" i gotowa szablami sprzeciwić  się temu, co elity między sobą ustaliły. Tak więc tylko ruchy  buntownicze, a nie handlowe, mogą obudzić ducha polskiego.

czizjuszplay

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #77 dnia: Marzec 15, 2011, 19:50:20 pm »
Dzięki sprytnym zabiegom  okupantów, żeby mieć jakiś szacunek w otoczeniu, Polak musi dzisiaj  chodzić na koncerty i filmy, a także kupować gadżety nabijające kabzę  zagranicznym producentom. Jeśli zamiast tego czyta książki o historii  Polski, towarzystwo wyśmieje go. Przyznajmy: takiego efektu nie udało  się osiągnąć ani hitlerowcom, ani komunistom - to właśnie ich kultura  była w Polsce wyśmiewana.
Bardzo mądre słowa; grupom antypolskim udało się dziś dokonać czegoś, czego nie udało się nigdy sprawić żadnemu zaborcy ani okupantowi.


Cytuj
Dlatego sądzę, że walka o niepodległość kraju  jest dziś w pewnym sensie trudniejsza, niż walki dawnych partyzantów.
Doskonale Cię rozumiem co masz na myśli pisząc to i mam nadzieję, że każdy zrozumie i nie posypią się tu dzikie ataki.

giez

  • Gość
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #78 dnia: Marzec 16, 2011, 13:32:55 pm »
A wyobraź sobie, że kiedy rozmawiałem na forum ZHP, to oni tego nie rozumieją! Stwierdzili radośnie, że Polska jest niepodległa od 1992, kiedy wojska radzieckie wyjechały! Nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać? Przecież nawet agent radziecki Suworow pisał, że walka o wpływy toczy się zawsze i wszędzie, nawet tam, gdzie od lat nikt nie strzelił!

czizjuszplay

  • Czytelnik
  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #79 dnia: Marzec 16, 2011, 15:50:30 pm »
To efekt braku wiedzy o najnowszej historii (również tej po 89 roku). Nic niestety nie jesteśmy w stanie na to poradzić.

giez

  • Gość
Odp: O patriotyzmie i nacjonalizmie.
« Odpowiedź #80 dnia: Marzec 16, 2011, 16:38:42 pm »
Oczywiście wkleiłem im artykuł działacza "S", który opisuje, jak obcy koncern sprowadził polską fabrykę do roli montowni zagranicznych części. Jak na razie nie raczyli nic odpowiedzieć na ten argument - to najwygodniejsza strategia  dyskusji - "wata w uszy"   :)   A tymczasem tutaj dla bardziej świadomych napiszę piosenkę współczesnego kolaboranta:
-
  Wstaję rano gdy na dworze mrok 
  Kofeiny puszkę łykam w mig 
  I do firmy swój kieruję krok 
  By w awansie mnie nie ubiegł nikt 
  - 
  Swych kolegów gazem chciałbym truć 
  Lecz pozornie uśmiech dla nich mam 
  Klient też nie może prawdy czuć 
  Jeśli funkcjonować ma ten kram 
  - 
  Tuż po pracy wsiadam w drogi wóz 
  Korek wielki ale mniejsza z tym 
  Wolna jazda też ma pewien plus 
  Więcej pieszych wdycha z rury dym 
  - 
  Jadę w restauracji napaść brzuch 
  Kotlet wziąć za cenę zwykłych stu 
  I kelnerów widzieć zwinny ruch 
  Dla tej chwili warto służyć złu 
  - 
  Zaś wieczorem czeka modny klub 
  W nim me klony oraz dziwek moc 
  Toast grzmi że naród to już trup 
  Co świętować warto całą noc